Okey, jest to sytuacja czysto hipotetyczna, podzielę ją na dwie części.
1. Chcesz zaprosić dziewczynę na I spotkanie. Jak wyjść z taką propozycją? Chodzi mi o konkretne zdanie, czy powinno mieć ono charakter pytania, sugestii?
- Czy zechciałabyś pójść ze mną.. ? - Raczej nie brzmi zbyt dobrze, stawiasz się trochę za nisko.
- Chodź ze mną do.. - Tu chyba za mocno.
- Idziemy wieczorem do... ? - Pytanie, ale brzmi już chyba lepiej niż I opcja.
Jakieś propozycję?
2. Powiedzmy, że dziewczyna odrzuca Twoją propozycję, ale nie ze względu na to, że nie chcę nigdzie z Tobą iść, tylko po prostu jej to nie odpowiada. Przykładowo chcesz ją zabrać na bilard, ona go nie lubi. Czy należy zaproponować od razu inne miejsce? W stylu:
- Chodź na bilard (tutaj piszę skrótowo, powrót do 1. pytania).
- Nie lubię bilarda.
- To chodź na...
Czy może ponowić próbę za x czasu?
Pozdrawiam,
Stosir
Aż zastanowiłem się jak ja to robie
Dzwonię, chwila gadki co u ciebie bla bla i mowie coś w stylu "chodźmy dziś na spacer/na piwko itd". Najbliżej twojej drugiej opcji. Dodatkowo staram się zawsze umawiać na ten sam, ewentualnie następny dzień.
A co do tego, że nie chce iść z tobą w konkretne miejsce?
- Chodź na bilard
- Nie lubię bilarda.
- Jeszcze nie próbowałaś ze mną, sprawdźmy czy nie zmienisz zdania.
Trzeba być konkretnym, facet ma wybierać miejsce spotkania i już. Kobiety nie lubią niezdecydowanych facetów.
EDIT: tak btw bilard to świetna sprawa na 1 spotkanie
Zrób dokładnie tak, jakbyś umawiał się z najlepszym kumplem na piwo, albo starą kumpelą na ognisko. Wyobrażasz sobie dzwonić do swojego najlepszego ziomka z tekstem: "Czy zechciałbyś pójść ze mną na piwo?" Umarłby ze śmiechu. To nie jest XIX wiek. Im mniej oficjalnie, tym mniejsze napięcie i presja, tym ona czuje się bardziej komfortowo, czyli szansa na spotkanie rośnie diametralnie.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Jak z kolegą powiadasz?
Ja-Wychodzisz dziś?
Kolega-Nie
Ja-Czemu?
Kolega-Nie chce mi się
Ja-No chodź nie bądź cipa
Kolega-No nie chce mi się
Ja-Bo przyjdę do ciebie i będę krzyczał pod domem "BARTEK WYŁAŹ!"
Kolega-Zajęty jestem, wyłączam telefon
Ja-Stawiam piwo
Kolega-To gdzie idziemy przyjacielu mój
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Kolego zaraz dostaniesz tutaj gotowy scenariusz rozmowy z różnymi opcjami odpowiedzi dziewczyny w razie czego jakbyś nie wiedział co powiedzieć . Wejdziesz na stronkę i po sznureczku bd odpowiadał . Nie . To tak nie działa . Zadzwoń porozmawiajcie chwilę i powiedz "spotkajmy się wtedy tu i tu o tej godzinie albo wtedy tu i tu o tej godzinie ". I nie mów jej co bd robić i nie myśl czy jej się spodoba czy nie . Ty tu rozdajesz karty ,masz być stanowczy , pewny siebie i macie fajnie spędzić czas , porozmawiać i lepiej się poznać . Podstawy podstawy . Pozdro .
"To co masz między nogami ma każda następna a to co czyni człowieka ciekawym to pasja , pamiętaj . "
Nie oczekuję konkretnego scenariuszu, chodzi mi o sam ton, konstrukcję tej propozycji.
Dzięki wielkie!
http://www.podrywaj.org/jak_sie_...
Ja bym walnął czymś w stylu
"Idę dziś na bilarda, chcesz się przyłączyć?"
I voilá. Tym samym jasno stwierdzasz że idziesz na bilarda a nie włazić jej w dupę i jak nie chce to nie, świat się nie zawali, ty i tak idziesz (z nią czy bez niej).
A co do niej to na miejscu działaj. Ty ją zdobywaj czynami, a słowa zostaw jej.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
To nie ma żadnego znaczenia, serio. Jeżeli jej się podobasz i może i chciałaby się z tobą spotkać to się z tobą spotka choćbyś zaprosił ją w najbardziej lamusowaty sposób jaki istnieje. Nie szukaj problemu tam gdzie go nie ma.
jezeli dziewczyna chce, to pojdzie... nawet na bilard, ktorego nie lubi, ew. cos innego zaproponuje
jezeli dziewczyna nie chce, to nie pojdzie nawet na bilard, ktory lubi...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Weźcie mu nie podpowiadajcie, bo jeśli ma na tym "etapie" takie zagwozdki to strach pomyśleć co będzie dalej..