siemako Panowie! na stronę trafiłem bo chciałem latać za byłą, ale po jakimś czasie stwierdziłem, że to faktycznie bezsensu. No i zacząłem studiować stronę i działać. Efekty przyszły szybko i za to wypada podziękować.DZIĘKUJE!. Nowo poznana A. (mój wizualny prawie ideał)oraz panna B. ze studiów, która intrygowała mnie i podniecała na przemian od dawna. Raz tu raz tam, ale zostałem zlokalizowany radarem zwanym najlepszą koleżanką A. Siłą rzeczy pozostała B. ale wcale mi to nie przeszkadzało. Rozegrałem to działając w sferze tajemnicy (tak aby nikt nie widział, że coś tam między nami iskrzy), bo na nią to wyjątkowo działało. Jedno spotkanie po zajęciach, drugie i kolejne. Zaliczałem kolejne bazy i obecnie ze sobą sypiamy. Żeby iść dalej zaproponowałem wspólną majówkę. Pomysł od razu się spodobał.
A teraz pora na drugą cześć... panna B. jest co najmniej specyficzna. Atrakcyjna i zdaje sobie z tego sprawę, lubi męskie towarzystwo i nie musi o nie zabiegać, często niezorganizowana i trudna do ogarnięcia, tajemnicza i intrygująca. Do czasu przez miesiąc spotykaliśmy się co weekend (ostatnie 2 weekend nie, raz odmówiła, drugi zaproponowałem raz i nie nalegałem więcej). Na zajęciach widzę, jak notorycznie pisze smsy i gada z kumpelą o facetach m.in. o jakimś, który ma na nią ochotę. No i wiadomo...nie do końca mi to leży. Ale nie pokazuje tego, nie jestem zazdrosny, nie wypisuję smsów, chociaż gdy jest taka potrzeba związana z uczelnią to coś tam załatwiamy taką formą komunikacji..bywa, że mi nie odpisze. Rzadko kiedy wychodzi z własną inicjatywą, żeby coś razem zrobić. Podczas spotkań i gdy jesteśmy razem jest lepka jak nalepka, po seksie widzę, że stanąłem na wysokości zadania bo to zwyczajnie po niej słychać i widać. Uniknąłem tematów o jakimś ewentualnym związku i czymś poważnym, więc ona zaczynała.Podsumowałem to z uśmiechem, że zobaczymy. Słyszę od niej mnóstwo komplementów i pytań o byłą. Próbuje przesadnie się w nią nie wkręcać, chociaż różnie z tym bywa.
Przechodząc do mojego pytania: bezpośrednio jej powiedzieć, że jak ma ochotę gdziekolwiek ze mną jechać, powinna mnie traktować poważnie, bo tego od kobiety wymaga, a z pozostałymi dziewczynami z roku nigdzie bym się nie wybierał? czy oprócz tego, że ochładzam trochę tą relację (tzn. rzadziej ją dotykam, całuję, obecnie praktykuje milczący weekend i daje do zrozumienia, że potrafię ciekawie spędzać czas)robić coś więcej. Czy tylko się wycofać i działać na jej ciekawość i niepewność. Z góry dzięki za pomoc.
A... i muszę dodać, że zaraz kończymy studia a mieszkamy 200km od siebie, co może budzić jakiś późniejsze ewentualne problemy. Dodatkowo..jej poprzedni facet konkretnie ją wychujał (a przynajmniej tak utrzymuje).
ej...to chyba nie jest zbyt skomplikowana sytuacja, żebyście Panowie czegoś rozsądnego mi nie zaproponowali ?
Chwila co Ty od niej oczekujesz ?
"Uniknąłem tematów o jakimś ewentualnym związku i czymś poważnym, więc ona zaczynała.Podsumowałem to z uśmiechem, że zobaczymy."
Miałeś szansę na związek z jej inicjatywy to ją lekko spławiłeś a jak zaczyna szukać innego wyjścia to panikujesz.
Na pewno nie oczekuję żadnych poważnych deklaracji i planowania, tego co będzie. Zaskoczyło mnie, to jej pytanie i postanowiłem odpowiedzieć neutralnie. Nie ukrywam też, że brałem pod uwagę to, czy nie chce mnie sprawdzić, jak bardzo jestem już w nią wkręcony. To cwana babka
a po moich niedawnych doświadczeniach, wolę teraz być krok do tyłu niż z przodu.
że potrafię ciekawie spędzać czas robić coś więcej
siedzieć na podywaj.org
hehehe dobre
wyjdź coś porobić ciekawego a nie siedzisz 
Takie okazje, bale i lokale chcą, bym się narodził...
wczoraj miałem dzień na przyjemności a dzisiaj ślęczę nad magisterką, więc korzystanie z podrywaj.org w tym przypadku jest dobrą przerwą i powodem do oderwania się od tworzenia
Jeno wyklucza 2
"Na pewno nie oczekuję żadnych poważnych deklaracji i planowania, tego co będzie."
"bezpośrednio jej powiedzieć, że jak ma ochotę gdziekolwiek ze mną jechać, powinna mnie traktować poważnie, bo tego od kobiety wymaga"
Jak nie chcesz nic poważnego to korzystaj ile chcesz po co Ci jakieś jej deklaracje idt skoro zaraz kończycie studia i każdy idzie w swoją stronę ? Weź ją ma tą majówkę fajnie spędź czas i tyle , jak zaczniesz jej wyznawać że innej byś nie zabrał może ewakuować się , co do ochładzania to jak ona zobaczy że też masz inne "koleżanki" to sama będzie inicjować spędzanie czasu ( jeżeli jej na Tobie coś tam zależy )
Cześć po przerwie! jak wynika z tego, co jest powyżej, wybierałem się z Panną na majówkę i co....rezerwacja, spakowane rzeczy i ogromna chęć, żeby tam z Nią jechać. Od czasu planowania wyjazdu kontakt i relacja zdecydowanie się poprawiły (dużo więcej czasu razem, sporo czasu w łóżku, wspólne noce ze śniadaniem i cała pozytywna reszta wrażeń). Ostatnio wrócił temat planów po studiach. Stwierdziliśmy, że za dobrze nam razem i nie chcemy, żeby to był koniec. A z drugiej strony trudno tu coś wykombinować, bo ja nie bardzo chce zostać w miejscu gdzie się uczymy, bo tu nazwijmy umownie...chuj nocuje, a moja Panna ma jeszcze rok szkoły. Ale nie o tym nie o tym... właśnie ta ostatnia rozmowa, widać było zepsuła jej humor "nie chce żebyś jechał".
Dzień wyjazdu. 20 min do mojego wyjścia na autobus na dworzec, godzina i 30 min. przed odjazdem pociągu...bzzbzz SMS "nie mogę jechać, pokłóciłam się z mamą i mi nie pozwala, proszę nie gniewaj się" faak, no kurwa mać. Teraz ? Kilka fajek żeby się uspokoić, krótka rozmowa przez telefon. "aha. czyli to nie żart. no to cześć". Następnego dnia odpisałem, że się zdenerwowałem, że można to było załatwić, ale przepadło. Ona: że dalej chce jechać i czy można jeszcze to załatwić i przełożyć. Ja: trzeba dogadać się z tymi co wynajmują pokoje. Domyślałem się, że źle się z tym czuje, że tak schrzaniła sprawę więc zaproponowałem spotkanie bo akurat była noc muzeów, a wcześniej rozmawialiśmy, że przez wyjazd nas ominie. Ale zero reakcji do dzisiaj. Co z nią Panowie ?
pokłóciła się z mamom i nie może jechać, to ile ona ma lat 15 ?? moim zdaniem laska cię nie szanuję i co krok to okazuje
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
15? dorzuć dyszkę. zaczynam myśleć, że to faktycznie mógł być jej pomysł. Matka faktycznie jest nadopiekuńcza i "dziwna" ale w wieku 25 lat ma się prawo do jakiegoś tam samostanowienia nawet jeśli się z rodzicami mieszak. Co by Kokoskop poradził ?
siemanko! Za pewne nie pochwalicie tego co rozbiłem, ale podczas tego milczenia mojej panny wsiadłem w autobus i pojechałem do niej, żeby pogadać i sprawę postawić jasno. I jaki był podwód nieodzywania się a dodatkowo nieudanego wyjazdu? Niedokończona rozmowa przed wyjazdem na temat co dalej z nami. Panna stwierdziła, że odniosła wrażenie, że na pewno nie będę chciał zostać w mieście gdzie się uczymy i że przez wyjazd tylko bardziej się do mnie zbliży i przywiąże, a skończy się na jej cierpieniu i płaczu. No i taka jest prawda. Nie chce zostać tu gdzie się uczyłem, ale chce dalej próbować co z tego nam wyjdzie i zaproponowałem, że możemy pomyśleć nad wspólnym odbyciu stażu w W-awie.
Chujowo bo skłamała. Dobrze, że miała odwagę się przyznać. Dodatkowo obawia się, że coś może nie wyjść (wynik ostatniego jej związku)i twierdzi, że boi się w pełni zaufać ale mówi też, że bardzo chce ze mną być. Szkoda, że na gadce się kończy.
Niedługo jadę na tydzień do domu. Powiedziałem jej o tym i podkreśliłem, że to od niej zależy czy w ogóle wrócę przed obroną magistra. Panowie...jak to dalej rozegrać? Jechać do tomu i ograniczyć kontakt, żeby poczuła, jak to będzie gdy mnie zabraknie to na pewno. A co poza tym ?
iść w życie po swojemu, na pannę się nie patrzeć, bo teraz ustalasz życie pod kobitę, a ona cię kopnie w zad. Rób co dla ciebie dobre, szkoda że mnie nie posłuchasz, bo panna i tak cię odstawi w komis
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki