Jestem w związku ponad rok, postępuję według zasad itd, ogólnie wszystko ok. Ale do rzeczy:
Powiedzmy że mamy z jej strony jakąś chorą akcję (kłótnia o byle gówno, np. nie okazałem zazdrości o jakąś głupotę - tekst, że może mi nie zależy... potem już z górki, od słowa do słowa, ona się nakręca ja to w końcu przerywam, wychodzę), po której to chorej akcji ona włącza tryb FOCH i czeka że może ja teraz zadzwonię, przeproszę... mija dzień, ona nie wytrzymuje, przeprasza, ale jednak z żalem, że jakby się pierwsza nie odezwała to nic by nie było. Pyta kiedy to ja się zamierzałem odezwać? Jak reagować na takie pytania?
Druga sprawa jest taka że takie akcje czasem się zdarzają; zastanawiam się że ona może po którejś (kiedy ja czekam aż ona ochłonie i się odezwie) sobie pomyśleć: "on to chyba się uważa za nieomylnego... przecież te wszystkie akcje to na pewno nie są tylko z mojej winy i on też mógłby się pierwszy odezwać".
Co myślicie o takich sytuacjach? Czy w momencie jej odezwania tłumaczyć że to było konieczne żeby to ona się w tej sytuacji pierwsza odezwała? Czy też to kto wyciąga pierwszy rękę zależy od tego jak została ukrócona (przeze mnie) 'gównoburza'?
Po co ma myśleć i żyć samodzielnie, jeśli może zapytać o wszystko na forum? Każdy mu doradzi, a w razie niepowodzenia może zwalić winę na innych.
Po co się nas pytasz jak 5/10 ludzi powie Ci że źle robisz to z nią zerwiesz
To co ktoś napisze w internecie nie jest dla mnie wyrocznią. Czy nie możemy tu po prostu podyskutować? Jak ktoś napisze na forum, że trzeba zrobić x,y,z to nie lecę od razu bezmyślnie to zrobić, tylko raczej jest to inspiracja, powód do przemyśleń i coś z czego można wyciągnąć wnioski: aha, najpierw x, ale dlaczego y i z...
Jestem w związku, trzymam się zasad, jakie powinien mieć każdy będący w poważnym związku.
Już napisał tego bloga i nawet mu wyszedł ;p Chodzi o to, że codziennie pojawiają się tematy o problemach totalnie z dupy, proste sprawy które i tak ciężko rozwiązać na forum nie znając laski, a ich autorzy nawet nie zadają sobie trudu żeby poszukać podobnego problemu mimo tego, że dzień wcześniej ze 3 osoby spytają o dokładnie to samo.
Miałem to samo na szczescie poszedłem po rozum do głowy i jestem wolny nie tylko od laski ale tego typu chorych akcji..

A tak na serio to wszystkie jej żale wynikają z kompleksów zazdrości i nie dojrzałości emocjonalnej,laska sie nie zmieni chyba ze za 10 lat jak dojrzeje
Tego się obawiam... Drażni mnie ten brak logiki u kobiet, którego, tym bardziej kiedy jest w emocjach, żadnymi argumentami nie da się naprostować.
Jakaś jebnięta... next
Panienka niedojrzała do związku, zachowanie czysto na poziomie obecnego gimnazjum. Brawa dla Ciebie za ten ciężki rok, powinien Ci przynieść sporo doświadczenia i cierpliwości..
Fundamenty, fundamenty... budowanie zasad u fundamentów (jakichkolwiek) relacji to podstawa każdego "poważnego związku". Teraz panience weszło to w nawyk kiedy po pierwszym razie powinno być zdzielone ciężką męską ręką. Dziewczyna chce mieć nad tobą władzę stosując szantaż emocjonalny. Sugeruje, że nie czuje się zbyt pewna swojej pozycji jeśli chodzi o wątki zazdrości.
Takie zagrania wg. mnie podchodzą już pod ułomność, tym bardziej, że z tematu wnioskuję, że masz poważniejsze podejście do życia niżeli koleżanka i zapewne preferujecie zbliżony do siebie wiek - czyżby spory kontrast charakterów? Podejdź do tej sprawy surowo, bo na dłuższą metę utoniesz choćbyś nie wiem jaki był silny psychicznie to z takiego bagna inaczej nie uciekniesz. Powiedz/przypomnij (nie wiem czy poruszaliście już te tematy
) czego od niej oczekujesz i nadmień, że m.in. jest to szacunek do drugiej połówki i że nie będziesz tolerował takiego zachowania. Porozmawiajcie w 100% na poważnie, niech dziewczyna zrozumie powagę sytuacji. Musisz mieć zimną krew i nie pozwolić, aby obróciła kota ogonem. Nie wahaj się ani trochę. Zachowanie te należy po części już do jej charakteru bycia, także jest to poważna operacja na jej psychice. Życzę powodzenia, bo to będzie ostre.
Tak marginesowo, to typ piepszonej księżniczki, ja osobiście takie unikam szerokim łukiem, if u know what I'mean...
Dzięki, też właśnie myślałem, żeby tak to rozegrać. Rozmowa, podkreślenie tego co sobie obiecaliśmy na początku. Tylko trzeba poczekać, aż w niej emocje opadną (jeszcze patrząc w kalendarz, okres by się zgadzał) i dopiero wtedy bez emocji pogadać.
Fochy to jej manipulacje. Dużo razy to przerabiałem, dziewczyna nie ma racji w jakiejś kwestii albo po prostu nie dorosła do takiej postawy aby normalnie pogadać i robi akcje "Pani obrażalska". Żałosne to jest. Nie możesz sie temu poddawać, po prostu warto powiedzieć że to mało dojrzałe zachowanie z jej strony i tego nie akceptujesz. Wiadomo, skutki mogą być przykre. Bo pewnie jej świadomośc przyjmie te słowa jako atak na jej osobę. Ale jesteś facetem, masz być szczery i z zasadami.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Otóż to dokładnie tak to wyglądało z jej strony.