Witajcie. Jakiś tydzień temu zakonczylem związek. Trwał 4 i pół roku. Dokładny opis jest tutaj:
http://www.podrywaj.org/forum/o_...
Teraz tak. Mamy jedną niedokończoną sprawę a mianowicie musimy spisać na coś umowę.
Dzwonię więc wczoraj do niej i rozmowa wyglądała tak:
Ja: Cześć, słuchaj jak ty jutro pracujesz.
Ona: Nie wiem. A co chciałeś ( takim spokojnym zdziwionym głosem)
Ja: No chyba musimy się spotkać, żeby to wszystko podpisać.
Ona: ( odrazu słychać w głosie wkurwienie) aha, pracuje do 17
Ja: 18- 19 ci pasuje
Ona: Dobra ( cały czas złość słychać)
Ja: coś tam o spotkaniu dalej na spokojnie
Ona: Dobra, narka( nawet mi dokończyć tj nie dała)
Ja: Cześć( spokojnie bez emocji)
Teraz dzisiaj byliśmy umówieni więc dzwonię odebrała i się rozlaczyla. Pisze więc na fb do niej:
Ja: wyślij mi nr dowodu itd. Bo potrzebuje
Ona: ok
Ja: to mi to wyślij i odbierz tel. a nie zachowujesz siě jak dziecko żebyśmy mogli się konkretnie umówić
Ona: Nic nie było słychać ( mozliwe bo czasami mam tak z telefonem) dzisiaj nie bo ciężką noc miałam i padam 
Ja: umawialiśmy się i długo ci nie zajmę a chce mieć już to za sobą, myślę, że ty też
Ona: Skumaj jestem padnieta, wyszło jak wyszlo wczoraj, rano do pracy. Nie mam sił.
Ja: jak spoważniejesz to się odezwij wtedy jak znajdę czas to to zalatwimy.
I tyle była jeszcze po rozmowie przez telefon u mnie bo coś brala od mojego brata, a że jego nie było to ja jej to podalem. Też dziwne bo zawsze kogoś podsylala.
W co ona gra? Gra na czas czy co to za kombinacje. 10 minut, żeby zamknąć wszystkie sprawy to nie jest dużo żeby być na to tak zmęczonym.
Czekaj, gdzieś miałem szklaną kulę...
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Nie wiem czego spr dotyczy, ale gra na czas. Może nie chce wszystkiego zamykać na zawsze, bo nie ma innej opcji na choryzoncie w postaci romea
Haha! No jak to? Zadzwoniłeś, ale nie po to, żeby prosić o spotkanie i przepraszać za swoje czyny tylko załatwić zwykłą papierkową robotę? Co Ty jesteś, nie masz serca!!!
Tak trzymaj, dziewczyna myśli, że zaczniesz jej pieskować. A że niczego od niej nie chcesz poza papierkami to jej gul skacze
Nie przejmuj się i konsekwentnie próbuj to załatwić, po czym zero kontaktu.
"W co ona gra?"

a co cie to obchodzi ?
załatwiasz bieżące sprawy i ruszasz dalej nie patrząc za siebie ...
ale ty szukasz pretekstu do kontynuacji tej epopei pod roboczym tytułem:
"a może do siebie wrócimy"
they hate us cause they ain't us
No o to chodzi, że wpierw sama wyskoczyła z pomysłem załatwienia sprawy w ten sposób,że mi to bardzo odpowiadało i uznałem za idealne rozwiązanie to tak też jej napisałem. Ona na to głupie pytania, że nie chcesz już tego, a wcześniej chciałeś. Tylko w kilku pytaniach. Odpisalem że już uzyskała odpowiedź na swoje pytanie i zakonczylem rozmowe. To było parę dni temu. Ja chcę zakończyć tę sprawę, ale nie ma jak to opisałem z jej strony współpracy. Co do come back- może, ale naprawdę musiałbym zobaczyć u niej diametralna zmianę.
Siedzi mi trochę w głowie, ale nie boli mnie to o nie siedzi w mocny sposób. Cały czas jestem zajęty bo ostatnio straciłem pracę i cały ranek do popołudnia jeżdżę i rozsylam cv. Potem organizuje sobie jakoś czas
W nic nie gra, olewa Cie i robi to w ten sposób abyś tego nie przeoczył.
Nie kręć sobie filmów i nie rób nadziei
Nie robię i nie krece. To jest tylko opcja, której nie wykluczam, ale tylko w przypadku, który i tak nie nastąpi, taķże wolę poznać kogoś innego. Taka zmeczona a na fb siedzi. Co prawda wkurwilem się, ale dlatego, że dzisiaj magiczny 13 lutego a ja zamiast na mieście być uziemiony jestem przez nią
A czym cię uziemiła ? Dziecko z tobą ma ? Mieszkanie na kredyt ? Czym cię "UZIEMIŁA" bo ciekaw jestem.
Umówiliśmy się na dosyć późną godzinę. Do większego miasta mam godzinę drogi. Tym. Zwyczajnie jest już z lekka za późno na dojazd i potem powrót.
Dziewczyna ma jakieś nadzieje,umów się na normalne spotkanie i przyjdź z koleżanką.
A czemu miałby służyć taki zabieg?
Turbos - ja pierdole, to nie gimnazjum/liceum
Nie bd sie bawił w takie glupoty. Sam bym się wkurwil gdyby przyszla na podpisanie tego chociażby z kolezanka.
Dzisiaj z rana to na łopatki mnie rozjebala. Napisała do mnie czy może się pożegnać z moją babcią chyba że nagadalem już na nią. Teraz to nawet nie wiem co kombinuje i co jej odpowiedzieć. Chuj olalem to i nie odpisuje.
Ok od góry do dołu. Wiarus raczej pytał ciebie co do za umowa do podpisania tak ważna że musisz użerać się z humorkami i gierkami swojej ex.
Dwa - wyraźnie ex nie chce ciebie (lub czegoś co masz) puścić i gra na wszelkie sposoby być jej nie zwiał z wybiegu.
Trzy - nie możesz po prostu położyć krechy na ten cały interes? Bo z tego co widzę to ona ma cię tą umową w garści i nie licz że pójdzie ci na rękę.
Najlepsze (o ile to możliwe) to olać sprawę sikiem koszącym i urwać kontakt. Dopóki czuje że ten podpis trzyma cię za jaja to właśnie tak go będzie używać i ściskać aż jej ręka się zrobi sina.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Ok. Więc sprawa wygląda następująco. Spotkaliśmy się i zalatwilismy sprawę. Potem chciała dowiedzieć się o co chodzi z tym rozstaniem. Powiedziałem że możemy iść na kawę i wtedy o tym porozmawiać bo nie będę o tym na ulicy w takie zimno dyskutował.
Szliśmy i ona w pewnym momencie że nie ja nie mam czasu. Więc powiedziałem ok i poszedłem. Za chwilę dzwoni i że o 20 możemy się spotkać i pogadać, to ja na to, że nie ma już o czym gadać. Ona jak chcesz a ja, że tak właśnie chce i koniec historii
. Nie mam zamiaru już wogóle się z nią kontaktować i zaczynam nowy rozdział.