Macie też takie problemy że jak spotkacie już taką idealną dla siebie dziewczynę to jest problem z tym aby nie pokazać jak zależy na niej? Ja czasami spotkam taką dziewczynę która po prostu by mi wystarczyła do szczęścia i psułem to. Myślę że nie jestem jedynym wyjątkiem hm?
Jakie macie sposoby na to? Wczoraj pół nocy nie spałem przez nią i oczywiście musiałem wysłać głupiego sms-a w nocy który napewno atrakcyjności mi nie dodał. Napisałem coś w stylu że nie mogę spać bo o czymś myślę.
Z drugiej strony z dziewczynami na których tak średnio mi zależało to odzywałem się rzadko, czułem że panuję nad tym wszystkim i dominuję, że ja kieruję relacją i wtedy było odwrotnie, to tym dziewczynom zależało i same dzwoniły.
ale to popieprzone 
wszystko wina przekonań, bo jak wiedziałbyś, że jeszcze takich poznasz w pizduuu, to byś tak o niej nie myslał ;)Rozwiązanie: więcej kobiet w życiu;)
Back then someone told me: There are no limits if you really want something... And I couldn't deny.
Nieogarnięty, wiesz, dziewczyn poznaję dużo, a jakoś tych na których mi zależy to raz na parę miesięcy spotkam. ale masz razję że to jest właśnie z tego powodu. Człowiek wkręca sobie bzdury że jak z tą nie wyjdzie teraz to już dupa bo ona jest przecież taka wspaniała i tak dalej.. i dlatego pojawia się ciśnienie na tą właśnie konkretną kobietę.
Tutaj akurat już nie popsółem nic jakoś bardzo ale z nią jest taka sprawa że ja się na niej poznałem że to kokietka a sama mi to powiedziała ale mimo to mnie pociąga. Druga rzecz to że mieszka pół Polski dalej i 4 stycznia znów jedzie studiować i tak jeszcze 1,5 roku.
Niby napisała mi wczoraj że czuje się ze mną w moim towarzystwie bardzo dobrze, i że wcześniej trzymała mnie na dystans a teraz się to zmieniło ale wiem że to co pisze nic nie zmieni. Całowaliśmy się wczraj u mnie w łużku ale ona chyba taka jest. Lubi mieć wolność bo innaczej się dusi.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Poznaję dużo. Na tyle dużo że cały czas mam jakieś 3 "opcje" brzydko to nazywając. I nie przywiązuję się.(ostatnio myślałem że już nie potrafię nawet) Może raz na 100 poznanych kobiet. Kiedyś jak byłem totalną łajzą czyli jakieś 4 lata temu jeszcze to każda jedna była moją miłością życia
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Nie, matka akurat całe życie wychowywała mnie w stresie i wyzywała i darła ryja.
Gdybym się kilka lat temu nie wziął za siebie byłbym w tym samym bagienku
ale wracając do tematu głównego bo w tym rzecz, tak to już działa ten mechanizm że jak dziewczyna nam pokaże że jej zależy za bardzo to nas też to odrzuca. Próbóję walczyć ze sobą i ją teraz olewać ale w takim sensie że jak sama się odezwie to ok a jak nie to ja już pokazałem swoje że wie czego bym chciał, chyba najlepsza opcja
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
"czasami spotkam taką dziewczynę która po prostu by mi wystarczyła do szczęścia"
Na suchym piasku nie da się wylać fundamentów bo wykop się obsypie. Co przez to rozumiem? Budując szczęście opierające się o drugą osobę, w najmniej oczekiwanym momencie możesz stracić wszystko o co tak długo walczyłeś i zostać z niczym.
Zacznij jeszcze raz od siebie, szczęście uzależnij tylko i wyłącznie od własnej osoby. Znajdź sobie jakieś zajęcie, pasje, jeśli je masz poświęć im więcej czasu i serca. Do tego stopnia abyś późno w nocy już spał, a nie myślał co napisać.
Co do tego że na jednej kobiecie zależy nam bardziej, a na innej mniej - nie ma w tym nic dziwnego, to normalne. Myśleć można, byle bez przesady i zbędnej idealizacji.
http://www.podrywaj.org/blog/nie... polecam ten blog
Widzisz... nie tylko Ty masz z tym problem - tak na prawde kazdy peredzej czy pozniej ma takie problemy.
Z czego to wynika?
Prawdopodobnie z faktu, ze na prawde zaczynasz miec jakies oczekiwnia wzgledem tej relacji. Za duzo myslisz za duzo analizujesz pewnie tez dodajesz jej az nadto wartosci.
Ostatnio mialem taka sama sytuacje i szczerze mowiac nie bylem soba od poczatku. Podzialelem, byl seks na trzecim spotkaniu ale kiedy nie ma tego luzu i flow to po prostu ma male szanse wypalic.
Niestety sprawdza sie w tym wypadku powiedzenie, ze pospiech jest dobry przy sraczce a lapaniu pchel.
Wyczul sie na to, lap sie na wlasnych bledach i pozol dziewczynie postarac sie o siebie. W sytuacjach gdy zaczyna nam za bardzo zalezec na kontynuacji danej znajomosci potrzeba zwyczajnie wyluzowac i pilnowac sie by glowa nie sabotowala naszych dzialan.
One kochaja seks i potrzebuja emocji - trajtuj ja jak KAZDA inna chociaz to.ciezkie czasami.
Masz strone, masz wiedze teraz czas na prace nad wlasnym charakterem bo jezeli tu przetrzymasz to jedynie mozesz urosnac.
chyba jestem pijany takze sorry
edit
sam wiem że ta moja miała podobnie jak ja bo jej znajoma się wygladala tylko że to ona przetrzymała okres w którym za dużo zacząłem inwestować w tą relacje (nie jakoś strasznie dużo ale tak z 75% mojej inicjatywy).
Mija jakieś dwa tygodnie od kiedy mieliśmy ostatni kontakt także zobaczmy może pęknie jeszcze
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
!!! Nie ma ideałów !!!
To wytwór Twojej iluzji możliwe że dzieje się tak, że jak dziewczyna okaże jakiekolwiek zainteresowanie to trzymamy się kurczowo jej, żeby tylko jej nie stracić. Bo np nie obracamy się w towarzystwie wielu kobiet i nie mamy porównanie czy też myślenie ta jest super nie chce innej....
Ale za jakiś czas z tą nie wychodzi po jakimś czasie poznajemy inna lepsza i juz o tamtej nie myślimy w kategoriach ale x byla świetna bo ktos innym nam okazuje zainteresowanie i relacja jest zdrowsza.
Więc powtórzę:
!!! Nie ma ideałów !!!
Nie ma Game Over, jest tylko Next Level . . .
Kazda nastepna tez bedzie taka z ktora bedziesz mogl myslec ze do szczescia Ci wiecej nie potrzeba. Pamietaj o tym
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Myśle że w tej grze chodzi o to że za wszelką cene nie można ujawnić swych uczuć, nawet jeżeli są głębokie. Nie możesz jej powiedzieć "kocham Cie" bo wtedy wszystko już doszczętnie sie rozpadnie. Ja nigdy tego nie mówie, wręcz kłamie mówiac np. "jeszcze powiedz że może sie w Tobie zakochałem :D".
Wiadomo, uczucia to zły doradca. Ale jeżeli widze że dziewczyna mnie zbywa, albo w jakimś sensie nie szanuje, to niech mi wybaczy ale nie będe jej pieskiem, który będzie ją adorował przez 5 lat.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Pieprzenie. Nie ma nic złego w wyznawaniu uczuć pod warunkiem, że kochasz na pierwszym miejscu samego siebie i dbasz o swoje dobro. Od kiedy wyznanie uczuć jest przyzwoleniem na włażenie sobie na głowę?
W ogóle po co komu dziewczyna, którą trzeba utrzymywać przy sobie ciągłą grą. Gdzie tu jest miejsce na szacunek i szczerość, co powinno być fundamentem zdrowego związku?
Desperacja.
No to startuj do laski i powiedz jej po pewnym czasie że ją kochasz, jeżeli nie jest jakos Tobą bardzo zainteresowana to dostaniesz kopa w dupę. Chyba że ją też ciągnie
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Była mowa o głębszych uczuciach, a nie myleniu zauroczenia i chemii z miłością, bo to pokazuje jak bardzo jesteś zależny i potrzebujący..
Deklaracja uczuć po krótkim czasie pokazuje jak ktoś jest bardzo niedojrzały, bo jak można kochac osobę, której nie poznałeś? Czyste idealizowanie, wyimaginowany obraz dziewczyny we własnej głowie, to jest własnie to, co "kochamy". Obraz, a nie osobę.
Dlatego dziewczyny rezygnują z takich chłopaków, bo potrzebują dojrzałych mężczyzn, a nie dzieci.
Nie zawsze, to że ktoś sie szybko w kimś zakocha nie oznacza że jest niedojrzały. Bo ta osoba może mu się bardzo podobać, oczywiście nie zna jej całkowicie na początku, ale czasem wystarczy niewiele, kilka tygodni czy miesięcy. Nie wierzę że osoba która nie kocha kogoś i nagle spotka kogoś kto jej sie podoba zewnętznie i wewnętrznie nie zakocha sie w niej, nawet jęzeli jakoś sie przed tym broni.
Myślę, że istnieje coś na wzór miłości od pierwszego wejrzenia. Nie znasz jej, ale bardzo chcesz ją poznać. Oczywiscie, można się rozaczarować, ale hasło "serce nie sługa" jest stare jak świat.
I nie mówie tutaj o takim zauroczeniu, że widzisz kogoś i zaczynasz relacje i po tygodniu mówisz - kocham go! bo to serio śmieszne i wątpliwe żeby było prawdziwe.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
"Nie zawsze, to że ktoś sie szybko w kimś zakocha nie oznacza że jest niedojrzały."
Facet nie baba, ma trzymać emocje na wodzy. Zresztą im więcej przerobi się różnych akcji z kobietami, tym facet staje się chłodniejszy w tej kwestii.
Zakochujemy się bo sądzimy, że dana osoba może nam dać rzeczy, których sami sobie NIE POTRAFIMY dać. Swojego rodzaju uzależnienie.
"Nie znasz jej, ale bardzo chcesz ją poznać. Oczywiscie, można się rozaczarować, ale hasło "serce nie sługa" jest stare jak świat."
Dobrze znam to uczucie i wcale nie uznawałem tego jako zakochanie. To było coś innego - subtelny pociąg i zaintrygowanie, które nie wynikało z idealizowania, ani niczego innego.. Tak sie zaczął właśnie mój obecny związek.
Generalnie do tych które mialem w dupie pisalem smsy ze mi zalezy, do tych na ktorych mi naprawde zalezalo dusilem w sobie..
Jeżeli masz pytania - pisz PW