Mam dosc duzy problem w zwiazku, miewalem juz w zwiazkach kryzysy i potrafilem sobie z nimi radzic wychodzac z twarza, ale teraz to cos innego, cos czego nie rozumiem. Wiem tylko tyle ze moja dziewczyna w jakis sposob ze mna gra ale szczerze mowiac nie wiem o co i licze na to ze moze ktos bardziej doswiadczony ode mnie zerknie okiem i cos zaradzi. Przechodzac do sedna, jak juz pisalem w ktoryms temacie z moja dziewczyna swietnie mi sie ukladalo pierwsze 8-9 miesiecy, dbalismy o siebie i oboje dawalismy duzo do tej relacji, bylo czuc ze to cos na powaznie, ze to moze byc cos trwalego i bardzo fajnego
Niestety od paru miesiecy jest najdelikatniej mowiac zle. Caly mozna to nazwac konflikt zaczal sie od jej nerwowosci, ktora przeszla potem w szukanie pretekstow do awantur. Szczerze mowiac na poczatku myslalem ze to ja sie zmienilem, ze moze cos zle robie i trudno ze mna wytrzymac. Ale dla sprawdzenia przez 2-3 tygodnie bardzo sie pilnowalem i uwazalem na to co robie, nie pomoglo, dalej potrafila znalezc jakis temat do klotni. Generalnie mechanizm byl prosty i zawsze taki sam, przyczepiala sie o szczegol, np o to ze nie chcialem jej czegos sprawdzic w internecie (nie rozumiem dlaczego sama nie mogla tego zrobic) potem wyprowadzala mnie specjalnie z rownowagi i kiedy powiedzialem pare slow za duzo zwalala cala wine na mnie i mowila ze ze mnie tragiczny material na chlopaka itp. Ze zle ja traktuje. Kiedy, jak mi radzono tutaj zaczalem unikac jej zachowan i przestalem dawac sie wciagac w jej gierki to zaczela stosowac inna taktyke. Teraz normalnie ze mna rozmawia ale na kazdym kroku ma do mnie jakies problemy. Wystarczy ze wysle jej glupiego buziaczka podczas rozmowy na gg a ona juz mowi ze mam nie calowac po tym co jej robilem ostatnio, na zlosc mi mowi ze moj przyjaciel do niej pasuje (nawet jej sie nie podoba i wie ze jest dla niej nieosiagalny, gosc jest mi jak brat) mowi mi tez np ze to ze ja irytuje to tez moj problem bo ona przez to niedlugo moze nie chciec ze mna byc, odpowiadam spokojnie ze jak sie nie wyslowi o co jej chodzi dokladniej to jest to tylko i wylacznie jej problem. Wiem ze sa to typowe gierki a nie zupelne olanie mnie, bo generalnie nie zmienila swoich rytulalow. Np kiedy wraca do domu to tak jak zawsze dzwoni do mnie ale jest jak juz wyzej opisalem bardziej oschla, stara sie mnie wyprowadzic z rownowagi. Z gory mowie ze glownie chodzi mi o rozszyfrowanie powodow jej zachowania, moze ktos przechodzil cos podobnego lub zna sie na tym i potrafi pomoc
Szczera rozmowa tu sie nie sprawdza, zupelnie nie chce mowic o co jej chodzi i na wszystko ironicznie przytakuje, nawet gdybym zapytal czy kogos ma to powie ironicznie oczywiscie, chociaz to nie jest prawda. Unikanie jej czy olewanie zdaje egzamin tylko kiedy ona robi to samo, w innym wypadku zauwazylem ze tylko poglebia problem. Co wiec robic z ta sytuacja? Czy jest jakis sposob zeby wygrac te psychologiczna wojne i zeby bylo jak dawniej? No i co najwazniejsze, co ona chce ugrac swoim zachowaniem? Z gory dziekuje wszystkim za pomoc, z pewnoscia w mojej sytuacji bedzie nieoceniona.
" Wiem ze sa to typowe gierki a nie zupelne olanie mnie"
a moim zdaniem to początek olania pod postacią gierek.
Osoba, krora nie chce zmian i ktorej zalezy dba o relację, a okres tzw. fochow i czepiania się ograniczony jest do PMS i wyjątkowych sytuacji. Jak przyjmuje to stan permanentnego ataku to cos wiecej musi byc na rzeczy. Ostatni gwizdek na ustawienie ramy i - co ważniejsze - bycie konsekwentnym
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Guest a w jaki sposob ustawic te rame i w czym dokladnie byc konsekwentnym?
Wiem ze to pytanie zoltodzioba, ale szczerze mowiac zawsze robilem to jakos instynktownie, teraz czuje sie kompletnie wykastrowany w tej relacji xd zle to na mnie dziala
ona lubi od czasu do czasu wyskoczyc na impreze, kiedys jej ufalem, ale teraz nawet nie mam pewnosci czy sobie na niej kogos nie pozna skoro tak mnie traktuje.
chlopie ... jak bedzie miała poznać kogoś to i tak pozna, bez względu czy to bedzie impreza, spacer, szkola, praca, kibel publiczny a nawet park ....
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Wlasciwie racja :)zawsze bylem tego samego zdania xd ale teraz wszystko w tych naszych relacjach jakos tak stoi na glowie
w 2-3 miesiace czulej oddanej i w miare dojrzalej dziewczyny zmienila sie w sabotazystke na poziomie 6 latki. Czytnales moje pytanie? Masz moze jakis pomysl o co moze chodzic? xd
badz stanowczy, konsekwetny i olewaj te wszystkie jej zagrywki..
Jeżeli masz pytania - pisz PW
no właśnie + dokłądnie wyartykułuj co ci sie nie podoba. I jak tego nie zmieni to bedziesz musial przemyslec sens kontynuowania tej relacji. Ale konsekwentnie, bo tylko sie pogrążysz..
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
A co robic jesli na moje artykulowanie co mi sie nie podoba zawsze slysze tylko zdawkowe spoko (czyli na zlosc brak podejmowania tematu) tekst typu ze mam sobie w takim razie poszukac dowcipnej i lepszej, albo gadanie ze przesadzam, wyolbrzymiam itd?
i co potem robisz? Przepraszający smsik? kajanie się? włażenie w dupę?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie nie
nigdy tak sie nie zachowuje. Najczesciej potem zapada jakies tam dluzsze lub krotsze milczenie i znow ze soba rozmawiamy, ale nadal jest oschla i zlosliwa a ja neutralny i starajacy sie odbijac pileczke, tak to wyglada z grubssza 
nawet jesli odbijasz tą piłeczke to w waszym zwiazku ona nosi spodnie...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
No i właśnie stąd moje pytanie do Guesta. Bo co innego trzymać ramę od początku (wtedy żadna nie będzie miała odwagi jej obalić) a co innego tworzyć ramę w jej obecności jak już się pokazało cipowatość. Dla mnie to już mleko wylane, ale Guest może ma jakiś pomysł...?
"cipa" powstaje... niektorzy maja to uwarunkowane genetycznie, inni nabywają pod wpływem bodźców zewnętrznych, a podłożem do jej rozwoju jest poczucie niskiej wartości i brak dywersyfikacji.
Ale nawet ci "genetyczni" potrzebuja bodźca z zewnątrz. Więc skoro jest to proces postępujący, to mozna go zatrzymac i odwrocic. Żmudne to, ale konieczne...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
No dobrze to jestem w twoich oczach cipa, nie rozumiem tylko tego ze tak jednowymiarowo do mnie podchodzisz. Jestem jeszcze dosc mlody i kobiety traktuje powaznie, jak sie zaangazuje i nagle sie dzieje cos takiego to czuje sie troche pogubiony, chcialem najzwyklej dowiedziec sie jaki jest jej cel w tym co robi i jaka postawa bedzie najodpowiedniejsza w tym wypadku, olewanie tego, wygarniecie jej tego co sadze czy bog wie co. Ze zerwac powinienem to wiem, ale zalezy mi na niej a to zawsze zdaze przeciez zrobic.
nie zrozumiales... to byla teoria i pewien schemat... odniosles to bezposrednio do siebie? Moze i słusznie, jesli tak czujesz...
Taki troche przewrazliwiony jestes, co?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jestem troche przewrazliwiony
przez obecna sytuacje, napisales to w temacie o mnie wiec przyjalem to osobiscie. Ale nie chodzi tu o to czy nazwiesz mnie pizda, idiota i czy to bedzie mialo zwiazek akurat ze mna rzeczywiscie czy nie
nie mam za zle, internet to ma do siebie ze ostry jezyk jest w nim czesty xd ale to nie zmienia postaci rzeczy ze nadal potrzebuje pomocy
nie wierze ze ty jako tak doswiadczona osoba nie przezules i nie wyplules takich panienek conajmniej kilku, wiec jesli cokolwiek konstruktywnego da sie zrobic to bardzo chetnie poslucham.
a tu Cie zaskocze... nie przezuwałem za bardzo... miałem szczescie:)
konkretnie, slowo po slowie nikt Ci nie napisze...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
To moze skoro to moja dziewczyna i ja powinienem kombinowac to napisze co ja bym zrobil a ty powiesz czy to brzmi dobrze czy tragicznie ok? To chyba bedzie najlepsze rozwiazanie
A wiec myslalem nad tym zeby poignorowac ja jeszcze kilka dni i udawac ze nie rusza mnie to co robi, odbijac delikatnie pileczke. Jesli w jej zachowaniu nic sie nie zmieni a wrecz przeciwnie, bedzie coraz gorzej wtedy napisze jej rozprawke lub najzwyklej spotkam sie w cztery oczy i powiem co mi lezy na watrobie i dam do zrozumienia ze traci mnie tym zachowaniem. Jesli to nie pomoze i moje ostrzezenia nic nie dadza to za 2-3 tygodnie prawdopodobnie sie pozegnamy. Co o tym sadzisz?
powiedz jej co Ci sie nie podoba TERAZ!!! Krotko, dobitnie i bez dyskutowania. Jak sie nie zmieni bedziesz wyciagal wnioski.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
To ja zacząłem o cipach a Guestowi się oberwało
A Ty Bednar jak wziąłeś to do siebie to wyjdzie Ci tylko na dobre... Ale pisząc to nawet nie miałem Ciebie na myśli, tylko ogólnikowo pisałem...
Prawda xd jak to napisales to teraz zobaczylem przebieg wiadomosci
niepotrzebnie ogolnie robie zamieszanie, ale jak nie patrzec jak juz tu mi nie pomoga to juz nigdzie mi nie pomoga xd a sytuacja jest dla mnie o tyle nowa ze czuje sie troche jak dziecko we mgle.
poprostu niech typek sie jej postawi... raz dostanie w mordę, drugi raz dostanie w mordę, trzeci, czwarty ale za któryms razem wreszcie się pasuje postawić, nie?
Jeżeli masz pytania - pisz PW
no to jak jest oschla i zlosliwa to nie toleruj tego...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Czyli lepiej zwyzywac ja niz ignorowac jej zachowania i udawac ze nic sie nie dzieje?
dlaczego zwyzywac? dlaczego tak skrajnie... wyposrodkuj i sie wycofaj. Obserwuj... wychodzi z inicjatywą, przeprasza - nagradzaj, ale badz czujny. Stroi fochy, zrzuca na ciebie odpowiedzialnosc - olewaj. Ale, k...., konsekwentnie... I chyba tej stanowczosci Ci brakuje!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
a czy w mojej sytuacji i przy jej postawie jakikolwiek sens ma jak to nazwales wyartykulowanie jej tego co mi nie pasuje? Czy to kompletna strata czasu i energii
yyyyyyyy... sprawdzisz? Czy bedziemy sobie gdybac, czy to przyniesie efekt, czy nie...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Sprawdze
widujemy sie w weekendy ale teraz tak glupio wypadlo ze bedziemy sie widzieli dopiero za dwa
wiec dzis najpozniej jutro napisze jej krotko i dobitnie jak juz radziles co jest nie teges, bez dyskusji i oczekiwania na odpowiedz od niej. Jak to nie przyniesie efektu to juz w cztery oczy utne sobie z nia powazna rozmowe ktora bedzie albo konczyla nasz zwiazek albo zaczynala nowy lepszy rozdzial
brzmi okej?
no gdybym był Twoją dziewczyną to aż bym gęsiej skórki dostał, a kolanka same do klęku by mi sie ugięły;)
to nie MNIE ma brzmieć tylko Tobie!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
napisz jej, ze musicie porozmawiac i całą akcje przeprowadź na żywo!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Rozumiem, dzieki za wszystkie i rady i za stracony czas xd a apropo tego uginania kolanek xd az na tak malo stanowczego faceta wychodze? Czy to raczej byl przytyk do tego ze wlasnie ciebie pytam o to czy dobrze mysle zamiast sam dzialac xd