Witam, mam jedną spaloną laskę (friendzone nie rokujące nadziei). Temat z nią uważam za zamknięty, przy czym nie wiem jak go zamknąć, laska dalej chciała by kontynuować znajomość (czyt. wyssać ze mnie co jej potrzeba do szczęścia nie dając nic w zamian). Do wyboru mam 2 opcje:
1.Totalny ignor.
2. Wyrzucić z siebie wszystko co mam do powiedzenia, mam już nawet teksty wymyślone.
Laska nie jest święta, to nie jest typowy frienzdone. Kilka lat był i się w niej podkochiwałem, ale zrobiła mi niedawno numer niegodny w skali 100/100 powiedziałbym nawet że wbiła mi nóż prosto w plecy (nie chodzi o złamane serce, wywinęła mi mocno niehonorowy numer).
Ignorowanie to cecha silnych ludzi, ale źle mi się żyje z myślą, że jej nie wygarnąłem, jeszcze nigdy nie miałem tak ochoty z siebie czegoś wyrzucić.
Wiem, że to nietypowy temat, co radzicie.
W zasadzie sam sobie odpowiedziałeś, jeżeli koniecznie chcesz jej wygarnąć, ale i temat uważasz za zamknięty to zmień kolejność podpunktów:
"1. Wyrzucić z siebie wszystko co mam do powiedzenia, mam już nawet teksty wymyślone.
2.Totalny ignor."
Temat trochę z dupy bo w zasadzie nie wiem czego od nas oczekujesz, kompletnie nic nie wiadomo z tego i dodatkowo te wymyślone teksty, daruj sobie, bo każde słowo wraca i może Cię zgnoić, powinieneś to kumać bo chyba duży z Ciebie chłopak
Nie byłoby tematu gdybym znał tego następstwa...
Jak i tak masz zakonczyc ta znajomosc to jej wygarnij niech wie to co powinna wiedziec
Wygarnięcie jej Twoich żalów będzie oznaką Twojej słabości i emocjonalnej degrengolady. Jak relacja jest zamknięta to urwij kontakt i tyle.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Lepiej uwolnić emocje niż je w sobie dusić. Jak odjebała krzywą akcję to ją naprostuj. Tyle. Nie rozumiem dlaczego niby miałby tego nie robić. Ktoś mi skacze po głowie, a ja mam ze stoickim spokojem się tylko uśmiechać lub nic nie robić? No chyba nie. Jedyne co może świadczyć o 'słabości i emocjonalnej degrengolady' to nieodpowiedni sposób, w jaki jej to zakomunikujesz. Jak ze wszystkim, można powiedzieć 'czy możesz mi proszę podać szklankę?' albo 'dawaj mi tu kurwa szklankę'. Sedno przekazu te same, a opakowanie inne. Mam nadzieję, że się jasno wyraziłem
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Ale co to za uwalnianie emocji, jak on jej wygarnie, ona obróci kota ogonem wymyślając jeszcze bardziej idiotyczną wymówkę, którą oczywiście autor tematu znowu się będzie przejmował. Emocje można wykorzystać do własnych celów, albo uwalniać w neutralne strefy, gdzie nie ma ryzyka emocjonalnego ping-ponga. Z tego co napisał to laska nie jest warta tego, żeby kiwnąć w jej sprawie palcem. Nie wiem jak inni, ale ja jak mam gówno na bucie, to nie potrzebuje go dobrze obwąchać, zanim je wyczyszczę
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Jeśli ma zamiar to tak koncertowo spierdolić to lepiej żeby się nie odzywał. Niemniej jak jest coś na rzeczy to uważam, że należy to zakomunikować i się wtedy pożegnać.
Jak ja mam gówno na bucie to też go nie obwąchuję, ale jeśli wiem, że to pies tamtej osoby przede mną nasrał i ona tego nie posprzątała to się już pofatyguję. Gówno nie zniknie, lecz może na przyszłość taka sytuacja nie będzie miała miejsca.
Podkreślam jeszcze raz, że sposób przekazu ma zasadnicze znaczenie.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Aż przypomniała mi scena jak Adaś Miałczyński załatwia się pod balkonem sąsiadki.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
W pierwszej kolejności musisz odpowiedzieć sobie na pytanie o co ci tak naprawdę chodzi. Zobacz co piszesz:
"Temat z nią uważam za zamknięty, przy czym nie wiem jak go zamknąć"
To jak w końcu zamknięty ? Czy nie ?
Jeżeli opcja nr 1 odpowiedz już masz - "totalny ignor"
W przypadku opcji nr 2 moim zdaniem polecam "totalny ignor".
Dlaczego ?
Sam piszesz, że relacja nie rokuje nadziei, panna chce wyssać z ciebie co jej do szczęścia potrzeba. Myślisz, że jeśli jej wygarniesz to co tam w sobie trzymasz to cokolwiek da ? Błędne założenie. Będzie miała centralnie w dupie twoje żale. Mówić komuś cokolwiek co robi źle ma sens, jeżeli druga strona ma wolę naprawy i jeżeli może to odnieść jakikolwiek pozytywny skutek. Każde twoje słowo włożone w tą chorą relacje obróci się przeciwko tobie. Co ci to da, że jej wygarniesz, poza twoją osobistą chwilową satysfakcją ? Nic. Będziesz miał tylko do siebie później żal, że doszło do tej rozmowy. Wkurwisz się i cały plan co masz powiedzieć ci się posypie. Ewentualnie powiesz a laska tak ci to odwróci, że znowu serce ci zmięknie i tematu nie zamkniesz a pani będzie nadal ssała z ciebie a na pewno nie tobie.
Ja jak bylem mlodszy czyt. mialem 20 lat to wyszedlem z friendzone poprzez glupie macanki, a to mi sie odgryzla to ja w dupe trzaslem, albo np. mowilem, "wieszco ale masz sportowy/duzy biust" i probowalem reke polozyc na jej cycku. Ona na poczatku "Ej co ty robisz" i bulwers, a ja ze "lapie cie za cycka, a co? Poco ci urosly, nie? Jak nie ja mam ich dotykac to kto?", wdawalem sie tu podkreslam logiczne dyskusje, suma sumarum wyjasnilem jej ze jestem facetem mam swoje potrzeby to niech sie nie dziwi, ze probuje je realizowac, jak dochodzilo do sytulacji, ze nie wiedzialem co powieziec to mowielm "No moze masz racje, ale to nadal nie rozwiazuje problemow z tym, ze mam takie potrzeby". I wkoncu tyle juz podchodow zrobilem, ze ja ja probowalem macac, a ona sie odruchowo "bronila", ja zwiekszalem intensywnsc wraz z iloscia spotkan... az doszlo do czegos wiecej. Malo to romantyczne bylo moze, ale masz z nia zbudowane tyle komfortu, ze co Ci lezy. Bo w przeciwnym wypadku co Ci zrobi? Odejdzie? Niczym nie ryzykujesz, mozesz tylko zyskac.
Samodoskonal siebie, a nie innych. Jeśli naprawdę chcesz skończyć z tą Panią, to pozostaje urwanie kontaktu. Niezawodna metoda, sprawdza się w każdym przypadku i przynosi najwięcej korzyści. Mówienie jej teraz co robiła dobrze, a co źle będzie jak grochem o ścianę, z pewnością ów Pani wykorzysta tą wiedzę... z następnym.
Rozumiem, że chcesz jej dopieprzyć bo coś tam złego ci zrobiła. A najbardziej dopieprzysz jej swoją obojętnością wobec niej. Laski tego nie znoszą.
"1.Totalny ignor.
2. Wyrzucić z siebie wszystko co mam do powiedzenia, mam już nawet teksty wymyślone."
No proszę. Teksty masz wymyślone. Doskonale
A tak na poważnie wariant nr 1 jest dużo lepszy, ale żeby to nie było na zasadzie:
"To szmata jedna! Ja jej kurwa pokażę! Nie będę się do niej w ogóle odzywał, niech zobaczy co straciła!".
To ma być na zasadzie:
"Dobra, nie wyszło mi z nią. Mówi się trudno. Teraz skupiam się na swoich sprawach i nie będę miał zwyczajnie czasu by o niej myśleć"
Wariant nr 2 jest żałosny, co ci to da? Po co wylewać na siebie pomyje skoro jest już po zawodach? Zresztą ta laska ci nic nie zrobiła, tu widziałeś w niej kogoś więcej niż koleżankę ona niestety nie i co? Chcesz jej za to robić wyrzuty? Nie bądź śmieszny...
W przyszłości kiedy emocje już opadną kto wie czy nie warto będzie się z tą laską zakolegować. Pomyśl tylko- ona na pewno ma też atrakcyjne koleżanki z którymi może cię zapoznać. Panowie- myślcie trochę. Koleżanki też są potrzebne w życiu każdego podrywacza, a wy trąbicie jak kataryniarz: "nie bądź koleżanką z fiutkiem".
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
gościu ma 26 lat i chce dziewczynie wygarnąć (już ma nawet teksty wymyślone) za to że nie chce z nim być (a ma jakiś obowiązek być ?) jak to brzmi ?
eee dziecinnie ?
jeśli to ta z poprzednich tematów to myślę, że to raczej ty masz problem nie ona
they hate us cause they ain't us
Nie to nie ta laska, co przedtem, mam frienzdone z kilkoma niestety, oczywiście takimi co mi się podobają, a te co olewam to łażą za mną jak cień. Wiem Wiem, powinienem robić z tymi co mi się podobają tak jak z tymi co za mną łażą, ale to nie takie łatwe.
Tej z tematu walę ignora postanowione, wyobraziłem sobie że patrze na to wszystko z boku jak robię jej wyrzuty, i w myślach wyglądało to żałośnie. Użyłem złych metod, pretensje mogę mieć do siebie. Najgorsze jest to że uważam się za kogoś kto ma wiedzę i doradzam kumplom często, bo nie narzekam na powodzenie, ale jak tylko włączy mi się "kocham cię" to kończę jak śmieć. To chyba przez to, że jak zaczynałem się interesować jak to wszystko działa to startowałem z pozycji mocno uczuciowego gościa i ciężko to do końca wyplenić. Dzięki za rady.
To masz tak jak ja

Trzeba zimnej głowy do tego, mi sie przyda i tobie no i czasu
Wygarnięcie jej Twoich żalów będzie oznaką Twojej słabości i emocjonalnej degrengolady. Jak relacja jest zamknięta to urwij kontakt i tyle.
Zrób tak i tyle.
zaraz zaraz.... autor pisze "wyrzucić z siebie" a nie "pojechać ją"... Sposób rozmowy ma kolosalne znaczenie. Dla własnego komfortu psychicznego po prostu powiedziałbym co mi się nie podobało i czego oczekiwałem. TYLKO powiedział, po czym definitywnie zerwał...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"