Witajcie, bardzo dawno tutaj nie pisałem, bo zwyczajnie wszystko zaczęło iść w coraz to lepszym kierunku. Nie chcę pisać, jak dużo ta strona mi dała (co jest prawdą), a raczej poprosić was o porady.
Po dużej ilości moich indywidualnych sukcesów zetknąłem się z problemem, gdzie nie wiem co mam robić. Jestem studentem i chyba zakochałem się w znajomej z mojego kierunku.
Wcześniej nie zwracałem na nią, aż takiej uwagi, ale na 3 roku coś się stało, że mnie wzięło. Myślałem, że to głupie zauroczenie czy coś, ale to już trwa za długo. Przez to, że tak mnie wzięło z trudem myślę o tym co robię racjonalnie i sam się łapie na tym, że ją idealizuje. Właściwie to ciągle o niej rozmyślam i staram się przypadkiem niby na nią wpadać. Zdaje sobie sprawę, że to głupie, ale to jedyny sposób, aby z nią jakoś pogadać. Wiecie to jedna z tych osób dla których dzień to pościg z czasem. To też osoba, która każdemu pomoże, z każdym pogada, wysłucha, poradzi itp., ale praktycznie nikogo nie dopuszcza bliżej przy olbrzymiej sympatii do prawie każdego.
Ostatnio zdałem sobie sprawę, że prawie nikt nie wie u nas na studiach cokolwiek o niej (dodam, że dziewczyna jest aktywistką społeczną, więc to nie jest jakiś mruk czy coś). Poza tym ostatnio, jak z nią rozmawiałem zeszło na temat przyszłości,a tym samym jej planów. Zacząłem ją wypytywać czy jej plany się nie zmieniły, bo wpierw chciała zostać na uczelni (to, jak tą informację od niej uzyskałem to też droga przez mękę) i zapytała mnie skąd ty znasz moje plany (tak jakby chciała uważać żeby się nie otworzyć).
Dodatkowo ciągle mnie traktuje, jak innych, jak dobrego znajomego, z którym można się pośmiać. Staram się do niej pisać i też odpisuje mi normalnie, ale nic poza tym. Chciałem być tak samo tajemniczy, zaimponować jej, ale prawie nic na niej nie robi wrażenia. Jak chcę zacząć jakiś ważny temat to zawsze zamienia to w żart. Od dawna nie była w żadnym związku, w ogólnej opinii nie jest jakaś piękna (pomimo, że ja uważam inaczej) i ciągle mnie intryguje. Właściwie nikt chyba tak na mnie nie działał. Z jednej strony jestem podekscytowany, zafascynowany z drugiej cholernie zagubiony. Nie jestem jakimś obiektem westchnień kobiet, daleko mi do ideału, ale zyskuje przy bliższym poznaniu (to drugie żeby nie było to opinia kobiet, które mi to powiedziały). Na obecną chwilę nie chcę się poddawać (akurat tego nie znoszę). Nie proszę Was o jakiś wielki plan działania, a jakiekolwiek porady, bo wydaje mi się, że bez pomocy sam sobie nie dam rady. Z góry dziękuje 
Wydaje mi się, że dobrą opcją będzie szczero-miło- zjebka.
Kupujesz i pijesz browara na odwagę (chyba, że nie potrzebujesz)
Podchodzisz do niej i mówisz - Kurwa, podobasz mi się, nie wiem czy jesteś ślepa czy udajesz, że tego nie widzisz. A zresztą.... i odchodzisz.
Później na bank będzie drążyć ten temat więc albo dostaniesz na tacy zlewkę, albo spodoba jej się to co zrobiłeś i najzwyczajniej w świecie będziesz miał szanse ją gdzieś zabrać.
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Prawdę mówiąc nigdy tego nie robiłem, ale jest to dobre wyjście. Tylko pytanie moje brzmi czy na takie działanie nie jest trochę za wcześnie? Na tą chwilę nie wiem czy ona cokolwiek do mnie czuje. Pytam, bo serio nie wiem czy akurat czas nie ma tutaj nic do rzeczy w działaniu tego typu.
Też miałem ten stan, dziewczyna bardzo mi sie podobała. Trwało to może 2 miesiące, aż w końcu powiedziałem jej co myślę.Ona na to tylko sie uśmiechnęła, udawała niedostępną zero zaangażowania tylko wymagania. Myślała, że znalazła kolejnego frajera latającego za jej dupą. W tym momencie moje przekonanie o niej całkowicie i z ideału stała sie nikim.
Ja bym sie nie zastanawiał na twoim miejscu
Tylko widzisz cały problem tkwi w tym, że ona nie stawia mi żadnych wymagań. Na całą naszą znajomość może poprosiła mnie o coś z 3 razy. Traktuje mnie tak normalnie, jak dobrego znajomego nie jakiegoś pieska. To raczej typ indywidualistki (podobnie, jak ja).
Chcesz mieć kontrolę nad sobą, czy chcesz ją zdobyć? Obawiam się, że obie te rzeczy się wykluczają, gdy się zakochałeś.
Chcę mieć kontrolę nad swoim działaniem i emocjami. Czy te rzeczy, które wymieniłeś się wykluczają? Powiem szczerze nie wiem raz w życiu byłem, aż tak zakochany, jak obecnie, a teraz jest cholera dużo gorzej.
Z opisu to mi taka myśl przeszła że Lesbijka, ale to takie tam.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Prawdę powiedziawszy, w którymś momencie taka myśl też mi przeszła po głowie, ale cholera wie.
jeśli nie chcesz jej idealizować, to nie powinieneś o niej myśleć. Znajdź inne obiekty, laski które Cię zainteresują. Podbijaj częściej do dziewczyn. Do niej jak i do innych podbijaj. Nie musi być to od razu forma podrywu. Zainteresuj się innymi laskami. Zaraz powiesz, że ona jest inna i tylko ona Cię interesuje. A w dupie z tym, wyobraź sobie, że zdobędziesz ją, tylko wtedy gdy nie będziesz zainteresowany oraz jak będziesz spotykał się z innymi.
w kwestii zainteresowania jej swoją osobą. Nie uważasz, że za mało powiedziałeś? Ona jest z Twojej grupy i masz jej numer, tyle wiemy. Kończą się zajęcia, wychodź z nią z sali. No ale nie przekrocz granicy nachalności. Masz kumpli? jeśli chcesz ich mieć, siadasz z nimi w ławce, tak? Siadaj z nią, ale nie zrób z siebie koleżanki. Bądź z nią jak kolega z grupy żeby ją poznać, ale żeby poderwać użyj technik z tej strony, przede wszystkim podstaw. No i nie pisz sms