Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czy po takim zachowaniu ona już szuka nowego?- proszę o analizę

10 posts / 0 new
Ostatni
janek23
Portret użytkownika janek23
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-02-26
Punkty pomocy: 147
Czy po takim zachowaniu ona już szuka nowego?- proszę o analizę

Witam Panowie, żałuję, że nie trafiłem szybciej na stronkę, bo na pewno nie zjebałbym tak sytuacji.
Od 2 lat jestem w związku z kobietą (19 lat). Początek bardzo udany - szybko seks, potem budowanie więzi, po niedługim czasie ona proponuje związek, inicjuje spotkania, stara się. Potem oczywiście dystans z jej strony i próba nakłonienia mnie do starania się bardziej. Nie dałem się, ale po jakimś czasie wyszła sytuacja, że ją okłamałem dwa razy w krótkim odstępie czasu (żadna zdrada,raczej próba zatajenia pewnych spraw o sobie). Ona dzwoni, że nie mogę tak robić, szczerość to podstawa - dziewczyna jest bardzo spójna, ma swoje zasady, przestrzega ich, nie jest zazdrosna, jest pewna siebie, niezależna - ma swoje życie, nie kontroluje mnie, nie oplata jak bluszcz - jak dla mnie super, chociaż czasem łapię się na tym, że wkurwia mnie jej "bezbłędność" (przy jakimś moim błędzie wypadam gorzej od niej). No i przepraszam ją za to, że ją okłamałem - coś we mnie pęka, zaczynam srać, że ją stracę. Druga sytuacja - próbuję lekko wzbudzić w niej zazdrość - ona olewka - znów się wkurwiam, że nie mam nad nią kontroli żadnej i czuję jak moja pozycja w związku spada.
Muszę tu dodać, że kobieta umie manipulować. Parę razy oczywiście zjebałem po jej ST czy przytuliłem jak złapała focha (strony nie znałem). Teraz już nad tym panuje, ale wpadki były.
Do czego zmierzam. Kontrolowałem zazdrość, ale odjebało mi na punkcie takiego jednego kolesia i totalnie spierdoliłem sprawę, okazując zazdrość. Oczywiście ona zaraz się nim zainteresowała, ale mówię chuj, udaję, że nie widzę, że na niego leci. Koleś to jej znajomy. Spotkała się z nim raz i mi nie powiedziała - wydało się. I przyznała, że on jej się podoba (odebrałem to jako ST i olałem). Potem mi odwaliło i zerwałem, mówiąc jej, że to bez sensu bo mnie robiła w chuja. No i ona wydzwania od rana do wieczora, pisze. I chuj - złamałem się i wróciłem do niej. Poczułem do siebie wstręt, złapałem jakąś depresję, czułem, że jestem od niej uzależniony, beznadziejny. Postawiłem ją w centrum i wyidealizowałem. Zerwałem znowu, wieczorem zadzwoniłem żeby przeprosić i to odwołać. I znowu. Tak, wiem, głupia cipa ze mnie. Najgorsze jest to, że wiem, że to moja wina, że ona się nim zauroczyła (ta jebana zazdrość) i dlatego postawiłem sobie cel, że to odkręcę i już nigdy nie będę zazdrosny.
Ten koleś nie za bardzo na nią leciał i dlatego mnie z nim nie zdradziła, wiadomo. Ona zaczęła się tłumaczyć, że on chciał ją nawet pocałować, ale się odsunęła bo pomyślała o mnie, że to ze mną chce być - ściema? ściema jak chuj.
No i wkurwiłem się na siebie tak jak nigdy w życiu - znalazłem stronę, oświeciło mnie. Byłem żałosnym psem. Przeczytałem blogi BANE, inne klasyki i podstawy. Byłem na tyle uzależniony, że nie mogłem zerwać ale postanowiłem wszystko zmienić. Teraz w centrum mojego życia jestem ja, przeszła mi zazdrość, robię to co lubię, praca, studia są dla mnie ważne jak nigdy. Robię postępy, chociaż do ideału mi brakuje. Ona na początku się buntowała- "czy mnie już nie kochasz", "już mi nie mówisz tak często, że jestem piękna". Ale zmieniałem moje zachowanie w stosunku do niej stopniowo. Teraz jest dobrze. Ona się stara i wiem, że ją odzyskałem.
Cały czas siedzi mi w głowie jak marny byłem. Za kogo ona teraz mnie ma? Za psa, któremu teraz coś odbija czy zapomniała o swoim kundelku? Szczerze wątpię by zapomniała. Olac te rozkminy? Macie jakieś uwagi co do mojego zachowania?
Druga sprawa. Mam podobnie jak pisał BANE - rozczulają mnie jej teksty "jesteś taki ciekawy, mogłabym cię odkrywać całe życie", "nigdy cię nie zostawię", "kocham cię i mam najdzieję, że niedługo zamieszkamy razem". Nie rozumiem, po co ona tak pierdoli - na zawsze i zawsze. Mówi jedno, robi drugie. Mówi, że ze mną tak super jej się tańczyło, że już nie chce z nikim innym po czym za 5 min zaczyna tańczyć z koleżankami i zostawia mnie samego. Napisano: one mówią jedno robią drugie, ale kurwa ja tego nie pojmuję. Mam wrażenie, że ona robi to z premedytacją i ma satysfakcję jak tylko zobaczy, że ja to wiem. Mówi czasem o swojej matce, że ta mówi coś tylko po to żeby podkuriwc jej ojca - czy to nie jest chore? Dobra,związki to gra i powinienem mieć na to wyjebane, ale serio wszystkie tak mają? Mówić coś na to "nigdy cię nie zostawię" np. ja ciebie też nie zostawię a potem chłodnik? Może stosować jej własne gierki?

Sekalek
Portret użytkownika Sekalek
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: 3-miasto

Dołączył: 2010-04-17
Punkty pomocy: 287

Wielkim błędem było takie idealizowanie jej. Postaraj się w niej znaleźć wady. Każdy je ma. Znajdź ich jak najwięcej.

Żeby to zrobić, znajdź sobie inne priorytety. Niech dziewczyna będzie na dalekim miejscu w Twoich priorytetach. Najpierw rozwój, dbanie o siebie, potem dziewczyna. Wtedy zobaczysz jaka jest naprawdę i w jaki sposób chce na Ciebie wpłynąć. Ona przez to wszystko chce cie od siebie uzależnić. Ty masz mieć wyjebane w jej gierki i mieć swoje ciekawe życie.

Sam przechodzę przez prawie identyczną sytuacje, mój związek tylko trochę dłuższy. Robię teraz to co napisałem Tobie. Mi pomaga super, więc mam nadzieje, że i Ty sobie poradzisz. Powodzenia Smile

"panować nad sobą to najwyższa władza"

Anarky
Portret użytkownika Anarky
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Kraków/Rzeszów

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 3303

sciągaj te rozowe okulary, zbyt duzo mamy tutaj naiwniaków!

Jeżeli masz pytania - pisz PW

janek23
Portret użytkownika janek23
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-02-26
Punkty pomocy: 147

Dzięki za wypowiedzi. Ona jest toksyczna? Czyli ST, olewanie i te wszystkie zagrywki to nie jest norma - testowanie mnie? Sekalek, napisałeś, że chce mnie uzależnić - ok, czyli to nie jest żadne zakochanie tylko jakaś toksyczna sprawa... Z tego co pamiętam to wszystkie takie akcje robią nawet te zakochane, co o tym myślicie?

Viq
Portret użytkownika Viq
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: daleka północ

Dołączył: 2012-11-12
Punkty pomocy: 137

Oj tam od razu toksyczna, robicie z igły widły. Może dziewczyna nie jest godna zaufania, ale reszta to po prostu jej reakcja na chłopaka-jamniora Wink

Toksyczność uzależnia, wyniszcza emocjonalnie. U ciebie tego nie ma, po prostu trochę ją wyidealizowałeś na początku.

@up
z tym usypianiem jego czujności to trochę teorie spiskowe snujesz. Teraz jest zakochana, bo on jest inny. Może kiedyś powrócą do stanu poprzedniego, wtedy ona znowu zacznie szukać innego.

Showtime, motherfucker, it's on.

Viq
Portret użytkownika Viq
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: daleka północ

Dołączył: 2012-11-12
Punkty pomocy: 137

Zawile, długo ale jakoś przebrnąłem. Uff...
Po połowie już prawie straciłem nadzieję, ale jednak!
Zacząłeś widzieć co ona robi. W jakimś stopniu się zmieniłeś i dlatego ją odzyskałeś. Te wyznania, czy push&pull, o którym pisałeś na końcu, to nic innego jak jej próby zatrzymania cię przy sobie. Tym bym się nie martwił bo skoro jesteś świadomy tego co ona robi automatycznie nie działa to na ciebie tak jak powinno.
Martwiłbym się za to czym innym. Jak sam napisałeś ona była gotowa cię zdradzić i nie zrobiła tego tylko dlatego, że nie miała dogodnej okazji. To źle rokuje na przyszłość, teraz jest wierna, ale co jeśli kiedyś stracisz kontrolę na chwilę, albo gdzieś wyjedziesz na jakiś czas? no właśnie... może nie zawsze warto brnąć w coś tak niepewnego?

Showtime, motherfucker, it's on.

NieBylobyTematu
Portret użytkownika NieBylobyTematu
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: PODKARPACIE

Dołączył: 2014-02-20
Punkty pomocy: 193

Wazne, ze pewne bledy wylapales i cos zadzialales w ich kierunku, ale mam dziwne przeczucie, ze szybciutko to wrocisz po kolejna analize i kolejna i kolejna...

A hasla typu: "nigdy cię nie zostawię" itp. nienawidze jak ktos czyms takim szasta, bo pewnie nie tylko ja takie cos uslyszalem a jak bylo? Odpowiedz sobie na to sam Wink

@zepsuly mi sie polskie znaki am so sorry

Nie byłoby tematu gdybym znał tego następstwa...