Siemanko, jestem w związku z dziewczyną ponad miesiąc. Problem polega na tym, że to ja odzywam się do niej pierwszy a wiem, że powinna i ona się czasami odezwać jednak tego nie robi. Dzwoniąc do niej, prowadzę z nią rozmowę gdzieś 15min i pierwszy kończę rozmowę a później przez resztę dnia cisza bo każdy ma jakieś zajęcie. Generalnie nie przeszkadza mi to, że odzywam się pierwszy ale nie chce żeby wyglądało to tak, że jestem jakiś potrzebujący...
Jestem w takiej samej sytuacji i uwierz , ze zaraz Cie to zacznie wkurzac... I to bardzo
No skoro to was irytuje, a potraficie się powstrzymać, nie odzywajcie się i tyle. Jeśli nie możecie wytrzymać - odzywajcie. Wybór należy do was, nikt wam nie udzieli "poprawnej" odpowiedzi na takie pytania
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Naprawdę nie wiem, jak może to kogoś martwić/stresować/zastanawiać, że kobieta nie odzywa się jako pierwsza. Nie jest to wyznacznikiem jej miłości do Ciebie, zapewniam Cię, a Tobie daje komfort, że możesz ustalać kontakt/spotkania wtedy kiedy pasuje Tobie, bez wysłuchiwania 'ZNOWU NIE MASZ DLA MNIE CZASU, TYLKO TE TWOJE MECZE I MECZE!'.
emocje, emocje , emocje! po raz enty. Ona musi zainwestować , musi czuć, że może Cię stracić, a przy tym wszystkie wspaniałe chwile i emocje, które jej dostarczasz - wtedy zacznie się angażować. Jak jesteś na zawołania i ona wie, że i tak się odezwiesz, to gdzie tu jest niepewność, która skłoni ją do zainicjowania kontaktu?
btw. podobny temat był kilka pytań na forum wcześniej. Kurwa, błagam - wyszukiwarka, wystarczy choć odrobina dobrych chęci.
Mnie zastanawia tylko jedno, ale serio:
skąd wy bierzecie takie marne laski? Czy połowa facetów z tej strony szuka dziewczyn w Monarze i to bynajmniej nie pośród wolontariuszek?
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Hmm, czy te laski są jakieś wybrakowane? Chyba właśnie nie. Tylko trochę wujowo wybierają partnerów, którzy po miesiącu 'związku' czują się niepewnie bo "ona pierwsza nie inicjuje kontaktu, a ja nie chcę wyjść na pieska". No i paradoksalnie już zastanawiając się nad tym taki delikwent automatycznie na pieska wychodzi...
PS: jeśli to była ironia, to nie załapałem od razu
To nie była ironia Walkie
Moim zdaniem są wybrakowane. Dziewczyna która chce być z jakimś facetem chce też kontaktu z nim, rozmowy, wszystkiego.
I normalna dziewczyna potrafi to sobie zapewnić zwyczajnie się odzywając.
No chyba że ma nasrane we łbie i myśli że jest księżniczką
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
"No chyba że ma nasrane we łbie i myśli że jest księżniczką"
Może to takie pokolenie.. Ostatnio też się z tym spotkałem spotykając się z 4 lata młodszą... Nigdy więcej!
Niestety ,ale wielu ma Tutaj taki problem ...Sam sie nad tym zastanawiam bo rowniez hujowo trafiam.Monar to adekwatne okreslenie
don't ever give up...
To się nie odezwij teraz pierwszy:)
Dam Ci do myślenia
Powiedz jej o tym i tyle. U mnie relacja wygląda 60 % ona 40 ja. Pogadałem z nią że lubię kiedy dziewczyna jest taka lub taka. Zaczęła się sama odzywać pyta czy się spotkamy, czy pasuje dana godzina, czy dzień tygodnia. Pochwalisz ją za to a będzie jeszcze szczęśliwsza.
Zasady pasuje wdrażać już przed związkiem bo później przyzwyczajenia biorą górę.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Nie odzywaj się ze 2 dni, miej jaja by to zrobić i sprawdź jej reakcję
Złam jej schemat że za każdym razem Ty dzwonisz i pomyśli "co jest grane, zawsze dzwonił a teraz nie? Coś się stało?". Możliwe ża sama się odezwie... albo przy kolejnej rozmowie będzie wypytywała Cię o co chodzi.
Wczoraj już udzieliłem komuś podobnej rady tutaj.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
"Generalnie nie przeszkadza mi to, że odzywam się pierwszy ale nie chce żeby wyglądało to tak, że jestem jakiś potrzebujący..."
no niby nie jesteś potrzebujący ale jednak jesteś
doradzam więcej luzu, dystansu, jeżeli jest seks i kontakt to myślę, że jak na pierwszy miesiąc to wystarczy
they hate us cause they ain't us