Witam, mam pytanie do was, użytkowników tego forum, jako że nie mam się za bardzo do kogo zwrócić w tej sprawie. Jestem aktualnie w stanie wolnym. Niedawno spotkałem się dwa razy z dziewczyną, której zależy na związku, sama jest wylewna, widzę że jej na tym zależy. Jest po rozstaniu ma-prawie ukończone- 22 lata i wg mnie chciałaby załatać dziurę po poprzednim związku. Sama nie ujawnia, że chciałaby związać się ze mną, ona czeka na mój ruch. Ja natomiast czuję mieszane uczucia: uwielbiam jej ogromne poczucie humoru, dystans do samej siebie, bardzo lubię z nią przebywać - nie grozi mi nuda, ale uważam że mógłbym zasługiwać na kogoś lepszego pod względem prezencji, aparycji. Mam 20 lat i zastanawiam się czy jeżeli teraz nie mam nikogo, to wiązać się z tą osobą czerpiąc radość ze związku, lecz jednak czując pewien niedosyt, czy jednak czekać na kogoś kto obudzi we mnie motyle w brzuchu i da mi pełną satysfakcję :/. Obawiam się tego, że skoro to nie jest miłość mego życia to może przyjść dzień kiedy stwierdzę, że jakaś inna kobieta zacznie mnie bardziej pociągać i ciężko będzie wyjść ze stanu związku, aby nie ranić czyjejś strony. A może związać się i głebokie uczucia przyjdą z czasem. Tak naprawdę to ona się starała doprowadzić do naszego spotkania, czuję do niej pociąg, ale nie wiem czy byłbym w stanie wyrazić do niej miłość, nie jest to chyba kobieta moich marzeń. Dodam jeszcze, że znam swoją wartość, wiele kobiet mówi, że jestem atrakcyjny i chyba nie miałbym problemów ze znalezieniem innej kobiety, jestem wybredny jeżeli chodzi o te wybory. Czy spróbować to pociągnąć, czy urwać w zalążku nim to się rozwinie i np pójdziemy do łóżka... Przedstawcie swoje przemyślenia, będę wdzięczny za każdą konstruktywną opinię 
Powiem tylko "Nigdy nie krzywdź kobiet..." na reszte odpowiedz sobie sam.
Nie ma sensu wiązać się z kimś na siłę, tym bardziej że masz dopiero 20 lat i poznasz w życiu jeszcze mnóstwo "kandydatek"
Bycie singlem to naprawdę piękna sprawa, gwarantuję że jeszcze będziesz rzygał związkami.
Napiszę inaczej- ta dziewczyna na pewno nie jest tą twoją wymarzoną, bo gdyby tak było to w ogóle byś nie zakładał tego tematu, racja? Mam nadzieję, że nie chcesz wiązać się z kimś bo np. czujesz się samotny czy też dlatego że koledzy mają stałe partnerki- nie tędy droga. Uwierz mi że lepiej poczekać i trafić na odpowiednią dla siebie osobę. Bez napinki i ciśnienia.
Podejrzewam, że raczej nie jesteś osobą która lubi romanse bez zobowiązań także nawet nie będę polecał ci abyś zrobił z niej fuck friend ;p
To tyle
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Stary jak 10 osob Ci napisze ze masz byc w zwiazku to nagle bedziesz? my nie siedzimy w Tobie, nie wiemy co dokladnie czujesz ... ale ja bym sie nie pakował w coś czego nie jestes pewien - a tutaj nie jestes, bo gdybys byl to nie byloby tego wpisu na forum
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Faktycznie trochę głupio wygląda taka prośba o pomoc, sam sobie powinienem na to odpowiedzieć, jednak sam już zgłupiałem
Generalnie spotkaliśmy się już 2 razy, doszło do pocałunków, lekkich 'obmacywań'. Czy według was powinienem jeszcze dać nam trochę czasu i może narodzi się z tego większe uczucie, czy dać sobie spokój i zostać w relacji koleżeńskiej...
Skoro tego nie czujesz i masz wątpliwości to chyba odpowiedziałeś sobie sam, na siłę nie ma co się pchać w związek, nie pasuje Ci ta to poznasz inną. Masz dopiero 20 lat i całe życie przed sobą
a druga sprawa to jak sam napisałeś jest po rozstaniu więc takie panny szukają łatki po byłym
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
"Czy spróbować to pociągnąć, czy urwać w zalążku nim to się rozwinie i np pójdziemy do łóżka..."
bardzo przepraszam, ale co ma bzyknięcie do związku???, bo jakoś nie rozumiem... znaczy - dymnąłeś to jesteś w związku?, a jak Ty jej tylko palcówkę a ona Tobie lodzika - to prawie związek?, czyli bzyknięcie + lodzik + śniadanie, to już do ołtarza trza się wybierać???, na jakiej planecie się rodzicie???
mhm no dla kobiet to już jest dużo - tym bardziej tych 'porządnych'. Dlatego też pójście do łóżka z kobietą szukającą związku oznacza dla niej, że jestem jej albo mam jej uczucia za nic i jestem chamem, jeżeli po krótkim czasie ucieknę do innej. Dlatego też zasugeruję się waszymi odpowiedziami i nie będę rozwijał interakcji
zejdź na ziemię zanim ziemia Ciebie w czoło pierdolnie... czyli kobieta nie myśli o zwykłym wydupczeniu bez zobowiązań???, kolego, od dłuższego czasu widzę, że kobiety są bardziej pragmatyczne i mniej bujające w obłokach od wielu "facetów" - tym już "love" zwyczajnie ze spermą się myli...
Czyli Tantos12 mówisz, żeby kontynuować relację nie ujawniając tego, że to może nie potrwać długo i po prostu oczekiwać tego, że laska 'zaprosi mnie do łóżka' a po jakimś czasie zwyczajnie wyjawić jej, że szukam czegoś innego i nie ma sensu brnąć w to dalej?
heh... nie no to wiem
Co jeżeli zapyta mnie o to czy zostanę z nią po seksie? Powiedzieć, że nie szukam teraz trwałego związku... Ona mi napisała kiedyś, że jestem tym, którego szukała.. Kiedyś zeszliśmy na temat związków i ja powiedziałem, że szukam tej jedynej. Ona już mi pisze o wspólnych wakacjach itd, ja jej odpowiedziałem że mogę być dla niej, ale okresowo, ona na to że tak nie chce w ogóle :/ Czy próbować się narzucić jej 'łóżkowo'? Spotkać się z nią jeszcze nie wspominając o związku i nakręcić ją na seks?
Związek to nie ślub i im mniej to wszystko traktujesz poważnie tym lepiej.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Wyedytowałem nieco treść poprzedniego mojego posta, chcę żebyście odwołali się jeszcze do tej części: "Ona już mi pisze o wspólnych wakacjach itd, ja jej odpowiedziałem że mogę być dla niej, ale okresowo, ona na to że tak nie chce w ogóle :/ Czy próbować się narzucić jej typowo 'łóżkowo'? Spotkać się z nią jeszcze nie wspominając o związku i nakręcić ją na seks?"
Okej, rozumiem Cię Tantos
Dziękuję za Twoje wskazówki
Jeżeli ktoś jeszcze chciałby dodać coś od siebie jak zachowałby się w tej sytuacji to chętnie to jeszcze rozważę 
rozważysz?
zabierzcie go stąd!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
He he, chłopaki słusznie Cię zjebali. Ja napiszę delikatniej w swoim stylu. Śmiało można byłoby zrobić z niej koleżankę do seksu, tylko Ty tego nie ogarniesz i byłoby duże prawdopodobieństwo zranienia dziewczyny, bo od początku wbijałeś jej do głowy, że chcesz związku na poważnie, a to nie był jeszcze czas na takie tematy. Wkopałeś się i dziewoja ma Cię za potencjalnego faceta do związku i ciężko będzie Ci to zmienić. Więc lepiej się wycofuj dyskretnie, jeśli nie spełnia Twoich oczekiwań.
Nie każdy, potrzebuje TYLKO seksu.
Może zrobił kilka błędów. Ale generalnie, zasada jest jedna.
"Robisz co chcesz, ale zawsze do czegoś dążysz z tą dziewczyną. Później jesteś w tym dopóki jest fajnie."
Tak, macie rację za szybko wszedłem na temat związków z dziewczyną...Jak następnym razem podejść do takiej kobiety, z którą nie widzę się w związku? Mówić, że aktualnie nie zależy mi na związku, ale chciałbym przeżyć z nią fajne chwile? Sorry, może dla was jest to śmieszne, ale faktycznie do tej pory nie pakowałem się w związki, jeżeli od razu wiedziałem że nic z tego nie będzie. Jak podejść do takich sytuacji tymczasowych?
Motyle w brzuchu ? Prawdziwa miłość ? Pierdolisz troche jak baba
. Nie chcesz z nią związku to z nią nie bądź w zwiazku . W razie jakichkolwiek pytań z jej strony mów że nie chcesz związku ale lubisz sie z nią spotykać itp . Albo to uszanuje albo odejdzie , ale przecież cie to nie będzie bolało bo nie czujesz motyli
.
"Mówić, że aktualnie nie zależy mi na związku, ale chciałbym przeżyć z nią fajne chwile?"
to że spotykasz kobiety które nie leżą ci do związku to akurat dla ciebie dobrze
znajdując taką która ci leży i pasuje może zakończyć się w twoim przypadku ślubem
po co ci to
masz dwie dychy dopiero, żyj, doświadczaj, reaguj na bieżąco, rozmyślanie zostaw na emeryturę
they hate us cause they ain't us
Po co w ogóle chcesz się jej tłumaczyć? Spotykaj się z nią, przeleć ją po koleżeńsku i tyle. No ja się nie spotkałem z sytuacją, że laska pyta mnie wprost "będziemy teraz w związku?" no ale jak cię spyta to jej po prostu powiedz, że NIE. Gadanie lasce, że jesteś z nią tylko tymczasowo to chyba największa głupota...
Nie no kurwa.... Przecież to już jest przegięcie, jak czytam tego typu tematy to mnie aż w sercu ściska. Człowieku masz 20 lat jesteś dojrzałym gościem który posiada coś takiego jak mózg, więc weź go użyj i odpowiedz sam sobie na to pytanie czy chcesz być z tą laską czy nie, przecież to ty będziesz tworzył z nią związek a nie my, czyż nie ?
Nie mogę się doczekać aż zaczną pojawiać się tematy typu
- "Mam dylemat czy wyruchać laskę, niby mnie podnieca ale jednak widziałem kiedyś ładniejsze, co mi polecicie, czekać czy korzystać ?" za przeproszeniem NOSZ KURWA MAĆ
" jak trenujesz tak będziesz walczyć... "