Siemanko!
Chciałbym przedstawić Wam moją sytuację z pewną dziewczyną. Naprawdę żałuję, że trafiłem na ten portal, że tak powiem "po fakcie". Prosiłbym również abyście nie jechali za bardzo po mnie jaką to jestem ciotą bo sam sobie to uświadomiłem, choć w sumie... przyjmę każde słowa!
Zapraszam do lektury.
Zacznę może od tego, iż mamy po 19 lat. Znamy się od 3 lat, chodzimy do jednej szkoły. Z początku nie zwracalem na tę dziewczynę dużej uwagi, zwykła koleżanka jakich mam dziesiątki. Ponad rok temu zaczęłą do mnie pisać na fb, cośtam zagadywać w szkole, miałem wtedy inny obiekt westchnień więc była to typowo koleżeńska relacja. Mieliśmy wypad ze szkoły w góry i akurat złożyło się tak, że zaczęlismy się coraz bardziej ze sobą trzymać, gadać. Jak to wycieczka, jakieś browarki, siedzenia ze sobą w pokoju i wyszło tak, że zostałem u niej na noc. Kompletnie nic się miedzy nami nie dzialo, żadnego pocalunku, tylko spaliśmy wtuleni w siebie. Po powrocie do domów zaczeło mnie do tej laski "ciągnąć". Zaczęly się ciągłe rozmowy na facebooku, skypie itp. Trwało to pare miesięcy. Dziewczyna dawała mi się dotykać po brzuchu, udach, mogłem kłaść sobie ręke na jej tyłku itp. Żartowala, że po liceum razem zamkeszkamy, bede jej mężem itp. Pewnego dnia usłyszałem od niej, że się "przyjaźnimy" co we mnie uderzylo bo ja chciałem jej jako kogoś wiecej aniżeli przyjaciółki (a sam dałeś zrobic z siebie przyjaciela, debilu), wyjaśniłem jej, że nie wierze w takie przyjaźnie itp lecz nie zniszczyło to naszej relacji. Jesteśmy w 3 klasie więc mieliśmy studniówkę, w tym temacie powatala większa kłótnia. Ja zbytnio nie mialem z kim pójść więc powiedziałem jej, że moźemy pójść razem, Zgodzila się lecz zobaczyłem, że cos jest nie tak. 2 tygodnie później wypaliła mi z tekstem, że "nie widzi nas razem na tej studniowce". Przyjąłem to do wiadomości i zdystansowałem teoche do niej, Po jakimś tygodniu nasze relacje powrociły do normy a ona zaczęla ciągle gadać, że nie ma z kim pójść na tę imprezę więc znowu zacząłem ją przekonywać, że możemy pójść razem, ona w końcu powiedziała mi, że widzi, źe ja chce od niej "czegoś więcej" lecz ona nie chce i to się nie zmieni, zaczałem mówić, że to nie prawda, jeszcze z 2 dni gadaliśmy ale dotarło do mnie, że to nie ma sensu i olałem dziewczyne. Znalazłem inną partnerke na studniowke. Moja olewka trwała ponad 2 miesiące, ona w tym czasie sporo razy zagadywała itp lecz ja trzymałem dystans.
Teraz muszę wtrącić, że mamy wspólną przyjaciółkę, od ktorej dowiedziałem się, że tamta żaliła jej się, że za mną tęskni, brakuje jej mnie i że teraz "moze chcialaby ze mna byc". W sumie to olałem. U pewnej koleżanki szykowała sie domówka. Gdy dowiedzialem się, że ona ma tam być średnio mi się widziała ta impreza. 30 min przed domowką dzwoni do mnie owa dziewczyna i bardzo prosi o spotkanie. Ja się złamałem i zgodziłem. Spotkaliśmy się przed domówką, ona mnie przepraszała a ja jej wybaczylem i ją przytuliłem. Weszliśmy na impreze, wypiliśmy pare kolejek i trafiliśmy do pokoju. Tyle co położyliśmy się na łóżku zaczęla mnie namiętnie całować, mówić, że była zazdrosna o dziewczyny, z którymi się spotykalem, że źałowala, iż nie poszla ze mna na studniowke itp. Całowaliśmy się sporo razy lecz do niczego wiekszego nie doszło, potem poszliśmy razem spać. Na drugi dzień, zupełnie już na trzeźwo pare razy polecieliśmy w ślimaka, wieczorem odprowadziłem ją do domu i ona znowu zainicjowała pocałunek. Potem znowu zaczelo się ciągłe pisanie, gadanie, trwało to jakiś miesiąc lecz zachowywaliśmy się jak znajomi, nie jak para.
Byla kolejna impreza, bardziej kameralna lecz malutko wypiliśmy, zaczelismy leżeć ze soba pod kocem i moje ręce zaczely wędrować jej pod stanik itp, powiedziala, ze nie moźemy tak robić, żebym znalazł sobie dziewczynę, pokłóciliśmy się o to lecz ja po chwili zacząłem przepraszać, robić sie z siebie idiotę mowiąc jej, że zależy mi tylko na przyjaźni, żebysmy nie tracili tego co mamy. Ona odpowiedziała mi, że nie jestem facetem z ktorym wyobraża sobie spędzić reszte swojego zycia i, że całowała mnie ponieważ "miała taką potrzebę" i było to bez zobowiązań. Moje debilne przepraszanie poskutkowało, wypiliśmy trochę więcej i znowu poszliśmy w ślinę i jakieś macanki a następnie razem zasnęliśmy. Następnego dnia zaczęliśmy po sobie jeździć i się kłócić. Ostatnio usłyszałem od mojej znajomej, że ta powiedziała jej, że "nie jestem facetem dla niej".
Aktualnie sie do siebie nie odzywamy, ona raz pisała ale ją zlałem.
Co mogę teraz uczynić? Dziewczyna ciągle siedzi mi w głowie i chciałbym ją zdobyć. Wydaje mi się, że stałem sie jej misiem przytulanką na każde zawołanie i zachowywałem się jak ciota a nie meżczyzna.
Chwała temu kto przeczytał.
Pozdrawiam!
Powinieneś zrobić dokładnie to co już raz zrobiłeś, wiesz już jak to działa. Tylko problem polega na tym, że ona tez już wie, że ta olewka nic nie znaczy, bo i tak może Cię tak zakręcić, co doprowadzi do tego, że będziesz jej. A bieganie za nią bym sobie odpuścił bo tylko wyjdziesz na większego frajera niż już jesteś w jej oczach.
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
bardzo ale to bardzo staram się, zeby nie użyć wulgaryzmów... I mi to, kurwa, prawie wyszło...
Staaaaaaary... No ja pierd.....!!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Mogą się rozejść, mogą nie. Chciałbym coś jeszcze z tego stworzyć ale czy jest jeszcze sens?
Koledzy, ja wiem, że zachowywałem się jak skończona pizda, nie musicie mi tego uświadamiać
Byłem jakiś "przyćmiony", w niektorych sytuacjach emocje zaczęły na mnie za bardzo działać. Żaluję, że wcześniej nie trafiłem na tej portal bo bym sie dużo nauczył.
Włóż rękę do swoich gaci, jeśli się boisz lub stresujesz zgaś światło, jeśli poczujesz tam coś co przypomina jaja to zachowaj się tak jak byś je rzeczywiście miał.
Sprawa wydaje się być przegrana. Olej ją i uderz znowu za parę miesięcy, może ona trochę zapomni o twoich wybrykach.
,,Wydaje mi się, że stałem sie jej misiem przytulanką na każde zawołanie i zachowywałem się jak ciota a nie meżczyzna.,,
Poza tym ona dała ci kilometry znaków że chooja ugrasz.
No. To teraz jesteś uświadomiony. Radzę ci jednak olać ją. Ona nie jest tobie pisana.
Taak, mam jeszcze jaja. Dobra, zrozumiałem swój błąd, uświadomiłem sobie jak się NIE zachowywać w przyszłości. W relacji z następnymi laskamk nie będe już taką pizdą i frajerem. Dawała kiometry znaków, źe chooja ugram to po co te wszystkie akcje inicjowane z jej strony?
Byłem w identycznej sytuacji.Ciagle sprawa swieza i mysle o tej dziewczynie. Jesli chcesz zachowac zdrowie psychiczne urwij z nia kontakt. Postaw sprawe jasno. Znacie sie dosc dlugo i ona nie moze byc tak niezdecydowana. Te znaki, ktore Ci wysyła to swiadoma lub nieswiadomoa manipulacja z jej strony. Chce sprawdzic czy ma Cie na wyciagniecie reki... a jesli Ty zaczniesz znowu sie starac ona ponownie Cie odtraci. Póki w jej zyciu nic ciekawgo sie nie dzieje bawi sie toba i daje złudną nadzieje.
I nie zawracaj sobie głowy tym ze wyszłes na ciote w jej oczach czy uwagami innych userow. Ona prawdopodobnie od samego poczatku "nie chciała nic wiecej".
przegrana szansa.. czy istnieje coś piękniejszego, z czego można wyciągnąć naukę na przyszłość ??
wyciągnij naukę i jedziesz dalej.
Staryy, przecież mogłeś kłaść ręke na jej tyłku, mówiła ze zostaniesz jej mężem (hahaha) to czym ty się przyjmujesz?
Jak? Jak mozna spać 3 razy z dzewczyną i nie uprawiać z nią Seksu?! Przeciez to wręcz nienaturalne
Wiem, chyba wtedy zapomniałem do czego służą moje jaja. Nigdy nie spaliśmy sami w jednym pokoju, zazwyczaj były tam inne łóżka na których też spali ludzie. Juz nie uświadamiajcie mi jaką to pizdą byłem, rozumiem swój błąd, chce się zmienić przeciez! Dlatego właśnie zadałem pytanie na forum aby usłyszeć od wytrawniejszych ludzi w stosunkach damsko męskich co uczynić aby zdobyć te laske ale na moich zasadach
Pewnie tak, wydaje mi się, że był czas kiedy mogła mi się oddać w całości lecz tego nie wykorzystałem.
Witam ponownie,
Minely moze 2 tygodnie od mojego zdystansowania do dziewczyny i ona juz pare razy szukala kontaktu lecz ją zlewałem. Ostatnio miała byc taka kameralna imprezka u znajomej i wlasnie ta dziewczyna bardzo chciala i strasznie "naciskała" na moja znajomą żeby mnie przekonała abym do niej przyszedł. Troche mnie już to zdziwiło bo i ja i ona wiemy, że jak sie chociaz troche napijemy to sie znowu na siebie "rzucimy" i zaczniemy calowac itp. Nie przyszedłem bo nie bede na każde jej zawołanie i dam sie już sobą bawić. Jak to rozgrywać żeby wyjść na prowadzenie w tej znajomosci?
Trzeba było iść i zagadywać wszystkie laski prócz niej. Na końcu imprezy zagadać do niej. Spróbować czegoś więcej, dążyć do seksu a jak odmówi to od razu zostawić.
Mam kilka koleżanek co często chodzą na imprezy i robią rożne rzeczy z kolesiami z którymi nie były by w związku. Może ona robi tak samo?
Dąż do seksu, przynajmniej poruchasz a nóż sie zakocha o ile doprowadzisz ją do orgazmu podczas którego uwolni się ogromna ilość wazopresyny i oksytocyny, czyli hormonów związanych z przywiązaniem.
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
Ale to nie była taka typowa impreza. Kilka osób, jakis film, pizza, alkohol i każda dziewczyna już miała kogos do towarzystwa. Wszyscy sie dobrze znamy na stopie przyjacielskiej wiec nie moglbym na jej oczach kogos "podrywac".
Siema!
Koledzy zaczeli ją uspokajać i odciagac, potem se siadla z jakims typem, rzucila do mnie pare chamskich odzywek ze wzajemnoscia i impreza się zacząla konczyc. Dodam, że jak sie zegnalem z ludzmi to obok niech tylko przeszedlem traktujac ją jak powietrze. Co o tym sadzicie?
Moze powiem jak wyglada sytuacja, chce abyscie to ocenili. Była kolejna impreza u kumpla, zjawilem sie na niej i ona tez była lecz nie wykazywalem jej zadnego zainteresowania, nie patrzylem sie nawet na nią lecz czułem je wzrok na sobie prawie cisgle. Jak zobaczyla, ze zagaduje, smieje sie z innymi dziewczynami to chyba nie wytrzymała i zaczela sie kleic to innego typa co chwile patrząc czy to widze, szczerze mi to kompletnie waliło bo mialem ladniejsze i lepsze dziewczyny obok siebie. Troche wypiła i pierwsza do mnie podeszla z pytaniem o takiego mojego dobrego ziomeczka, zaczela po nim jezdzic wiec zaczalem go bronic i sie klocilismy tylko, potem znowu ją zlałem. Minelo jeszcze pare godzin, ja zaczalem coraz bardziej podrywac inna dziewczyne na jej oczach, duzo smiechu z innymi, sadzania na kolanach itp i tamta dziewczyna jak na to patrzyla to wybuchła, zaczela znowu miec do mnie o coś problem, jak zaczalem jej jakos chamsko odpowiadac i ją zlewać to aż rzucila się na mnie z pięściami
Typowe zachowanie rozpieszczonej gówniary, która nie może znieść porażki. Jest już spalona w twoich oczach przez twoje zachowanie prawda? Jednak ten triumf nie powinien być odebrany jako "dostała suka za swoje". Byłbyś na jej miejscu gdyby nie znajomość tej strony;) Nie baw się jej uczuciami jak ona zwykła to robić za sprawą twojej ciotowatości, nie rób jej nadziei na cokolwiek poza bycia koleżanką. Chciałeś być górą i jesteś, ale nie zniżaj się do jej poziomu i nie wykorzystuj tego
Anonim
Ta strona mi dala baaardzo dużo. Mozecie przeczytac moja pierwsza wypowiedź i te ostatnie więc chyba zaczynam się coś uczyć odnośnie relacji damsko-męskich. Tylko, że to ona zawsze mnie robiła nadzieje na coś więcej a potem odrzucala. Dzisiaj się dowiedziałem od mojej dobrej znajomej, że na tej imprezie mowila jej jak to mnie nienawidzi i miala do niej problem o to, że ona ze mną rozmawia. Czy takie zachowanie oznacza, ze ta dziewczyna coś jeszcze czuje do mnie czy poprostu nie moze pogodzić sie z tym, ze nie jestem juz przy niej?