Witajcie
Sytuacja wygląda tak, spotkałem sie z panną gdzieś z 5 - 6 razy, wszystko ok, kc, ona inicjowala dotyk, raz na spotkanie się spóźniła, poczekam 15-20 minut i chcialem isc do domu ale ona przyszla, wiec wpadam "Ej koleżanko, wiesz która jest godzina ?" z uśmiechem, ona nie przeprosiła, nawet sie za bardzo nie tlumaczyla tylko popatrzyla na zegarek i sie zdziwiła ale na moje oko to wygladało sztucznie. Nastepne spotkanie, po 20 minutach jej nie ma wiec ide domu. Ona za godzine pisze sms : Hej , spóźniasz się , gdzie jesteś ?
Odpisac albo zadzwonic ? Nie chce jej ochrzaniac ( mimo ze zasluzyla ) bo pokaże słabość, jedyne co mi takiego sensownego do glowy przychodzi to "Byliśmy umowieni o 16" i tyle .
Jedyne na czym mi zależy ( na pewno nie na niej ) to żeby nie rozgadała kolezankom ze jestem jakis cham co wystawia do wiatru, potem bede skreslony przy podrywie jej jakiejs kolezanki, bo pewnie cos sie jej w głowie przewróciło i jest przekonana że to miała byc ta godzina a nie inna..
Problemik mały co prawda w porównaniu do tych co tu czasami czytam ale za odp dzięĸi 
Spoznij się i Ty na kolejne spotkanie
albo bedziesz mniej czekać albo przyjdziecie na równi - ewentalnie jak ona sama poczeka na zimnie to nauczy się punktualnosci. Jak Ci coś zarzuci, powiedz - '' Ty mnie tego nauczylaś
''
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Wystawiłeś laskę, bo się spóźniła 20 minut? Nie mogłeś zadzwonić, zapytać co się dzieje?
a ona nie powinna wysłać sms-a że się spóźni, dobrze zrobił, zarówno kobiety jak i facetów obowiązują reguły szacunku i dobrego wychowania
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Jeśli spóźniałaby się nagminnie powiedziałbym coś w stylu "szanujmy siebie nawzajem, cenię swój czas, a jeżeli Ty nie potrafisz tego zrozumieć, będziemy musieli przestać się spotykać". Mam ała na tym punkcie.
Stroiłaś się 20 minut dłużej a efektów nie widać ^^
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Tak. Powiedz tak pannie to zaraz zalozysz temat "dlaczego ona mnie nie chce, jestem badbojem."
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
To był żart oczywiście mam nadzieję że nikt sobie tego nie zapisał.
Wygląd laski to zbyt czuły punkt
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
"Wybacz, nie wiedziałem ile tym razem Ci zejdzie, to pojechałem/poszedłem do domu się ogrzać :)"
Niech się domyśla. A jak odpowiednio ułożysz zdanie i zarzuci Ci focha to szybko, a zarazem łatwo się wykpisz.
Ona robi z niego durnia, a ten będzie ją zabawiał śmiesznymi anegdotkami.
Taka aluzja oznaczałaby, że się śmieje z jej spóźnienia czyli akceptuje.
Najlepsza jak dla mnie reakcja to: obejmujesz dziewczynę w pasie patrzysz w oczy i uprzejmie ale stanowczo informujesz, że tym razem zdecydowałeś poczekać, mimo że po 15 minutach powinieneś już sobie pójść i masz nadzieję, że po spotkaniu nie będziesz żałował tej decyzji, ale jeśli kiedykolwiek sytuacja się powtórzy, będzie to informacja dla Ciebie, że ona nie ma szacunku do Ciebie. A Ty nie marnujesz czasu na ludzi, którzy Ciebie nie szanują. Grunt to mówić stanowczo, nie opierdalając jej, a jednocześnie w miłym tonie, aby nie czuła się atakowana.
Kolego - ona tam wkurwiona siedzi i nie może pojąć: jak on to mógł zrobić? Jej? Przecież to on ma czekać...
I spokojnie, tego tekstu nie weźmie za "śmieszną anegdotkę" tylko ironię, co ją jeszcze bardziej wkurwi. Bo to przecież poważna sprawa, ona się szykowała, a on ją olał i jeszcze nabija się w twarz...
Można nawet wyłuskać jakiś pozytywny aspekt tej sprawy i zobaczyć jaki temperamencik ma ta kobitka jak się wkurzy. Taka obserwacja "na zaś"...
Panowie sa fajne odp za które dzieki, a dla tych co mysla ze skoro mi nie zalezy to po co tyle spotkan to sie nie zrozumielismy . Przez to ze sie spoznia to juz mi na niej nie zalezy
Stary czekałeś 20 min? Mnie tam już po 5 min by nie było lub bym dzwonił z pytaniem czy wszytko w porządku... To jest nie poważne traktowanie drugiej osoby. Nienawidzę spóźniania się ale też oczekuje że ktoś spóźniać się nie będzie. Dziś się spóźni (sprawdzi Ciebie co może) drugi raz Ci coś innego wykręci...
Hahaha, sorrrrry... ale teraz to szkoda mi tej laski. Czemu czekałeś na nią akurat 20min, nie słyszałeś o "kwadransie studenckim"? Hahaha.
Dobra, żarty żartami, ale wracamy do faktów. Czekałeś na nią 20min, po czym się zmyłeś. Po godzinie (od umówionego spotkania?) dostałeś od niej smsa. Czy to znaczy że ona czekała na ciebie prawie godzinę, a do tego miała jaja napisać smsa z pytaniem: gdzie do kurwy nędzy się podziewasz?
A skarbek już w domciu, przytula swoje pluszaki, bo nie lubi stać na mrozku i czekać na spóźnialskie sikorki.
Dojebałeś jej że ho,ho. Niestety, ona nie zrozumiała twojej kary za spóźnianie!
Dobrze że nie żyjesz w XIXw bo byś umarł jako stary kawaler. Po to teraz wszyscy nosimy "komórki", by mieć ze sobą ciągły kontakt. Niełaska napisać smsa: Hej, ja już jestem na miejscu, za ile będziesz?
Będzie za 20min? To piszesz: "Ok, to ja jeszcze szybko skoczę coś załatwić, poczekaj na mnie chwilkę" lub "Ok, to ja będę w tej kawiarni na przeciwko".
Na spotkaniu wtedy jej mówisz, jaki to ty nie rozchwytywany jesteś i czego to ty w życiu nie robisz, tak że twój wolny czas na tej planecie jest bardzo ograniczony i ona ma to szanować.
Kurwa, pokolenie gimbusów, które może komunikować się ze sobą na 100 różnych sposobów 24/h, a nie potrafi ze sobą rozmawiać.
A czy rozpowie że jesteś cham? Raczej nie, bo to ona się spóźniła. Wystarczy że jej napiszesz, że czekałeś. Co na pewno nie uchroni cię przed tym, że wyjdziesz na niedojrzałą, obrażalską cipkę.
Nie obraź się. Pozdro
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Akurat tu się z Tobą nie zgodzę...
Pancia nie zadzwoniła do (jak to określasz) "skarbka" bo "miała jaja napisać"...
Ona mu to zarzuciła, bo to po prostu taki egoistyczny "obiekt", że kogoś wystawić można, ale majestatu obrazić nie wolno! I spokojnie - zrozumiała
Pewnie ładnie się wkurwiła.
I jeżeli wychodzę z domu na spotkanie o umówionej godzinie, a dana osoba się spóźnia, TO WŁAŚNIE ONA POWINNA ZAKOMUNIKOWAĆ SWOJE SPÓŹNIENIE. Akurat moim zdaniem tu dobrze postąpił nie PROSZĄC SIĘ O ŁASKĘ, zwłaszcza, że zdarza się to już któryś raz.
Nie dość że dziewczyna egoistka to jeszcze niezbyt wychowana.
I jak już kogoś tutaj szkoda, to Twojego postu... Bo postęp technologiczny i rozwinięta komunikacja niewiele ma wspólnego z kulturą osobistą. Zresztą te zdanie o kulturze weź też do siebie.
Absolutna racja, to ona powinna zakomunikować swoje spóźnienie. Egoistka, a do tego nie wychowane dziewczę. Ale tak się spraw nie załatwia (w moim mniemaniu oczywiście). Wystarczyłoby proste zakomunikowanie na spotkaniu, że następnym razem czekam 15min po czym idę do domu, a jeżeli masz się spóźnić, to pisz lub dzwoń. Proste i nie boli. Rozmowa. Nie wszyscy są tacy poukładani jak ty Aragorn i przychodzą 1min przed czasem, co się bardzo ceni i szanuje. Są też roztrzepane panienki których nie da się wytresować i zawsze się spóźni, choćby była gotowa do wyjścia przed czasem. Nigdy nie przyjeżdżałeś odebrać z domu, już "gotową" do wyjścia dziewczynę? Na wesele, studniówkę...
Poza tym, jaką łaskę? Autor poprostu zrobił jej na złość za drugie spóźnienie, zniknął bez wieści, a teraz boi się że straci twarz w towarzystwie. Przedszkole.
Prospero, czy na pierwsze 4 spotkania przyszła na czas i czy to ona musiała na ciebie czekać? Hmmm?
P.S.: Masz rację Aragorn, trochę mnie poniosło w poprzednim poście. Jakaś zła wena na mnie spłynęła. Prospero, nie gniewaj się brachu!
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Miałem dwie dość przyjemne (w moim odczuciu) sytuacje... Nie jestem zwolennikiem takich rozmów o wychowywaniu bo są lepsze rzeczy, które można robić z kobietą. Zresztą wole wszystko pokazać...
Wracając - pewnego dnia również musiałem odczekać swoje pod klatką. Miałem jednak już w planie miły wieczór (w dodatku okazjonalny) więc pozostawiłem ten problem na odpowiedniejszą chwilę i tak też się stało. Niedługo potem dziewczyna kolejny raz próbowała mnie "wziąć na próbę" jednak ja po prostu zadzwoniłem domofonem do sąsiada, on mnie wpuścił i udałem się pod drzwi, przez które wpuściła mnie jej mama. Z zaskoczenia wparowałem do pokoju, usiadłem na łóżku w tym burdelu i przyglądałem się jak dziewczyna kończy szykować się do wyjścia. Najadła się takiego wstydu, że to był ostatni raz, kiedy musiałem na nią czekać.
Kiedyś jeszcze zdarzyła się podobna sytuacja, w której dziewczyna ledwo się wyrobiła (z lenistwa). W każdym bądź razie za karę, dopiero w restauracji uświadomiłem ją, że ma założoną bokserkę (tak się to chyba nazywa) na lewą stronę.
Co do drugiego akapitu to może źle to ująłem. Ogólnie randka (czy jak kto woli, spotkanie) powinna być przyjemnością dla obydwu kulturalnych osób, które się nawzajem szanują. Obie strony powinny tak samo starać się korzystać z tego czasu jak najlepiej i być wobec siebie fair. Ta dziewczyna nie dość, że zmarnowała wcale nie małe ilości tego zasobu, to w dodatku nie okazała Autorowi szacunku, na jaki zasługuje. Myślę, że każdy na tym forum ma zasadę, że nie szanuje ludzi, którzy nie szanują jego.
Mi też czasami puszczają nerwy ale wtedy ktoś inny mnie przyprowadzi do porządku, bo po to w końcu tu wszyscy jesteśmy, żeby sobie pomagać a nie szkodzić.
On jej nie wystawił i z tego co napisał to ona nie słyszała o kwadransie studenckim, w savoir-vivre jest mowa o 15 minutach, on czekał 20minut, nie ma jej? idę do domu - prosta sprawa. Myślicie, że czekała godzinę? HAHA nic z tych rzeczy, na pierwsze spotkanie się spóźniła 20 minut, chciała sprawdzić ile za drugim razem będzie czekał. Dlaczego dopiero po godzinie napisała smsa gdzie jest? może dopiero wtedy przyszła? haha
Prospero, dobrze Ci do głowy przyszło z tym odpisaniem jej, umówiliście się na daną godzinę, nie było jej po 15 minutach czekania, więc bez wyrzutów sumienia mogłeś iść. Szczyt bezczelności spóźnić się i mieć jeszcze do tej drugiej osoby pretensje gdzie jest... Twój błąd polega na tym, że za pierwsze spóźnienie nie udzieliłeś stanowczej reprymendy, więc laska pomyślała, że może sobie na to pozwalać. I nawet Cię nie przeprosiła. A jak zacznie coś na Ciebie napierdalać, że wystawiasz laski to tylko będzie świadczyło na jej niekorzyść...nie była warta aby przyjść na spotkanie, ewentualnie mówisz o jej spóźnieniu i każdy to rozumie. Kretyna to byś z siebie zrobił stojąc tam godzinę.
W moim savoir-vivre jak się umawiam na konkretną godzinę bądź o tej godzinie, ewentualnie zadzwoń i przeproś że się chwile spóźnisz. Teraz są komórki o taką informację nie trudno. Jak dla mnie brak szacunku...
Zgadzam się z Tobą, 15 minut podałem jako ten max jaki można poczekać, tutaj akurat to było 5 spotkanie, więc jeśli sytuacja pierwszy raz się zdarza to jestem w stanie poczekać.
Ja też się kiedyś spóźniłem ale jak było 5 min przed spotkaniem to kazałem jej iść do kawiarni obok umówionego miejsca i zamówić kawę.
Ona również mogła zadzwonić bo wiedziała że się spóźni - to oczywiste.
Tak jak to że ty mogłeś zadzwonisz że już czekasz i zobaczyć co powie.
Z drugiej strony pewnie czujesz że jej na tobie nie zależy więc olałeś i bardzo dobrze.
Nie szukaj rozwiązania na forum bo nikt ci go nie poda. Zrobiłeś co zrobiłeś a koleżankom i tak by nagadała wcześniej czy później jakbyście się przestali spotykać. Znam to z autopsji, to nieuniknione.
Wszystko zależy jakie masz zasady, a jeśli je masz to podstępuj według nich bo co innego spóźnić się z dobrym kumplem na piwo ( bo akurat cię sraka przycisnęła ) a co innego na randkę.
Ja jestem zdania że nie warto walczyć o coś jeśli dobrze widzisz że jest z jej strony pewna olewka. No chyba że masz czym zaimponować i chcesz ją przelecieć na jeden raz. Nic na siłę to nie pawi taniec koledzy..
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Sory, że tak spamuję, ale temat mnie rozeźlił
Apropo tego tematu przypomniało mi się to:
http://www.youtube.com/watch?v=O...
Dziewczyna jest z tych, co to 20-30 minut w tę czy w tę nie robi różnicy. Są tacy ludzie(np. ja), że jak jest jakieś luźne spotkanie to kilka minut zawsze się tam spóźnię. Szczególnie, że teraz zima. Pewnie nie raz już czekała na kogoś, a ktoś pewnie już nieraz na nią czekał. Takie wychowanie, co zrobisz. Najlepszym dowodem na to jest to, że przyszła pół godziny po czasie, a kolejne pół czekała, bo tak jest wychowana, myślała że to oczywiste że autor się spóźnia, bo ludzie tak robią... Interpretację czy jest źle wychowana, czy może jest bezczelna zostawiam Wam, to jest tylko moje spojrzenie na sprawę:)
'To meska rzecz byc daleko, a kobieca - wiernie czekac.'
No wlasnie, nigdy na odwrot. Z nimi juz tak jest, czekanie na nie mija sie z celem wiec dlaczegoby nie odwrocic rol? Zawsze lepiej sie spoznic te kilka/kilkanascie minut i dostawac te wiadomosci w stylu 'gdzie jestes? Za ile bedziesz?' i z pelna nonszalancja wytlumaczyc dzierlatce, iz jam jako osoba nieprzecietnie wszechstronna i bezsprzecznie zabiegana mam niemale trudnosci w znalezieniu luki w swoim grafiku, dlatego tez winna sie cieszyc, iz mam te odrobine wolnego czasu azeby moc sie z nia spotkac. A to, ze raczylem sie spoznic, to tylko i wylacznie wina tego, ze poprzez swoja mnogosc zainteresowan mam co po chwila cos na glowie i nie ma momentu azeby cos mi nie wypadlo. A zatem sprawa dobra jest, izem sie znalazl w umowionym miejscu, w dosc blyskawicznym tempie, zwazywszy na ilosc mych zajec. To tez winna jasnie pani wiedziec.
''[...]Chwała przemija, dziewczyny mają w dupie blizny,
Dlatego wciąż myślę chujem, tak każe mi
mój instynkt,
Ale dziś częściej ratuje mnie mój urok
osobisty.''
oo kurcze, panowie, dyskusja widze żwawo się rozwineła
Ona się spóźniła na 20 min na piatym spotk, i na szóstym pomyliła te godziny .
Gdzieś pod wieczór napisałem jej esa że spotkanie było umówione o 16 - i tyle . Owszem zjebka sie należała, ale doszedłem do wniosku że po prostu juz jej wiecej nie zaprosze i to bedzie kara. Pewnie ona i tak by tego nie ogarnela i robilaby na przekor bo jak widac " ten typ tak ma " .
Andy, mówisz że powinienem zadzwonic, poczekac na miescie w kawiarence czy pozalatwiac inne sprawy.. a jak przyjdzie, wygarnąć jej po męsku zeby szanowała innych czas. Ale tu akurat wolałem jak to mówi Aragorn nie prosić się o uwagę, nie ma jej, nie umie zapamietac godziny, wiec się zmywam, zrobie za ten czas coś innego, a ona niech sie... Wydrzeć się na nią myśle nie było co, to bym pokazał słabość, a kara bedzie taka ze wiecej jej nie zaprosze bo jak widac na spotkanie ze mną nie zasluguje .
p.s. Andy nie obrazam sie, krytyka budowac powinna
Alee, pojawia sie inny problem
Ona odpisała : " Byłam święcie przekonana, ze to ma byc na 17. W ramach rekompensaty moze moglibysmy sie spotkac jeszcze na feriach ?
Ale zadnego przepraszam ! Ani wczesniej a ni teraz ..
Pzyszla mi na mysl taka odpowiedź
"Na feriach nie . Poza tym to masz słabe rekompensaty
" -i po takim czyms ocenię czy ona zaprosi po feriach. Jeśli ona zaprosi po feriach to wpadne z usmiechem : "Przyjdz punktualnie nie strój sie tyle, bo efektów nie widać
" czyli to co ktos tu zasugerował. I jak 5 po jej nie będzie, usuwam jej numer i wiecej nigdy sie nie zgadzam na spotkanie . Na dotychczasowych spotkaniach to ja robilem z siebie nagrode, i to na nią działało, moze ona woli miec kontole nad chlopakiem i przez to ją zniechęcilem do siebie . I podejsć to tego z takim nastawieniem
" Nie dostaniesz ode mnie ani jednego wiecej zaproszenia, nie pocałuje Cie, spóźniłaś się, mylisz godziny a ja kogoś takiego nie chce. Więc jeśli chcesz się ze mną spotkać nastepny raz, jestes na miejscu 5 minut przed czasem. Teraz Ty odrobinke poczekasz "
Oczywiscie tego nie mówic , tylko daj jej znać przez zachowanie, czyli jak mowilem nigdzie nie zapraszac, nie angazowac sie w relacje, zobaczyc co ona zrobi .
Co myślicie ?
Patrz co napisalem wyzej. Olej to cieplym moczem i rob to samo co ona. Spozniaj sie, myl godziny, teraz ona inicjuje spotkanie, tak? Wiec zagraj w jej gre na swoich warunkach i rob dokladnie tak samo. Niech dziewucha sie zastanawia czemu musi na ciebie czekac. Niech sie domysli. A ty ze stoickim spokojem oznajmij jej, ze rozmawiales z sasiadem na temat kupna nowych futryn i oscieznic. Niech zobaczy jak to jest. Daj jej do zrozumienia, ze spotkanie z nia nie jest najwazniejszym wydarzeniem w trakcie dnia i ze ma ogromne szczescie, ze chcesz sie z nia spotkac. To ja powinno uswiadomic w calej sytuacji.
PS. To co ty piszesz, to najzwyklejsze strzelanie focha. Nie rob tego, zlej na to i zachowuj sie jakby nigdy nic + to co pisalem wczesniej.
Umysl kobiety jest jak instrument i od ciebie tylko zalezy czy dobrze na nim zagrasz.
''[...]Chwała przemija, dziewczyny mają w dupie blizny,
Dlatego wciąż myślę chujem, tak każe mi
mój instynkt,
Ale dziś częściej ratuje mnie mój urok
osobisty.''
Ja pierdole, jak laska Cię okłamie to też nic sobie z tego nie robić i też kłamać? A jak zdradzi? To też nic jej nie mówić tylko robić to samo?
Facet!!! Właśnie takie zachowanie jest mega dziecinne, bo jak teraz on zacznie się spóźniać to od razu widać, że chce się jej odpłacić za jej spóźnienia. To nie przedszkole. Mężczyzna ma mówić co mu się nie podoba i jasno stawiać sprawę, a nie bawić się w jakieś gierki.
ehh facet zrozum, on nie ma robic tego specjalnie dlatego, ze ona tak robila. On ma miec to wbite w lepetyne, ze ma tak robic, ot co. To jest pewna zasada, ktorej powinnismy sie trzymac - to panny maja czekac na nas nie na odwrot.
Poza tym jak juz napisalem, wytykanie jej tego i fochanie to dopiero dziecinada. Powinien pokazac, ze teraz to on ma nadwyrezony grafik i to dla niej jest zaszczyt, ze znajdzie dla niej czas.
I jak kurwa mozesz spoznianie sie do zdrady porownac? To tak jakbys porownal kradziez cukierka z gwaltem zbiorowym. Pewne sytuacje trzeba traktowac tak, inne inaczej.
''[...]Chwała przemija, dziewczyny mają w dupie blizny,
Dlatego wciąż myślę chujem, tak każe mi
mój instynkt,
Ale dziś częściej ratuje mnie mój urok
osobisty.''
Nie porównałem zdrady do spóźnienia tylko porównałem reakcję lub jej brak. Co do samej zasady to tak, lepiej samemu się spóźniać, ale jeśli teraz zacznie to jak to będzie wyglądało? Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie(czyli SŁABO!). I nie uważam, aby zaznaczenie że nie podoba mi się spóźnienie było fochowaniem - mówisz co Ci się nie podoba i tyle, nie sugeruję roztrząsania tego przez resztę spotkania. A jak się zawinął i ona dzwoni gdzie jest, to przecież nie musi się dąsać tylko nawet wesoło powiedzieć ,,czekałem na Ciebie 20minut nie było Cię myślałem, że nie przyjdziesz, więc zmieniłem plany.'' Też może pójść w buty, jak zobaczy, że się nie przejął i np już z kimś innym się ustawił. Najgorsze co można zrobić to stać i czekać pół godziny.