Witam dodaje temat na forum ze względu na to ,że ja chyba inaczej na to patrze niż koleżanka z którą gadałem (przyjaciółka),a chce znać wasze podejście, otóż:
Z tego co zrozumiałem koleżanka napisała(chodzi o sprawy sercowe), że rozpoczynając znajomość która ma iść w strone związku i głębszego uczucia ,uczucie ma przyjść na samym początku,bo albo te uczucie odrazu jest albo go nie ma i nie ma co na siłę.
Ja zawsze rozumiałem to tak,że osoby przecież nie pokochasz po chwili,tylko po jakimś dłuższym czasie,gdy się zaangażujesz.
Dodaje to bo to dla mnie jest nie do końca zrozumiałe.
Hahaha
gdyby tak było to byłbym zakochany w połowie dziewczyn, które spotkałem na ulicy
laska podważa wszystkie tajniki uwodzenia, bo czym byłaby ta sztuka, gdybyś nic nie mógł zdziałać , gdy kobieta się w tobie nie zakocha ? Przecież chodzi o to, aby ją w sobie ROZKOCHAĆ 
Taa milość od pierwszego wejrzenia... Disney Channel powinien być nielegalny.
A mówią że to porno ryje banie
There are two kinds of people in this world – those what like me, and those that can go to hell.
W pornolu zawsze masz jednak nadzieję, że coś więcej zaiskrzy, bo laski się jednak po seksie szybciej zakochują
Koleżanka po prostu myli pojęcia zaangażowania, zauroczenia i miłości. Przypuszczam, że może nigdy nie doświadczyła tego ostatniego.
Żyj tak, aby każda chwila była czymś wspaniałym...
z tego co mi wiadomo najpierw jest zauroczenie
.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Koleżance chodzi o tzw. "chemię", która nie między wszystkimi się może pojawić. Kwestia genów, feromonów, te sprawy. Jak od początku tego nie ma, to można stworzyć związek, ale fajerwerków nie będzie.
Tak też myślałem:).
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Wg mnie jeśli chce się pociągnąć relację dalej to od początku musi być namiętność. Nie mam nic do lasek które na 1 spotkaniu idą ze mną do łóżka lub ulegają mojej próbie KC, nie uważam, że są łatwe tylko, że jest między nami chemia. Wg mnie to jest ważne na początku, a zakochanie/zauroczenie to przychodzi z czasem.
Haha, jakie to prawdziwe... kolego KSUZ1922, miałem dokładnie takie same dysputy z moją kobietą. One chyba naprawdę myślą że miłość to tak na pstryknięcie palcem, a nie uczucie które jest budowane, różnymi chwilami, sytuacjami, wspólnym zaangażowaniem. Dla kobiet pokochanie kogoś to jest moment (w sensie jakaś chwila na osi czasu), a nie proces.
W każdym razie nie polecam kłócić się z nimi na ten temat.