Kiedy na spotkaniu z dziewczyną traficie na jakiegoś jej upierdliwego i natarczywego znajomego.
Wczoraj spotkałem się z dziewczyną, po chwili jak już sobie usiedliśmy w pubie okazało się, że był w nim też jej znajomy.
Podszedł i się z nią przywitał, myślę sobie spoko - wstałem przywitałem się z nim przedstawiła nas sobie. Nie jestem jakimś wróżącym czarodziejem ale odniosłem wrażenie, że kolesiowi się chyba panna podoba.
Wiecie nie mam nic do krótkiej wymiany zdań, czasami jak spotkam jakiegoś swojego kumpla lub kumpelę podczas spotkania to wiadomo, że zamienimy parę zdań i po chwili się ewakuują bo nie chcą mi przeszkadzać. Wnioskuję, że jako, że dziewczyna się podobała temu typowi on nie chciał odpuścić i wyraźnie mu nie spasowałem.
Po 10 minutach jego pierdolenia zaczęło mnie to irytować i zorientowałem się, że koleś nie ma ochoty odejść, powiedziałem:
R:"Słuchaj Paweł, umówiłem się dzisiaj z Pauliną i chciałbym z nią pobyć sam na sam"
On:"a co to ja wam przeszkadzam tak?"
R:"nie mogę ukryć, że tak"
Koleś wstał rzucił jakimś głupim tekstem o jadowitej wymowie i poszedł. Zająłem się spotkaniem poszło całkiem nieźle. Później sms od laski
"Mogłeś go jakoś łagodniej potraktować, jesteś zazdrosny? ;)"
Ja: "umówiłem się z tobą a nie z Pawłem"
Już zgłupiałem bo zastanawiam się czy było jakieś lepsze wyjście niż to. Jestem otwarty jeśli chodzi o nowe znajomości, ale nie jak kurwa mi się ktoś w randki wpierdziela z brudnymi buciorami.
Zdarzyły wam się takie sytuacje? Jak byście na to zareagowali?
Mnie się nie zdarzyło, ale bardzo dobrze powiedziałeś. Parę razy za to zdarzało mi się spotykać przypadkowo znajomych (którzy byli tam z kimś nieznajomym, nie wnikałem kto to), przywitałem się, parę zdań się wymieniło i ja odchodziłem zawsze.
Tamten ewidentnie chciał Ci spierdolić randkę. W sumie ona też mogła mu jakoś delikatnie zasugerować, że to z Tobą się umówiła i żeby sobie poszedł. Jakby na Twoją prośbę nie odszedł, a ona by milczała, to chyba najlepszym wyjściem jest po prostu wstać, ubrać się, życzyć miłej pogawędki i wyjść
Moim zdaniem to dziewczyna powinna w pierwszej kolejnosci dac do zrozumienia kolesiowi zeby sobie poszedł. Powinna np. nie podtrzymywac rozmowy, badz jesli to nie poskutkowalo powiedziec to co Ty. W końcu to jej znajomy. Ja na twoim miejscu nic bym nie robił ( chociaz nie wiem jak sie on zachowywal dokladnie), a pozniej porozmawialbym o tym z dziewczyna, ze sobie nie zyczysz tego.
dowaliles moim zdaniem, to tak jakbys poszedl do klubu i jakis facet się do niej dowalał, a ona nic by sobie z tego nie robiła i dopiero bys musial go potraktować pięsciami, a ona jeszcze by potem 'zaszydzila' ... w stylu '' kotek nie badz zazdrosny, czemu tak ostro go potraktowalaś? ja z nim tylko rozmawialam. ''
.... ona powinna wyczaić teren i olać to wszystko ze strony tego Twojego typka
W takiej sytuacji siedziałbym uwaznie i udawał ze się nudzę, odciął od rozmowy i obserowal ich relacje, gdyby koleś odszedl moglbym delikatnie jej zwrocić uwagę ze troszke nie fajnie się zachowała, na spokojnie bez zadnych emocji.. lekka zjebka.
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Eee, dobrze zrobiłeś.
Odczekałeś swoje, zachowałeś się kulturalnie i konkretnie. I co najważniejsze skutecznie.
"Mogłeś go jakoś łagodniej potraktować, jesteś zazdrosny? ;)"
Ja: "umówiłem się z tobą a nie z Pawłem"
Już zgłupiałem bo zastanawiam się czy było jakieś lepsze wyjście niż to. Jestem otwarty jeśli chodzi o nowe znajomości, ale nie jak kurwa mi się ktoś w randki wpierdziela z brudnymi buciorami.
Zdarzyły wam się takie sytuacje? Jak byście na to zareagowali?"
myślę, że tak naprawdę jej się spodobało że zaznaczyłeś swój teren tylko cie tak kokietowała bo coś tam musiała powiedzieć, jak dla mnie zareagowałeś ze spokojem, prawidłowo i stanowczo, tym bardziej teraz trzymaj stanowczo ramę i rób swoje, a jak jej się dalej coś nie widzi i będzie drążyła temat to może faktycznie niech spędza czas z tamtym jamniorem
they hate us cause they ain't us
Ok chciałem wiedzieć czy miałem jakieś inne możliwości niż stracenie 1,5h
Przestane analizowac - wyjdzie mi na zdrowie.
Mi zdarzyło się, jak panna spotkała jakiegoś jej tam wafla, który skakał koło niej, ja przez 5 min siedziałem sam przy stoliku, a ona z nim tam gadała....no już mijało 10 min a ona z nim dalej gada, a widać że tak naprawdę to ma go w dupie i on skacze koło niej, a jej to pasowało i taki shit test mi waliła czy zareaguje jak się zachowam, no to wstałem i rzuciłem jej ''na razie'' i poszedłem....pamietam jak wybiegła za mną i pytała się o co chodzi, przecież tylko rozmawiała, że dawno go nie widziała to jej powiedziałem, że jak chce to niech idzie do niego dalej rozmawiać, bo mi się samemu nie chce siedzieć:) no i ładnie mnie potem za to przeprosiła.
Innym razem panna też spotkała tam jakiegoś kuzyna czy kogoś tam i gadała z nim 15 min, a ja jak ten cieć siedziałem i czekałem...i to o dziwo było moje ostatnie spotkanie z nią, oczywiscie to było dawno temu jak zaczynałem bawić się w to.
Jeszcze innym razem panna gadala z 10 minut z jakimś typem, to poszedłem i rozmawiałem z barmanką 20 minut i to ona czekała:). Najgorzej to siedzieć i nie reagować.
Dam Ci do myślenia
Dobrze zrobiłeś,
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
To było bardzo mądre postąpienie. Ja bym uśmiechnął się, życzył udanego spotkania i wyszedł, nie mniej jednak lepiej wyszedłeś na tym.
Czemu ty, przecież to on się wpieprzył jak stara baba w kolejkę. Kolega napisał że ona mu się podoba, chłopak to żądło zazdrości poczuł i chciał rywalizacji, no ale cóż
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Miej jaja by mówić i robić to na co masz ochotę. Miałeś ochotę pitolić z jakims przybłędnym kolesiem o dupie maryni zamiast zajmować się laską albo być statystą w ich spotkaniu? Nie? no właśnie! więc po co te rozkminy? Szanujesz swój czas, który poświeciłes pannie i od niej tego samego oczekujesz. Prawidłowe zachowanie.