witam wszystkich. Zwracam sie do was bo mam glupi a zarazem wstydliwy problem. mianowicie mam stulejke. nie bylem jeszcze z tym u lekarze (wiem matol ze mnie) ale chilernie sie boje no i wstydze.
Mial ktos juz taki problem?
Jesli tak to chcialbym prosic, aly ktos napisal jak to jest u lekarza i jak wyglada zabieg i czy jest to bolesne. Pisze dopiero teraz o ttym bo mam juz 18 lat i sam chce rozwiazac ten problem nie mieszac w to rodzicow.
Prosze o wyrozumialosc bo dla chlopaka nie jest to mily przypadek ..
Leć do lekarza rodzinnego powiedz jaka jest sytuacja.. Nie ma na co czekać.
Wstydliwy problem? Każdy mógł się z takim urodzić.. Nie każdy jest idealny więc wstyd schowaj w kieszeń i marsz do lekarza!
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
http://www.stulejka.com/
they hate us cause they ain't us
Stulejka leczona jest operacyjnie po ukończeniu roku życia. W początkowym stadium stulejka może być leczona poprzez naciąganie, np. rozgrzanego w gorącej kąpieli napletka (metoda Beaugé'a). Jednakże najczęściej leczona jest chirurgicznie poprzez usunięcie części albo całości napletka. W łagodnych przypadkach stosuje się zabieg plastyczny poszerzający ujście napletka. Zazwyczaj operacja przeprowadzana jest przy znieczuleniu miejscowym. Rehabilitacja trwa niewiele ponad dwa tygodnie.
Analogicznym do leczenia chirurgicznego zabiegiem skutecznie likwidującym stulejkę jest obrzezanie.
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
dzieki urlich juz czytam.
Mial z was ktos taki problem?
"naciąganie, np. rozgrzanego w gorącej kąpieli napletka" - łooo kuurrwaaa !!! Kamilos, to lepiej już idź do lekarza
to nie jest takie proste. musze przelamac wstyd
Wiesz, jak pójdziesz do specjalisty to dla niego takie problemy nie będą mu obce.Lepiej to załatwić w młodszym wieku, zawsze to i tak łatwiej niż jak bedziesz miał dwadzieścia pare, no i z pannami żebyś nie miał problemów jak przyjdzie co do czego
Chłopie jaki wstyd. Uwierz mi, że lekarz robi to 7 razy w tygodniu i już rzyga na ten widok, a nie się śmieje... Jeszcze zobaczysz - będzie tego używał jako otwieracza na imprezach:) Podchodzisz do laski i mówisz "Chcesz poznać mojego żydowskiego kumpla?";)
Nikt nie jest idealny, nie ma się zupełnie czego wstydzić. Twój lekarz nawet się nie przejmie bo zapewne widział tysiąc gorszych rzeczy. To nie jest przecież nic tak poważnego stary, zwykły zabieg i problem z głowy, ale musisz się przemóc.
Każdy mówi że nie ma czego się wstydzić ale powiem Tobie że ja bym czuł to samo co ty
no ale przecież wiesz równie dobrze że samo nie zniknie trzeba to przełknąć i iść a im szybciej tym lepiej bo człowiek myśli i myśli i się męczy 
Tez miałem kiedyś tą stulejke , na początku stres, panika, co to bedzie itp. Zabieg szybki , dostajesz głupiego jasia , znieczulenie miejscowe , urwie ci sie film i ockniesz sie pewnie juz w pokoju , robaczek bedzie spuchniety przez kilka dni. A i zapomnij o masturbacji czy czymkolwiek przez tydzień dwa aby ci szwy sie nie rozpadły. Wiec czym prędzej
idz do chirurga
it's only after we've lost everything that we're free to do anything.
No to ci pomogę. Ja miałem i leczyłem to dopiero w wieku 23 lat (chyba), jak poznałem kobietę do dłuższego związku i zaczęło mi to przeszkadzać. Poszedłem do prywatnego. Razem kosztowało mnie to ok 1200 chyba, ale pracowałem więc było mnie stać. Bez użerania się z rodzinnymi lekarzami i czekaniem na łaskę NFZ aż znajdą dla mnie termin, a potem wykrzykną na poczekalni "Pan ze stulejką - prosimy";) Oczywiście się śmieję, ale nikt nie ma pewności, że tak nie będzie;)
(jestem po budownictwie, więc wiedziałem).
Zabieg - chirurg, asystentka i anestezjolog. Pamiętam, że było tam tak zimno, że mały miał może z 1cm;) (a może się po prostu bał, że zaraz się pozbędzie czapki).
Uśpili mnie na dobre (najpiękniejsze uczucie w moim życiu - ten odjazd). Mi troszkę za mało dali i się obudziłem jak już zszywał co trzeba było, ale nic nie bolało. Chirurg mnie zszywał, a ja anestezjologowi tłumaczyłem jak w ścianie żelbetowej wywiercić otwór na kołek rozporowy, bo narzekał, że od trzech dni to robi i dziura się nie pogłębia
Po operacji nawet nie pamiętam czy coś bolało, chyba nie za bardzo. Najgorsze były tzw poranne drągi:) Nie do uniknięcia, chyba że będziesz pił brom w herbatce jak w wojsku. Budzisz się z nieprzyjemnym bólem, bo fallus się obudził o rozciąga szwy, ale spoko, to jest tak zrobione, że nic tam się nie stanie. Nie pamiętam ile miałem te szwy, ale za to pamiętam zdjęcie szwów. Bolało, ale do przeżycia.
A seks po wyleczeniu 1000 razy lepszy. To taka różnica jakbyś miał prezerwatywę z dętki od tira a na bosaka:) Jak coś jeszcze chcesz wiedzieć to pisz.
EDIT: Jedyna wada to taka, że jak wpadną niemcy to ujdziesz za żyda:)
Dexter tobie chyba sie cos pomylilo, Zydzi to obrzezanie, a tutaj powinna sama plastyka napletka;)
No właśnie nie zawsze... nie wiem od czego to zależy, ale lekarz mi powiedział, że lepiej jest wyciąć większą część napletka, bo często mu się zdarzało, że pacjenci wracali... Uwierzyłem mu, myślę, że nie zrobił tego ze złym zamiarem. Nie narzekam a wręcz przeciwnie, bo higiena jest większa
to chyba chodzi o to w jakim stopniu ma sie tą stulejkę. U mnie jest to tak że wgl nie moge sciagnac skorki
Jeśli w spoczynku nie jesteś w stanie odciągnąć napletka to licz się z obrzezaniem całkowitym
Jest masa artykułów w necie na ten temat. Co do wstydu - daj spokój. Urlog/chirurg już się tyle w życiu naoglądał, że go to zupełnie nie rusza.
Aktualnie sam przechodzę okres rekonwalescencji (zabieg 3 tyg temu). Głównie co musisz zrobić to poczytać opinię o lekarzach wykonujących takie zabiegi. Jeśli mieszkasz w większym mieście to z tym nie ma problemu. Jeśli nie proponuje jednak dojechać do lekarza "lepszego".
Sam zabieg nie jest jakoś skomplikowany - trwa +/- 30 min. Ja zdecydowałem się na znieczulenie ogólne (uspanie) dla samego komfortu psychicznego. Ból, który uniemożliwiałby funkcjonowanie raczej nie występuje, trochę meczą nocne wzwody - nie jest to mocny ból, ale jednak budzą człowieka. Przez pierwszy tydzień siedziałem w domu w następnym tygodniu powróciłem już do "normalności". Obecnie przy takich zabiegach, zakłada się szwy rozpuszczalne, więc o ściąganie szwów też się nie martw. Mankamentem jest dość uciążliwe dbanie o higienę (zmiana opatrunków, psikanie/moczenie antybiotykiem) no i brak możliwości przez pewien czas wylegiwania się w wannie (aby szwy nie rozpuściły się zbyt szybko).
Sama rana u mnie leczyła się półtora tygodnia (tzn zasklepienie rany). Cały okres rekonwalescencji trwa +/- miesiąc (pozbycie się szwów), ale to już zależy od organizmu człowieka.
Na górze Urlich podał Ci link, po lewej stronie masz zakładkę "doświaczenia" jak i forum. Tam jest masa artykułów na ten temat.
Ps. Obiło mi się o uszy, że od tego roku nasz kochany NFZ zaprzestał refundowania zabiegu stulejki, bądź zmniejszył liczbę oddziałów finansowanych - tutaj musisz się już zainteresować temat. Noo i sama sprawa czekania. Kolejka do urologa + wyznaczenie terminu na zabieg = około roku

Koszt prywatnego leczenia waha się od 700-1200zl.
Ps 2. Proponuje nie odkładać tego na potem, raz że jest to komfort psychiczny, dwa nie musisz problemu w późniejszym okresie