Witam
dawno mnie tutaj nie było, dawno nie miałem problemów z kobietami, dawno na żadnej nie zaczęło mi zależeć heh
ale dziś nadszedł dzień kiedy pojawiam się z pytaniem do ekspertów, oto moje wypocinki:
Około tydzień temu na domówce zwróciła moją uwagę niewiasta HB9, jak się okazało koleżankę z znajomej która również była na tej imprezie. Rozmowa fajnie się kleiła, wszyscy trochę popili i jakoś tak się stało że znaleźliśmy się sami, weszło KC, dotyk tu i tam i ogólnie zauważyłem że dziewczyna jest napalona, były problemy ze znalezieniem ustronnego miejsca i wylądowaliśmy pod prysznicem, gdzie okazało się że dziewczyna nie pragnie niczego więcej niż jedynie pieszczot jej namydlonego nagiego ciałka. Po kilkunastu minutach droczenia się ze sobą i próbach rozochocenia jej jeszcze bardziej zauważyłem że sprawia jej przyjemność oglądania napalonego dobierającego się do niej faceta i że prawdopodobnie od początku chodziło jej o zostawienie mnie z "bolącymi jajami", cóż takie baby też są. Nie mam w zwyczaju robić z siebie pieska i bez większych emocji wyszedłem z pod prysznica, wytarłem się i zacząłem się ubierać, ona wyszła do mnie mówię jej żeby zrobiła to samo ze już wystarczy tej zabawy (oczywiście bez emocji, mojego focha czy czegoś w tym stylu). Ok początkowo zaczęła się ubierać a za chwile... rozbierać i prosić żebyśmy tam wrócili że ona jednak chce
wyczułem że może się to podobnie skończyć jak poprzednio, zresztą powiedziałem że idziemy to idziemy. Rozebrała się do naga, zaczęła rozbierać mnie i ogólnie w stanowczy sposób nie chciała mnie wypuścić z łazienki a kiedy zaczęła kręcić przede mną tyłkiem poczułem się jak w filmie porno
chyba z 20 minut zajęło mi uwolnienie się od niej. Kiedy wyszliśmy okazało się że jej koleżanki gdzieś zniknęły, ona miała wracać do domu ale stwierdziłem że jak ma iść gdzieś sama po nocy to lepiej niech zostanie, akurat było gdzie się przespać, ja też zostawałem tam na noc. Poszliśmy do jednego pokoju, było tylko jedno wolne łóżko więc położyliśmy się razem, na początku ona miała lekkiego focha ale można się domyśleć jak wszystko dalej się potoczyło
jednak nie byliśmy sami w pokoju, tym razem ona zaproponowała żeby znowu iść pod prysznic. Początkowo nie chciałem się zgodzić (szczerze mówiąc nie miałem już specjalnie ochoty) ale w końcu myślę sobie dobra nic do stracenia. Poszliśmy, było cudownie
wróciliśmy do pokoju, położyliśmy się do łóżka i... przegadaliśmy calutką noc. Aż do rana kiedy to prosto z imprezy poszedłem na uczelnię. Oczywiście wziąłem do niej numer, niestety musiała wcześniej wrócić do siebie (mieszka 300km ode mnie...) kiedy wróciłem z zajęć była już w drodze i już się nie zobaczyliśmy tego dnia.
Od tamtej pory całymi dniami piszemy sms, dzwonimy pogadać i próbuje ją wyciągnąć na koncert w moim mieście który odbędzie się za półtora tygodnia. Początkowo mówiła że przyjedzie ale wczoraj zaczęła coś kręcić że nie wie czy da rade, że ma dużo nauki itd takie pierdolenie. Chyba z pół godziny zajęło mi wyciągnięcie z niej że tak naprawdę chodzi o coś innego. Mówi że się na kimś zawiodła, że "to była dziwna relacja bez przyszłości", że się boi i że ma bałagan w głowie, że musi mieć trochę czasu żeby się ogarnąć i że jej przyjazd teraz wyrządził by więcej złego niż dobrego. Niestety nie udało mi się jej przegadać, stanęło na tym że ona nie wie czy przyjedzie. Dzisiaj mieliśmy cichy dzień
Tutaj rodzi się moje pytanie, macie jakieś pomysły jak ją przegadać, jakich argumentów użyć?
niezbyt mam wprawę w takim przegadywaniu kogoś i namawianiu do czegoś, tym bardziej dziewczyny która nie wie czego chce i jest 300km ode mnie więc robienie jej rozmowy-niespodzianki odpada. Dawno nikt mnie tak sobą nie urzekł jak ona, w sumie poprzednią taką była moja była z którą nie jestem od około 2 lat, od tamtej pory przewinęło się sporo dziewczyn, jednak każda miała w sobie coś co dyskwalifikowało ją jako materiał na coś ambitniejszego. Niezbyt idealnie zaczęła się nasza znajomość, zbyt szybko drugi raz poszliśmy pod ten prysznic
ale cóż poradzić, jestem w stanie to jakoś zaakceptować w naszej dalszej relacji. Kurwa, nawet te 300km jestem w stanie jakoś zwalczać raz na tydzień czy dwa. Pytanie tylko co dalej robić. Wiem, że najlepiej było by jej powiedzieć żeby dała znać kiedy dowie się czego chce, ale nie sądzę żeby chciała o cokolwiek walczyć jeśli niedawno się na kimś zawiodła (nie drążyłem już tego tematu). Ona ma 20 lat, ja 22, oboje studiujemy. To tak dla lepszego wyobrażenia całej sytuacji.
Fajnie było ale spierdalaj.. tak to widzę jesteś nachalny, za bardzo się napaliłeś na nią i ona to czuje, a te 300km to przesada już w chuj moim zdaniem.
" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "
"Mówi że się na kimś zawiodła, że "to była dziwna relacja bez przyszłości", że się boi i że ma bałagan w głowie, że musi mieć trochę czasu żeby się ogarnąć i że jej przyjazd teraz wyrządził by więcej złego niż dobrego."
Wiem, że zrobiłam z Ciebie pajaca, ale w sumie to miałam prawo bo wyglądałeś na chłopa a wyszły szelki. Mam trochę wyrzuty sumienia, boś przyzwoity Rysiek więc wezmę to na siebie.
W moim odczuciu tylko restart tej relacji daje jakieś szanse, chyba że chcesz wpaść w rolę psa, bo niewykluczone, że pani takiego szuka. Doopy możesz dostać od czasu do czasu nawet jako pies - wybór należy do Ciebie.
PS: Restart po długim czasie milczenia.
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
"Od tamtej pory całymi dniami piszemy sms, dzwonimy pogadać i próbuje ją wyciągnąć na koncert" - do tego momentu czytało się co napisałeś z przyjemnością. Po co tyle z nią piszesz? po co gadasz tyle przez telefon? Nie rób tego bo to prosta droga żeby zostać przyjaciółką. Jak dziewczyna jest zainteresowana wystarczy że raz zaproponujesz i powinna się zgodzić...
Strzał emocjonalny w postaci seksu jest strzałem tylko wtedy jak to był dobry seks
Dam Ci do myślenia
Alpinestars wiesz co?
Zacznij od początku:)
Po pierwsze po chuja dzikiego piszesz cały czas z nią smsy?
Po drugie, coś Ty pierwszy raz cipy powachał, żeś się tak napalił że chcesz 300 km zapierniczać?
Po trzecie, Twoje jaja zostały w jej buzi(mam nadzieję że Ci obciągnęła). Postaraj się je odzyskać, bo kiepsko to wygląda.
Jakich argumentów użyć? Ja bym użył dokładnie odwrotnych niżeli Ty chcesz, bo wygląda na to że już się prosić zaczynasz jak prosiak panci.
Żołnierzu, jak jej kurwa nie pasuje, to jej kurwa nie pasuje i na chuju zatańczysz a nic z tego nie będzie. Zacznij od początku, jak mężczyzna- zaproś do siebie, pokaż jej fajny świat, obal z Nią wino, niech ogląda gwiazdy ale do jasnego chuja nie proś się więcej. Daj jej seks i wyciągnij rękę, pokaż że jesteś otwarty, ale kurwa nie gadaj o tym. POKAŻ TO CZYNAMI. I NIC WIĘCEJ. Jak zrobisz to dobrze, a dobrze nie znaczy pisząc smsy i prosząc o spotkanie, to sama będzie te 300 km jeździć do Ciebie.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Masz 22 lata, najlepsze lata studiów... Rozumiem że może ci jednak zależeć na tej jednej ale tydzień czasu/inne dziewczyny naprawią twoje błędne myślenie - bo jednak 300 km robią robotę. ;>
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Całą noc przegadali...jak słodko.
"spierdoli się tak samo szybko jak szybko się zaczęło" - polecam się zastanowić nad tym
czego Ty się spodziewasz po max 12h przebywania razem? nie było jakiegokolwiek czasu na wytworzenie się czegokolwiek, co dałoby szanse waszej relacji na coś więcej (seksu po alkoholu i samej atmosfery imprezy nie wliczam).
ewidentnie widać, że kobieta zaspokoiła własne potrzeby, a Ty dałeś się wkręcić
nie zdziwiłbym się jakby miała aktualnie chłopa i po prostu pozwoliła sobie na skok w bok 