Drodzy użytkownicy!
Jak dobrze wiemy, kobiety mówią często coś co jest kompletnie totalnie nielogiczne, gdzie jedno z drugim się gryzie. A co powiecie na takie coś...
Ogarniam teraz dziewczynę która no nie ukrywajmy się, podoba mi się ale na razie dystansik. Przed pierwszym spotkaniem ona wystrzeliła że chyba jednak się nie spotkamy, bo ona nie chce się w nic pakować. Ja wiedząc, że to tylko taka przykrywka w razie czego z jej strony odpisałem, a myślałaś że to jest randka? Chcę spędzić miło czas
Do spotkania doszło.
Spotkanie na mojej działce na trawniku, gdzie ją odizolowałem od hałasu, ludzi. Przytulanie i super gadka a można powiedzieć, że buzie nam się nie zamykały. Po spotkaniu dziewczyna cała zadowolona pisze, że dziękuje mi za naprawdę fajne spotkanie, i nie było się czym stresować.
Po 3 dniach czyli 2 dni temu spotkaliśmy się, niestety o takiej dziwnej godzinie, czyli o 11.00 rano, a ja nie lubię się na takie godziny umawiać, no ale jako że miałem wtedy wolny czas i ona też, to się wybraliśmy na miasto. Aura była nieciekawa, bo lało cały czas i poszliśmy posiedzieć do C.H. 1,5 godzinki i tak w sumie dziwnie było
wracając już, postanowiłem ją pocałować, bo co mam do stracenia? a że miałem taką ochotę, to przybliżyłem się do niej, miznąłem 2 razy po jej ustach, a ona ich nie otworzyła, po czym się wytarła!
później w wymianie sms wieczornej przeprosiła za to i pisała, że zaskoczyłem ją tym.
Przechodząc do sedna sprawy, jakoś nie widzę jej inicjatywy za bardzo. a na mojego esa teraz, w którym pisałem, że lubię jak dziewczyna też zaprasza i wykazuje inicjatywę i pytałem o to, czy lubi spędzać czas ze mną (wiem że może nie do końca powinienem o to pytać) odpisała mniej więcej tak :
"Lubię bo jesteś fajny i inteligentny
ale trochę nie podobało mi się że.. mnie pocałowałeś.. bo widzisz mówiłam na początku, że nie chce się w nic pakować.. może mężczyźni mają tak że całują się z dziewczyną i to nic dla nich nie znaczy jak mają na to ochotę, może niektóre kobiety też tak mają ale.. ja taka nie jestem...."
Ktoś ma jakieś wnioski? Chętnie przeczytam i poznam opinie czy są zgodne z moją
Pozdr!
Przecież to ST zbij to i idź dalej w swoim kierunku
Kotlet ? A jak byś to zbił?
W ogóle, to myślę że za dużo ja się pierwszy odzywałem, ustąpię jej teraz trochę pole..
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Możesz nawet to zlać i nawet nie zahaczać dalej o to w rozmowie. Troche to długie i zagmatwane.
Odp:
"Chciałem Ci pokazać tylko co to koleżeński pocałunek, bez zobowiązań :D"
zbil by na schabowego xD
"Ci co chcą, a nie biorą nie mają nic..." DGE
za mało emocji? stary ona wciąż myśli logicznie, ona ma poczuć to COŚŚŚ i to że jest fajny i inteligentny nic tu tak na prawde nie znaczy. Ja mam w chuj FAJNYCH I INTELIGENTNYCH koleżanek, których bym za chuj nie wziął na bekstejdż
jeśli wytworzysz w niej ten specyficzny stan to nagle staniesz się fajny, inteligentny, zabawny, przystojny, oczytany bla bla bla.. ona sb już tam wsadzi swój ideał samczyka. Jak go wytworzyć? nie pierdol się w tańcu tylko dorzuć do pieca, podsyć atmosferę, jak ją podniecisz to nagle zapomni o jej postanowieniu `nie pakowania się w nic `
No racja, pierwsze spotkanie nazwałbym że było takie no.. wyjątkowe
Działeczka, fajny wieczorny klimat, widziałem jak jej się podobało a teraz to drugie spotkanie, to taka trachę kicha
Nie było tych emocji. No trzeba będzie dorzucić konkretnie do pieca bo się zamuła robi 
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
A zresztą dodam Ci jedną myśl co mi przyszła do glowy.
Zauważ że ona się tłumaczy. Bo w jej podświadomości urodziła się myśl że uciekając na bok z ustami mogła coś poniekąd spierdolić i że się zrazisz do następnego razu.
Może po prostu nie chciała teraz się całować.
Wiesz mówi się o osobach co dużo mówią mało robią z nią wyczuwam że jest podobnie.
Daj jej troche wiecej emocji jeśli Ci na niej zależy a może coś z tego ugotujesz
Jest do zrobienia na następnych randkach moich zdaniem.
To znaczy ona się nie odsuneła, tylko tak nic nie zrobiła
Taka tajemnicza ona jest i tak jeszcze trochę jej nie rozgryzłem. No chcę zagrać odważniej na kolejnym spotkaniu.
Ale głównie powinienem zrobić tak jak napisałeś z tym odbiciem ST, bo przez pierwszą sekundę jak odczytałem jej esa chciałem napisać że dla mnie pocałunek zawsze coś znaczy ale zaraz się cofnąłe i mówię, kurwa nie mogę takiego czegoś jej powiedzieć...
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
I tak już zjebałeś z pytaniem czy Cię lubi. Strzeliłbyś sobie dwa samobóje w krótkim odstępie czasu a chyba tego nikt nie lubi
Pytałem czy lubi spędzać ze mną czas
Poza tym :
"Chciałem Ci pokazać tylko co to koleżeński pocałunek, bez zobowiązań :D"
<<< Jak jej tak napiszę, to na 90% odpisze że ona nie lubi niezobowiązujących relacji bo ona taka nie jest. (To typ takiej romantyczki trochę i grzecznej dziewczyny)
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Dobra sytuacja jest taka.
Po pierwsze ona gra z Tobą że niczego nie chce lecz na siłę chcesz jej pokazać żeby zmieniła zdanie.
Ona pieprzy trzy po trzy z tym że na razie nikogo nie potrzebuje. Ona nie chce się dać na tacy od tak od razu skoro należy do tych grzecznych. Jak ją zaskoczysz jak to zatrybi to zmieni swoje gadanie o 180 stopni.
A czy słyszałeś o koleżeńskim pocałunku bo ja nie?
Co innego buziak. Sprzedaj jej swoją bajkę jak ona Ci wciska swoją
Coś w tym jest
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Też obcowałem z taką "niedostępną" laską. Tyle że ją znałem już jakiś czas i miałem zbudowany dobry komfort.
KC? Za chuja nie dała...
Tak myślę myślę... "Jak nie chce się lizać to ją macaj!"
Wyszliśmy raz na fajanka - podszedłem do niej od tyłu i wsadziłem jej rękę w stanik macając jej cycka, zero oporów, chwilę dalej palimy a ja macam jej sutka. A ta do mnie wypala:
"Mendoza... wyobrażałeś sobie, że będziemy razem?"
-Tak, i nie widzę tego. Czasami strasznie mnie wkurwiasz. jako koleżanka jesteś ok.
-Nooo, ja taka jestem...
Po czym się odwróciła i zaczęła sama mnie lizać.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Masz nauczkę za eskalowanie na chujowym spotkaniu bez emocji. Jak widzisz że jest stypa, a laska nie jest otwarta jak drzwi od stodoły to odpuść i spróbuj kiedy warunki będą bardziej sprzyjały. Tak, to ma znaczenie. Duże.
KALIBRACJA!
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Wystarczy na jakiś czas odejść od tematyki i już człowiek wychodzi trochę z wprawy
Racja, kalibracja jest ważna, a tutaj ani nie było jakoś specjalnie komfortu, ani nie dawała szczególnie oznaków zainteresowania, a ja próbowałem coś tak się do niej przysuwać i obejmować co nie do końca dobrze wyszło.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
"wiem, że nie jesteś taka" i próbujesz znowu:)
Samo to, że spróbowałeś... i ona wie, czego chcesz. Jeśli wychodzą dalsze spotkania. To próbuj znowu, tylko zainwestuj bardziej w połączenie i emocje:)
Trzymam kciuki
Pewne jest to że miedzy nią a tobą coś jest.
Z tego co piszesz , to ma wyrzuty sumienia i pisała ci że zaskoczyłeś ją tym. Czyli obwinia się za to że to ona zjebała a nie ty.
A co ci miała napisać? Że jesteś zjebany i za słaby na nią?
Nie wiem czy to odkryłeś, najprawdopodobniej nie, ale kobiety mają coś takiego jak instynkt społeczny. Wiedzą, że muszą być miłe, nawet udawać, bo dla nich zdanie społeczności liczy się dużo bardziej. Jeśli by ci napisała że po prostu nic z tego nie będzie, straciła by kumpla/znajomego/przyjaciela, na którym mogła by w przyszłości coś ugrać. Nawet nie musi niczego ugrywać - wie, że nie może ci powiedzieć prosto w oczy tego, bo wie, że możesz ją wtedy obgadać w gronie swoich przyjaciół itp. A nie dość, że taką odpowiedzią ucieka od "moralnej odpowiedzialności" to jeszcze sprawia, że zaczynasz coraz bardziej o niej myśleć.
Nie przejmuj się tym, ale miej jaja i walcz, jeśli ci na niej zależy, ale pamiętaj że to co ona pisze najczęściej ma się nijak do rzeczywistości
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Ja nie wiem po co w ogóle pytać laski czy lubi się z tobą spotykać. Po co, po cholerę, co ci to daje? Po za pokazaniem jaki jesteś needy oczywiście. No i po co też rozkminiać co ci laska opowiada, jeszcze nie skumałeś że one paplają żeby paplać a robią inaczej? Jak mi KC nie wyszłoby tak jak tobie to uśmiechnąłbym się, objął laskę i zarzucił nowy temat/pożegnał się i do domu. Ale na pewno bym o to cholera nie pytał i nie tłumaczyłbym się ani nie dociekał czemu nie weszło, próbowałeś i ona zna już twoje zamiary więc jak jej się spodobałeś to niech ona teraz wykaże inicjatywę, jak nie to ,,a to chuj, kurwa, to chuj", po ptakach. Widzisz, przychylam się do wpisu Konstantego, ja właściwie nigdy nie całuję kiedy nie jestem pewien na 100% że KC wejdzie. Można to wyczuć tylko tak jak on wspomniał, kalibracja.
Już Wam mówię. Moje wnioski są takie, że dziewczyna się jeszcze specjalnie nie wkręciła w znajomość po dwóch spotkaniach a do tego zgrywa wielce niedostępną z jakiegoś dziwnego powodu ale na i po pierwszym spotkaniu oznaki zainteresowania było widać z jej strony. Jesteśmy zgadani na spotkanie na początek tygodnia i chcę się dobrze na nim bawić jak na pierwszym spotkaniu
Oczywiście zdam relację jak ktoś jest ciekawy.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
No to aktualizuję
Mieliśmy spotkać się jakoś na poniedziałek ale ona odezwała się sama szybciej, że ma sobotę wolną. Spotkaliśmy się wczoraj na 3,5 godziny w plener nad morze, bo dawno już nie byłem.
Dziewczyna już bardziej otwarta na dotyk, rozmawia nam się bardzo dobrze ale na końcu odjebałem KC na przejściu dla pieszych czekając na zielone światło. Przerwałem je po kilku sekundach i poszliśmy zaraz na przystanek gdzie wsiadła już do domu. Po spotkaniu zabawna wymiana sms.
Napisała m.in w żartach : znów złamana zasada
(chodziło jej o ten pocałunek) to jej odpisałem, że wie o tym, że ja jestem bardzo niedobry i łamię wszystkie zasady 
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
no to jesteś w domu;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Odkopuję trochę swój niedawny wpis. Sytuacja się rozwija dalej i myślę że w dobrym kierunku, bo za nami kolejne dwa spotkania. Jedyne co mi nie pasuje to, że to ja zwykle inicjuję kontakt, odzywam się pierwszy. Mimo wszystko bywa też tak, że napisze zainteresowana: Co u mnie, jak mija dzień. I to jest spoko. Jest chętna na spotkania i nigdy nie kręci. Jak mówi, że da znać kiedy jej pasuje, to zawsze odpisuje, że np. pasuje jej w piątek. Do tego się nie mogę przyczepić.
Ostatnim si spotkaliśmy. Objąłem ją, siedzieliśmy przytuleni. (Któregoś razu ją podpuszczałem i napisałem: Ty nie lubisz mojego dotyku
a ona na to, oj tam, od razu nie lubię, naprawdę sprawiam takie wrażenie?
) Siedziałem za nią, objąłem ją i pomyślałem : dobra, czas dorzucić do pieca, żeby relacja postępowała dalej. Zacząłem ją więc powoli całować po ramieniu, po szyj, żeby ja lekko rozgrzać. Chciałem dojść do ust i ona ze swoim stałym tekstem : bez buziaków, pamiętasz co Ci mówiłam na początku? (chodziło o to, że ona nie chce się w nic pakować), ja to olałem ale na chwilę odpuściłem pocałunki. Po jakimś czasie tak stanąłem przed nią, spojrzałem jej w oczy i zaczęliśmy się całować, oczywiście ja zainicjowałem i ją przytuliłem na koniec. Dodam,że ona nie inicjuje w ogóle dotyku, to wychodzi ode mnie ale podoba jej się to.
Końcówka spotkania, wracamy na autobus, jedziemy i rozmawiamy i jeszcze przed wyjściem zrobiłem kilku sekundowy KC na pożegnanie.
Po spotkaniu miałem wrażenie, że spotkanie nie było do końca udane z tego względu, że miałem mało energii i jak ona zauważyła chodziłem zamyślony i byłem nieobecny. Później flirt sms-owy, wysłała mi zdjęcie na telefon jak powiedziałem, że chcę zobaczyć jej uśmiech przed snem. Pochwaliłem ją że się postarała
Wydaje mi się, że to tylko jej taka gadka z tym, że ona nie chce się całować, w nic pakować itd. Co o tym sądzicie?
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
co sadzimy ? sądzimy że jamniorzysz i tyle, jesteś needy i laska to wyczuwa jak nic, jak nie chce sie całować to nie chce, prosić się nie będziesz, inne też mają i goodbye
they hate us cause they ain't us