To mój pierwszy wpis na stronie wiec chciałbym wszystkich przywitać! Byłem dzisiaj na randce i padło pytanie o poprzednie dziewczyny. Być może był już taki temat ale wątpię żeby autor był w takiej samej sytuacji jak ja (wiek). A że nigdy żadnej nie miałem... (Tak wcześnie się obudziłem, ale stwierdziłem że dalej już tak żyć nie mogę.) Powiedziałem że nigdy żadnej nie miałem, i wtedy zaczęła się gadka że to niemożliwe itd itp, że to dlatego jestem taki zdesperowany(może i tak było ze 3 miesiące temu ale teraz wątpię żebym wyglądał na desperata). Więc co mogę w takiej sytuacji odpowiedzieć żeby nie wyszło to sztucznie i żebym mówiąc kolokwialnie nie zjebał sprawy.
"Mniej niż bym chciał" uśmiech na twarzy i jedziesz dalej. Przy niektórych jeszcze na tajemniczego wyjdziesz.
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
"Co było a nie jest nie piszę się w rejestr"
W dzisiejszych czasach bycie prawdziwym mężczyzną to sztuka, którą pragnę zgłębiać.
"Byłem dzisiaj na randce i padło pytanie o poprzednie dziewczyny."
"Powiedziałem że nigdy żadnej nie miałem"
to pytanie już panienka zadała, Ty odpowiedziałeś - czyli temat wyczerpany - nie poruszasz już więcej z nią tego wątku i tyle...
Z nią nie poruszę już żadnego wątku raczej na pewno ;> chodzi o radę na przyszłość.
jakie rady na przyszłość? - zacznij się umawiać/spotykać z kobietami, tak bez spinki i ani się obejrzysz jak będziesz się śmiał z takich pytań... a widzę, że Ty podchodzisz do tego jak kurwa do spowiedzi - cały spięty i z wyuczonymi tekstami/zachowaniami...
"zacznij się umawiać/spotykać z kobietami, tak bez spinki" - Na szczęście od jakiegoś czasu już to robię z coraz lepszym efektem.
"Ty podchodzisz do tego jak kurwa do spowiedzi - cały spięty i z wyuczonymi tekstami/zachowaniami..." - może poza otwarciami gdzie powtarzam jakiś schemat a i to nie zawsze staram się być jak najbardziej spontaniczny i nie myśleć o tym o czym będę z laską rozmawiać.
to po kiego prosisz o rady "na przyszłość"???, przecież tak na zdrowy rozum, to druga taka artystka od wywiadu środowiskowego może się już Tobie nie trafić...
Tak szczerze. To że nie miałem nigdy dziewczyny było największym moim blokerem przed ich poznawaniem, ale jakoś udało mi się z tym poradzić. Chciałem porady bardziej doświadczonych kolegów jak wymijająco akurat na to konkretne pytanie odpowiedzieć, bo może ktoś był w podobnej sytuacji życiowej.
Kolego, bez obrazy ale sam pomyśl - jesteś pewny że znowu usłyszysz takie pytanie?, i w jakich okolicznościach?, bo może nie na pierwszej randce a po pierwszym dymanku - i co wtedy??? wyluzuj i nie myśl tyle do przodu... w końcu to tylko podryw a nie planowanie podboju Krymu...
na takie pytania odpowiadam z powagą 100 % "WSZYSTKIE".
Stary po prostu spotykaj się z kobietami, im więcej praktyki tym mniej będziesz się przejmował tym co mówisz, wszystko będziesz umiał obrócić w żart. Ja na takie pytanie powiedziałbym że miałem wiele/ jesteś moją pierwszą/ tak na prawde jestem gejem. Obojętnie, takie pytania staram się obracać w żart i zmieniać temat ;]
Stary po prostu spotykaj się z kobietami, im więcej praktyki tym mniej będziesz się przejmował tym co mówisz, wszystko będziesz umiał obrócić w żart. Ja na takie pytanie powiedziałbym że miałem wiele/ jesteś moją pierwszą/ tak na prawde jestem gejem. Obojętnie, takie pytania staram się obracać w żart i zmieniać temat ;]
Wowo sorry bardzo za dubla.
Co do pytania o byłe dziewczyny to mówisz że za mało się znamy żebyśmy o tym rozmawiali i się zamknie dziewczyna i zmieniasz temat żeby rozluźnić sytuację
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Trzeba bylo z usmiechem na ustach odpowiedziec: jak sie postarasz to masz szanse byc pierwsza.
Przecież jej odpowiedziałeś. Skoro nie chce jej się wierzyć (swoją drogą gratuluję ci wytrwałości, to dziś rzadkie nie dać się wciągnąć w owczy pęd), przekonaj ją że to prawda, że nie jesteś taki jak wszyscy, nie spotkałeś dotąd odpowiedniej dziewczyny i dlatego. A ona jest wyjątkowa itp. Jak spyta dlaczego teraz dopiero szukasz dziewczyny, powiedz że seks nie jest najważniejszą rzeczą w życiu, masz swoje pasje itd., ale w końcu zaczęło ci brakować towarzyszki życia. Tym bardziej że z tego co mówisz to przecież prawda. Pamiętaj żeby nie być taki jak wszyscy, z prądem płyną tylko kawałki drewna, śmieci i zdechłe ryby.
A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyr
W sumie to moja głupota ale co poradzić. W sobotę byłem z inną i pytanie znowu padło. Wymijająco odpowiedziałem, że nie lubię na ten temat rozmawiać i nic nie powiedziałem. W końcu laska powiedziała, że pewnie dawno nie miałem dziewczyny, więc postanowiłem jej nie wyprowadzać z błędu
Jak ja słyszę takie pytanie to uśmiecham się do laski tajemniczo i puszczam oczko, jak laska drąży dalej mówię jej np.:"ja ciebie nie wypytuję o byłych i ja też nie będę o nich gadał, dżentelmen nie rozmawia o takich rzeczach bla bla...". Znowu akcja z uśmieszkiem i oczkiem i po chwili marudzenia spokój, zmiana tematu. Dżentelmen to magiczne słowo w takiej sytuacji.
Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci, jest twoje. Jeśli nie, nigdy tego nie było.