Sprawę streszczę krótko.
Taka sytuacja : kobieta i facet - poznali się. Przez około dwa tygodnie dużo rozmów, spotkania, CK. Po pewnym czasie ona staje się całkiem obojętna w tych kontaktach. Pytana o przyczynę takiego zachowania - nie potrafi jej podać. No i sprawa utknęła w martwym pkt - bo sam przestałem się odzywać.
Pytanie : czy DZISIAJ , podjąć ryzyko i zainicjować spotkanie czy całkiem temat odpuścić ?
Pocałunek nazywa się KC a nie CK.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
a moze to spotkania u Calvina Kleina były?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
do autora. Odpowiadam: TAK
bez względu jaki będzie efekt, będziesz miał coś, czego nie masz teraz - WIEDZĘ!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
:DDDDDDDDD ale wtopa !
CK mam rozumieć jako KC?
Znając życie bez względu na to co tu napiszą Ty i tak podejmiesz się próby umówienia.
Skoro pani bez powodu stała się chłodna mimo - jak twierdzisz - udanych spotkania ( które ma się rozumieć dla niej tez były udane ) to albo jest to jakaś głupia gierka manipulacyjna ALBO po prostu : wróciła do byłego, znalazła kogoś lepszego, znudziłeś Jej się bo np. pieskowałeś i milion innych powodów.
Więc Odpuść. Proste? Uchowasz resztki dumy i nie wyjdziesz na wchodzącą w dupę ciamajdę. I najlepiej zapomnij na amen, żebyś przez następne pół roku się nie wkurwiał bo twierdzenie że ' One zawsze wracają ' się nie sprawdza w Jej przypadku.
Kocham wszystkie kobiety. Gdy kobieta jest damą, to ja jestem dżentelmenem. Gdy nie jest damą, to nie jest kobietą i wtedy może być traktowana jak zwykła dziwka.
Ostatnie spotkanie było bardzo chłodne z mojej strony. W sumie to ona zainicjowała pocałunek na koniec. Z tego co mi mówiła że z byłym chłopakiem nie jest od 6 miesięcy i nie utrzymuje z nim kontaktu, przynajmniej tak mówiła.
Wydaje mi się, ze kolega Klangkarussell ma dużo racji. Ale jednak balansuje pomiędzy odezwać się / nie odezwać się.
hahahahah
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
Dobra pomyłka, każdy mógł przestawić litery, zrozumiałem swój błąd więcej go nie zrobię i na co drążysz temat ? To coś wnosi w dyskusje ?
1. Panna znalazła innego.
2. Panna wróciła do byłego.
Jeśli wywołałeś w niej emocje jakieś i widzialeś ze coś się jebie i odposcileś to może zadziałać, ale jeśli prosileś się o związek i popełniłeś masę błędów to nie zadziała jak się odezwiesz. Za mało trochę opisałeś, to że stała sie obojętna z czegoś wynika,a prawdopodobnie ty zjebałeś i ktoś inny pojawił się u jej boku.
Dam Ci do myślenia
Sprawa była taka że cała sytuacja nabrała bardzo szybkiego rozkwitu. Myślę, że emocje ja wywołałem w niej jak i ona we mnie ( dlatego proszę o pomoc). Kila razy pytałem co się dzieje, próbowałem zainicjować spotkanie, ale po 3 próbach stwierdziłem, że na siłę tego nie zrobię.
Pytanie o przyczyny nagłej zmiany emocjonalnej są moim zdaniem bez sensu. Przecięty człowiek nie zna odpowiedzi na pytanie" dlaczego się tak czuję",a nawet jeśli ma na tyle rozwiniętą samoświadomość to często nie umie się tymi przyczynami dzielić ze światem. Pytając o to próbujesz częścią racjonalną dotknąć emocjonalnej. To tak jakbyś pytał o coś w języku, którego ta druga strona nie rozumie. Dlatego jeśli chcesz wpłynąć na zmianę jej nastawienia, to nie próbuj z nią rozmawiać tyko wpływać na emocje. Nie od dziś wiadomo,że ludzie wcale nie są tak racjonalni jakby chcieli.
Oczywiście fantastycznie byłoby gdyby na pytanie: czemu jesteś taka chłodna w stosunku do mnie" ona by odpowiedziała: bo zachowałeś się tak i tak, więc zmień to i to, i wtedy znów będę czuła i ciepła. A może byłoby za prosto wtedy?
Dlatego: zamiast zadawać pytania, na które prawdopodobnie nie uzyskasz odpowiedzi zacznij budzić w niej dobre skojarzenia związane z Tobą. Zadzwoń jeśi Ci zależy, zróbcie razem coś niebanalnego, najlepiej coś na co sam masz ochotę, żeby nie było, że się dla niej poświęcasz. Np. od dawna chcesz zacząć się wspinać, a nie możesz się zebrać, zaproponuj jej żeby poszła z Tobą na ściankę. Dużo mniej banalne od godzinki na kawie ;)Nie chce, nie ma czasu, nie proponuje nic innego, trudno-jej strata. Ale to Ty musisz wiedzieć czy chcesz inwestować w tę relację, a nie nas o to pytasz
Kiedyś miałem podobną sytuację. Dziewczyna spotkana na studniówce partnerki z którą byłem. Łapała kontakt wzrokowy więc numer wziąłem. Umówienie, kc, dotyk, 6 spotkań za nami.
Tyle że niemiłosiernie wkurwiało mnie inicjowanie każdego z nich, sama nigdy nie zadzwoniła, nie zapytała co u mnie. Na jednym z blogów ktoś opisywał podobną "niewinną dziewczynę". Utkwiło mi w głowie wtedy że kiedyś mówiła coś o tym że nigdy się pierwsza nie odzywa do swojej mamy jak się pokłócą.
Zagadałem raz, chwila gadki i jej odpowiedź że idzie się uczyć. To było z mojej strony zarzucanie wędki. Chciałem żeby sama do mnie zagadała więc próbowałem jeszcze 2 razy. Głównie z tego względu żeby dowiedzieć się czy gra, czy po prostu ma takie chore urojenia. Pomijając jej zachowanie "królowa lodu na spotkaniu", brak głupiego dziękuję po spotkaniu - może to banał, ale zwracam uwagę na zachowanie bo z łaski nikt nie musi się ze mną spotykać. Nie trudno jest znaleźć wesołą dziewczynę która sama zadzwoni, podziękuje i jeszcze zaproponuje kolejne.
W sumie to z tydzień miałem ją w dupie. Nie odezwała się, chociaż pewnie czekała na moją interakcje w tej sprawie, sobie jeszcze poczeka
Do autora, jak po trzech próbach ona się wymigiwała to wszystko zależy od ciebie. Ja szczerze po dwóch już bym odpuścił bo takie mam zasady.
Nie chodzi tu o zgrywanie księcia, ale dziewczyna której zależy podałaby ci przyczynę i ewentualnie inny termin/godzinę spotkania.
Zastanów się czy nie było jakiś objawów jej zachowania, jeśli były to napisz coś więcej.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Dokładnie tak jak mówisz, jeżeli na tej relacji chociaż trochę by jej zależało to przestawiła by na inny termin spotkanie albo podała przyczynę - czego nie zrobiła. Podjąłem decyzję, że zostawiam temat w spokoju.
Dzięki za dobre słowa i analizę zachowania
Wielki plus dla tego forum !
Przyczyna rozkminy jest prosta.
Ja sobie zdałem z tego sprawę w momencie gdy odwoziłem target kumpla, jeszcze nie byli razem. Fajna dziewczyna, przy tym całkiem nie brzydka. Od niej usłyszałem w ciągu jednej odwózki więcej podziękowania niż od swojego targetu, a odwoziłem ją samochodem właśnie jej przyszłego partnera ( nie tracąc przy tym ani grosza ).
W czasie rozmowy wyjęła telefon i zadzwoniła do niego żeby mu podziękować. Gadka że całkiem fajny chłopak ze mnie, i z że ma koleżankę do której chciałaby żebym zadzwonił. Przeprosiła że straciłem przez nią czas itp. To nie była dziewczyna w stylu tych zakompleksionych, zrobiła to bo była dobrze wychowana i nie zarażona egoistycznymi teoriami.
Historyjka może wydawać się banalna, ale prawda jest taka. Jak na horyzoncie nie widzisz lądu do gówno pływające obok twojej kajuty jest dziwnie fascynujące.
Gdy już ten ląd dostrzegasz, widzisz ile czasu zmarnowałeś wpatrując się w to gówno zamiast płynąć przed siebie. Wiadomo, ciężko jest płynąć nie widząc za ile ten ląd się dostrzeże. Może to być godzina a może cały miesiąc.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Dlaczego odpóścić. Jeżeli nic nie zrobisz to nigdy się nie dowiesz
Spójrz co mam napisane w stopce.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Dlatego że inwestycja w coś co nie przynosi zysków jest kiepskie. Ktoś kiedyś napisał zajebiste porównanie.
Z dziewczynami jest jak z wypłatą. Pracujesz na 3 zmiany, tyrasz jak wół i w dodatku za marne pieniądze to twój entuzjazm w zarabianiu utrzymuje się przez 2 wypłaty.
Już lepiej robić to co się lubi za te same pieniądze lub znaleźć inną pracę może bardziej wymagającą która przyniesie większe zyski.
Praca to trud włożony w relacje z dziewczyną a zarobki to to co od niej otrzymujesz.
Dla jednych może być to pocałunek, dotyk, sex. Dla innych szukających związku zrozumienie, wspólne tematy, i mile spędzony czas.
Mile spędzony czas o który się nie martwisz przed spotkaniem czy taki będzie, bo się dobrze dogadujecie i dziewczyna ci w tym pomaga a nie odgrywa roli królowej śniegu.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Jak już mówiłem podjąłem kilka prób no i przegrałem
Teraz widzę jak cała sytuacja na mnie mocno działa. Lepiej niech pomęczy mnie chwilę i zapomnę o całym epizodzie niż później znowu miałbym się zadręczać trudnymi przemyśleniami.
Każda relacja coś przynosi, czasami złe rzeczy czasami dobrze - umiejętnością jest wyciągnąć stosowne wnioski i nie popełniać błędów w przyszłości. Tak sobie muszę to teraz wytłumaczyć.