Siema wszystkim,
Od poczatku grudnia spotykam sie z pewna dziewczyna, poznalismy sie w pracy, przy drukarce do niej zagadalem. A wszystko przez rozmowe nt koszul, w zasadzie ich prasowania, pochwalilem, ze jej zawsze swietnie wygladaja mi nigdy tak nie wychodzi. Wzialem numer i powiedzialem, ze musi mnie tego nauczyc na osobnosci.
Spotykamy sie 2 razy w tygodniu srednio z racji, ze mam sporo swoich spraw na glowie 6 treningow, gitara, ksiazki, fora itp wiec nie da rady wiecej.
Tak od spotkania, jakos na 3 randce bylo duzo pocalunkow, kina, dotyku, bliskosci. Na swieta dostalem od niej recznie robiony i malowany stojak na swieczki w ksztalcie balwanka, ladnie zapakowany ogolnie spoko.
2 tyg temu w koncu udalo sie styknac u mnie na noc, po wspolnej randce na silowni. Bylo gotowanie, pare drinkow, duzo upojnego seksu. W tym tyg znow kino na przydlugawym filmie z DiCaprio aczkolwiek nasze zboczenia wynagrodzily ten czas;)
Jak widac, do wczoraj wszystko super. Zaprosilem ja na film i gotowanie, obiecala, ze ogladnie ze mna Django (nie widzialem a ona goraco poleca) oraz ugotuje mi spaghetti jakies tam rodzaj.
Miala dac znac co z wieczorem o ktorej bedzie i o 20 dostaje sms, czy moze byc troche pozniej niz 21 bo cos jej wypadlo. Pisze, ze jasne, jednak do 23.20 zer informacji az mi pisze, ze zasiedziala sie z kolezankami przy winie i juz nie ma jak dojechac czy moze byc nocnym okolo 0:30. Generalnie odechcialo mi sie spotkania poniewaz wolny wieczor trafia mi sie max raz w tyg i chcialem go poswiecic jej.
Zreszta nie raz nie dwa jej mowilem o tym, jak bardzo zajety jestem by szanowala to.
To pierwszy taki wybryk, w nocy juz nic gadalem z nia tylko napisalem, ze ide spac, ze dzis odpada.
Rano dostalem bardzo dlugi sms z przeprosinami od razu i tlumaczeniami. Odpisalem tylko "Wystarczyl 1 telefon, ze zostajesz bo masz impreze. Szanujmy swoj czas a przede wszystkim siebie. Wiesz, ze nie ma za wiele okazji na wspolny wieczor i noc". Odpisala znow sms z przeprosinami, ze spieprzyla sprawe, ze jej glupio itp i ze ma nadzieje, ze jeszcze sie spotkamy razem i zaprosze ja do siebie znow.
Generalnie w pon ma obrone pracy mgr, wiec nie zapraszam jej juz dzis/jutro do siebie, niech sobie to ogarnie spokojnie.
Myslicie, ze wystarczylo ja zjebac troche, a pozlewam 2-3 dni i poczekam jak na to zareaguje. Czy wyjdzie z inicjatywa kolejnego spotkania?
Ludzie popelniaja bledy aczolowiek zawsze jej o tym mowilem, ze takie zachowanie mnie niemilosernie irytuje;)
Laska się stara, dobrze się zachowałeś czekaj na jej inicjatywę.
Nie przepałuj teraz, pokaż, że nie tolerujesz takiego zachowania ale kobitka się stara z tego co piszesz więc trochę wyluzuj, z tego co opisujesz jest dobrze.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Wszystko bardzo ładnie rozegrane. W ramach rekompensaty, niech się lepiej przyłoży do tego spaghetti. Tylko nie przesadź z tym chłodzeniem. Powodzenia.
No jasne wlasnie nie chce przegiac paly bo to bez sensu, kazdy popelnia bledy. A wczoraj nie zrobilem nic a nic wyrzutow jej z racji tego, ze przeciez i tak byla podpita a ja lekko rozgoryczony.
Wieczorem w ndz, jak sie nie odezwie, pozycze jej powodzenia na obronie oraz by dala znac jak pojdzie.
,, Czy wyjdzie z inicjatywa
kolejnego spotkania?" to pytanie(
nota bene jedyne) świadczy o tym, że nie masz problemu i chcesz się tylko pochwalić. Widać, że sam wiesz jak wszystko zrobić i pomocy nie potrzebujesz. Walkie też o tym niedawno pisał. Dlatego takie rzeczy na bloga wrzucać, a jak koniecznie chcesz userom dać wyimaginowany problem do rozwiązywania to wysil się na lepsze pytanie. A przynajmniej na takie na które ktoś może odpowiedzieć bez układania tarota.
Oczywiscie, mam zamiar kontynuowac ta znajomosc. Ananas czemu beznadziejne jej zachowanie w tej sytuacji? Przyznala sie do winy, przeprosila. Aczkolowiek nie do konca obchodzi mnie co kobieta mowi, liczy sie to czy nie zrobi tego drugi raz. Jak zrobila raz moze znow;) Ale tak jak pisalas, nie myli sie, ten kto nic nie robi.
Przeciez jej zachowanie bylo beznadziejne w tej sytuacji,po tek akcji przeprosila ,wyrazila skruche (to bylo ok).Czy ja czegos nie rozumiem
?
Jak ktos napisal powyzej wybacz,ale nie potrzebujesz pomocy .
don't ever give up...
Nie życz jej powodzenia w niedzielę wieczorem:)
Ja bym to zrobił w poniedziałek z samego rana.
Temat rozwinal sie tak, troche ochlodzilem dziewaczyna zaprosila mnie do kina. Bylo przyjemnie, seksualnie tak jak powinno. Jednak po dniu/dwoch cos zaczela chodzic podlamana, przygaszona, spoznaic sie mocno do pracy. Powiedziala mi, ze ma gorszy okres, ze koledzy w pracy, z teamu, dowiedzieli sie, ze sie ze mna spotyka i sa strasznie zazdrosni. Ogolnie przejmuje sie tym + w domu cos tam sie podzialo, powiedzial, ze jak cos to wie gdzie mnie szukac.
Ach w piatek wlasnie napisala mi bardzo dlugiego sms, ze przeprasza ze sie nie odzywa, ze to nie tak, ze nie chce ze mna sie spotykac ale musi ogarnac pare swoich rzeczy, pobyc w samotnosci "cos na zasdzie wyciac klatke z filmu". Zapewnilem ja wlasnie, ze to rozumiem i szanuje. I niech sobie na spokojnie dziala.
golnie cala sytuacja ochlodzila sie troche, zaprosze ja w piatek na ten film co mielismy ogladac ostatnio. Jezeli nie zgodzi sie, nie znajdzie czasu to raczej utne ta relacje bo coraz bardziej przekonuje sie, ze to dziewczyna nie dla mnie. Jest za miekka, nie ma pasji, przejmuje sie strasznie otoczeniem. Co na plus: dobrze wyglada, niezle sie z nia gada, w miare inteligentna. Dla mnie to za malo.
Pozdrawiam.