1) A co to ona ułomna jakaś, że nie potrafi sobie poradzić z Facebookowym prześladowcą? Więc to jej sprawa. Ty reagujesz kiedy Cię o to poprosi.
2) A po ślubie zabronisz jej może jeszcze kontaktować się z matką? Chłopak, ogarnij się z tą zazdrością albo do psychologa.
Każda dziewczyna potrzebuje kółeczka adoratorów, żeby udowodnić sama sobie, że jest atrakcyjna. Pytanie z kim jest - z nimi czy z Tobą? Poza tym, jeżeli naprawdę trafiłby się ktoś konkretny, to by Ci o tym nie mówiła. Naprawdę, nie wierze, że można być tak ślepym ale lecimy dalej...
3) Ma 19 lat i Ty niczego jej nie możesz zabraniać ani pozwalać. To nie jest Twoja własność i lepiej żebyś to jak najszybciej zrozumiał. Po prostu pewne rzeczy są akceptowalne w związku a pewne nie - ona jednak powinna to wiedzieć sama a nie reagować pod Twoje dyktando. Naczytałeś się głupot o samcach alfa i odbiło Ci widocznie w ten młody rozum...
4) Nie ufasz jej w 100%? To zakończ to, bo jeżeli ten warunek się nie odmieni to prędzej czy później to i tak jebnie. Między zaufaniem a naiwnością jest granica i powinieneś ją rozpoznawać.
5) Czytając czyjąś korespondencję sam sabotujesz związek. Czasami nie musi być nic na rzeczy, jednak Twoja bujna wyobraźnia sama nakieruje Cię na nieodpowiedni tor.
Jak poskromić ciekawość? Zająć się czymś, bo widzę, że masz za dużo wolnego czasu. Jesteś takim typowym chłopakiem-bluszczem.
6) W kłótniach nie ma zwycięzców. Powinieneś zrozumieć to wcześniej czy później. One są tylko po to, żebyś mógł pokazać swoje przywództwo w związku, odpowiedzialność i siłę charakteru. Ty w sytuacjach, które opisujesz wychodzisz na sfochanego chłopczyka bez jakiegokolwiek charakteru. Jedyne cechy jakie jej tym przekazałeś to upór, duma i ślepy honor.
7) Granic się nie wyznacza - granice powinno się znać. Sam pozwoliłeś na przesunięcie ich w nieodpowiednią stronę.
Z tym telefonem to przezabawny jesteś - ja nie wiem, mam wrażenie, że to lesbijski związek. Tyle tam niepotrzebnych emocji i nikt niczego nie kontroluje...
Dorośnij i naucz się odpowiedzialności za samego siebie. Potem zaczynaj od innych.
Widzę że się chlopaki nie zrozumieliśmy troche, Aragorn napisałem że nie potrzebuje takich prostych rad, bo ja sam to wiem i sprawa z tą internetową akcją nie była zwykłym prześladowaniem tylko akcja to typowy kryminał i nie mam zamiaru wam o tym opowiadać bo i tak byście nie uwierzyli albo powiedzieli że bujną wyobraźnie mam, także uwierzcie nie jest dla mnie problemem jak do niej inni zarywają tylko mam pewien uraz z przeszłości, Aragorn ja nie lubie takich ludzi którzy oceniają po krótkiej wypowiedzi - dorośnij ?? Założe się ze na codzień radzę sobie z dużo większymi problemami wszedłem na tą stronę po b. długim czasie z racji tego że chce się dowiedzieć czegoś konkretnego w 3) punkcie piszesz o akcjeptacji pewnych rzeczy, no przecież pisałem ze ja to pozwalam na wiele robie to na zasadzie układu, takze
1) Prosiła mnie o pomoc z tym gościem akcja poszła dalej nie wnikajcie.
2) Wyjeżdżasz mi z mega zazdrością chłopcze skąd ty bieżesz takie wnioski ? ja nie kumam takiego podejscia ze ktos na sile próbuje pokazać czyjeś błędy podnosisz swoją samoocene tym czy jak ?? Powaga rozumiem zwrócenie uwagi ale Ty wszystko tak wyolbrzymiasz jak zdesperowana laska albo i gorzej heh
3)Ameryki nie odkryłeś akurat, ja nie czytam za wiele także fail, a co do laski no jasne że nie moja własność jestem świadomy że jutro może jej nie być normalne życie żadna tragedia, także nie zagiąłeś
4) Słuchaj niczego nie będe gwałtownie zakończał jeśli mi zależy tak ? Nie znasz mnie nie wiesz co przeszedłem, ja nie mieszkam w domku jednorodzinnym spokojnym, nie pracuje w zwykłym spokojnym biurze, podwyższone ryzyko i tu i tu także przeszłość i teraźniejszość ma wpływ na takie rzeczy poza tym połowe życia jestem w delegacji co chwile gdzie indziej w polsce, i nie żyje w mega relakcie, także mam dylemat czy nie jestem zbyt naiwny - się okaże
5) Tutaj oceniłeś mnie też na podstawie nie wiem czego równie dobrze ja stwierdzam że jesteś pedałem a oceniasz mój związek z pedałęm, praca w delegacji nie należy do normalnych, na wolnym non stop treningi, mam swoje cele i je osiągne, za tego chlopaka bluszcza jakbys mi powiedzial w twarz to byś zgarnął tak konkretnego liścia że nie napisałbyś nawet na forum do nie znajomego tymbardziej bez żadnych dowodów
6)Co do kłótni masz racje, tylko końcówka standardowo negatywna na mnie nie wiadomo na jakiej podstawie w kłótni zawsze jestem spokojny w zasadzie szybko mijają bo nie da się kłócić jak jedna osoba jest mega spokojna i jak mówię A to nie zmieniam na B, wg. powiedz mi skąd Ty te wnioski bieżesz ja tam nawet o kłótniach nie pisałem a Ty mi piszesz jak one wyglądają u mnie.. no prosze ja Ciebie.. znów Bujna wyobraźnia i dziwne wkręcanie o jedynych cecach które jej dałem, Kolejnego liścia byś zgarnął abyś sie nauczył logicznie analizować a nie farmazony kleić
7) Granice powinno się znać, a ja tych granic nie znałem i co napiszesz jaki jestem nie odpowiedzialny itp itd. Nie każdy jest idealny, a u Ciebie największą wadą jest Nagminne wymyślanie na podstawie prawie żadnych dowodów, przypominasz mi starego znajomego który wiecznie coś wymyślał przekręcał, dodawał od siebie, wyolbrzymiał i okazał się najwiekszą dwulicową pipką jaką całe osiedle zna, obyś do nich nie należał bo współczuje, dzięki za rady ale Twoje mi się nie przydadzą jak dla mnie to Ty powinieneś ogarnąć krytykowanie innych i nie wyolbrzymiać ażżż tak bo paranoja, vv - dorośnij, bo jak piszę nie znasz mnie i myślisz ze z chłopczykiem z domku dyskutujesz ale nie trafiłeś. Tantos - Bardzo możliwe że z którymś punktem się zgubilem, sam nie dawałem jej oznak jako Prawdziwy facet, zaniedbałem ten punkt, podstawowe cechy no jak piszę z zazdrością nigdy nie było problemu, pozwalam na dużo, kłótnie długo nie trwają, spokojny jestem opanowany, nie przejmuje sie fochami w sumie jestem odporny na gierki, testy, manipulacje próbowała wiele razy i zawsze sie wkur..ała że nie wchodzę w to, często długo nie ma mnie w domu ale to nawet na plus powroty są zajebiste, nie wiem może laska myśli że ma za duża kontrole teraz lub swobode hmm;> Ananas ona sama mi często mówi że ten pisze to tamto, często po pewnym czasie kiedy jest jej głupio, pierwsza nigdy nie zaczyna pisać często oni piszą i dużo podtekstami, często też mi pokazywała jak na kawke czy do domku skromnie zapraszali, to Kobieta moja nie reaguje nie mam chłopaka. Tylko zawsze próbuje najłagodniej jak się da, no nie wiem.. no może.. teraz mam nauke takie bzdury totalne, i mówie kiedyś się bardzo przejechała na tym próbowałem ją nauczyć że jak ktoś przesadza to niech jedzie z tematem jak najgorsza suka, bo lepiej abym ja nie musiał się mieszać ona o tym wie, zresztą sama mi zawsze mówi "nie mówilam Ci o tym ze tak pisze bo bys sie wkurzyl na niego a wiadomo jakis tam kolega cos" ma bardzo duzo znajomych, troche ją rozumiem bo ma obawy żeby jakiś jej kolega nie odczuł tego jak sobie poflirtuje - też rozumiem tych gości znają się często po 10 lat + koleś nie ma laski, nie rucha no to jakoś musi podnieść samoocene i stara się flirtować - w zasadzie taki problem to nie problem, co do imprez zazwyczaj chodzimy paczką ale dziewczyny się bawią a chłopaki siedzą ja się nie nadaję na parkiet z nią bo na widok nachlanego gościa który niechąco nawet wpadnie na nią troche mnie nosi - przez tą psychiczną akcję troche mam taka wkręte że ktoś może ją nagle zacząc bić bo naćpany bo coś i dlatego tak reaguje obronnie, Doświadczenie życiowe mam troche inne zresztą jak każdy, także Ananas co myślisz ??
Punkt piąty - nie mam zamiaru prowadzić z Tobą dalszej konwersacji, bo tacy jak Ty, bardzo wolno się uczą na swoich błędach. Czas jednak zweryfikuje i pokaże jaki jesteś twardy.
Narcyzm wylewa się w każdym zdaniu tego posta.
Jak jesteś taki zajebisty to w czym masz problem. Widać, że nie potrzebujesz naszych rad bo sam wiesz lepiej
Czas pokaże ale Ty się o tym nie dowiesz, bo na tej stronie robi się coraz gorzej, ludzie pozjadali wszelkie rozumy myślą że znają sytuacje na wylot i pouczają, w każdym temacie znajdzie się jakiś mądrala który wymienia jak Ty kilka punktów mega negatywnych szkoda że nie mając wspólnego nic z rzeczywistością - cóż podbijacie swojego ego na forum tak to wygląda a uparci jesteście do potęgi, Pozdrawiam tych którzy optymistycznie podchodzą do tematów a nie walą same pesymistyczne twierdzenia
Edit: Nie uważam się za jakiegoś kozaka tylko pytałem o konkretne rady, to zawsze ktoś musi rozpętać bezsensowną dyskusje zamiast normalnie podejść do sprawy. Nie wiem po co ktoś próbuje przekazywać podstawy które każdy zna przy tym mega hejtując
Dam ci radę ,może i się wolno uczysz ,ale załapiesz ,sam taki byłem wyznaczałem granice ,próbowałem karać ,ustalałem zasady hehe ,mega zazdrosny koleś ze mnie.
I wiesz co to wszystko cię niszczy opd środka ,szczególni ,gdy ty jej nie ufasz ,bo jak bys ufał nie było by tego nie chcesz mówić przez co ,ok.
Ale teraz mówie ci od razu ,zę to zaufanie juz nigdy nie wróci twoja zazdrość nie zmaleje.
Nadal będziesz to ograniczał jak tylko się da ,już ci pisze co ci to da bo sam to przerabiałem.
Ciągłe martwienie się i zazdrość ,a to będzie cię zjadało od środka ,będziesz bardzo elektrycznym człowiekiem ,nerwowym.
Moja recepta na to ,myślę ,że się do niej nie zastosujesz ,bo myślisz sobie ,a czemu nie spróbować drugi raz ,ale powinieneś ją zostawić i w nioski z tego związku przełożyć na następny już normalny.
Podobno raz stracone zaufanie bardzo trudno odzyskać ,a ja to trochę zmodyfikowałem raz stracone zaufanie do kobiety nigdy nie zostanie odzyskane.
Przemyśl to i podejmij decyzję ,oby słuszna dal ciebie ,bo teraz wyniszczasz się powoli psychicznie stajesz się psycholem ,który będzie myślał non stop ,czy przypadkiem jego dziewczyny ktoś nie rucha.
Skończ to dal własnego zdrowia psychicznego
Pozdrawiam.
"Większość ludzi nie prowadzi swojego życia. Oni tylko je akceptują."
Zakończ temat a nie pytaj co masz zrobić bo i tak chvj z tego wyjdzie! Jakby Cię należycie szanowała to by nie odpie***ła szopki. Albo to typ kobiety, która co by nie było i tak wszystko spartoli. Nie jeden już taki temat przerabiał, rozejście bo naginanie zasad a potem powrót, jakiś czas okej a potem znowu to samo.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek "Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Słyszałeś o interpunkcji albo akapitach ? Przecież tego się czytać nie da.
1) A co to ona ułomna jakaś, że nie potrafi sobie poradzić z Facebookowym prześladowcą? Więc to jej sprawa. Ty reagujesz kiedy Cię o to poprosi.
2) A po ślubie zabronisz jej może jeszcze kontaktować się z matką? Chłopak, ogarnij się z tą zazdrością albo do psychologa.
Każda dziewczyna potrzebuje kółeczka adoratorów, żeby udowodnić sama sobie, że jest atrakcyjna. Pytanie z kim jest - z nimi czy z Tobą? Poza tym, jeżeli naprawdę trafiłby się ktoś konkretny, to by Ci o tym nie mówiła. Naprawdę, nie wierze, że można być tak ślepym ale lecimy dalej...
3) Ma 19 lat i Ty niczego jej nie możesz zabraniać ani pozwalać. To nie jest Twoja własność i lepiej żebyś to jak najszybciej zrozumiał. Po prostu pewne rzeczy są akceptowalne w związku a pewne nie - ona jednak powinna to wiedzieć sama a nie reagować pod Twoje dyktando. Naczytałeś się głupot o samcach alfa i odbiło Ci widocznie w ten młody rozum...
4) Nie ufasz jej w 100%? To zakończ to, bo jeżeli ten warunek się nie odmieni to prędzej czy później to i tak jebnie. Między zaufaniem a naiwnością jest granica i powinieneś ją rozpoznawać.
5) Czytając czyjąś korespondencję sam sabotujesz związek. Czasami nie musi być nic na rzeczy, jednak Twoja bujna wyobraźnia sama nakieruje Cię na nieodpowiedni tor.
Jak poskromić ciekawość? Zająć się czymś, bo widzę, że masz za dużo wolnego czasu. Jesteś takim typowym chłopakiem-bluszczem.
6) W kłótniach nie ma zwycięzców. Powinieneś zrozumieć to wcześniej czy później. One są tylko po to, żebyś mógł pokazać swoje przywództwo w związku, odpowiedzialność i siłę charakteru. Ty w sytuacjach, które opisujesz wychodzisz na sfochanego chłopczyka bez jakiegokolwiek charakteru. Jedyne cechy jakie jej tym przekazałeś to upór, duma i ślepy honor.
7) Granic się nie wyznacza - granice powinno się znać. Sam pozwoliłeś na przesunięcie ich w nieodpowiednią stronę.
Z tym telefonem to przezabawny jesteś - ja nie wiem, mam wrażenie, że to lesbijski związek. Tyle tam niepotrzebnych emocji i nikt niczego nie kontroluje...
Dorośnij i naucz się odpowiedzialności za samego siebie. Potem zaczynaj od innych.
Widzę że się chlopaki nie zrozumieliśmy troche, Aragorn napisałem że nie potrzebuje takich prostych rad, bo ja sam to wiem i sprawa z tą internetową akcją nie była zwykłym prześladowaniem tylko akcja to typowy kryminał i nie mam zamiaru wam o tym opowiadać bo i tak byście nie uwierzyli albo powiedzieli że bujną wyobraźnie mam, także uwierzcie nie jest dla mnie problemem jak do niej inni zarywają tylko mam pewien uraz z przeszłości, Aragorn ja nie lubie takich ludzi którzy oceniają po krótkiej wypowiedzi - dorośnij ?? Założe się ze na codzień radzę sobie z dużo większymi problemami wszedłem na tą stronę po b. długim czasie z racji tego że chce się dowiedzieć czegoś konkretnego w 3) punkcie piszesz o akcjeptacji pewnych rzeczy, no przecież pisałem ze ja to pozwalam na wiele robie to na zasadzie układu, takze
Nie znasz mnie nie wiesz co przeszedłem, ja nie mieszkam w domku jednorodzinnym spokojnym, nie pracuje w zwykłym spokojnym biurze, podwyższone ryzyko i tu i tu także przeszłość i teraźniejszość ma wpływ na takie rzeczy poza tym połowe życia jestem w delegacji co chwile gdzie indziej w polsce, i nie żyje w mega relakcie, także mam dylemat czy nie jestem zbyt naiwny - się okaże 
1) Prosiła mnie o pomoc z tym gościem akcja poszła dalej nie wnikajcie.
2) Wyjeżdżasz mi z mega zazdrością chłopcze skąd ty bieżesz takie wnioski ? ja nie kumam takiego podejscia ze ktos na sile próbuje pokazać czyjeś błędy podnosisz swoją samoocene tym czy jak ?? Powaga rozumiem zwrócenie uwagi ale Ty wszystko tak wyolbrzymiasz jak zdesperowana laska albo i gorzej heh
3)Ameryki nie odkryłeś akurat, ja nie czytam za wiele także fail, a co do laski no jasne że nie moja własność jestem świadomy że jutro może jej nie być normalne życie żadna tragedia, także nie zagiąłeś
4) Słuchaj niczego nie będe gwałtownie zakończał jeśli mi zależy tak ?
5) Tutaj oceniłeś mnie też na podstawie nie wiem czego równie dobrze ja stwierdzam że jesteś pedałem a oceniasz mój związek z pedałęm, praca w delegacji nie należy do normalnych, na wolnym non stop treningi, mam swoje cele i je osiągne, za tego chlopaka bluszcza jakbys mi powiedzial w twarz to byś zgarnął tak konkretnego liścia że nie napisałbyś nawet na forum do nie znajomego tymbardziej bez żadnych dowodów
6)Co do kłótni masz racje, tylko końcówka standardowo negatywna na mnie nie wiadomo na jakiej podstawie w kłótni zawsze jestem spokojny w zasadzie szybko mijają bo nie da się kłócić jak jedna osoba jest mega spokojna i jak mówię A to nie zmieniam na B, wg. powiedz mi skąd Ty te wnioski bieżesz ja tam nawet o kłótniach nie pisałem a Ty mi piszesz jak one wyglądają u mnie.. no prosze ja Ciebie.. znów Bujna wyobraźnia i dziwne wkręcanie o jedynych cecach które jej dałem, Kolejnego liścia byś zgarnął abyś sie nauczył logicznie analizować a nie farmazony kleić
7) Granice powinno się znać, a ja tych granic nie znałem i co napiszesz jaki jestem nie odpowiedzialny itp itd. Nie każdy jest idealny, a u Ciebie największą wadą jest Nagminne wymyślanie na podstawie prawie żadnych dowodów, przypominasz mi starego znajomego który wiecznie coś wymyślał przekręcał, dodawał od siebie, wyolbrzymiał i okazał się najwiekszą dwulicową pipką jaką całe osiedle zna, obyś do nich nie należał bo współczuje, dzięki za rady ale Twoje mi się nie przydadzą jak dla mnie to Ty powinieneś ogarnąć krytykowanie innych i nie wyolbrzymiać ażżż tak bo paranoja, vv - dorośnij, bo jak piszę nie znasz mnie i myślisz ze z chłopczykiem z domku dyskutujesz ale nie trafiłeś. Tantos - Bardzo możliwe że z którymś punktem się zgubilem, sam nie dawałem jej oznak jako Prawdziwy facet, zaniedbałem ten punkt, podstawowe cechy no jak piszę z zazdrością nigdy nie było problemu, pozwalam na dużo, kłótnie długo nie trwają, spokojny jestem opanowany, nie przejmuje sie fochami w sumie jestem odporny na gierki, testy, manipulacje próbowała wiele razy i zawsze sie wkur..ała że nie wchodzę w to, często długo nie ma mnie w domu ale to nawet na plus powroty są zajebiste, nie wiem może laska myśli że ma za duża kontrole teraz lub swobode hmm;> Ananas ona sama mi często mówi że ten pisze to tamto, często po pewnym czasie kiedy jest jej głupio, pierwsza nigdy nie zaczyna pisać często oni piszą i dużo podtekstami, często też mi pokazywała jak na kawke czy do domku skromnie zapraszali, to Kobieta moja nie reaguje nie mam chłopaka. Tylko zawsze próbuje najłagodniej jak się da, no nie wiem.. no może.. teraz mam nauke takie bzdury totalne, i mówie kiedyś się bardzo przejechała na tym próbowałem ją nauczyć że jak ktoś przesadza to niech jedzie z tematem jak najgorsza suka, bo lepiej abym ja nie musiał się mieszać ona o tym wie, zresztą sama mi zawsze mówi "nie mówilam Ci o tym ze tak pisze bo bys sie wkurzyl na niego a wiadomo jakis tam kolega cos" ma bardzo duzo znajomych, troche ją rozumiem bo ma obawy żeby jakiś jej kolega nie odczuł tego jak sobie poflirtuje - też rozumiem tych gości znają się często po 10 lat + koleś nie ma laski, nie rucha no to jakoś musi podnieść samoocene i stara się flirtować - w zasadzie taki problem to nie problem, co do imprez zazwyczaj chodzimy paczką ale dziewczyny się bawią a chłopaki siedzą ja się nie nadaję na parkiet z nią bo na widok nachlanego gościa który niechąco nawet wpadnie na nią troche mnie nosi - przez tą psychiczną akcję troche mam taka wkręte że ktoś może ją nagle zacząc bić bo naćpany bo coś i dlatego tak reaguje obronnie, Doświadczenie życiowe mam troche inne zresztą jak każdy, także Ananas co myślisz ??
Punkt piąty - nie mam zamiaru prowadzić z Tobą dalszej konwersacji, bo tacy jak Ty, bardzo wolno się uczą na swoich błędach. Czas jednak zweryfikuje i pokaże jaki jesteś twardy.
Narcyzm wylewa się w każdym zdaniu tego posta.
Jak jesteś taki zajebisty to w czym masz problem. Widać, że nie potrzebujesz naszych rad bo sam wiesz lepiej
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
To jest właśnie narcyzm...
Czas pokaże ale Ty się o tym nie dowiesz, bo na tej stronie robi się coraz gorzej, ludzie pozjadali wszelkie rozumy myślą że znają sytuacje na wylot i pouczają, w każdym temacie znajdzie się jakiś mądrala który wymienia jak Ty kilka punktów mega negatywnych szkoda że nie mając wspólnego nic z rzeczywistością - cóż podbijacie swojego ego na forum tak to wygląda a uparci jesteście do potęgi, Pozdrawiam tych którzy optymistycznie podchodzą do tematów a nie walą same pesymistyczne twierdzenia
Edit: Nie uważam się za jakiegoś kozaka tylko pytałem o konkretne rady, to zawsze ktoś musi rozpętać bezsensowną dyskusje zamiast normalnie podejść do sprawy. Nie wiem po co ktoś próbuje przekazywać podstawy które każdy zna przy tym mega hejtując
nie bede konkretnie opowiadał, pytałem o rady dotyczące związku tych co są już długo od siebie co do dystansu chłodników itp. to wszystko
Dam ci radę ,może i się wolno uczysz ,ale załapiesz ,sam taki byłem wyznaczałem granice ,próbowałem karać ,ustalałem zasady hehe
,mega zazdrosny koleś ze mnie.
I wiesz co to wszystko cię niszczy opd środka ,szczególni ,gdy ty jej nie ufasz ,bo jak bys ufał nie było by tego nie chcesz mówić przez co ,ok.
Ale teraz mówie ci od razu ,zę to zaufanie juz nigdy nie wróci twoja zazdrość nie zmaleje.
Nadal będziesz to ograniczał jak tylko się da ,już ci pisze co ci to da bo sam to przerabiałem.
Ciągłe martwienie się i zazdrość ,a to będzie cię zjadało od środka ,będziesz bardzo elektrycznym człowiekiem ,nerwowym.
Moja recepta na to ,myślę ,że się do niej nie zastosujesz ,bo myślisz sobie ,a czemu nie spróbować drugi raz ,ale powinieneś ją zostawić i w nioski z tego związku przełożyć na następny już normalny.
Podobno raz stracone zaufanie bardzo trudno odzyskać ,a ja to trochę zmodyfikowałem raz stracone zaufanie do kobiety nigdy nie zostanie odzyskane.
Przemyśl to i podejmij decyzję ,oby słuszna dal ciebie ,bo teraz wyniszczasz się powoli psychicznie stajesz się psycholem ,który będzie myślał non stop ,czy przypadkiem jego dziewczyny ktoś nie rucha.
Skończ to dal własnego zdrowia psychicznego
Pozdrawiam.
"Większość ludzi nie prowadzi swojego życia. Oni tylko je akceptują."
John Kotter
Zakończ temat a nie pytaj co masz zrobić bo i tak chvj z tego wyjdzie! Jakby Cię należycie szanowała to by nie odpie***ła szopki. Albo to typ kobiety, która co by nie było i tak wszystko spartoli. Nie jeden już taki temat przerabiał, rozejście bo naginanie zasad a potem powrót, jakiś czas okej a potem znowu to samo.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan