Na początku witam wszystkich. Jestem osobą po rozwodzie, kilka miesięcy temu poznałem fajną dupę, pannę, poderwałem ją w aptece na bajer o sprzedawanych mi lekach. Wymieniliśmy się numerami, potem długie rozmowy, bajerowanie jej co było super sprawą, kolacje z winem i dymanie u niej w domu, sex naprawdę zajebisty, mam porównanie do innych kobiet. Ale tak się złożyło, że powiedziałem jej że się w niej zakochałem i wiecie co? Chuj bombki szczelił, znajomość poszła się rypać. W sumie świeży temat. Była rozmowa o tym, jakieś jej gadanie o przyjaźni, koleżeństwie itp. W końcu wstałem, powiedziałem krótko że skoro tak, ma być to ok, rozumiem i że będzie mi jej brakowało!!!! I wiecie co, zaczęła gadać, żebym tak nie mówił, zaczęła płakać, się przytulać i nie chciała żebym wyszedł itp sceny. Wyszedłem. Nie dzwonię, nie błagam, nie proszę jej o nic, totalna cisza. Ona też milczy. Nie topię tego w alkoholu, zajmuję się sobą, swoimi potrzebami i tym co lubię. Ale qurwa chujowo mi z tym i uświadomiłem sobie jedną rzecz, że już nie chcę spędzać samotnie czasu, choć robię co chce i kiedy chce. Wyznała mi że to zakochanie przeraziło ją i chyba przeszkadza jej mój rozwód, choć wg mnie źle, że nie zrobiła tego na początku. Chciała tylko romansu? Sexu bez zobowiązań? Tak przeszło mi przez głowę, że poznała kogoś, ale nie mam zamiaru tego sprawdzać. Ktoś coś napisze, żebym spojrzał na to zboku?
No przeważnie tak się kończy. Jakbyś się nie rozkleił to myślę, że po kilku dymankach sama by zaczęła ten temat,a tak się przestraszyła. Jedyne co możesz zrobić to poznawać inne, jeśli wywołałeś w tamtej jakieś emocję to przypomnij się z życzeniami na święta ( NIE WCZEŚNIEJ), jeśli podłapie temat to jest punkt zaczepienia i wtedy odezwij się np: tutaj na forum bo znów spierdolisz, a jeśli sama się nie odezwie i nie podłapie tematu to cóż trzeba spisać ją na straty.
Jeśli ona się wcześniej odezwie to zanim odpiszesz, załóż temat tutaj lepiej bo też możesz spierdolić. Nawet jeden głupi sms może prawić, że ona poczuje że może Cię dalej mieć i na nic plan.
Dam Ci do myślenia
Jak można się zakochać w babie, którą dopiero poznałeś ? Rozumiem jak ktoś ma 18 lat, ale w wieku 36 lat i to po rozwodzie ??? Ja to się nie dziwie, że ona się przeraziła. Ale tak na zdrowy rozum - za co Ty ją kochasz ? Przecież w ogóle się nie znacie. Ja tego nie rozumiem.
Tak kończą się te ''SZCZERE ROZMOWY'' z kobietami:)
Dam Ci do myślenia
Panowie żeby było jasne, laskę poznałem we wrześniu 2013, o temacie uczuć zacząłem gadać w marcu tego roku, to chyba sporo czasu. Więc dajcie spokój ze złośliwymi uwagami na temat "okresu znajomości". I nie powiedziała mi że jest nie gotowa na takie coś. No i panowie co tu zdziałać teraz? Pisać co, jeśli tak to co?
o i tu byś się zdziwił. Panowie bez złośliwości, bo to nie o to chodzi prawda?
Nie o to się tutaj rozchodzi, tak czy siak takie wyznania powinieneś zostawić dla niej.
Teraz to wiem.
-powiedzial doswiadczony zyciem 18latek...
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Napisałem Ci co masz robić:
1. Poznawaj inne
2. Nic nie pisz na razie, na chwilę obecną nic nie zdziałasz, bo kazda próba kontaktu będzie odbierana przez nią jako chęć ''związku''. Jedyne co może zdziałać to czas.
3.Odezwij się dopiero w święta z życzeniami, jak podłapie temat to wtedy się tu odezwij bo wtedy też łatwo spierdolić.
4. Jak Wcześniej ona się odezwie, to też daj znaka i nie napalaj się na nia jak szczerbaty na suchary bo pierdolisz. Idzie to wszystko jeszcze odkręcić, ale potrzebny jest jej ruch i co najważniejsze twoja stabilnosc emocjonalna. Bez tego znów wszystko zjebiesz i sam Adept:D nie pomoże:D. Grunt to się jej przypomnieć w odpowiednim czasie, święta to dobry znak bo nic nie rodzi zobowiązującego, ot tak życzenia zwykle, chociaż uważam, że powinieneś dopiero po tych sslowach odezwać się najwcześniej w maju/czerwcu. Jeśli ma jakieś urodziny/imieniny to dobry czas na przypomnienie. Mimo, że święta są za ponad 3 tygodnie, to wraz uważam troszkę to zawcześniej na przypominki o sobie.
5. Jeśli nie podłapie tematu, oleje ciebie, nie bedzie ciągnęła w smsach pytan co tam u ciebie, jeśli nie da znaku do tego czasu jakiegokolwiek życia, jakiegokolwiek zaczepnego smsa to ZNACZY, ŻE NIE WYWOŁAŁEŚ W NIEJ NA TYLE EMOCJI, ŻEBY CHCIAŁA DALSZEGO KONTAKTU I JESTEŚ JEJ OBOJĘTNY. Jak jesteś obojętny to znaczy, że nic nie zdziałasz choćbyś stawał na uszach i jajami klaskał i pisał po wszystkich guru uwodzenia razem wziętych. Może ona do tego czasu mieć innego faceta i będzie Ciebie miała w dupie już.
Tego się trzymaj zjebałeś to zjebałeś na razie nic nie zdziałasz. Więc ochłoń i poznawaj inne, bo na razie to szybko wyczuje u Ciebie'' chęć do powrotu:D''. Przekroczyłeś tą magiczną niepisaną linię, której nie powinno się przekraczać. Poczekaj, odezwij się w święta. Na razie poznawaj inne i zajmij się tam jakimiś pasjami swoimi co tam uważasz za stosowne. A jak będziesz poznawał inne to kto wie, może nie będziesz miał żadnej ochoty na kontakt z tamtą panną bo już znajdziesz do tego czasu kobietę i nagle z jakiś tajemniczych powodów zauważysz, że gdy masz kobietę to nagle będziesz dostawał ''zaczepne smski'' od niej:).
Dam Ci do myślenia
Dzięki. Może jeszcze dopiszę coś jeszcze, nie wiem czy to istotne w sumie. Powiedziała, że jej emocje czy jak to nazwać przez te kilka miesięcy nic nie drgnęły do przodu, choć zaczęła coś gadać, że lubi mnie bardziej jak kolegę potem jednak coś drgnęło i poszło to w kierunku przyjaciela, chooj wie o co chodziło i że zdała sobie sprawę że potrzebna jest jej chemia, żeby to drgnęło i że nie spotykała się tylko dla sexu, akurat kurwa w to nie wierzę. Spierdoliłem temat choć człowiek myśli, że to co robi jest w dobrej wierze.
A tak w ogóle to ile ona ma lat ? Rozwódka ? Dzieci ?
panna napisałem o tym wyżej.
"Chcę, ale boję się". Ona też nie jest nastolatką, więc inaczej "zarządza" swoimi uczuciami. Inaczej: potrafi nimi sterować do pewnego stopnia. Rzeczywiście się pospieszyłeś z tym wyznaniem, ale nie o samo wyznanie tu chodzi. Ona też ma jakiś życiorys i popieprzone poglądy, tworzące mix we łbie. U niej już nie jest tak spontanicznie, jak pewnie bywało jeszcze 10 lat temu. Stan, jaki jej stworzyłeś, czyli kolacje, randki i fajne ruchanie, jej odpowiadał i wyczerpywał zapotrzebowanie na miłość. Ja rozumiem, że u Ciebie to wyznanie było spontaniczne, a nie zaplanowane, ale niestety było krokiem za daleko.
Myślę że trafiłeś w sedno, ale z tego co mi powiedziała, to tak, miała mix w bani, spotykała się z facetem, który był w trakcie rozwodu, ale spierdolił w niej wszystko, bo jednak zamieszkał z powrotem z żoną co rzuciło cień na rozwodników, że to chooje. Wcześniej też była z gościem, na którym jej zależało i też coś tam się porobiło i pewnie ma dziewczyna wypaczony obraz. Nie wiem czy potrzebnie czy nie potrzebnie powiedziałem o tym, nie żałuję tego! Czy za szybko, możliwe. Zobaczymy jak się temat rozwinie, nie mam zamiaru być jej przyjacielem, bo to po prostu się nie udaje.
Panowie, aby nie było potem stresowej sytuacji: Co jeśli napisze do mnie i zapyta co u ciebie czy coś w ten deseń? Co jeśli dopyta o egzamin ze szkoleń bo wie że chodzę? Zapyta o zdrowie, zaprosi na kawę do siebie? Odpisywać od razu, jechać czy jak?
... a co jesli zdejmie majtki, rozłoży nogi i powie: zobacz, coś mi na wardze wyskoczyło...
kur..., człowieku!!!
"Mózg - narząd, dzięki któremu myślimy, że myślimy"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
hehe nie ma to jak zjebka od moderatora, no ale ciut bardziej konstruktywna i będzie gicior.
Myśl, Sławek, myśl....!!! Próbuj, kombinuj, podejmij ryzyko.. Spierdolisz - trudno. To będzie Twoje "spierdolenie" !
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jeśli kobieta przez te parę miesięcy spotykania sama nie zaczynała tematu uczuć, to tak raczej byłeś ziomkiem do dupczenia
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Ja uważam że to by prędzej czy później się źle skończyło.
Macie inne oczekiwania względem tej relacji. Ty chcesz kogoś na stałe, a ona na chwilę. Mówiąc to , nie dałeś jej wyboru innego jak ten.
No i jak do ciebie napisze , to znaczy że coś tam czuje , ale nie zachowuj się jak skowronek. Spotkajcie się ale nie zaczynaj poważnej gadki.
Nie wiem jakim byleś wcześniej, ale teraz masz mieć WYJEBANE
Teraz to albo ona się ma postarać, albo musisz pogodzić się z porażką.
Jeśli nie napisze to linijka wyżej.
sms na święta jest ok. Punkt zaczepienia. Ale jak zwrotny od niej nie będzie w pozytywnym tonie , to radzę nie marnować sił i szukać dalej.
Oczywiście nauka do przyswojenia.
ja trafiłem tu dzięki podobnej historii, i podejrzewam że koleżanka była szyta w podobne wzory. Z tą drobną różnicą, że ja nie dupczyłem, więc w jakimś sensie nawet Ci zazdroszczę
co do tematu - Tyab go wyczerpał.
Ja tylko zastanawiam się a propos zaczepeki.. jedzenie odgrzewanych kotletów grozi niestrawnością..
jeden z autorytetów forumowych w mojej sprawie użył sformułowania - "zostaw w obiegu". Dokładnie tak zrób. Będzie sytuacja, albo możliwość stworzenia sytuacji - wykorzystaj, ale żyj tak jakby miało jej nie być.
xoot niepotrzebnie skladasz deklaracje. Dymaj chlopie i trzymaj na luzno niech sama zdecyduje czy chce sie z Toba wozic. Ide o zaklad ze jakbys ja ppodymal kilka miesiecy to by Ci sama zaczela z deklaracjami podbijac.
A teraz co? W kazda strone moze byc. Jak masz mozliwosc to ruchaj i tyle wystarczy.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
No właśnie, teraz łeb mi się troszkę ochłodził i w sumie teraz sobie tak myślę że fajne dupczenie poszło się jebać, a jakieś zakochanie chyba nie na moje siły, chociaż już nie wiem. I tak jak kolega wyżej napisał, że chyba chodziło jej tylko o dymanko, w sumie chyba takie bez zobowiązań to nie takie złe rozwiązanie. Kurde kusi mnie, zadzwonić spotkać się i ją wydymać. Tyle że nie wiem czy to dobry pomysł.
a co jej powiesz? "Kochanie, pieprzyc związek... zapomnijmy o tym teraz, bo chce Cie wydymac... a po orgazmie wrócimy do tematu"?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
nie, po prostu nic nie gadać, tylko przyjechać zdjąć jej majtki i ją przelecieć, ona lubi to jak misio miód hehe. Coś jeszcze napiszę żeby sprawa była jasna. Jazdy zaczęły się koło soboty tzn wcześniej też bywały ale niegroźne i wtedy to skończyliśmy, no ale że jestem człowiekiem który łatwo nie odpuszcza, ustawiłem się z nią na niedzielę i domyśl się jak spotkanie się zakończyło. Ale fakt chyba ty jebnięciem o zakochaniu zjebałem temat, nie wiem czy na amen.
Kobiety pamiętają po pół roku , nawet to co my faceci mowimy przez sen.
Tak że sądzę że ten tekst jej namącił w główce.
I już tak łatwo nie będzie.
Panowie odezwała się laska do mnie, wytrzymała niecałe 48 godzin. Przywitała się, zapytała o lekarza bo miałem iść i czy jestem zdrowy. I jak kuć teraz temat? Jakiś specjalista się wypowie
? Bije ode mnie teraz spokój, nie napalam się. Piszę bo chcę kontynuować wątek rozmowy.
Normalnie, bez spiny. Po prostu, mężczyzna nigdy nie powinien myśleć o sobie jako o ofierze w związku z kobietą. Nigdy nie dać ponieść się emocjom na tyle by traktować się jako przegranego. To Ty bez względu na wszystko nadal będziesz szedł swoją drogą, a nie przykładowo z niej zbaczał by zalać mordę w najbliższym barze z rozpaczy. I ona musi to widzieć i to wiedzieć, że zawsze taki będziesz bez względu na koleje losu.
Jej zależy na tej relacji tylko się boi. Tak długo jak nie dasz się ponieść emocjom i nie będziesz wymuszał na niej emocjonalnego przywiązania to będzie git.
Rozmawiaj z nią jakby nic się nie stało, bądź w dobrym nastroju, Twoje życie ma się toczyć niezachwianie bez niej, nie bądź needy, nie proponuj spotkania, nie wychodź z inicjatywą,ciągle miej pomysł na swój czas, niech się zdziwi że jesteś tak spokojny, niewzruszony, to ona ma inicjować kontakt aż do spotkania, o które też ona poprosi. Niech czuje, że ta zagrywka z zerwaniem była za mocna i przez to możesz już jej nie wydymać jak za dobrych czasów.
Mam odczucie, że ona próbuje odzyskać przyjaciela, nie faceta.
Czy wszystkie laski dają przyjacielowi dupy? Skąd taki pomysł u ciebie, no chyba że ja czegoś nie czaje. Postepuje dokładnie jak napisałeś!!