Witam.
Mam odczucie, że dziewczyna traktuje mnie poważnie. Uznaje i przedstawia jako swego chłopaka od czerwca. Znam ją od maja.
Sytuacja taka, jej urodziny. impreza. Nie daje mi spokoju, zero przerwy od niej, nawet taniec z jej koleżankami to tylko 1 utwór.
Gdy nie tańczyłem z nią, przeważnie siedziała na nerwach.
Byłem nie dysponowany, jelitówka mnie dopadła, pech. Zakończyłem impreze przed drugą, jej kumpel poprosił mnie, czy nie podwiozę go do domu(miałem po drodze) zgodziłem sie.
Wychodze Ja i Ona.
Żegnamy sie kilka minut. Gdy typek wyszedł, oderwałem Jej ciało odemnie. Wsiadłem do auta i czekam aż przyjdzie, odwróciłem sie i widze, że typek podaje rękę i nastawia pulik, dostaje buziaka.
Tu pytanie, mnie sie sam buziak nie podoba. buziak w rączke i do składania życzeń jak najbardziej, w innych sytuacjach nic, zero amen.
Chwilami przychodzi do mnie myśl - "nie wyolbrzymiasz?"
Panowie, wyolbrzymiam? Czy witanie sie /żegnanie z płcią przeciwną przez przytulenie sie / buziak to ta cięka granica.
PS. Wiem wynika z tego, że mi sie to nie podoba i to jest odpowiedź. Dla Was również ?
Zależy w jakim towarzystwie się obracasz. W niektórych grupach to norma więc moim zdaniem nie spinaj.
Bądź nad wyraz spokojny, nie traktuj tego jako wzbudzanie zazdrości.
A jeśli cię to aż tak boli to pogadaj z dziewczyną o tym, chociaż moim zdaniem więcej przez to stracisz niż zyskasz.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
A jak się z ciotką/wujem/kuzynem witasz? Czy oni chcą cię zaliczyć? Tak wyolbrzymiasz...
Pfff jak dla mnie bardzo wyolbrzymiasz. Mam mnostwo kolezanek z ktorymi witam sie w ten sposob, ponadto norma bylo ze na kazdyvh urodzinach gospodarz w tym ja, w tym przypadku ona dziekujewszystkim gosciom chocby za przybycie.. takze chyba ze miakbys inne przeslanki to tak, sama ta sytuacja nie
Typ i Ona mieszkają razem na małej wsi, więc od dziecka. Jej Mama powiedziała mi że go zaprosiła z jej prośby, takie znajomości na wsi.
Co do dziwności, nie napisałem jednego szczegółu. Patrzyła na mnie czy patrze, wydaje mi sie, że nawet było przerażenie w oczach/ twarzy, nie było daleko, było jasno perfidnie było widać.
Raziło by mnie, gdyby jakikolwiek Jej wujek nie chciał dać jej buziaka.
Nie szukam tylko sexu, nie żebym nim gardził. Tak Panowie, jest dobrze.
Chce poważnego związku.
Hasłem 'ziarenko do ziarenka' i może byćproblem jak w innym temacie - mężatka daje sobie macać cycki.
Ehh.. to co ktoś z Tobą robi zależy tylko od Ciebie.
Chciała - to dała mu całusa w poliko - ależ to było straszne
Trochę wyolbrzymiasz : "Znają się od dziecka" - no to chyba normalne, że się tak witają i przytulają - sam tak robię ze swoją przyjaciółką (a no tak, zonk, ja ją całuje inaczej ;p , oj biedny ten jej chłopak).
Dobra, ale co do Ciebie - nie masz co spinać dupy, nic wielkiego się nie stało. Panna patrzy na Ciebie cały czas, a zna Cię dość krótko, więc powiem Ci szczerze - masz Ją w garści.
P.s
- ale ja jestem po za zasadami u Niej - nie podciągaj moich spraw pod Twoje życie ;D
Ja jestem dość specyficzną osobą, więc gdybym tak kiedyś przez przypadek wylądował ze swoją przyjaciółką w łóżku... Cóż.. na pewno nie pozwoliłbym się jej nudzić
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Dobra.
Wyolbrzymiam,
Dzięki za opinie, Zdrowia!
Witajcie, chciałbym podbić temat
Na spotkaniach dotyk, lekki ale dotyk (dotknięcie nogi, kolana, ręki etc). Często, właściwie to prawie na każdym spotkaniu staram się wpleść temat seksu. Nie bezpośrednio, aluzjami. Ona na bank wie że mi się podoba, okazuję to przez swoje zachowanie. Na spotkania ze mną się umawia, zgodziła się na wszystkie (oprócz jednego, nie mogła ale uprzedziła mnie o tym że do niego może nie dojść odpowiedni wcześniej także spox) większość to moja inicjatywa. Raz sama zaplanowała co robimy, było fajnie. Na spotkaniach śmiech, dużo mówi. Jest ok. Tylko tego pocałunku brakuje. Ostatnio nawet, odprowadzając ją do domu, stojąc przed wejściem (myślała że będę próbował ją pocałować) a ja powiedziałem, że dzisiaj jestem grzeczny i się pożegnałem
I teraz pytanie, czy Ona się tylko ze mną droczy?? Czy fizycznie jej nie pociągam? Dodam tylko że jest to osoba religijna i spokojna. No ale żeby buzi nie dać o.O Pozdrawiam
Spotykam się z dziewczyną lekko ponad dwa miesiące i nie mogę jej pocałować w usta. Tzn. staram się ale Ona się odwraca, się śmieję, komentując przy tym to: "jaki jestem niegrzeczy" oczywiście z uśmiechem
rozumiem że możemy wykluczyć że śmierdzi ci z buzi ...
ponad dwa miechy, delikatnie luzuj kontakt, niech poczuje że nie jesteś zawsze na zawołanie, jednocześnie ponawiaj próby całowania, jeśli to nic nie da odstawiaj na boczny i szukaj dalej, bo w tym tempie to seks będzie w 2020 roku
they hate us cause they ain't us
Kolego : "Jest to osoba religijna" - tercjanka nie da Ci dojść do stosunku z sobą przed ślubem, ale gdzie tu religijność zabrania całowania się?
Dobra, przytulacie się może? Całowałeś w policzek, w rękę? Jeżeli te rzeczy już przerabiałeś, to przeszedłbym do takiego dotyku lekko erotycznego, typu klepnięcie jej w tyłek, strzelenie (lekko!!) w głowę, rozczochranie jej włosów - wszystko ze śmiechem, ale ten podtekst masz zachowany i Ona o tym wie.
A jak takie coś przejdzie i dalej nie dojdzie do KC to tak sobie myślę... przyciśnij Ją lekko do jakiegoś muru (dosłownie) - przytul się do niej, idź tak kawałek, po czym złap jej ręce , pozwól by się oparła o mur,ręce połóż jej na tym murze i pocałuj.
Zrób to jak typowy "bad boy" - jak się tak droczy jaki Ty to zły i niedobry, to może tego właśnie chce
- przynajmniej będzie ciekawie.
Postaw jej lekki opór przy takim KC - nie sprawiaj jej bólu, ale nie pozwól uciec tak łatwo
Powodzenia!
Ps.
Bajka!
Kurde strzelić takie coś na sylwku o północy
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Dzięki za rady. Nie nie śmierdzi mi z ust
Co do zluzowania kontaktu, spotykamy się średnio raz w tyg. Łącznie było ich 5 (wcześniej nie znaliśmy się kompletnie) Staram się nie pisać do Niej esów pomiędzy spotkaniami, jeżeli już to jej tylko odpisuję. Sama też mnie nimi nie zalewa, jak to kiedyś powiedziała:"...nie lubię się narzucać." Dzwonić, dzwonię głównie się umówić. Oczywiście w czasie takiej rozmowy zapytam co słychać, etc. i dopiero temat spotkania. W zasadzie to ja decyduje kiedy i gdzie się spotykamy. Oczywiście, chciałbym zwiększyć liczbę naszych spotkań ale oboje pracujemy to raz, a dwa, że na weekendy Ona wraca do rodziny. Ja wiem, jak się chce to się da ale też nie chciałbym wyjść w jej oczach jako osoba która nie ma nic lepszego do roboty i ciąglę ją gdzieś wyciąga.Jeżeli się mylę to poprawcie
Oczywiście mam co robić, sama praca zajmuje mi tyle czasu że mała głowa. Tak, całus w polik był już od samego początku. Od pierwszego spotkania.Raz kiedyś podczas naszej rozmowy powiedziała, że nie chce się śpieszyć. Ale czy mówiła serio, czy tylko się droczyła nie wiem. W sumie to nie będę się nad tym zastanawiał bo nic mi to nie da. Będę próbował dalej z pocałunkiem. Taka akcja w sylwestra, masz rację. Ale niestety sylwka spędzamy osobno - zarówno ona jak i ja mieliśmy już wcześniejsze plany.
Jak miales jelitowke to trzeba bylo siedziec w domu a nie zarazac innych.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
"... powiedziała, że nie chce się śpieszyć." a ta twoja dziewczyna nie skonczyla ostatnim czasem jakiegos zwiazku?