Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Początki i brak odzewu od niej

15 posts / 0 new
Ostatni
dwqwer
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Bielsko-Biała/Katowice

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 0
Początki i brak odzewu od niej

Witam wszystkim;)
od dłuższego czasu zaglądam na tą stronę, ale od niedawna coś ruszyło się w kwestii poznawania kobiet. Wcześniej bardziej skupiałem się na sporcie (piłka nożna, siłownia) i po prostu nie przywiązywałem wagi do spraw damsko-męskich, nie mam praktycznie żadnego doświadczenia. Jednak kilka miesięcy temu zachorowałem na dość poważną chorobę, spędziłem 2 miesiące w szpitalu, po wyjściu dostałem zalecenia o tymczasowym zaprzestaniu uprawiania sportu na kilka miesięcy. Z tej racji postanowiłem w końcu ruszyć się w kwestii poznawania płci pięknej.

W szpitalu zawarłem kilka internetowych znajomości, jedna nawet doszła do fazy spotkania w rzeczywistym świecie po 2 miesiącach znajomości. Fajnie mi się z nią pisało, dlatego chętnie chciałem ją zobaczyć. Młodsza o 5 lat, mieszka 90 km ode mnie, miałem wolny dzień więc udałem się do niej. Początek spotkania nieśmiały, jednak rozmowa się kleiła. Próbowałem umiejętnie stosować kino, dziewczyna odwzajemniała dotyk. Dlatego w połowie spotkania postanowiłem ją pocałować, dziewczyna pocałunek odwzajemniła. Do końca spotkania zdążyliśmy się kilka razy pocałować, tuliła się do mnie, trzymaliśmy się za ręce - wyglądaliśmy jak para. Był to praktycznie mój pierwszy tak "bliski" kontakt z dziewczyną. Jednak po kilka dniach, po mojej propozycji dalszych spotkań, napisała że nic do mnie nie czuje, że się musi zakochać od pierwszego wejrzenia, a w naszym przypadku tak nie było. Więc zaprzestałem kontaktu z nią.

Jednak bardzo przypadł mi do gustu taka "forma" spędzania wolnego czasu. Z racji większej jej ilości, spowodowanej zakazem treningów, chciałem spróbować kontaktu z innymi kobietami. Miałem opory przed poznawaniem dziewczyna w rzeczywistości, dlatego na wzór poprzedniej dziewczyny szukałem "chętnych" w internecie (czaty, sympatia itp.). Pewnego razu na czacie poznałem znajomą znajomej ze studiów, na które uczęszczam. Napisałem jej, że podoba mi się jej znajoma, ale nigdy tak na poważnie do niej nie zagadałem. Dziewczyna z czatu, zachęcała mnie do tego, napisała nawet do tej znajomej ze studiów z pytaniem co o mnie myśli (pozytywna opinia). Pod wpływem konwersacji z tą dziewczyną, postanowiłem na następny dzień spytać znajomą ze studiów (przez 2,5 roku rozmawialiśmy raz krótko na temat studiów) o nr i chęć wypicia wspólnej kawy. Reakcja była pozytywna, dała mi nr i na następny dzień wieczorem byliśmy umówieni.
Przywitałem się całusem w policzek, pierwszym pomysłem, gdzie chciałem ją zabrać był jakiś deser itp., jednak ona wyraziła chęć na wypicie piwa, o czym też myślałem, ale nie byłem pewien czy na pierwszym spotkaniu "wypada". Próbowałem stosować od początku kino (głaskanie po plecach itp.), często się śmialiśmy, dobrze się rozmawiało, jednak ta dziewczyna nie odwzajemniała dotyku do czasu... Zabrałem frytkę do ust, zaproponowałem byśmy ją razem zjedli, w mig to zrobiła. Później jeszcze zabrałem ją do centrum handlowego (z racji pory i dnia tygodnia było mało ludzi), tam jeszcze tańczyliśmy (mówiła że jestem :niemożliwy"), całowaliśmy się, sporo rozmawialiśmy. Poza pocałunkiem jedyną inicjatywą dotyku z jej strony było chwycenie mnie za rękę, jednak po kilkudziesięciu metrach spaceru, zrezygnowała. Na pożegnanie cmok w usta. Kilka smsów na dobranoc i tak się skończył dzień.

Zadzwoniłem do niej z propozycją spotkania po 2 dniach, do tej pory nie kontaktowaliśmy się (żadnych smsów). Chętnie przystała na propozycje. Na drugim spotkaniu w kawiarni również dobrze się rozmawiało, dużo śmiechów itp. Jednak już raz zdążyła się uchylić przed pocałunkiem pod pretekstem tego, że nie lubi całować się w miejscu publicznym. Druga próba z mojej strony już weszła. Jednakże w dalszym ciągu żadnej inicjatywy dotykowej z jej strony nie było, mimo że próbowałem ją oswoić z moim dotykiem (kładłem m.in. jej rękę na moim kolanie). Później jeszcze był spacer, sporo rozmowy, droczenia się. Mówiła, że ze mną "to dwa światy". Później trochę ograniczyłem dotyk, ale miałem wrażenie, że z jej inicjatywy przez chwilę szliśmy za rękę tak jak na poprzednim spotkaniu, jednak tak samo puściła po krótkiej chwili. Na pożegnanie nadstawiła policzek, jednak ja jej dałem cmoka w usta. Później jeszcze z 3-4 smsy i jak się okazało był to nasz ostatni kontakt...

Na następny dzień dzwoniłem do niej z chęcią umówienia się na spotkanie, nie odpowiedziała. Jednak się nie martwiłem, bo przed ostatnim spotkaniem też nie odbierała, jednak dała mi znać kiedy mogę dzwonić. Do końca dnia jednak się nie doczekałem odpowiedzi. Na następny dzień znowu zadzwoniłem, słyszałem tylko sygnału, nie odebrała. Więc zostawiłem żartobliwego smsa i porzuciłem dalsze próby.
Od prawie tygodnia nie odpowiada i nie mam pojęcia jaki jest tego prawdziwy powód. Być może jakieś testy z jej strony. Być może sesja, bo na studiach wchodzimy w fazę egzaminów itp. Ale chociaż sądziłem, że z grzeczności mi napisze, że nie może się spotkać itp. a tu totalna cisza z jej strony. Na spotkaniach w moim mniemaniu większość aspektów fajnie wyglądała i sądziłem, że sytuacja jest w miarę klarowna.
Jutro będziemy się na pewno widzieć bo mamy wspólnie egzamin i zamierzam z nią porozmawiać.

I dlatego mam pytanko? czy poruszać kwestię tego, że mi nie odpowiadała na tel. czy się nad tym nie rozczulać, tylko próbować od razu proponować spotkanie? A jeśli byłoby spotkanie, to pytać się czy ma do mnie jakieś wątpliwości? sorki jeśli to są gimbazjalne pytania, ale jestem totalnie początkującym, a chciałbym by wszystko potoczyło się po mojej myśli.
Proszę również o ewentualne rady, czy nie zauważyliście jakiegoś błędu z mojej strony. Czy po prostu taki typ dziewczyny. Jeśli mielibyście jakieś szczegółowe pytania to piszcie.

PS. wiem że długi tekst, ale chciałem na początku przedstawić moją sytuację i początek przygody z kobietami, by wszystko trzymało się kupy;)

ElpsyCongroo
Portret użytkownika ElpsyCongroo
Nieobecny
Uwaga! Edytuje i kasuje swoje wpisy!
Wiek: 21
Miejscowość: Pyrtkowice

Dołączył: 2013-05-22
Punkty pomocy: 820

Czytałem pobieżnie.

Co do pytań. Na początku znajomości na pewno o to nie pytaj, dąż do spotkania i tyle. Nie narzucaj się dzwonisz raz, za 30 min drugi i tyle. Czekasz na jej reakcje. Nie zwracaj uwagę na jej tłumaczenia bo zazwyczaj są śmieszne - tą kwestie ignoruj.

Jakie wątpliwości? Kurwa chłopie to ty możesz mieć wątpliwości czy laska nie jest dla ciebie nudna lub czy nie leci na twój hajs.

Ty masz kwalifikować skoro one też mogą.

Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.

Anarky
Portret użytkownika Anarky
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Kraków/Rzeszów

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 3303

'' a chciałbym by wszystko potoczyło się po mojej myśli. ''

ja też zawsze chce zeby z kobietami szło po mojej mysli, jednak w pewnym momencie zawsze któraś ma zawachania i zaczyna świrować. Przede wszystkim musisz być pewny w swoich ruchach, pewnosc siebie to podstawa.

Jeżeli masz pytania - pisz PW

Dreadnought
Portret użytkownika Dreadnought
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: -

Dołączył: 2010-07-15
Punkty pomocy: 321

" napisała że nic do mnie nie czuje, że się musi zakochać od pierwszego wejrzenia, a w naszym przypadku tak nie było " widzisz umiejętnie Ci spierdalaj powiedziała Wink

chyba każdy by chciał aby szło po jego myśli Smile Nie napinaj się tak bo zachowujesz się jak by ona była twoją dziewczyną, a ty spotkałeś się z nią dwa razy.

Jak na bardzo początkującego liżesz się z laską na pierwszym spotkaniu z jedną jak i drugą to albo jesteś taki dobry albo coś oszukujesz i sytuacje z kc ubarwiasz nam tutaj bo jeśli taki pewny siebie chłop z ciebie to raczej kobiety to czują i całując się z nimi na pierwszym spotkaniu to oznacza, że się im zajebiście spodobałeś a tu dupa blada z tego, coś tu nie pasuje..

" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "

franzllang
Portret użytkownika franzllang
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 99
Miejscowość: dalekowice

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 436

Ja też pannę przelizałem na pierwszym spotkaniu, i nic z tego nie wyszło. Dlaczego? "Bo Ty kobieciarz jesteś".

Laska jak nie chce to choćby skały srały nic z tym nie zrobisz.

Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.

Znałem ko­bietę z ta­kim ze­zem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.

Dreadnought
Portret użytkownika Dreadnought
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: -

Dołączył: 2010-07-15
Punkty pomocy: 321

a ja wyruchałem panne na pierwszym spotkaniu ;D ba też mówiła, że kobieciarz jestem i jakoś się z nią spotykałem później i było wszystko ok. Smile

" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "

dwqwer
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Bielsko-Biała/Katowice

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 0

sam sie dziwie ze tak chetnie sie ze mna caluja. naczytalem sie tutaj ze jesli sie dziewczyna podoba to trzeba dazyc do pocalunkow i dotyku juz na poczatku znajomosci, dlatego staram sie to wcielac w zycie:-) jakos od poczatku nie mialem do tego oporow
moze im sie moj charakter podoba (staram sie duzo zartowac, nie blaznowac) a moze akurat taki typ dziewczyny ze nie odmawiaja sobie przyjemnosci(nie wiem bo az tak ich nie znam), albo sa ulegle, nie mam pojecia

franzllang
Portret użytkownika franzllang
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 99
Miejscowość: dalekowice

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 436

Moim zdaniem zrobiłeś wszystko bardzo dobrze. Nie miej żadnych wątpliwości, bo ja błędów nie widzę.

Może tylko to:
"Przywitałem się całusem w policzek, pierwszym pomysłem, gdzie chciałem ją zabrać był jakiś deser itp., jednak ona wyraziła chęć na wypicie piwa, o czym też myślałem, ale nie byłem pewien czy na pierwszym spotkaniu "wypada"."

Jak miałeś ochotę, to trzeba było iść na piwo. Byłoby to szczere i całkowicie z Tobą spójne, co da się wyczuć. Nie udawaj kogoś kim nie jesteś.

Olej i bierz się za następną. Może oczekiwała ostrego rżnięcia na drugim spotkaniu. A może zginęła w wypadku. A może nudziło jej się, i się z Tobą umówiła. A może co innego, kij wie...

Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.

Znałem ko­bietę z ta­kim ze­zem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.

dwqwer
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Bielsko-Biała/Katowice

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 0

w koncu wybralismy sie na to piwo:-)

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Stary, po prostu za bardzo naciskasz. Gołym okiem widać, że Ci zależy. Raz, że za bardzo, a dwa- na zbyt wczesnym etapie znajomości. Ochłoń, bo- przytoczę tu ulubione porównanie Guesta- Napalony jesteś jak Arab na kurs pilotażu.

"Don't trust the smile, trust the actions"

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

grrrrrrrrrr i jeszcze ten o uciętej ręce...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

dwqwer
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Bielsko-Biała/Katowice

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 0

racja, moze i mi troche zalezy, ale pierwszy raz znalazlem sie w takiej sytuacji, na co dzien niewiele kobiet kreci sie wokol mnie, pewnie to jest kwestia doswiadczenia.
jesli by doszlo do kolejnego spotkania to ograniczyc dotyk i czekac na jej inicjatywe?

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Jasne, dobrze, że dostrzegasz ten mechanizm. Tyle tylko, że widzisz, facet, który nie ma obycia z kobietami, ergo napala się na nie, jak wspomniany wyżej Arab, wytwarza nieświadomie czytelny sygnał dla kobiety, że coś z nim jest nie halo. Skoro tak niezdrowo mocno potrzebuje bliskości, czułości, a jednocześnie potwierdzania tym samym swoje wartości w swoich oczach przez okazywane mu zainteresowanie, musi mieć problemy ze sobą, poczuciem własnej wartości, bo nie czerpie on go z własnego wnętrza, a z atencji poświęcanej mu, bądź też nie przez pannę. Dodatkowo jest ono zwyczajnie zaniżone. Wysyłasz także komunikat, że kurewsko bardzo pragniesz akceptacji osoby z zewnątrz, bo sam nie do końca dobrze czujesz się we własnym ciele. Generalnie sęk w tym, aby nabierać doświadczenia, spotykać się z większą ilością kobiet, dzięki czemu stanie się to dla Ciebie z czasem tak naturalne, jak oddychanie, będzie to chleb powszedni, nie będziesz wymiękał przed spotkaniem, bo po prostu nabędziesz obycia. Practice makes perfect. Wiesz, nikt od razu nie urodził się ruchaczem, do tego trzeba z czasem dojść.

Dywersyfikacja-fajne słówko- różnicujesz swoje cele, rozkładasz zainteresowanie na kilka targetów, dzięki czemu nie wsiąkniesz- przynajmniej w początkowym stadium znajomości- w żadną babeczkę zbyt bardzo, aniżeli byłoby to wskazane. Żadna dupy Ci nie urwie, a przy okazji zrozumiesz, że kobiety to nie żadne mityczne, legendarne stworzenia z nadprzyrodzoną mocą, a zwykłe istoty, które tak samo pocą się, srają i robią kilka mniej "pociągających" rzeczy. Nie ma więc sensu nadawać im rangi bóstwa, bo do niczego dobrego to nie prowadzi.

Co do naciskania, to nie tyle chodziło mi o to, że zbyt mocno jedziesz z kinem, bo z dwojga złego to już lepiej atakować śmiało i konkretnie pokazywać swoje intencje, niż zachowywać się jak katecheta i ze względu na pokpienie tej sprawy władować się w sam słodki środek tarczy z napisem "friendzone". A oczywiście najlepiej skalibrować wszystko odpowiednio i z wyczuciem, zależnie od stopnia znajomości, konkretnej sytuacji i konkretnej laski, ale do tego też się dochodzi z czasem, metodą prób i błędów, więc nie martw się, że jeszcze parę razy ujebiesz sprawę na tym etapie. Każde takie doświadczenie przybliży Cię do sukcesu, pod warunkiem, że będziesz umiejętnie wyciągał wnioski. Problem w tym, że na razie laski widzą, że jesteś mega łatwym celem, nie stanowisz absolutnie żadnego wyzwania, bo wykładasz się na tacy i jesteś już ich na starcie. Kwestia naciskania u Ciebie dotyczy natomiast tego, że strasznie pierzesz tym pannom głowy o następne spotkanie. Może było miło, ale wracasz z jednego i następnego dnia proponujesz już kolejne, a panna nie zdążyła jeszcze być może ochłonąć po poprzednim (może taką dawkę emocji jej zafundowałeś, że musi jakoś dać im ujście!). Zamiast tego po spotkaniu pomilcz, nie pisz słodkich smsków, jak to było miło i nie prowadź rozkmin i propozycji następnego spotkania, a zamiast tego po prostu cisza. Niech pipka sobie poryje beret trochę i pozastanawia się "czemu to ten Stefan nie pisze", "może źle wypadłam na spotkaniu, co jak już się nie odezwie, co zrobiłam nie tak..."- koktajl emocjonalny- one lubią takie dramaciki, może to irracjonalne, ale one potrzebują w pewien sposób się zadręczać takimi pierdółkami. Hormony buzują, panna wariuje (mniej lub bardziej) i o to chodzi. Czekasz tak kilka dni, z naciskiem na więcej, niż 1-2 dni. Ona tez czeka na Twój tel, jak kibice reprezentacji Polski na udział naszych orłów w Mistrzostwach Świata w piłce nożnej (oczywiście przy założeniu, że na tym spotkaniu panna miała mokro w majtkach). W końcu dzwonisz, jedziesz, husaria i scooooore! Tak to ma wyglądać.

"Don't trust the smile, trust the actions"

BigBastard
Portret użytkownika BigBastard
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2011-08-16
Punkty pomocy: 57

Coż...LeTombeur wyczerpał temat, chyba już nie ma co drążyć dalej...

Mam wszystko w tyle...więc prawie się nie myle...

Black Hawk
Portret użytkownika Black Hawk
Nieobecny
Wiek: Dojrzały
Miejscowość: Niezameldowany

Dołączył: 2011-09-23
Punkty pomocy: 513

Właśnie... Smile