Cieszę się, że znów mogę się tutaj dostać, bo od jakiegoś czasu mam kogoś na oku i mam złe przeczucie że niestety do tej pory zdążyłem to zepsuć.
W czwartek zakończyły się moje 6-te korepetycje z panną której imię jest na "M". Jest ona w moim wieku(21), uczy mnie matematyki jako początkująca korepetytorka. Co ważne to ona przychodzi do osoby, tzn widzimy się u mnie w bloku.
Z wyglądu przeciętna(piątka w skali), ale mi osobiście się podoba(dla mnie jest uroczą brunetką). Z charakteru wyróżniająca się - miła, lekko wstydliwa, opanowana. Interesuje się tańcem i pantomimą(wiem, rzadko spotykane). Chyba nie ma nikogo bo nigdy nie wspomniała, profil FB też na to nie wskazuje.
Mój problem polega w tym, że ciężko mi odebrać u niej oznaki zainteresowania, bo jedne znaki wskazują że jest, a inne że nie jest. Przez to nie wiem co mam myśleć...
Ogólnie jest często zdenerwowana gdy schodzimy z matematyki na luźne tematy. Sama mało opowiada o sobie, a gdy już opowiada to znowu pojawia się u niej zdenerwowanie. Gdy przychodzi czas pożegnania wygląda to tak jakby chciała szybko zniknąć. Jej postura podczas rozmowy na stojąco jest odwrócona do mnie(choć wtedy jej oczy schodzą na dół jakby ze wstydu). Lecz - to wszystko kłóci się z tym, że jest przy mnie często uśmiechnięta(aż zęby pokazuje), zwykle śmieje się z moich żartów, a ostatnio pytała się czy koleżanka z którą mam się zobaczyć tego samego dnia jest ładna(a nie jest). Z jednej strony nigdy nic nie napisała na FB do mnie, ale kiedyś jak po korkach się żegnaliśmy, to nasz uścisk trwał prawie pół minuty.
Tzn jest tyle samo oznak zainteresowania, co ich braku.
Miałem zaryzykować i umówić się z nią po ostatnich korkach, ale na święta każdy wyjeżdża z Warszawy, więc jeśli mam się umówić to dopiero na 7-mych korkach 6-tego stycznia. Żegnając się ostatnio złożyłem jej życzenia z całusem w policzek, co ją chyba tak zmieszało że zapomniała wziąć pieniędzy za korki.
Wy się lepiej znacie, lepiej potraficie odróżnić zwykłe zdenerwowanie od oznak zainteresowania, więc pytam się - czy ona może być mną zainteresowana czy nie? Bo nie wiem jak powinienem postąpić dalej.
sam się czaisz jak szpak na jebanie , czujesz się niezręcznie i dziwnie , więc jak ona ma się czuć ?
Jak mam iść na przód, skoro napisałem że nie potrafię odczytać czy jest zainteresowana czy nie. Póki nie widzę znaków zainteresowania, to nie umawiam się. Odpowiedz na ostatnie pytanie które tam napisałem, a potem się mądrzyj.
Może jest wstydliwa i ją onieśmielasz, przez co się peszy, gdy schodzicie na 'niesłużbowe' tematy. Jak Ci tłumaczy matmę, to po prostu jest w transie i o tym nie myśli, bo żeby przekazać komuś coś z matmy też trzeba się wysilić i skupić
Ja na Twoim miejscu zaproponowałbym jakieś luźne spotkanie. Bo jak chcesz czekać na oznaki zainteresowania to możesz się nie doczekać. Chyba, że jesteś ryzykantem, to pocałuj ją w usta jak będziesz od niej wychodził
Pamiętaj że to ona przychodzi do mnie na korki mnie uczyć. Chcę się z nią umówić 6-tego, taki mam zamiar mimo wszystko.
Myślę że raczej nie ale spróbuj się z nią umówić i sprawdź na randce...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Oh Polaczku, słuchaj. Nieumawianie się z nią tylko dlatego, że nie widzisz oznak zainteresowania to błąd bo gdybyś o te spotkanie zapytał tak po prostu to nie musiał byś teraz pytać czy ona serio jest zainteresowana czy też nie. Pójdzie - jest. Będzie się wykręcać - nie jest. Proste jak jebanie
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Rozumiem twoje obawy, ale pytania uzytkownikow, czy ona jest toba zainteresowana sa bezsensu, poniewaz my nie wiemy jak wyglada wasza sytuacja w realu..
Jak wyzej koledzy proponuje, zebys sie z nia umowil..
Jesli sie zgodzi bez zadnych problemow, to znaczy ze cos mozesz grac, i ze jest w miare zainteresowana.
Jesli nie, to bedzie znaczylo ze juz wszystkie mosty spaliles.
Żyj tak, jakby jutra miało nie być
Widzę reakcje raczej negatywne, więc można powiedzieć, że generalnie spi*przyłem sprawę.
Umówię się z nią pod koniec korków w następnym roku(po zjechaniu się do Wawy). Jeśli się uda, to będzie oznaczało że jej zdenerwowanie wynikało z nieśmiałości.
Jeśli się nie uda... to będzie jak zwykle. Nigdy nie miałem dziewczyny i pewnie przez to mi z nimi nie wychodzi.
Nie patrz na to, że nie chce gadać podczas lekcji na inne tematy niż naukowe. Sam udzielam korepetycji i chociaż mam ochotę czasem pogadać o czymś innym to nie robię tego, gdyż chce wykonać jak najlepszą robotę i dbać o reputacje. Zapraszaj ją i nie pierdol się w tańcu.
Za duzo rozmyslania ... to myslenie Cie 100 razy wiecej wkurwia niz klepniecie jej w tylek czy zaproszenie gdzies. Zacznij dzialac i nie nastawiaj sie tak na tego 6 stycznia zyj ,,tu i teraz" nie kazda zainteresowana kobieta bedzie poprawiala wlosy, machala noga i przy tym bedzie patrzyla w twoje oczy na zmiane ,raz w prawe i raz w lewe. Proboj ,popelniaj bledy i wyciagaj wnioski.
Ja osobiście nie lubie takich myslowek...To,ze dziewczyna jest wstydliwa to jeszcze lepszy powod aby ja gdzies zaprosić żeby się rozerwala i odstresowala...Zacznij budowac relacje na podstawie pozytywnych emocji.Do dziela!
don't ever give up...
Zaproponuj jej spacer, kolację. Ile mozna siedziec z dupeczką przy książkach ?
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.