siemasz, ostatnio pisalem o pewnej dziewczynie, ktora poznalem i fajnie sie rozmawialo. numer wziety itp
dokladnie o ten temat chodzi:
http://www.podrywaj.org/forum/sm...
dzisiaj pod wieczor zadzwonilem do niej, nie odebierala przez 3-4 sygnaly wiec sie rozlaczylem. bylem zajety wiec 2 raz nie probowalem (dopiero teraz mam chwile, ale nie bd dzwonil bo moze spac czy cos, a chu*em nie jestem zeby budzic). minely 3h zero odzewu z jej strony. sprobuje jeszcze jutro.
i tutaj taka notka o ktora chcialbym zapytac. jako ze po 12 lat nie mamy, rozmyslam nad tym ze jesli nie odbierze i sie nie odezwie w ciagu paru godzin to czy nie bedzie chu*owym zachowaniem jesli napisze smsa o tym ze jak na swoj wiek to nie powinna sie bac odbierac telefonu?
moze pytanie banalne.. wrecz komiczne, ale warto zawsze dopytac sie bardziej doswiadczonych graczy 
Lepiej napisz smsa , ze chcesz się umówić czy co tam od niej chcesz . Przypadki chodzą po ludziach , może akurat nie ma czasu odebrać , a upewnić się chyba warto . Więc napisz tego smsa ew. zadzwoń , w razie braku odzewu zapomnij o niej .
"Nikt nie mówił , że będzie łatwo"
kilka dni temu zapytalem sms'em o jej plany w przyszlym tyg. zero odezwu, dlatego zaczekalem pare dni i zadzownilem.
Don't sell yourself
To fall in love
With those things you do
no na 99% masz racje.. tylko ni chuja nie rozumiem po co dawal mi swoj numer skoro teraz w chuja wali
Don't sell yourself
To fall in love
With those things you do
Może nie jest na tyle asertywna żeby odmówić, to że dała nie oznacza ,że odbierze teraz
Szanuj się to powinno być podstawą każdego faceta. Skasuj jej nr w pizdu i daj se siana, mało masz dziewczyn wokół siebie?
Talib. Sprawa jest bardzo prosta. Piszesz sms-a, dzwonisz później ewentualnie raz i jak zero odezwu to już się nie odzywaj. Głupia i ślepa nie jest żeby nie widziała że się dobijałeś.
Pamiętaj że nie ma nic gorszego jak proszący się facet.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
"Sprawa jest bardzo prosta. Piszesz sms-a, dzwonisz później ewentualnie raz i jak zero odezwu to już się nie odzywaj." mowisz o nastepnych poczynaniach, czy jak sie powinno zaczynac w takich sytuacjach kiedy to bierzesz numer?
btw. zgadzam sie z Twoja wypowiedzia. stay true
Don't sell yourself
To fall in love
With those things you do
I w jednym i w drugim przypadku. Też kiedyś nie mogłem się pogodzić gdy laska nie odbierała ale no tu już nic nie zrobisz raczej. Zrób tak i miej nastawienie, że to ona ma się starać też o Ciebie.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
zrobie tak - jutro rano napisze smsa. jesli nie odpisze, to zadzwonie po poludniu. a jesli odpisze to tez zadzwonie, z tym ze nie bede odpisywal na sms'a
a co do sms'a. to zwrocic sie od razu z zapytaniem o spotkanie czy w kwesti tej dlaczego nie odbierala? (choc z jednej strony czy warto robic sprute na poczatku..(?) )
Don't sell yourself
To fall in love
With those things you do
Przestań się frajerzyć i idź dalej. Ta Cię olała, to czemu się masz nią przejmować? Tym bardziej, że nie byliście w żadnym związku, więc nic nie tracisz i tak.
Po pierwsze, jako kobieta, radzę Ci - odpuść.
Po drugie, skoro już nie chcesz odpuścić, bo widać, że i tak nie chcesz, to serio chcesz się bawić w smsy znowu, a potem - sorry - srać pod siebie, że nie odpisuje od godziny?
“If she's amazing, she won't be easy. If she's easy, she won't be amazing. If she's worth it, you wont give up. If you give up, you're not worthy... Truth is, everybody is going to hurt you; you just gotta find the ones worth suffering for.” - Bob Marley
czytaj ze zrozumieniem
Don't sell yourself
To fall in love
With those things you do
Sorry, może źle zrozumiałam:
"rozmyslam nad tym ze jesli nie odbierze i sie nie odezwie w ciagu paru godzin to czy nie bedzie chu*owym zachowaniem jesli napisze smsa o tym ze jak na swoj wiek to nie powinna sie bac odbierac telefonu? " - pisanie smsów
"zrobie tak - jutro rano napisze smsa. jesli nie odpisze, to zadzwonie po poludniu. a jesli odpisze to tez zadzwonie, z tym ze nie bede odpisywal na sms'a Tongue" - pisanie smsów
Stąd moje pytanie, może i mało delikatnie zadane, po co chcesz pisać do niej? Ona nie odpisuje (i tak, nieważne z jakich powodów). Zadzwoń, jeśli odczuwasz przemożną ochotę nawet wygarnięcia jej, że się zachowuje jak gówniara (bo się zachowuje). Po prostu wątpię czy jak napiszesz tego smsa, a ona znowu nie zareaguje, to osiągniesz jakiś efekt, czy da Ci to jakąś satysfakcję.
“If she's amazing, she won't be easy. If she's easy, she won't be amazing. If she's worth it, you wont give up. If you give up, you're not worthy... Truth is, everybody is going to hurt you; you just gotta find the ones worth suffering for.” - Bob Marley
nawiazalem do twojej opini na temat ze ja chce sie bawic w smsy.
a pytasz po co? juz taki jestem, ze chce wyjasnic niewyjasnione. wole wiedziec o co chodzi. a swoja droga dziewczyna bardzo mi sie spodobala zarowno osobowoscia jak i wygladem, stad milo byloby ja poznac lepiej.
Don't sell yourself
To fall in love
With those things you do
Po chiolerę pytasz się kogokolwiek o rady skoro nie chcesz ich słuchać?
Co do tego, że kobieta Ci mówi co robić - tutaj zgoda, kobiet się nie słucha w sprawach podrywu. Niemniej tym razem, ta konkretna ma racje. Zabawa w SMSy Ci nic nie da, a jedynie się bardziej pogrążysz w jej oczach.
To, jaki Ty jesteś i co Ty lubisz nie interesuje nikogo tutaj, bo (patrz niżej) zarówno jak i nie interestuje to tej dziewczyny. To nie jej sprawa i nie zmusisz jej do tego, żeby się wytłumaczyła, musisz sam do tego dojść. A nawet jakby, to nie warto w to wierzyć i jej wybielać.
Ty założyłeś temat z prośbą o pomoc, a więc słuchaj rad które dostajesz.
Jeżeli serio nie wiesz o co chodzi, to Ci podpowiem:
co do twojej rady z "zaczekaniem" to mam to w dupie. wole robic po swojemu... opowiem ci cos
nie sadzisz?
poznalem kiedys taka panne. umowilismy sie na 1st spotkanie. bylko ok. pomyslalem sobie.. odezwe sie jak to radza na podrywaj.org. za pare dni. zapytalem co tam slychac i chcialem nawiazac do spotkania. otrzymalem na dzien dobry ze "chyba" nie chce ze mna rozmawiac. wiec spoko, pozniej jeszcze gorzej. wiec jednak niektore rady nie musza byc strzalem w dziesiatke
swoja droga jesli juz ktos pisze do mnie sms'a to staram sie odpisywac jak najszybciej. po chuj jakies zwlekanie ktore jest marna gra? to takie PRAWDZIWE
Don't sell yourself
To fall in love
With those things you do
Człowieku, ile Ty masz lat?
Nic nie zrozumiałem z tej Twojej anegdotki.
I co, myślisz, że ona patrzy na to tak samo jak Ty? Że odpiszesz jej po minucie od jej ostatniego SMSa i to doceni, bo jej nie olewasz?
Bullshit. Odpisując jej natychmiast dajesz jej znak, że odłożyłeś wszystko inne dla niej. I prawda, to może i się udać, ale pod warunkiem, że ona tego chcę. A jak w syt. którą opisujesz - ona odpisuje po godzinie, to odp. jest prosta - ona tego nie chce. Pomyślała sobie "kolejny z tych". Potwierdzeniem jest urwanie kontaktu całkowicie.
I tak, to nie jest Twoja koleżanka, a Twój target. Traktujesz ją w odrobinę inny sposób.
Powiedz mi, co robisz kiedy podczas rozmowy jest niezręczna cisza? Używasz stresu. Czekasz na jej ruch - a w zasadzie powinieneś. Patrzysz się na nią i wymuszasz, żeby zaczęła temat. Tak samo jest z technologią, skoro już zdecydowałeś się pisać SMSy które właśnie pozwalają na prostą ucieczkę w niezręcznej syt. - to zachowaj przynajmniej rozsądek. Skoro ona Ci każe czekać, zajęła się czymś innym, to i Ty się czym innym zajmij i pokaż jej jak to jest odpisywać z takim opóźnieniem. Na początku się może wydać dziecinne, ale to przecież jesteś zajęty. To nie jest Facebook gdzie prowadzicie czat i gdzie może sprawdzić czy jesteś online.
I owszem, metoda działa (bo musi). Sprawdzałem niejednokrotnie. Czasami zdarzało się, że przez napływ obowiązków zapominałem o niej i odpisywałem po 24h, albo wcale. Żadnego problemu, wyszło na plus.
Także przestań spinać i podchodzić do niej jak do faceta, bo ona nim nie jest. Ona nie chce być w centrum Twojego zainteresowania.
Podrywanie jest grą samą w sobie. Jakieś techniki, niewiadomo co. A więc podejmujesz decyzje:
Spodobały mi się te 2 podpunkty na końcu
Większość porad na tym forum jest trafna, są różne punkty widzenia, ale spora część osób wie o czym mówi, co jednak nie jest gwarancją sukcesu, bo trzeba te różne rzeczy skalibrować. Pamiętam jak uczyłem się grać w bilard i koleś pokazał mi jak prawidłowo uderzać to pierwsza moja myśl była "chyba go pogięło" a za jakiś czas "to rzeczywiście działa!".
Daj sobie spokój z nią na jakiś czas - jezeli pierwsza sie odezwie kombinuj dalej; jezeli nie, nie odzywaj sie juz pierwszy i zajmij sie życiem
moim zdaniem odcinka od niej wyjdzie ci na dobre, obojętnie od tego jak sie potoczy ta sytuacja