Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Boję się stałych związków?

9 posts / 0 new
Ostatni
WhiteRed
Portret użytkownika WhiteRed
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-01-26
Punkty pomocy: 24
Boję się stałych związków?

Siedzę sobie i tak na rozmyślania mnie wzięło. Smile

Mam 27 lat za sobą 2 poważne związki i kilka mniejszych nic nie znaczących. Ostatni związek skończył się ponad 1,5 roku temu i było to chyba najbardziej traumatyczne przeżycie w moim życiu. Skrótowo mówiąc zostawiła mnie narzeczona (ponad 4 lata) dla mojego kumpla przy okazji robiąc mnie w między czasie w poroże. Rozjebało mnie to na dobre pół roku, ale się podniosłem i ogarnąłem. Po innych związkach kac mnie trzymał tydzień maks dwa.

Przez te 1,5 roku w moim życiu było dużo wódy, seksu bez wyższych uczuć i stałem się trochę wyrachowany w stosunku do kobiet(z czego nie jestem dumny). Nawet jak mi zaczynało zależeć na dziewczynie to sam jakoś podświadomie niszczyłem tę znajomość. Czym jestem dłużej sam to mam wrażenie, że coraz mniej potrzebuję kobiet(boję się relacji?). Tylko jednak chciałbym kiedyś założyć rodzinę, a z moim postępującym podejściem "mam wyjebane" mam wrażenie, że coraz trudniej będzie mi się ogarnąć. Po drugie ta jebana presja rodziny znajomych "znajdź sobie kogoś" i postrzeganie braku kobiety jako wyznacznika mojej wartości. Z mojego bliższego towarzystwa jako jedyny nie mam stałej partnerki (80% planuje albo już jest po ślubie).

Następnym problemem jest to, że wszystkie kobiety z, którymi jestem podświadomie porównuję do tej byłej co mnie maksymalnie wkurza dla żadnej nie umiem dać "czystego konta". Co do innych aspektów życia to widzie mi się dobrze, mam dużo znajomych, pomysł na to co chcę w życiu robić i powolne choć z "kłodami pod nogami" dążeniu do tego.

Wpis ten nie ma na celu w wypisywaniu jakiś żali po prostu ciekawi mnie czy ktoś też tak ma? Jeśli tak to jak sobie z tym radziliście? Czy się niczym nie przejmować i jeśli trafi się ta jedyna to wszystkie te głupoty co mam w baniaku szybko mi wybije? Smile

Dzięki Panowie. Smile

kamo
Portret użytkownika kamo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Maków Mazowiecki

Dołączył: 2010-06-07
Punkty pomocy: 130

A może chodzi tu o to, że nie do końca potrafisz sobie radzić z tą presją i właśnie to Cię blokuje. Ja znam takie małżeństwa które wzięły ślub dopiero w wieku 35-40 lat , więc nic na siłę. ,,luz w dupie" i baw się relacjami z kobietą.

008
Portret użytkownika 008
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Dolny Śląsk

Dołączył: 2012-06-05
Punkty pomocy: 583

Po pierwsze, należy wyraźnie rozróżnić związek z kochającą dziewczyną od chujowego związku. Jak patrzę na znajomych i porównuję ich związki z moim to czasami im współczuję... wielu ludzi koło 30tki miewa podobne rozkminki, jak Ty, tyle że chętnie się oszukują i wiążą na resztę życia z nieodpowiednich przyczyn.

Również zdarzało mi się dostać solidnie po dupie od lasek, ale mam wrażenie, że przy odpowiedniej dziewczynie, taka burzliwa przeszłość tylko pomaga - widzisz swoją nową kobietę i porównujesz o ile lepsza, już na początku, jest Wasza znajomość, od poprzednich.

Problem jest być może taki, że około 30tki więcej wolnych lasek jest już po sporych przejściach, bardziej zdystansowanych, a żądza dzieciaka, domku za miastem i stabilizacji dominuje nad fajniejszymi uczuciami...

Może też być tak, że robisz to, co ja robiłem przez sporo czasu - notoryczne wybieranie śmieciowych lasek - wóda, ruchanie przypadkowe, czasem nawet nie biorąc od nich numeru i takie klimaty. W psychologii nazywa się to success bariers - tak jak mąż, który po wypadku wylądował na wózku nie wierzy, że żona przy nim zostanie - sam sabotuje ten związek. Podobnie Ty możesz sabotować różne lepsze relacje - sam w ten sposób zjebałem sobie parę lat, wiem co mówię, jak o tym myślę to głupio mi się robi w chuj.

Tylko pewnie po tym poście pomyślisz, "OK spoko muszę znaleźć mega zakochaną dupę" i chuj z tego wszystkiego wyjdzie... Przepraszam Smile

90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW

TYAB
Portret użytkownika TYAB
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30+
Miejscowość: Cała Polska

Dołączył: 2013-10-17
Punkty pomocy: 1942

Mam 30 lat i za sobą 3 letni związek. Moja ex waliła mnie w poroże z dwoma kolegami, a teraz jest z moim byłym najlepszym kolega jakiego w tamtym czasie miałem.

Też spada na mnie presja otoczenia. Ciągle słyszę w rodzinie czy kogoś mam, kiedy ślub itd, że już czas najwyższy. Widzisz kwestia to umieć sobie radzić z tą presją, a Ciebie ona przytłacza.

W moim przypadku słowa typu ''znajdz sobie wreszcie kogoś'' wypowiadają osoby, które są po ślubie mają tam ok 25-30 lat i siedzą starym na karku i starzy im pomagają chociażby spłacać kredyt za mieszkanie. Ostatnio była ciotka u mnie i zaczęła się wymądrzać, że jej wszystkie dzieci są ustatkowane, że już najwyższa pora znaleźć sobie coś na stałe i takie tam starcze pierdolenie. A jej dzieci takie kurwa ustatkowane, że mieszkają z dziećmi i z żonami i mężami u niej i jej córka jest po rozwodzie jednym.

Moje doświadczenie mówi, że związki i małżeństwa w przedziale 20-30 lat niestety to bardzo krucha instytucja. Kiedyś za czasów naszych rodziców to i może to działało, ale teraz ą inne czasy a ooby niektóre zatrzymały się w czasach PRL. Zobaczcie ile jest teraz rozwodów, a kiedyś tego nie było. Nie sztuka na siłę szukać kobiety do związku i się hajtać bo tak wypada, bo społeczentwo tego chce. Związki małżenskie i ogólnie związki zawarte powyżej 30 lat są o wiele trwalsze bo i kobiety dojrzalsze i faceci się wyszaleli.

Więc miej wyjebane na tą presję skup się na swoich celach i zdobywaj teraz ile możesz. Bo jak wezmiesz do związku nieodpowiednią osobę to sorry będzie cię sabotować i nie rozwiniesz się tak.

Dam Ci do myślenia

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Stary, ciesz się, że jesteś facetem w sile wieku, a nie narzekasz. Jako mężczyzna, możesz zwiększać swoją wartość w oczach potencjalnych partnerek do 50. Nic Cie nie goni, nikt Ci nic nie każe, to Twoje życie.

Nie jesteś kobietą, żeby płakać, bo 30 na karku, zaczynają się zmarszczki, cellulit itd. Laska, choćby była nie wiem jak zaradna, ustawiona, obrotna to nigdy nie będzie miała takiego potencjału jak w wieku 20 lat. Ty masz ten potencjał cały czas. Pracowałem ostatnio z masą kobiet w przedziale 18-23 i dla tych lasek na samą wizję związku z facetem po 30 robi się mokro. Same to przyznają, bo facet im starszy tym lepszy.

Jak przestaniesz szukać idealnej połówki i zaczniesz po prostu cieszyć się życiem, to któregoś dnia w końcu się obok niej obudzisz i wszystko stanie się jasne. Nic na siłę.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

WhiteRed
Portret użytkownika WhiteRed
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-01-26
Punkty pomocy: 24

Właśnie za to uwielbiam ten portal ile ludzi tyle opinii i dzięki temu łatwiej dopasować wypowiedź pod swoją sytuację. Smile

@kamo właśnie ta presja wywołuje u mnie branie "byle czego" choć po 2-3 spotkaniach odpuszczam, bo z dwojga złego wolę być sam.

@Tantos12 trafiłeś w sedno właśnie cięźko byłoby mi w tej chwili poświęcić tryb mojego życia, a tym bardziej zamieszkać z dziewczyną. Tylko w moim 27 letnim życiu tylko jedna dziewczyna sprawiła że powiedziałem wow, a było ich bardzo dużo więc właśnie trochę tracę nadzieję, że to nastąpi. Sad

@008 śmieciowe laski o rzesz kurwa skąd ja to znam, większość kobiet z którymi akurat się spotykam w ogóle nie rokują na przyszłość, albo są zbyt tępe albo nie spełniające nawet w 10% moich wymagań - oprócz seksu. Mega zakochaną dupę powiadasz? Ale jak taką trafię to już w ogóle się wycofuję bo mnie to nie kręci.

@Tyab Może nie tyle przytłacza co po prostu zaczyna mi brakować kolegów do spędzania wspólnie czasu. Dokładnie ja wychodzę z założenia, że albo miłość albo nic, nie dam rady być z kobietą której bym nie kochał. Zgadzam się w 100% z tym co mówisz, że musi być to odpowiednia osoba, tylko ja dalej żyję w tej utopii - miłość po wsze czasy i powoli tracę nadzieję, że życie tak gra. Po prostu ludzie wyrachowani mają lepiej i zastanawiam się czy nie iść z tym prądem. Ps: Bayt dopiero niedawno skojarzyłem, że jesteś tą samą osobą i jak od dłuższego czasu śledzę tą stronę to bardzo cenię Twoje wypowiedzi.

@Konstanty i to jest bardzo pozytywny wpis i nawet nie ma do czego się przyczepić. Masz rację, że mężczyzna jeśli chodzi o wiek ma dużo większe pole manewru. No i na to liczę i mam nadzieję, że kiedyś powiem "jestem spełniony w życiu".

adams1-8
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 26
Miejscowość: WLKP

Dołączył: 2010-04-20
Punkty pomocy: 69

To mamy identycznie wręcz Smile Jedyny minus który ostatnio mi zaczyna przeszkadzać to to że chłopaki z którymi imprezowałem sparowali się z laskami i praktycznie sam zastałem Smile No ale cóż muszę znaleźć innego kompana do nocnych wojaży. A co do otoczenia i głupich uwag to odbijam krótko. Szukam laski minimum 8 lat młodszej Smile Smile Smile Powiedz to kolegą a zobaczysz ich miny.