Dwie przyjaciółki: Ania oraz Patrycja byliśmy razem na kilku imprezach, zdecydowanie bardziej zainteresowała mnie Ania i to z nią miałem różne przygody, przytulanie, zdarzył się również pocałunek, rozmowy, itd. a Patrycja była zazdrosna, każdy mówił, że to nie chodzi o mnie lecz po prostu jest zazdrosna o swoją przyjaciółkę. Z A. spotkałem się dwa razy bez żadnych większych atrakcji (choć miała wielkie wątpliwości i sama nie wie czego chce). Właściwie to sam nie wiem czy jest mną zainteresowana ale odzywa się do mnie coraz częściej. Ostatnio zorganizowaliśmy grupowy wyjazd, na który P. zgodziła się jechać tylko pod warunkiem, że A. nie będzie jej olewała lub nie pojadę ja. Wyjazd odbył się, dziewczyny ciągle przebywały ze sobą, nie było możliwości nawet za bardzo przyświrować do Ani. Choć w klubie rozeszły się w swoje drogi i każda tańczyła z innym nawet nie zdążyłem się obejrzeć! Nie chciałem żeby pomyślała, iż jestem zazdrosny więc również poszedłem bawić się sam. Mam wrażenie, że gdyby nie było P. to relacje z A. potoczyły by się całkiem inaczej. Jednak dziwna sytuacja zdarzyła się po wyjeździe, mieliśmy wszyscy wspólnie jechać do klubu jednak Ania nie mogła a tam wyrwała mnie… Patrycja. Tańczyliśmy razem całą noc, przytulaliśmy się, chodziliśmy za ręce, odbyliśmy dużo rozmów różnego typu, żartowała, że jestem ideałem. I choć miałem jechać już do domu namówiła mnie żebym został i wrócimy razem, na pożegnanie miało być tylko buzi w policzek jednakże tyle ich dostałem, że w końcu trafiła w usta(może prawie). Z jednej strony obawiam się, iż to było głupie posunięcie gdyż Patrycja opowie wszystko Ani i będzie, że albo lecę na dwa fronty albo nie wiadomo co, jednakże z drugiej strony nie kręcę z A. zbyt mocno – ostatnio to właściwie tylko co piszemy – więc teoretycznie mogłem robić co chce. Podsumowując sprawa wygląda tak, że z dwóch przyjaciółek chciałbym Anię jednak ona chyba sama nie wie czy chce a ja za mocno nie przyatakowałem a po ostatniej imprezie z Patrycją czuję, że jeżeli bym chciał do niej przyświrować to nie byłoby żadnego problemu. Chciałbym podkreślić również to, iż to dwa różne charaktery – P. jest bardziej odważna, śmiała, wariatka – A. jest spokojniejsza, mniej śmiała i mniej odważna. Może właśnie na tym to polega, że P. nie bałaby się ze mną wejść w głębsze relacje a A. jednak trochę tak. Zastanawiam się jak teraz zachować się w stosunki do Ani i czy jest w ogóle możliwość jakoś pogłębienia tych relacji mimo, że na ostatniej imprezie bawiłem się z jej przyjaciółką…
badz facet, sam nie wiesz czego chcesz...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
po 1 to wygląda poprostu jak zwykle kopanie dołków pod koleżanką (przynajmniej tak jak to opisałeś)
a po 2 bierz sie za ta która ci sie bardziej podoba
Ale tłumaczyć się chyba nie powinienem przed żadną:p?
NIE!! może geniuszem nie jestem ale to akurat wiem napewno ze tłumaczyć to sie możesz dlaczego PITu nie wypełniłeś ale nie ze bawiłeś sie z ta czy tamta przecież z ta Anka NIC cie nie wiąże nawet tak "półoficjalnie" to z czego i dlaczego ci sie tłumaczyć
jestes raczej spalony. przyjaciółki to przyjaciółki, jeśli kreciles z obiema to sam sobie grob wykopales. a panna P. albo cię po prostu sprawdzala albo miała ochotę sie pobawić
Z P. Tylko na imprezie tak wyszło przypadkiem. Kurcze. No ale z drugiej strony co mialem z inną się bawić to i tak by ona to widziała i przekazała a przeciez nie będę sam się bawił skoro nie było A.
no ale dlatego pytam jak dalej postąpić
Jedno pytanie mam .
Po jakiego grzyba zgodziłeś się na wyjazd pod jakimis chorymi warunkami ? Pokazujesz ze chcesz coś do A., to nie godzisz się na jakies chore warunki które Ci podryw do A. uniemożliwiają. To jest sytuacja gdzie jako facet możesz a nawet powinieneś sobie( i nie tylko) powiedzieć : Nie - Ja mam w dupie takie warunki, nie zadowalają mnie . Ja jestem facetem i to JA decyduje do której dziewczyny podbić.
No cóż, ale tego nie zrobiłeś więc teraz pokutuj.
Teraz to już jest namieszane . Ania pewnie nie wie czego chce, bo wie że Patrycji sie podobasz ( w koncu przyjaciółki) i myśli że Patrycja też Ci sie podoba. Nie wykazuj niczego wobec Patrycji. Żartuj sobie z obydwu dziewczyn, zabawnie zbywaj olewaj, stosuj teksty " Dobre masz teksty ale dużo Ci to nie pomoże ;)", "Musisz się bardziej starać ;)". Ale inicjatywe - umawianie spotkań, pocałunek w usta( nie pytaj broń Boże czy mozesz) itd. wykazuj TYLKO wobec tej którą wolisz . A jeśli zazdrosna przyjaciółeczka nie pozwoli na spotkanie, mówisz "Sorry ale spodobałem sie Twojej koleżance i teraz ją wezme ;)" . I spotkanie umawiasz SAM NA SAM. Nie dopuszczaj do sytuacji że przyjaciółeczka przyjdzie na spotkanie i grzecznie ją wyproś. Np. coś w stylu - Sorry ale umawiałem się...., więc Tobie podziękuje
. Jak nie będzie chciała wyjść, to Ty sobie idź. Jak facet - nie proś się o uwagę, jak ktoś Cie nie potrafi poszanować i przychodzi z kimś podczas gdy spotkanie było sam na sam, a nawet nie umie za to przeprosić i drugą osobę wyprosić to po co taki ktoś ?
Zaznaczam . Nie godź się na jakieś nietypowe warunki "bo chce do niej zarwać". Lasek jest multum a to prędzej czy później obróci sie przeciw Tobie.
Pzdr
Dzięki, właśnie takiej pomocy oczekiwałem. A o tych warunkach oficjalnie nie wiedzialem tylko kolejna koleżanka mi powiedziała, ze takie rozmowy się odbyły.
Tej koleżance mogłeś powiedzieć że od razu ona może przekazać że jeśli z tymi warunkami na serio, to Ty od razu mówisz że nie jedziesz . No ale teraz musztarda po obiedzie.
Pzdr, czekamy na relacje co tam z panną A.
Po wyżej opisanej sytuacji z P. (z tego co się dowiedziałem Ania nie wiedziała czy ma wierzyć Patrycji) udało mi się spotkać z Anią dwa razy z czego drugie spotkanie było teoretycznie z jej inicjatywy. Niestety zauważyłem, że dziewczyna rzadko kiedy patrzy mi w oczy, było dużo dotyku jednak inicjowanego tylko z mojej strony, za rękę, za brzuch czy nogi i włosy. Buzi w policzek (choć starałem się blisko ust) na pożegnanie. Dowiedziałem się potem od kogoś, że A. na pytanie jak tam ze mną powiedziała, że na razie się poznajemy i potrzeba czasu. Teraz prawie codziennie sms "dobrej nocy:*" lub "miłego dnia:*" itp i z jej i z mojej strony. Poza tym zdarza się czasami "rozmowa" przez sms jednak wiem, że nie powinienem do tego za dużo dopuszczać.
Od ostatniego spotkania minęło dwa tyg. i zamierzam zaproponować zbliżający się weekend. Zastanawiam się czy w tygodniu odzywać się do niej pisać/dzwonić czy czekać na jej ruchy, jak to rozegrać i czy dwa tygodnie to nie za duży odstęp czasowy na spotkania? A najważniejsze to jak posunąć tą relacje głębiej...