Od 2 miesiacy jestem z pewna panna. Wszystko uklada sie naprawde fajnie, dosc czesto sie spotykamy ale jest jeden problem, ona nigdy sama nie proponuje spotkania, zawsze to ode mnie wychodzi. Jak piszemy sobie wieczorem to rzuce jej pomysl by jutro do mnie przyjechala, albo bysmy sie spotkali wtedy ona powie ze jesli chce to bym do niej przyjechal albo gdzies na miescie, ale sama z siebie nigdy nie napisze, w stylu "hej masz jutro czas? przyjedz do mnie".
Na pewno nie jest tak ze jej nie zalezy, bo jej zalezy, to da sie odczuc. W sumie to chyba powinienem sie cieszyc bo spotykamy sie tylko wtedy gdy mi pasuje ale jednak chcialbym zobaczyc u niej inicjatywe.
Jak wy oceniacie taka sytuacje?
Nie proponuj spotkania dłużej niż normalnie i czekaj na jej ruch - powinna zacząć temat spotkania.
Rozgrzej tą relację jakąś fajną oryginalną randką. Jak łyknie haczyk troszkę schłódź, ale tylko jak będziesz mieć pewność, że jest wniebowzięta... Myślę, że dobrze myślę:)
Przyzwyczaiłeś ją już do tego, że to ty proponujesz spotkania i to dość często, pewnie nie dajesz jej czasu się wykazać. Jeżeli jej rzeczywiście zależy to jej powiedz, że cieszyłbyś się jakby ona sama z siebie zainicjowała jakieś spotkania, bo od pewnego czasu masz wrażenie że się narzucasz.
Ewentualnie nie proponuj jej spotkania przez 3-4 dni, i jak bd gadać to powiedz że już się troche nie widzieliście i mogłaby Cię gdzieś zaprosić
"Kochaj kobiety, nigdy nie krzywdź"
Ludzi interesujących się obstawianiem meczów/szybkim czytaniem zapraszam na PW
przepraszam, jaka?....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Tak jak pisali poprzednicy, nie proponuj a poczekaj na jej ruch jeśli jej zależy to sama coś zaproponuje, ewentualnie da Ci do zrozumienia że chciałaby się spotkać. Wrzuć na luz.
Niektore dziewczyny mają też czasem dziwny pogląd ze to Ty powinieneś się starać, taka iluzje tworzą
Mogłeś ją przed zwizkiem kwaliwikować pod tym kątem ale jeśli ona o tym niewiedziała że lubisz spotkania inicjować to się nie dziw teraz praktyka i doświadczenie z czasem może do tego doprowadzisz że będzie po Twojej myśli...
Miałem niemal identyczna sytuacje. To tak w skrócie:
jeśli uda Ci się, to dawkuj cos podobnego co jakiś czas. Koledzy wyżej dobrze pisza. Ogranicz swoja inicjatywę spotkań i daj jej się wykazać bo ewidentnie narzucasz się i laska jest do tego przyzwyczajona. Pozdro 
Nie inicjujesz spotkan, zachowując się normalnie jak dotychczas.- jak się spyta po pewnym czasie (a napewno tak będzie) czemu nie przyjeżdżasz/proponujesz, to odpowiadasz cos w stylu ze teraz ona niech wpadnie bo twoj pies/kot/mis stesknili się za nią i dawno jej nie widzieli więc nie ma wyjścia i musi ich odwiedzic, nie może ich zawiesc- może i głupie ale to w formie bardziej żartu. Natomiast możesz jej powiedzieć że wpadniesz pod warunkiem ze ona później wpadnie do Ciebie. Pamiętaj ze ona może obracac kota ogonem, jak to kobieta
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
powiedz jej po prostu "milo by mi było jakbys czasami wyszła z inicjatywą, bo z biegiem czasu mi się to zacznie nudzic ;)"
albo coś w tym stylu. czasami jedno zdanie lepsze od miliona chujowych gierek, ktorych ona pewnie nawet nie ogarnie
A wg mnie to zależy od punktu widzenia ;d jestem w podobnej sytuacji do Cb, tzn. też jestem w związku już niemal 2 miesiące, i też to ja ustalam spotkania. Ja widzę z tego same plusy, bo to ja w tej chwili planuje sobie cały tydzień - kiedy trenować, kiedy wyskoczyć z kolegami, a kiedy się z nią spotkać
inicjatywy wolę się doszukiwać gdzie indziej :>
Laska nie musi inicjować spotkania. Ale Jeśli ty nie proponujesz , a ona nawet nic nie pisze przez kilka dni - to znak.
Więc proponuję taki test zrobić.
Jak dojdziesz do tygodnia bez odzywu to możesz powoli odbijać od portu.
Pisac to wieczorem piszemy praktycznie codziennie,do tego 1,2 razy w tygodniu widzimy sie na zajeciach. Tak jak mowicie bede sie zachowywal normalnie, ale spotkania umawial nie bede, zobaczymy jak sie zachowa.
Nie odzywam sie pierwszy zawsze, raz ja raz ona, a w sumie to nawet czesciej ona.
Wiecej to znaczy?
no dokładnie, ale nie chodzi mi o to by spotykać się codziennie, tylko by te spotkania wychodziły też z jej strony czasem.