Witam Panowie, zapowiadam,ze to dlugi tekst. Wczesniej pomagałem chlopakom a teraz sam potrzebuję podpowiedzi,bo sie troche pogubilem.
jestem z dziewczyną w związku od grudnia i pojawił się większy kryzys. Chcę, żeby wróciły lepsze dni. Dogadywalismy sie dobrze, wiecej dobrych dni ale tez i klotnie. Ona szybko sie zakochała, ja potrzebowalem troche więcej czasu i też pojawiło sie u mnie to uczucie. Dziewczyna mi powiedziała, że na co dzien jestem dobry i kochany, ale kłótni naszych nienawidzi, bo czuje sie malutka ,gdy wybucham a temperamentny jestem..wiem,ze muszę popracować nad tym elementem, ale jak?
Ostatnio mieliśmy dwie potężne kłótnie po długim fajnym okresie.
W poniedziałek tydzien temu weszła mi na fb i przejrzala podczas mojej nieobecności. zobaczyła, że pisałem kilka razy z laską, którą miałem tylko do seksu. W tych wiadomosciach pojawilo sie kilka glupich zartow z lekkim podtekstem seksualnym, ale na pewno nie były świadome,bo nic kompletnie nie czuje do tej laski i mam ją totalnie w dupie. Głupi przyklad- "kolezanka" pisala,ze myslala,ze juz rok jestem ze swoją dziewczyną, a ja jej napisałem, że chyba zartuje i cos jej sie pomyliło,bo przecież jeszcze w listopadzie się do mnie wypinała.
Zrobiła mi awanturę i czułem się w pewnym momencie jakbym ją zdradził. Pokłóciliśmy się, ale później jak emocje opadły to trochę wyjaśniliśmy i było ok.
Ps. wypomnialem jej, ze nie ma do mnie zaufania sprawdzjac w ten sposob,ale sie tlumaczy tym, ze kazda jej kolezanka sprawdza chlopakow i uwaza, ze to normalne .. i nie rozumie bledu, ze niszczy zaufanie. Jak je wbic zaufanie? bo nie daje jej zadnych powodow z innymi laskami, mimo, ze mam powodzenie duze. Powiedziala,ze wie,ze jej nie zdradzę,bo mam takie podejscie w zwiazkach, wiec czemu to zrobila?
Potem kilka dni później(w niedzielę) pracowaliśmy w innym mieście i podczas obiadu w gronie znajomych z pracy jedna dziewczyna pokazywała zdjęcie dwóm koleżankom swoich kilku kolegów, którzy przypozowali nago i się jarały. Potem się odwróciła i chciała pokazać mojej dziewczynie..Ona wiedziala o co chodzi i bylem pewny, ze nawet nie spojrzy na taką głupotę, ale jednak również się zaczela przygladac. Nie wierzylem, że taką chamówę można zrobić drugiej połówce,bo to bylo serio przykre. Czy to byl glupi dziecinny test?
Ja tez spoglądam na inne laski na ulicy jak się spojrzą, ale nie zrobiłbym tego przy mojej dziewczynie. Czemu? SZACUNEK do Niej.
I początkowo się nie odzywalem do niej przez jakiś czas, ona podchodzila i zagadywala, ale kompletnie nie widziala nic zlego w tym co zrobila. Ostatecznie doprowadzilismy do takiej klotni wypominajac obie rzeczy, ze byl pomysl, zeby sie rozstac i prawie na tym sie skonczylo. Na szczescie pozniej poprzez rozmowy jakoś się udało dogadac.
Oboje popelnilismy głupi błąd, że z problemów, które moglismy załatwić rozmową to zrobilismy ogromne problemy, które zachwiały naszą relację. Pod wpływem emocji wyolbrzymilismy to strasznie..
Dziwię się też jej,ze zrobila mi cos takiego, zwlaszcza,ze naprawde jej sie od zawsze bardzo podobalem i to podkreslala.
Minely 4dni i jak na razie nie ma tej duzej chemii, przyciągania co wcześniej. Jesteśmy dla siebie mili, pojawia sie znowu "Misiek","Kochanie" czy miły sms,ze mnie kocha i chce bardzo,zeby bylo dobrze miedzy nami.. Wydaje mi się, że te ostatnie kłotnie utkwiły jej i mi w pamięci.
Dzien po tej klotni niedzielnej rozmawiajac powiedziala mi kilka zdan, ktore daly mi duzo do myslenia. Ze jestesmy jeszcze mlodzi i zbyt mlodym zwiazkiem. Wczesniej proponowala mi zamieszkanie razem, a teraz nie wie czy bedzie mieszkala w naszym czy w innym miescie bo zastanawia sie nad rzuceniem studiów. Calkowicie cos innego niz wczesniej..Ja to odebralem jakby nie traktowala mnie powaznie i nie planowala przyszlosci. Powiedzialem jej tylko, ze jej slowa powoduja,ze nie ma sensu sie dalej angazowac w ten zwiazek i rozwijac i dzis jestesmy, jutro moze nas nie byc.
Dzień później spędziliśmy czas osobno i gdy wieczorem zadzwonila to powiedziala,ze nie chodzilo jej o to,ze uwaza to za szczeniacki zwiazek,bo traktuje mnie powaznie i mnie kocha, ze chce zeby bylo dobrze. Ze jednak chce dalej kontynuowac studia,zebysmy mogli byc razem w jednym miescie. TERAZ PYTANIE KLUCZOWE- czy ona pod wplywem emocji/złości powiedziała mi prawdę z tą pierwszą częścią czy dopiero jak opadły złe emocje zrozumiała, że nagadala głupot, których nie uwaza.
Kupiłem kwiatki, napisalem milego smsa o staraniu sie w związku a o seksie nie wspominam, bo oboje uwazamy go za swietny. Jak rozbudzić chemię na nowo,zeby lepsze dni wrocily?
Ps. nie ma na pewno nikogo, bo non stop spedzamy razem czas- ostatnio az za duzo.
dzieki za podpowiedzi, pozdr..
Laska sie popatrzyła na jakąś nagą fotke typa i z tego ma być ten wielki kryzys? No sory stary, ale jak o taka glupote chcecie sie rozchodzic to ja nie wroze temu zwiazkowi przyszlosci.. a to ze czytala Twoje wiadomosci bez pozwolenia to nalezala jej sie reprymenda i z tego co piszesz widac, ze emocjonalnie jestescie jeszcze straszne dzieciaki.
Kurwa koles to ze patrzala sie na jakies zdjecie gostka to nic nie znaczy,wkurwiając sie o to i robienie awantury pokazało ze wcale nie jestes pewny siebie i swojej wartości,ona nie jest twoja niewolnicą ..
Pogadajcie szczerze zabierz ją gdzies spontanicznie gdzies w plener wez winko dobre jedzenie i bedzie dobrze
Rozjebałeś mnie z tym zdjeciem
Dwa lata na stronie a zachowujesz się jak dzieciak. Z tym zdjęciem dobrze uważała, że nic się nie stało. Tam nie było nic związanego z szacunkiem do ciebię lub jego brakiem. A ty awanturę rozkręciłeś jakby się z kimś przelizała na twoich oczach. A i ten facebook nieszczęsny. Tu jej się zjebki należały nie powiem, ale bez darcia mordy. I nikogo twój temperament nie obchodzi, masz być jak skała i pilnować emocji a nie się z nią przekrzykiwać. Chcesz żeby doszła do wniosku, że jesteś wiekszym histerykiem od niej ? No a na koniec perełka:
,, Dzis zobaczylem jej wiadomosc calkowicie przypadkowo,gdy usiadlem
do laptopa, która napisala do kolezanki, którą rzucił chłopak." Znaczy co ? Zostawiła tego fb czy inne chujstwo z włączoną na wierzchu wiadomością ? Czy po prostu się nie wylogowała a ty, ,,całkowicie przypadkowo" zamiast ją wylogować to włączyłeś rejestr wiadomości ? Przypadkowo oczywiście. I to całkowicie przypadkowo, nie ? Hipokryzja ogromna od ciebię bije. Jak mały dzieciak. Bo nawet jakby to było na wierzchu ( co jest mało prawdopodobne) to mogłeś nie czytać tylko po prostu wyłączyć. A ty przy całym do niej zaufaniu i szacunku zacząłeś przeglądać jej prywatne wiadomości. Tak się zaczytałeś, że wiesz z kim ona pisała i jaki ta jej koleżanka ma problem.
Jak czytałem twój post od razu rzuciło mi się w oczy to co innym, czyli, że jesteś niepewny siebie - tak jakby spojrzenie laski na nagą fotę facetów było równoznaczne z tym, że ty jej się nie podobasz. Też nie jestem święty i w przeszłości czytałem wiadomości moich dziewczyn, ale wynikało to ze zbyt dużego zakochania czy lepiej nazwać to uzależnieniem. Chciałem koniecznie wiedzieć co ona myśli, z kim pisze i czy mnie nie zdradza - to tylko pokazuje, że kobieta zajmowała dużo miejsca w moim życiu, za dużo, że byłem niepewny siebie i nie ufałem kobiecie. Wniosek taki, że powinieneś postawić sobie zasadę, żeby nie czytać jej prywatnych wiadomości i zarazem pracować nad swoim charakterem. Kolejna rzecz to twoja reakcja na jej foch, że piszesz z kochanką. Powinieneś wyśmiać jej rozterki bo nic złego nie zrobiłeś oprócz głupiego komentarza, zresztą prawdziwego, że dymałeś ją kiedyś tam przed poznaniem swojej obecnej. Najlepiej olać ten foch i zapytać co to ma być z tym przeglądaniem wiadomości.
Moim zdaniem twoja kobieta jest mniej zaślepiona zakochaniem i oceniła trafnie, że na mieszkanie razem jest za wcześnie. Nie ufacie sobie, nie umiecie spokojnie pogadać o problemach co sam napisałeś, jesteś zazdrosny (może się obawiać, że zamkniesz ją w klatce), dociera do niej, że za bardzo świrujesz na jej punkcie i będzie się dystansować.
Moja rada jest taka, żebyś przestał być zazdrosny i panował nad emocjami. Wymyśl sobie jakieś nowe hobby żeby ją zaskoczyc i żeby mieć odskocznie od związku. Nie spotykajcie się dzień w dzień, czasem zróbcie sobie przerwę, niech ona zatęskni. Nie prowadź dyskusji o powadze waszego związku i wspólnym mieszkaniu dopóki nie zmienisz się. Jak ona powie, że chce wyjechać olej to i powiedz ok (zaboli ją to i zadziała lepiej niż twoja awantura) . W końcu to jej życie i ona decyduje.
To nie chodzi o to, ze jestem niepewny tylko o to ze np przy niej bym nie obejrzal sie za dziewczyna ktora mi sie spodobala bo ja szanuje i nie chcialbym jej robic przykrosci i oczekuje tego samego od Niej. Gdybym sie dowiedzial ze ogladala jakis tam kolesi z kolezankami to mialbym to w dupie bo sam ogladam pornole i wtedy bylbym dopiero hipokryta. Co do wejscia na fb to jak sie spotkalismy to ja smialem sie poczatkowo z tej sytuacji ale dopiero jej lzy sprawily ze zaczelismy poiwaznie rozmawiac i sie zaczelo. Oczywiscie, ze dostala reprymende za to. a co do wiadomosci to moze specjalnie zostawila ta wiadomosc? zobaczylem tylko te zdania i nie podoba mi sie ich tresc za bardzo. Mam wrazenie ze ona sie wlasnie zaczela dystansowac. I wiem, ze latac za nia nie zamierzam bo bedzie coraz gorzej. Wiec co robic wg Was? Na nasze nieszczesciepracujeny od maja do wrzesnia razem i NON STOP spedzamy razem czas..na szczescie za kilka dni mamy z 10dni wolnego wiec odpoczniemy od siebie. Bede malo sie odzywal do niej ale konkretnie- jakies wspolne zdjecie podesle, napisze milego smsa, raz dziennie zadzwonie na chwile bo chce wzbudzic u niej uczucia znowu i moze bedzie lepiej. Jezeli macie pomysly jak przyciagnsc dziewczyne ktora sie dystansujr to piszcie, bo nie wiem czy chlod bedzie ok w tym momencie..
To, że się oburzasz o to, że laska ogląda nagich facetów przy tobie świadczy o tym że brak wam luzu w tym związku. Sztywny związek, ze sztywnymi zasadami i zazdrością. Tfu. I nie stosuj żadnego "chłodu", widzicie się codziennie więc 10-dniowa przerwa wam dobrze zrobi, ale to nie oznacza, że masz się z nią w ciągu tych 10 dni nie spotkać jeśli będziesz miał tylko na to ochotę. I pamiętaj, nie rób jej awantur o takie pierdoły. I jej powiedziałbym dokładnie to samo odnośnie twojej rozmowy na fb. Ale baby nie przegadasz, musisz sam o wszystko zadbać.
Oczy jej wydłub za karę jeszcze.
Uspokój się koleś, co zobaczyła nagą fotkę jakiegoś kolesia, no i...
A jak by kumple mieli nagie foty twojej koleżanki, nie byłbyś ciekawy. Bo ja tak
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
jasne, ze bym z checia spojrzal ale nie przy Niej. moze po prostu mam inne podejscie i interpretuje inaczej slowo szacunek ale talich rzeczy sie nie powinno robic przy partnerze. Juz wiem ze podejde do tego troche obojetnie, zeby nie widziala ze mi zalezy az tak na rozejmie ale bede sie tez interesowal. Kilka dni odpoczynku powinno dobrze zrobic.
Nagie zdjęcia jakichś kolesi: "Hej, ja też chcę zobaczyć! Hahaha ale mają małe peniski, a może to wasze koleżanki, haha". Taka powinna być twoja reakcja, z humorem.
Jak dla mnie to sam jesteś sobie winien. Piszesz z laską którą wcześnij ruchałeś, do tego jeszcze z podtekstami? To się nie dziw, że była wściekła i ciesz się, że jeszcze cię nie zostawiła. Panna zakochana w tobie na zabój, ale widać, że zaczyna myśleć coraz bardziej racjonalnie. Serce mówi jej że cię kocha, a rozum że nie jesteś materiałem na męża. Skoro na poważnie bierze opcję, że możecie się rozstać, to tak się pewnie stanie! Gdy pojawiają się pierwsze wątpliwości, to już trudno jest to powstrzymać. Korzenie tego drzewa zaczęły już gnić. Tylko czekać aż jakaś wichura je przewróci!
Piszesz, że przy niej nie obejrzałbyś się za inną, a tłumaczysz się przed wcześniej wyruchaną panną, że nie jesteś tak długo w związku jak jej się to wydaje! To dopiero jest hipokryzja!
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Masz racje z sercem i rozumem, ale jak kazdy by zakladal ze kazdy kryzys spowoduje rozstanie to. by nikomu nie chvialo sie walczyc o druga polowke. Ludzie wybaczaja sobie zdrady, wiec wszystko jest mozliwe-wystarczy chciec. Ja wiem ze chce spowrotem te dobre dni ale nie zamierzam pieskowac i dlatego napisalem tu o porade. Wiem ze mnie kocha i to nie jest tak ze ona nie uwaza mnie za dobrego czlowieka- po prostu musze pobudzic chemie na nowo i zmienic swoje postepowanie w klotniach. Jezeli jednak nie wypali i bedzie chciala odejsc to puszcze ja wolno-kazdy zasluguje na szczescie
Caly weekend spedzamy razem i jest wszystko ok, ostry seks byl rozladowalismy sie w koncu. Normalnie rozmawiamy, smiejemy sie oprocz jednego. Nigdy wczesniej taka nie byla ale stala sie zgryzliwa, kilka razy mi dogryzala wczoraj czy dzis o glupoty co oczywiscie albo olewalem albo jej dogryzlem ze sie uspokoila. Czy ona mnie sprawdza czy sie obraze/zrobie akcje (test?) czy po prostu jej uczucie na tyle oslablo ze mi zaczyna cisnac? jak uwazacie?