Witam, trochę się rozpisałem, ale chciałem jak najwyraźniej nakreślić sytuacje. Poznałem niedawno pewną dziewczynę, poznałem ją w chińskim centrum handlowym, w którym ona pracuje. Chodziłem do tego centrum od pewnego czasu bywałem tam raz na miesiąc, raz na dwa tygodnie. Widywałem ją tam, ale za szczególnie nie zwracałem na nią uwagi. Lecz za którymś razem, kiedy tam byłem doszło do kontaktu wzrokowego między nami, spojrzałem na nią a ona na mnie, widziałem w jej oczach, że coś ode mnie chce. W jej spojrzeniu było widać, że się jej podobam to był sygnał dla mnie, zaproszenie. Komunikat, który otrzymałem skłonił mnie do tego żeby tam jeszcze zawitać, ale z intencją nawiązania relacji. Więc zjawiłem się tam znów po jakiś dwóch tygodniach, nie było jej, ale poszedłem za jakiś czas i trafiłem. Generalnie może bywałem tam i z większą częstotliwością, co widziały jej koleżanki no i raczej było widać, że ja tam na zakupy nie chodzę, chociaż towar przeglądałem i nawet kupowałem jakieś drobnostki po 5 zł. No, ale do rzeczy, wchodzę wreszcie do tego centrum nie widzę jej, ale postanawiam pokręcić się po tym sklepie, sklep jest monitorowany i jest to dość duży, długi sklep. Poszedłem na sam koniec coś tam pooglądałem, wracam idę środkiem a na przeciwko idzie ona z koleżanką. Szedłem prosto na nie między regałami na czołówe ;D prawie w ostatnim momencie one skręciły w aleje z T-shortami a ja za nimi. One przemieszczają się pośród stojaków ja zatrzymałem się w miejscu niby przebieram koszulki, ale ją obserwuje niczym hunter zwierzynę. One rozmawiają coś między sobą o dupie Marynie przemieszczając się w niedużej odległości ode mnie. Wiem, że czuła na sobie mój wzrok zaczęła iść w kierunku kasy, ale zatrzymała się na moment, zamotała się spojrzała na mnie, wymieniliśmy uśmiechy i spojrzenia odwróciła się i poszła dalej. Ja niedługo później wyszedłem ze sklepu. Mija ponad tydzień, wracam tam idę przez sklep mijam ją, ona z koleżanką odwracam się, witam się ,,dzień dobry'', uśmiecham się, otrzymuje to samo. Podchodzę do kasy jestem obsługiwany przez jej drugą koleżankę. Ona w tym czasie wchodzi za ladę paraduje przede mną zatrzymuje się i patrzy na mnie aż ją koleżanka spytała, co ona się tak kręci. Żegnam się wychodzę ze sklepu. Ogólnie nie napalałem się, ale jakoś tak się cieszyłem zainteresowaniem z jej strony, bo dziewczyna fajna z wyglądu i stylu: czarne legginsy, czarne włosy, czarna kurtka skórzana, biała bluzka, czerwone paznokcie i usta. I wszystko miało być tak pięknie a teraz opisuje całą sytuacje niczym polak po szkodzie. Ale czytajcie dalej. Tak, więc wybieram się tam ponownie już kilka dni później o ile się nie mylę. No i JEST! Kręcę się po sklepie jej koleżanka układa coś na półkach ona pojawia się po niedługim czasie zauważa mnie, mówi do koleżanki, że idzie do magazynu. No dobra doszło wreszcie do sytuacji, że jesteśmy sam na sam gdzieś pomiędzy półkami z obuwiem. Przechodzę raz obok niej, miałem zagadać, ale pomyślałem sobie żeby z tam tond spierdalać, bo jakoś głupio się poczułem. Zagadywałem wiele razy obce dziewczyny żeby nie było, więc nie miałem z tym oporów. Ale ona zagadała, pogadaliśmy trochę przedstawiła mi się w końcu rozmowa jakoś poszła w tą stronę, że ona mi mówi, że jutro ma wolne zacząłem drążyć temat a ona, że musi lecieć pożegnała się i odeszła. Myślę sobie spoko jak cześć to cześć nie będę naciskał. No i sedno PRZYCHODZĘ DZIŚ A ONA UDAJE, ŻE MNIE NIE ZNA TRAKTUJE JAK POWIETRZE PODCZAS ROZMOWY KILKA DNI WCZEŚNIEJ BYŁA WE MNIE WPATRZONA UŚMIECHAŁA SIĘ WIDZIAŁEM, ŻE SIĘ JEJ PODOBAM PRZECZESYWAŁA WŁOSY ITP A TU RAPTEM TAKA OBOJĘTNA. Kurwa nie rozumiem tego, co to jakiś push and pull jakieś gierki chłodnik czy po prostu utrata zainteresowania. Wyszedłem ze sklepu poczekałem do zamknięcia, bo akurat zostało z 10min siedzę w samochodzie czekam ona wychodzi z koleżankami. I teraz pewnie mój błąd, wychodzę do niej one podchodzą do swojego samochodu ja idę w ich kierunku zatrzymuje się w połowie drogi wołam do niej po imieniu ona ignoruje wołam jeszcze raz ona odpowiada ja pytam czy możemy porozmawiać ona odpowiada, że nie bardzo, że do domu się spieszy rozłożyłem ręce w geście bezradności wsiadłem do auta i odjechałem . Jeśli ktoś przeczytał całość to niech mi powie, o co jej może chodzić. Iść tam jeszcze z raz czy lepiej sobie odpuścić jak radzicie?
Po prostu wyczuła, że jesteś miękką fają, miałeś tyle okazji i nie zagadałeś, ona nawet to zrobiła za Ciebie, ale nie umiałeś poprowadzić relacji. Odpuść sobie. Z tego i tak nic nie będzie.
Ty tak na serio?
"niczym hunter zwierzynę. "
Raczej niczym creepy pan w płaszczu o 3 w nocy w parku. Na serio dla mnie to brzmi po prostu creepy.
Nie podjąłeś żadnego działania przez tyle czasu to po prostu się dziewczynie znudziło i pewnie ma cie za frajera.
Zastanów się jeszcze nad tym - jak wiele szczegółów pamiętasz i jak dobrze to opisujesz. Strasznie sobie to wkręciłeś.
Dla mnie next
No, wyczekałeś ją jak ofiarę, brawo. Randi wyczerpał temat.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
"rozmowa jakoś poszła w tą stronę, że ona mi mówi, że jutro ma wolne zacząłem drążyć temat a ona, że musi lecieć pożegnała się i odeszła. Myślę sobie spoko jak cześć to cześć nie będę naciskał. No i sedno PRZYCHODZĘ DZIŚ A ONA UDAJE, ŻE MNIE NIE ZNA TRAKTUJE JAK POWIETRZE"
Sam sobie odpowiedziales. Laska ci wyjezdza z najbardziej oczywistym IOI i debilnie prostym zaproszeniem na randke, a Ty pewnie odpowiedziałes cos q stylu "a, fajnie", to sobie pomyslala ze jestes miekka faja i sobie odpuscila. Wcale sie nie dziwie, na co Ty czekales, az Cie zaciagnie na zaplecze?
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
K..wa, za długo to trwało ale miałem inne rzeczy do roboty i do końca nie byłem zdecydowałem czy chcę się z nią spotykać, czy lepiej zająć się sobą a teraz co już po wszystkim, pojebane to jakieś. Może i nie pokazałem jej że jestem super facet konkretny nastawiony na nią a ona po momencie w którym wspomniała o dniu wolnym postanowiła se odpuścić. I teraz co następna? Z tą już nic nie wyjdzie? Pytanie do Tantosa znaczy że dla mnie bycie needy, natrętnym czy normalnym to jedno i to samo?
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.
"K..wa, za długo to trwało ale miałem inne rzeczy do roboty i do końca nie byłem zdecydowałem czy chcę się z nią spotykać, czy lepiej zająć się sobą a teraz co już po wszystkim, pojebane to jakieś"
Stary usprawiedliwiasz sam siebie , czas na latanie do tego sklepu by się pogapić na nią i kupować niepotrzebne rzeczy miałeś
Skoro sam nie wiedziałeś czy chcesz z nią się omówić to nie licz ze panna za Ciebie podejmie decyzje
Yup, juz spalone. Btw nie pierdol ze nie byles zdecydowany, bo nawiedzales ja jak wspomniany creepy facet w czarnym plaszczu, badz facet i chociaz tu sie przyznaj ze robiles w majty na sama mysl o wyjsciu z nia sam na sam ze strachu.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Tak się zastanawiam że i tak by się zjebało na którymś z wyższych etapów bo ja nie mam doświadczenia w związkach i bałem się tam wspinać. Było wiele czynników przez które nie chciałem tej relacji rozwijać a teraz co mam być na siebie wkurwiony, robiem co możem. Laska była fajna chętna i trochę mi szkoda że nie wiedziałem co zrobić. Zaczęły się wakacje mogłem je spędzić z fajną panną a wyszło jak wyszło. Patrząc prawdzie w oczy zaliczam się raczej do kolesi którzy swoją przygodę z podrywaniem zaczęli dość późno, i tak nie jest źle cały czas dzieje się jakiś progres. Może po prostu jeszcze nie czułem się na siłach ogólnie byłem zaskoczony jej zainteresowaniem.
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.
creepy facet w czarnym plaszczu- co to znaczy?
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.
To, ze lazisz do sklepu tylko po to zeby obserwowac ja zza polek jak z horroru. Dobrze ze zauwazyles wszystko w poprzednim poscie, troche pracy i bedzie git. Pozdro.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Wyszedł obciach ale ja tam się nie przejmuje bo co mi to da. Nie mam doświadczenia i zjebałem ot cała prawda, niesprzyjające jest to że miasto niewielkie i mogą być powikłania różne.
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.
'(...) i tak by się zjebało na którymś z wyższych etapów bo ja nie mam doświadczenia w związkach (...)'
Ziąąą, to jak chcesz te doświadczenie zdobyć? Normalna sprawa, że masz milion projekcji w głowie jak to może się spierdolić, ALE musisz się ZMUSIĆ do pozytywnego myślenia lub przynajmniej do unikania negatywnego. Albo to będzie wyglądać tak jak wygląda. Z czasem będzie coraz lepiej. Trochę wiary w siebie
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
No i dobrze gdybym wystąpił w roli podrywacza napieracza to by się umówiła i wszyscy byliby zadowoleni a tak robiłem po swojemu i okazuje się że nic z tego. Dla mnie to jest bez sensu raptem co niby na pizdę wyszedłem a gdybym zagadał to bym pizdą nie był, jest sporo innych dziewczyn prócz niej, myślę że tu chodzi o coś innego, że się wkurwiła czy coś. Raptem przestałem się jej podobać, teraz jest obojętna bo jej nie pod pasowałem. Nie wydaje mi się żebym tam wyglądał jak jakiś mr. creepy kiedy ja tam dla zabawy chodziłem na luzie i miałem wyjebane, tak było. Nie będę też tutaj nad nią fikał jak się nie podoba to trudno w partnerstwie może i nie jestem za tęgi co nie znaczy że w innych dziedzinach życia jest tak samo.
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.
Ciągle się sam usprawiedliwiasz. Dobrze że działasz, oby tak dalej ale abyś wyciągał wnioski.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
http://www.youtube.com/watch?v=6...
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.
O fuck, Ty tak serio??? Z Twojego opisu, ona po prostu ma Cię za jakiegoś psychola, który ją nachodzi w sklepie. Jak mogłeś się do tego tyle zabierać, jak kot na jeża?
Może i spodobałeś jej się wizualnie początkowo ale jak zobaczyła co Ty robisz i że stresujesz się przy niej, to po co ma się z Tobą spotkać? Jeszcze wylejesz na nią kawę i co będzie?
Zastanawiasz się co zjebałeś. Nie ma tu żadnego push pull.. nie rozkminiaj już. Trzeba było podejść pewnym siebie jak nie za pierwszym, to za drugim razem i jakbyś zrobił to w taki sposób to nawet jakby miała faceta to mogłaby się pokusić.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Wygląda to inaczej niż wynika z opisu, szkoda energii więc nie będę prostował
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.
nie jedź tam bo już w ogóle się zbłaźnisz ;D
słuchajcie myślę że ta dziewczyna poczuła się odrzucona i ją to zabolało dlatego teraz się tak zachowuje
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.
nie, po prostu ma cię gdzieś, tyle razy dawała znaki, pomyślała wydawał się fajny ale łajza jak nawet nie umie zagadać, co mam go za kroczę złapać
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Czaiłes sie jak Gepard na Antylope
a poważnie to juz "po ptokach", to tak jak Ktos jest w klubie, zobaczy super laske i zbiera sie cała noc aby podejsc, tanczy dookoła, jeszcze jedno piwo, jeszcze jedna piosenka, jeszcze piwko i juz podejde napewno... gdy "podchodzi" juz jej nie ma, dostaje zlewke lub tanczy z innym... a wieczór zmarnowany.
Tak jak Koledzy wyzej pisza, omijaj sklep z daleka bo wyjdziesz na Dziwaka.
Nie drodzy koledzy nie że nie umiał tylko nie chciał stracił ochotę bo ona zaczęła się wkręcać za bardzo i straciła na atrakcyjności. Pójdę tam i powiem że nie chciałem jej urazić i zaproponuje jej wyjście, coś w tym rodzaju jeszcze pomyśle. Może już po ptakach jeżeli tak to trudno okaże się że byłem w błędzie a wy mieliście racje ale mam zamiar zawalczyć bo dziewczyna wydaje się być tego warta.
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.
przestań pierdolić, przyznaj się przed sobą zjebałem i już
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Byłem tam dzisiaj zrobiłem co trzeba i usłyszałem ,, mam chłopaka narzeczeństwo sześć lat, ślub w sierpniu''
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.
kolejne zejście na ziemie, kolejny powrót na podrywaj.org... http://www.youtube.com/watch?v=j...
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.