Cześć wszystkim 
Piszę, bo chciałbym Was prosić o obiektywną ocenę sytuacji, tego co mogłem zrobić, a co mogłem sobie odpuścić, no i oczywiście o radę. Ale od początku.
Swoją przygodę z uwodzeniem rozpocząłem już jakiś czas temu. Dużo czytałem na ten temat jednak nigdy nie miałem specjalnie okazji żeby wykorzystać nabytą wiedzę w terenie, ponieważ wszedłem w związek z 2 lata młodszą (miałem wtedy 18 lat) od siebie dziewczyną.
Wszystko zaczęło się od tego, że pewnego dnia napisała do mnie. Okazało się, że ma świetne poczucie humoru, ogólnie świetnie się rozmawiało, więc postanowiłem kontynuować znajomość. (Z wyglądu też mi się całkiem podobała, ale nie okazywałem jej tego
). Po 2 miesiącach zaczęły się z jej strony sugestie, że i ja jej się podobam (pisała zawsze pierwsza, skanowanie wzrokiem gdy się spotykaliśmy itd.) Miałem wtedy wolną rękę, grałem na zwłokę, żeby podsycić jej apetyt. W końcu zdecydowałem się z nią być. Nasz związek wyglądał różnie, w sumie można go dzielić na różne etapy.
Ogólnie na samym początku dużo kc, dużo kina, które w dużej części ona sama inicjowała. Po 3 tygodniach związku doszło do fc. Do czerwca powtarzaliśmy ten sam schemat: w
tygodniu siedzieliśmy razem na przerwach, w weekendy jechałem do niej (spacery,
kawiarnie, oglądanie filmów, raz czy dwa wyjazd do kina lub zakupy). W tym czasie
pierwsze 2 miesiące było sielanką. Później zdarzało się mojej ex wpadać w dziwne
depresyjne stany, które sprawiały, że ja zacząłem pocieszać itd. Zacząłem przez to
zapominać powoli o wszystkich materiałach z podrywaj.org. W tym samym okresie zrobiła
mi nawet awanturę o to, że zapaliłem papierosa, ale ogólnie było wtedy bardzo fajnie.
Kolejny okres przypada na czas wakacji. Napisałem maturę i miałem od cholery wolnego
czasu, a ex chodziła jeszcze do szkoły. Z nudów jeździłem do niej, a potem
odprowadzałem do domu. Tuż przed lipcem, umówiliśmy się na wypad na miejskie święto.
Miała przed tym opory, chciała siedzieć w domu ale w końcu się zgodzila. Niestety w ten dzień nie dopisała pogoda, wiec zrezygnowaliśmy z planów. Zamiast tego poszedłem do
kumpla i upilismy się, za co ex zrobiła mi awanturę. Dowiedziałem się że kumple są
ważniejsi itd... Nic, wybaczyla mi i reszta wakacji minęła całkiem miło ( z drobnymi
fochami przez które specjalnie do niej jechałem).
Po wakacjach znowu zacząłem do niej jeździć do szkoły, miałem jeszcze wolne. Było wtedy jeszcze ok, chociaż ona już nie chciała się tak często spotykać. Gdy zacząłem studia wszystko zaczęło się psuć... Zawsze gdy skończyłem wcześniej, przychodzilem do ex.
Zauważyłem, że ona zaczyna się o wszystko fochac i denerwować. Wystarczyło jedno
słowo. Najlepiej było tylko w weekendy - szybkie fc i siedzenie przed filmem. Jakiś miesiąc temu zadzwoniła do mnie w nocy i powiedziała, że jestem najważniejszy i nigdy mnie nie zostawi itd. Kompletnie mi tym namieszała w głowie. 3 dni później zaczęła mnie olewać, pytałem co jest grane ale jedyne do czego doprowadziłem to kolejna awantura. Nasza różnica również skończyła się awanturą... Dostałem "ostatnią szansę" ale stwierdziła, że nie wie co już czuje. Po tym wszystkim czułem się okropnie, nie chciałem jej tracić. W ostatni piątek pojechaliśmy do kina i na zakupy. Było nijak, ex zachowywala się jakby ją
ugryzla osa.
Po powrocie napisała, że to nie ma sensu, że nie czuje miłości tylko irytacje. Było jej źle w tym związku, co uświadomiła sobie te 3 dni po tamtym telefonie. Później napisała, że mnie lubi i nie chce żeby kontakt się urwał i że możemy zostać przyjaciółmi. Parę dni później powiedziała mi że czuje się okropnie, bo czuje nieodwzajemnione uczucie do znajomego, który traktuje ją jako koleżankę i jest 7 lat starszy od niej! Kompletnie mnie wtedy zatkalo.
To chyba wszystko. Chce tylko dodać że ex przez cały czas miała tylko mnie i nie spotykala się z nikim poza mną (ma tylko koleżanki z klasy i znajomych na fb - ale nie spotyka się z nimi).
Nie wiem co sobie myśleć i co począć dalej. Liczę na to ze Wasze opinie i rady mnie jakoś oświecą 
Jak coś jest niejasne, to pytać.
zablokuj... najlepsze wyjście
nie zachowuj sie jak kretyn i nie sluchaj tego goscia, nie blokuj dziewczyny.
idz do przodu, realizuj siebie i inwestuj w siebie, to ciezkie, nie bedzie latwo, bo jestes zakochany, a to nie mija kiedy sie chce.
teraz Ty biegasz za nia i walczysz o ta milosc, ale to sie zmieni, jeszcze ona do Ciebie sie odezwie.. zostawila Cie, ok, wez to na klate, a ona zobaczy, ze poszedles do przodu i bedzie sie zasnawiac.. tak to jest z tymi dziewczynami, w 80%..
Uśmiechaj sie.
Jack07
To nie był nikt nowy, trzymała z nim kontakt jeszcze zanim się poznaliśmy. Denerwowało mnie to trochę, bo częściej rozmawiała właśnie z nim, a jeszcze bardziej fakt, że czasami na mój temat.
Możliwe, że tak się stanie, choć wątpię - chyba że koleś zrobi to tylko dla seksu bądź z braku zainteresowania ze strony innych kobiet. Jeśli już do tego dojdzie to odetnę się od niej kompletnie.
Ja bym jej pwoiedział. że moim najlepszym przyjacielem jest mój pies, robi kupe w pozycji na narciarza, jeśli tak robi to spoko możemy zostać przyjaciółmi
Wszystko z usmiechem i bym odszedl 
Albo po prostu powiedzial spoko i ja olał....
Powiedziała Ci zostańmy przyjaciółmi bo chce miec Cie jako plan awaryjny...
Nie ma Game Over, jest tylko Next Level . . .
jak wyżej, plus dodam, że ta cała sytuacja nie musi być wcale zła, ona była jakimś tam etapem w twoim życiu, trochę sie nauczyłeś, zdobyłeś skilla, teraz studia, imprezy, nowe możliwości, krzywdy chyba nie ma, no może teraz tak myślisz i jeszcze masz ja w głowie co jest normalne, ale myślę że dasz sobie radę, podstawy masz, a ona pewno jeszcze sie odezwie po nieudanym wzdychaniu do tego starszego tak podejrzewam
they hate us cause they ain't us
Cześć
Homczur, pytasz o ocenę sytuacji. Otóż trafiłeś na głupią dziewczynę. Każda "depresja" czy kłótnia, jej pretensje i rozdrażnienie wynikały tylko i wyłącznie z tego, że miała w głowie innego faceta. Radości i frustracje (zawirowania emocjonalne) związane z nim przelewała na Ciebie. Nic byś z tym nie zrobił, bo takie pogrywanie to część jej charakteru. Niektórzy ludzie nie mają pojęcia, co to znaczy lojalność i elementarna uczciwość czy też fair play. I nic na to nie poradzisz.
Pytasz też, co zrobić. Otóż nie rób kompletnie nic. Broń Cię Panie Boże przed utrzymaniem kontaktu z tą dziewczyną. Kiedy jakakolwiek osoba mówi Ci wprost, że zadurzyła się w innym, odejdź, bo to jest jakaś żałosna kupa, a nie dziewczyna, z którą warto być. Wiem, że to Cię boli, ale traktuj całą sytuację jak wypadek losowy (większość z nas trafiła w życiu na kogoś, kto tylko udawał uczucia). Było, minęło, ważne jest tu i teraz.
A tu i teraz mamy rok 2014, nowy początek, nowe możliwości. Jesteś młody, zdolny, masz przed sobą wszystko. Ciesz się życiem!
Underground
Może coś jest w tym, co mówisz. Poza tym, co wcześniej napisałem to moja ex pisała 3 miesiące dziennik-pamiętnik dla mnie i później mi go podarowała. Swojego czasu jego lektura bardzo mnie cieszyła. Zamieszczała tam swoje przemyślenia dotyczące tych lepszych i gorszych chwil związanych nie tylko ze związkiem.
W sumie były różne rzeczy które dla mnie robiła, a nie musiała. Człowiek nie wiedział czasem jak się zrewanżować.
W sumie dowiedziałem się też od niej, że poprawiłem jej samoocenę.
Co do kłótni... Było czasami tak, że ogarniałem sytuację. Wystarczyło zwykłe olanie lub "musimy o nas poważnie porozmawiać" żeby usłyszeć ciche przepraszam i zobaczyć strach w jej oczach. Czasami tak się wkręcałem emocjonalnie, że to ona miała większą kontrolę.
A o wzdychaniu do innego dowiedziałem się jedynie dzięki temu, że ją podpuściłem.
Powiedziałem że tak będzie uczciwie. Jej argumentem na zerwanie było to ze ją " wkurzało powtarzanie w kółko tego samego".
Każdy ma swoje dziwne wzloty i upadki,również swoją historie i swoje sympatie które zostają głęboko w nas.. i to właśnie one mówią nam jak było super i jak fajnie by było przywrócić ten stan równowagi..Wierz mi ,że to wszystko brednie.. Najważniejsze jest uczyć się na własnych błędach każdy je popełnia nawet CI najlepsi. Przypominała mi się pewna prawda i sam ją popieram.. Ludzie się łączą i ze sobą zrywają , zostaje jakaś pustka ,ale z czasem jeżeli zaczniesz pracować nad sobą, powstaniesz z tego bagna-zaczniesz czuć się dobrze z samym sobą. TĄ pustkę zastępuje coś nowego co wrzuca nas na kolejny level stając się lepszymi niż byliśmy.. Wiec walcz z samych sobą ,swoimi ograniczeniami, zajmij się swoimi pasjami i poznawaj nowe WARTOŚCIOWE osoby
Powodzenia
!
Zdecydowanie odradzam tego typu ,przyjaźń, ale jak czujesz że nie dasz rady tak po prostu się od niej zdecydowanie odciąć możesz się zgodzić jednak na Twoich zasadach. Robisz wszystko dokładnie odwrotnie niż chciałbyś zrobić, czyli pod żadnym pozorem nie odzywasz się pierwszy, zbywasz ja, nie wdajesz się w dyskusję, pierwszy kończysz rozmowę.jesteś wartościowym człowiekiem, zobaczysz że będzie żałowala swojej decyzji. Też kiedyś był w takiej sytuacji, ale po pewnym czasie stwierdziłem że honor i męska duma nie pozwala mi się do niej odezwać
"Przyjaźń" to raczej pakt o nieagresji lub/i okienko by mieć na ciebie wgląd. Idź własną drogą, zarywaj dziewczyny, ale jeżeli ona zechce cię odzyskać i tobie się to będzie widzieć, to absolutnie upewnij się że droga do odzyskania cię będzie ciężka i wyboista. Docenia się to co się zdobyło z trudem, a i nie strzelą jej do głowy głupie pomysły by robić sobie z ciebie rezerwowy tampon emocjonalny.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Dzięki za wszystkie Wasze opinie, każda wniosła coś nowego do moich przemyśleń
Ostatnio udało mi się powiązać jedną, moim zdaniem, istotną sprawę. Chwila, po której wszystko przestało się układać zaczęła się wtedy, gdy wrzuciła swoje nowe, seksowne zdjęcie na fb, które się każdemu spodobało. Chwaliła mi się tym, że skomplementował ją nawet ten jej znajomy. To pewnie zawróciło jej w głowie i zrobiła sobie nadzieję, że może z nim będzie... Tak czy owak zdałem sobie sprawę, że to mogło nastąpić kiedykolwiek, miesiąc wcześniej lub później, wystarczyłoby, żeby ten znajomy napisał jej coś miłego...
Cóż teraz przynajmniej nie czuję się tak winny jak wcześniej...
Jak bym to kiedys widział . A tak miałem podobną sytuacje. Naj większy błąd taki ze tylko z tb sie spotykala . Cały czas to rano robiliscie aż znudziło sie to jej i przy pierwszej lepszej okazji zostawiła cie . Wiesz czemu te 3 dni szybciej pisała ze kocha tylko cb . Też miałem takiego sms . Napisała to ponieważ wtedy juz nie wiedziała co robić czy być z tb czy próbować czegoś nowego . Znudziło sie jej . Przyjaźń daj spokój pewnie masz wiele koleżanek . Idź i sie spotykaj z innymi
Powodzenia