Jestem w związku już jakiś miesiąc, czyli świeżynka. Moja luba oznajmiła mi jakiś czas temu że w sobotę idzie z kolegą ze szkoły na studniówkę.Ne ukrywam że troche mi gula skacze, ale gdy mi to powiedziała nie okazałem żadnej zazdrości po prostu zareagowałem neutralnie.Mam do niej zaufanie, ale to i tak nie zmienia faktu że człowiek się może lekko podkurwić.Jak wy byście zareagowali na moim miejscy i czy robie słusznie? Skomentujcie sami.
Next.
Już dałeś sobie wejść na głowę z tego co widać. "Oznajmiła". Jak już by jej wpadł tak głupi pomysł do głowy, żeby iść z innym na studniówkę, to powinna zapytać.
EDIT: To kumpla studniowka, myslalem ze jej ... -.-
Hmm, no niby zaprosił ją wtedy co się nie znaliscie ale zwiazek to poniekad zobowiązanie i nie powinna sie na to zgodzić. Przynajmniej ja nie chcialbym zeby moja dziewczyna szła na studniówke z kims innym zamiast spędzić ten czas ze mną równiez bawiąć się dobrze chociazby w jakims klubie.
Powiedz ze jest Ci przykro i sam w tym czasie uderz do jakiegos lokalu, potem obydwoje sobie zdacie relacje
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Panowie musze troche sprostować, gdy ja miałem swoją studniówkę troche wcześniej była ze mną na niej, a ta studniówka to nie jej tylko tego jej kumpla i on ją zaprosił dużo wcześniej jak jeszcze nie byliśmy razem, nawet sie nie znaliśmy.
Tak już zrobiłem, też ide do klubiku jak to powiedziałem to gadała coś o swojej zazdrości.A to że ja nie okazałem zazdrosci to ok czy powinienem jej troche sypnąć ?
A może jakiś chłodnik po tym, jak myślicie ?
nie, nie zaden chłodik - idz i się sam w tym czasie wybaw. Zrob tak zeby to ona tej nocy myslala co robisz, a nie Ty o niej
!
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Co to w ogóle jest za jakaś chora zasada, że coś tam zostało ustalone zanim się z kimś poznaliśmy?
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
W związku ten ma władze kto potrzebuje go mniej . Stare ale sie sprawdza
Jeśli pokażesz ze potrzebujesz jej bardziej, to jak Cie nie kopnie w dupe , to zachowa wladze dla siebie . A jak myslisz, zostac wtedy w domu i sie zastanawiac co znią to zachowanie kogos kto ma w swoim zwiazku władze ?
Dobry post Anarky69
No nie, więc obowiązkowo trzeba uderzyć w balet
Nie chcę się czepiać, ale macie po 19 lat i "związek" trwa miesiąc. Ciężko znaleźć dobrą lokatę w banku na miesiąc.. Dlatego nie traktowałbym sprawy jakoś bardzo na serio póki co - bo sam widzisz, że panna zamiast spędzić z Tobą wieczór woli iść się pobawić z jakimś koleżką.
Koleżką który:
- wie, że jest w "związku" i chce odbić. Jeżeli tak jest, zobacz jak bardzo ważny krok udanie wykonał zaprosił ją, mimo, że ona jest w "związku"
- nie wie, że jest w "związku" i chce po prostu podbić. Jeżeli jest tak, to udały mu się dwa kolejne kroki udane (zainteresował, zaprosił)
studniówka - taniec - dotyk - może próba KC. Nieważne czy udana, zostawi po sobie u niej dziurę w mózgu. Jeżeli będzie KC, ona będzie czuła się winna ew. poczuje coś do niego. Wszystko w rękach tego ziomka. Ona to chyba musi brać pod uwagę. Mimo to idzie. Nie wyobrażam sobie, że teraz dzieciaki imprezują słabiej niż za moich czasów - a uwierz, że potrafiło być ostro..
Dlatego, tak jak na początku - nie traktuj tej znajomości jakoś bardzo serio - idź się bawić. Może przy okazji poznasz kogoś fajniejszego.
Jak kobieta Ci coś takiego mówi Ty mówisz "ok Ty już decyzję podjęłaś". Nie masz co się spinać bo na dobre Ci to nie wyjdzie. Tak jak mówią chłopaki, Ty też idź gdzieś na imprezę i baw się dobrze.
Możesz jej zachowanie w przeszłości również wykorzystać nie to że poszła z kimś na imprezę ale chodzi o jej słowność. Czyli jak wcześniej coś obiecała tego ma się trzymać a nie jak jej pasuje.
"Jestem w związku już jakiś miesiąc. Moja luba oznajmiła mi jakiś czas temu że w sobotę idzie z kolegą ze szkoły na studniówkę."
To nie jest żaden związek, a bliższa znajomość. Ceń samego siebie i nie daj dupie wleźć sobie na głowę. Ona chce wolności dla niej ? Tym lepiej bo również Ty masz wolność dla siebie. Tak jak Septo napisał - idź i baw się, a może poznasz lepszą dupę. Nie jesteś z nią w żaden sposób związany i w ogóle wybij sobie z głowy jakieś pomysły o związku. Kiedyś tam i nie koniecznie z nią to tak, ale na pewno nie dzisiaj.
Adek - rozumiem twoje obawy po kilku miesiącach/roku ale nie po ledwie miesiącu znajomości. Co to jest związek po miesiącu
Wyobraź sobie gdy byś Ty był na miejscu tego kolesia i nagle partnerka z którą idziesz powiedziała sorry nie mogę a tobie by zostało powiedzmy 5 dni na znalezienie kogoś wolnego. Widać nie chce wyjść na nie słowną gdy już się zdeklarowała.
Trzeba było jej powiedzieć "idź i baw się dobrze" i tyle tak jak koledzy radzą.
Seks był czy nadal nie ma ?
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Ja perdole! Nie słyszałeś powiedzenia "studniówka nie ruchana matura nie zdana"? Na bank słyszałeś i teraz masz 'ból dupy'. Gdyby to była prawda to studniówka to byłby jeden wielki kurwidołek, albo zdawalność matur wyniosła by ~10%. Nie spinaj tak! Gdyby kobiety były takie jak opisuje się na tej stronie to byłby dopiero problem, a nie jest. I argument długości związku w kontekscie zdrady na studniówce jest totalnie z dupy!
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Powiedz jej że idziesz z koleżanką potańczyć w takim razie jak ona idzie na studniówkę , ciekawe jak zareaguje ;]
Dzięki chłopaki, pomogliście mi
a dodatkowo przecież studniówka będzie filmowana, więc po wszystkim płyta do odtwarzacza\napędu, popcorn i sam zobaczysz czy była grzeczna
they hate us cause they ain't us
Chyba lepiej iść z kimś "pewnym" kogo się zna załóżmy 3 lata liceum, niż z gościem poznanym miesiąc lub dwa temu. Bo wizja partnera, który sie napierdoli nie jest kolorowa.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.