Witam,
jestem z dziewczyna już parę lat ostatnio między nami trochę dziwnie się zrobiło więcej kłótni i nieporozumień. Ostatnio z nia rozmawialiśmy na ten temat gdzie stwierdziła że nie chce żebym był o nią mega zazdrosny i zaborczy bo chce się czuć wolna1 Osobiście jestem o nia zazdrosny jak każdy facet, ale nie zeby był mega ani zaborczy bo nie zabraniam jej czegoś robić albo gdzieś wychodzić ( co najwyżej powiedziałem jej że nie lubię jak wychodzi na imprezy gdzie koledzy z pracy ją gdzies zapraszają i ona idzie z koleżanką) na początku powiedziała że mnie rozumie i że nie będzie z nimi wychodzić po czym twierdzi że jestem mega zazdrosny i zaborczy, ale moim zdaniem w zwiazku sa pewne rzeczy których sie nie powinno robic wobec partnera! Nie wiem jak wyjśc z tej sytuacji zeby przestała mysleć o tej mojej zazdrości, ale żeby tez nie wyszedł na pizde że będę się zgadzał na wszsytko mimo że cos mi się nie podoba!?
A to ona będąc w związku nie ma prawa gdzieś wyjść bez Ciebie?? Jeśli proporcje są takie, że większość wolnego czasu poświęca Tobie, a od czasu do czasu bez Ciebie gdzieś wyskoczy to to jest dla mnie normalne.
Musisz popracować nad poczuciem własnej wartości bo to jest główna przyczyna destruktywnej zazdrości.
Masz mieć swoje zdanie i nie pozwalać sobie wchodzić na głowę, ale jak to mówią: "Kontroluj, ale nie bądź kontrolujący"
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
"nie chce żebym był o nią mega zazdrosny i zaborczy bo chce się czuć wolna"
Przeczytaj to zdanie bardzo dokładnie.
A Ty nie masz koleżanek i kolegów żeby z nimi wyjść ? Nie oceniam Cię, ale coś mi się wydaje że ona sobie rozwija życie towarzyskie, poznaje ludzi, a Ty siedzisz w domu i spocząłeś na laurach z browarkiem przed TV.
Chcesz odwrócić sytuacje z korzyścią dla Siebie ? Zdystansuj i zacznij się spotykać i poznawać nowe dziewczyny, to wasze prawo. Poza tym skoro jesteście w związku to są pewne zasady, a przede wszystkim zaufanie. Jak coś zrobi to świadczy o niej, nie o Tobie. Zastanów się jeszcze co by było jak by spotkała się z kimś nowym o kim nic nie wiesz ? Zastanów się skąd Ci się to bierze, bo zazdrość ma kilka prostych przyczyn. Min. Niskie poczucie własnej wartości i strach.
Bądź takim rodzajem człowieka , że gdy Twoja stopa dotyka rano podłogi , diabeł w piekle mówi - " ooo kurwaaaa , wstał .. "
Może bierze sie z tego że opowiada że w pracy temu sie podoba,a tamten jej sie podoba! Tylko jak teraz wyjść z tego żeby nie wyjść na frajera który teraz podwinie ogon i powie ze sie myliłem!?
Moim zdaniem straciła/traci zainteresowanie przez Twoją zazdrość, telefony, smsy... Ganianie, dzwonienie, pisanie, kwiatki teraz nic Ci nie dadzą. Proponuje żebyś zajął się sobą i był bardziej tajemniczy (Twoje działania informują ją tylko co się dzieje u Ciebie). Dobrym rozwiązaniem będzie zrobienie jej lustra tylko z umiarem bo się połapie (opowiadasz o jakiś dziewczynach tak jak Ona o facetach).
Nie mówisz że się mylisz tylko przestajesz reagować na jej gierki. Widać, że specjalnie w Tobie wzbudza zazdrość. Otwórz oczy, po co ona Ci może mówić że ktoś jej się podoba ? W dodatku podkreśla to że z wzajemnością. Spróbuj jej zrobić to samo, a zobaczysz jak Ci z morałami wyjedzie i zrobi z siebie pokrzywdzoną. Po spotykaj się z innymi i jak Ci mówi że ktoś jej się podoba to też jej zacznij.
Kurde ale zbieg okoliczności dzisiaj widziałem się z Ewą podkochiwała się we mnie, słuchaj z szarej myszki zrobiła się taka laska że w życiu bym jej nie poznał. Tylko tak jakoś dziwnie na mnie patrzyła, o co jej mogło chodzić ? Z resztą zapytam ją bo się umówiliśmy na kawę, zawsze mieliśmy dobry kontakt.
Tylko błagam Cię jak Ci zacznie grać na nosie to nie przepraszaj nie odkręcaj tego co powiedziałeś. To normalna funkcja obronna kobiety..
Bądź takim rodzajem człowieka , że gdy Twoja stopa dotyka rano podłogi , diabeł w piekle mówi - " ooo kurwaaaa , wstał .. "
Tylko jak wyjść z tego i wytłumaczyć że tak naprawde nie jestem mega zazdrosny tylko normalnie tak jak każdy o swoja dziewczynę! Nie wiem czy jej powiedziec że głownym źródłem mojej zazdrości śa opowiadania o jej kolegach z pracy!?
Nie tłumacz jej tego tylko pokaż swoich zachowaniem.
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Właśnie problem w tym, że on jej to sygnalizuje cały czas. Słownie, zachowaniem.. jedno pociąga drugie.
Czas kolego zacząć żyć własmym życiem w większym stopniu, oczywiście nie rozchodzi się o jakieś "chłodzenie". Lusterko czasem czyni cuda.
Pierwsza zasada jaką sobie wbij do głowy " NIE TŁUMACZ SIĘ " po prostu przestań być zazdrosny i ona to na pewno zobaczy
Może to odebrać jako brak zainteresowania. Ja nie byłem
Poza tym po co ty masz być zazdrosna kiedy ona może. Wiesz że ten kto jest bardziej zazdrosny jest niżej w hierarchii związkowej ? Nie wiem kto Ci nawciskał takich iluzji, ale skrajna zazdrość to nic dobrego.
Na pewno Cię posłucha, potem przytuli i pogłaszcze. Na następny dzień powie że kolega w pracy klepnął ją w pupę
.
- zobacz kolega mi kupił bransoletkę ( kolejny prezent od "kolegi" )
- ale zajebista, mam pomysł załóżmy lombard. Z twoimi prezentami i moją głową do interesów zarobimy fortunę
TEMAT PREZENTÓW SIĘ SKOŃCZYŁ ! Mało tego często słyszałem
" boli mnie to że nie jesteś o mnie zazdrosny, nie lubię myśli że potrafiłbyś żyć beze mnie"
EDIT:
Tetris znowu pierwszy, jesteś za szybki
Bądź takim rodzajem człowieka , że gdy Twoja stopa dotyka rano podłogi , diabeł w piekle mówi - " ooo kurwaaaa , wstał .. "
Tylko nie wiem czy teraz jej powiedzieć że może spotykać sie z kim chce czy jej poprostu powiedziec wyraźiłem swoje zdanie, a ty zrobisz jak będziesz uważać!?
Nic jej nie mów!!! Jak będzie chciała się spotkać mówisz "ok kochanie Ty już decyzję podjęłaś więc jak mogę Ci tego zabraniać", jak poinformuje że była mówisz ok i nie wnikasz umawiasz się i idziesz ze swoimi kolegami/koleżankami. Czytaj co Ci piszą ludzie!!!
A gdy jej sie pytam to czemu ze mna jest skoro niby ja ograniczam to twierdzi że nie wyobraża sobie zycie beze mnie i że jest szczęściarą że mnie ma! I bądź tu mądry i o co jej chodzi!?
"pawelek_83" tylko teraz mam zignorowac to że na poczatku mówi ze ok rozumie i nie będzie sie spotykąc z kolegami żeby po jakims czasi mówi ze jednak nie rozumie!?
Do końca nie rozumiem o co Ci chodzi... ale powtórzę się. Wydaje mi się że źle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o to jak kobieta Ci mówi że idzie z kumplem TO TY JEJ MÓWISZ "ok kochanie Ty decyzję podjęłaś i nie mogę Ci tego zabronić", jak poinformuje że była mówisz "ok" i tym się nie przejmuj. Za kilka dni tak jak pisałem i ktoś również pisał zrób jej LUSTRO!!!
TERAZ najważniejsze!!! Pokaż jej że masz swoje życie!!! Nie to że Ona jest całym Twoim życiem ale tylko jego częścią!!! Skończ jęczeć bo jak czytam co piszesz mam wrażenie że jaja trzymasz w imadle!!!
Ok rozumiem Cię, po prostu staram sie dowiedzieć jakie bedzie najlepsze wyjście z tej sytuacji!? Jeżeli tak radzicie to ok!
Przestań się bać że coś sknocisz, to będzie najlepsze wyjście.
Bądź takim rodzajem człowieka , że gdy Twoja stopa dotyka rano podłogi , diabeł w piekle mówi - " ooo kurwaaaa , wstał .. "
"zig" wiesz po prostu chce ta sprawe zamknąć i wyjaśnic z nia to wszsytko a ona mówi to tak jakbym zabraniał wychodzić gdziekolwiek z domu czy spotykac sie z kolezankami czy wychodzić na miasto ze znajomymi! A to wszsytko przez jędną moja uwage że nie lubie jak wychodzi w gronie gdzie więcej jest facetów! A pytałem sie czy wyjaśnić jej ta sprawę czy po prostu o tym zapomnieć i obserwować!?
- Możesz powiedzieć że nie czujesz się bezpiecznie i na dłuższą metę będziesz tracił zaufanie, a związek się rozsypie i niech robi jak uważa. Nikt nie ma prawa podważyć tego co czujesz.
- Możesz zrobić to co wszyscy Ci radzą "LUSTRO", sam poczujesz się dzięki temu lepiej.
- Możesz obserwować i zapomnieć, ale to niczego nie zmieni.
W związku wszystko jest w ruchu, jak jedno ciało przestaje się poruszać drugie się oddala. Dla samego siebie powinieneś włożyć trochę pracy. Z tego w jaki sposób piszesz wnioskuje, że jesteś niepewny i w kiedy ona zaczyna grać ostrzej nie wiesz co masz zrobić bo Ci zależy i nie chcesz tego zepsuć. Ona jest zbyt pewna i to ją nudzie kobieta potrzebuje tak samo dobrych jak i złych emocji. Nie zinterpretuj tego źle i nie rób awantury by wyjdziesz na słabego zazdrośnika. Zajmij się trochę sobą, to nie boli.
Bądź takim rodzajem człowieka , że gdy Twoja stopa dotyka rano podłogi , diabeł w piekle mówi - " ooo kurwaaaa , wstał .. "
" ZIG" powiem Ci tak chce się jej oświadczyć, ale widzę że coś jest nie tak kiedy ostatnio się zapytałem czego jej brakuje w zwiazku to powiedziała że wszystko jest cudownie i niczego nie brakuje, ale wczoraj powiedziała że czuje sie dziwnie i czegos jej jednak brakuje, ale nie wie czego! Przez takie jej zachowanie raczej przełożę oświadczyny albo po prostu zerwę z nią bo ona widac że sama nie wie czego chce, a mnie to juz meczy! A Ty co tym myślisz?