Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dałem się złapać?

7 posts / 0 new
Ostatni
Viceroy
Portret użytkownika Viceroy
Nieobecny
Wiek: *
Miejscowość: *

Dołączył: 2012-09-11
Punkty pomocy: 9
Dałem się złapać?

Powiem wam szczerze koledzy, że ostatnie kilka miesięcy to był istny rozpierdol w mojej głowie. Poważnie. Byłem już nie tak świeżo po rozstaniu, a jednak ciągle do tego wracałem. Ciężko mi było, rzutowało to na pozostałem aspekty życia.
W końcu jednak zacząłem to naprawiać. Z byłą, którą dalej będę nazywał K., ograniczyłem kontakt do minimum, ale przez jakieś dwa miesiące do całkowitego zera. Było coraz lepiej. Przełożyło się to na lepszy kontakt z ludźmi, odświeżyłem mnóstwo starych znajomości, robiliśmy naprawdę dobre rzeczy.
Akurat tak się złożyło, że w tym czasie odezwała się do mnie K., wyszło, że chciała się ze mną zobaczyć, porozmawiać bo dawno się nie widzieliśmy. Zagotowałem się lekko, z początku nie odpisałem, bo był to sms i przez jakieś dwa tygodnie miałem spokój. Tyle że właśnie po tym czasie, K. znowu się do mnie odezwała, tym razem zadzwoniła i odebrałem. Skończyło się na spotkaniu, później drugim i w końcu trzecim. Czułem, że trochę źle robię i nie powinienem się w żaden sposób angażować. Z drugiej strony stwierdziłem, że będę na tyle twardy i nic z dawnych uczuć do niej nie wróci. Tyle że, na trzecim spotkaniu wylądowaliśmy w łóżku. Tak po prostu.

Później były kolejne spotkania, po jakimś miesiącu od ostatniego, każde przypieczętowane seksem. Za którymś razem daliśmy sobie do zrozumienia, że nic z tego, że nic z tego nie będzie i tyle. Pasowało mi to, stwierdziłem, że skoro z jej strony nic to z mojej tym bardziej. Rzecz jasna to fikcja jak się okazało...

Wróciłem na studia, poszedłem do pracy i jakby nie patrzeć to sprawy znowu zaczęły mieć dobry tor. Powiem wam szczerze, że teraz jestem naprawdę szczęśliwy z mojej położenia. Jeżeli popracuję nad kilka drobnostkami, to za parę miesięcy ( o ile Bóg da ) będzie naprawdę perfekcyjnie. Sporo mogę osiągnąć na polu zawodowym a i moje hobby może pięknie zaowocować. Tyle że...

Teraz to już kilka miesięcy, od tych kilku miesięcy K. zaczęła się do mnie odzywać. Myślałem, że sobie wszystko wyjaśniliśmy wtedy, że nic z tego. Na początku tak te nasze rozmowy wyglądały. Średnio raz w tygodniu zamieniliśmy kilka słów przez facebooka czy inne gg. Tyle, że z czasem zaczęło się to nasilać, spotkaliśmy się nawet. Kiedy miała cięższe dni odezwała się do mnie i szukała wsparcia, a teraz zaczęła planować jakieś rzeczy wspólnie ze mną.

I tutaj jest pies pogrzebany. O związku nie ma nawet mowy. Choćby nie wiem co, nie wrócę do niej. Choćby robiła nie wiem co, nie ma mowy. Wiem, że działa na mnie destrukcyjnie, że będąc z nią spierdoliłem tyle rzeczy w moim życiu, że szkoda rozpamiętywać. Z drugiej jednak strony wtedy to ja byłem zaangażowany, a teraz role się zmieniły. To K. do mnie dzwoni, to K. chce się spotykać, to K. planuje. Z jednej strony mi to pasuje, z drugiej strony pytanie jak długo to potrwa, czy K. w końcu nie będzie oczekiwała konkretu w postaci związku, a jak pisałem mi się to nie widzi.
Dobra, zapierałem się że nie ma mowy, ale podejrzewam że mógłbym się poddać.

Nie wiem co z tym fantem zrobić. Obawiam się, że ta relacja źle się dla mnie skończy i rozsądek mówi żeby bardzo uważać i nie złapać się. Dzisiaj czuję, że dałem się już złapać i jest kwestią czasu kiedy poddam się jej.
Rozsądek też mówi żeby z tym skończyć jeżeli nic z tego nie wyjdzie jedynie moja destrukcja.

To skończenie relacji średnio mi się widzi, bo wiecie co, to będzie trochę nielogiczne dla osób trzecich w postaci naszych wspólnych znajomych, których mamy wielu - w tym wielu moich dobrych, a też nie chciałbym jej skrzywdzić, jeżeli z jej strony to coś poważnego. Nie wiem co robić, poważnie.

wunderwafe
Portret użytkownika wunderwafe
Nieobecny
Wiek: Już po studiach
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-12-06
Punkty pomocy: 1358

Chodzi o twoje szczęście i twoje życie a ty się zastanawiasz czy to będzie logiczne dla osób trzecich? Dupa! wcale nie o to ci chodzi, po prostu chcesz ruchać a nie chcesz związku.
Podpowiem ci coś:
Inne też mają. Możesz mieć ciągły dobry sex z inną kobietą, taką przy której zwyczajnie będzie co dobrze.

sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!

franzllang
Portret użytkownika franzllang
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 99
Miejscowość: dalekowice

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 436

Miałem identyko. Jak po pół roku znajomości rozstałem się z M. ze względów "rozsądkowych", to kolejne miesiące wyglądały jak u Ciebie. Ona wszystko inicjowała, organizowała itp itd.

Jak się z nią rozstawałem raz czy drugi, to też myślałem o wspólnych znajomych. Pierdol to. Nic się u mnie nie zmieniło - Ci, co chcą się odzywają i tak, reszta się nie odzywa, a przy okazji się dowiedziałem kto co o mnie myśli.

I jedna ważna rzecz, na której się sam przejechałem. Skoro już nie jesteś z nią, to nie wracaj, bo widocznie jakiś powód był. I ten powód wróci, jak się z nią zejdziesz.

Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.

Znałem ko­bietę z ta­kim ze­zem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.

Rifi
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Podlasie

Dołączył: 2011-11-04
Punkty pomocy: 75

Wszystko byłoby proste żeby nie ta dupa Laughing out loud to nas przyciąga nie ma co się łudzić Laughing out loud

Właśnie facet jej nie chcesz skrzywdzić więc sobie to zrobisz a to największe cholerstwo dlaczego? Dlatego że tak naprawdę to jej nic się nie stanie Smile Będzie jej źle no jasne jak każdemu po rozstaniu ale sam widzisz że to nie kobieta która daje Ci szczęście dlaczego się chcesz poświęcać i destrukcyjnie działać na własna psychikę?

Co do znajomych jeśli ciebie lubią to nic się nie zmieni jeśli nie masz problem z głowy Smile

Poza tym wiesz co należny zrobić a to wyżej to tylko wymówki twojego umysłu żeby tego nie robić Laughing out loud bo jest tak wygodnie związku niema seks jest Laughing out loud

Maszyb
Portret użytkownika Maszyb
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 18

Dołączył: 2010-12-20
Punkty pomocy: 10

Wóz albo przewóz, ci prawdziwi znajomi zostaną z Tobą, resztę i tak możesz olać bo zrobili by to wcześniej czy później. Nigdy nie poświęcaj swoje szczęścia dla kogoś, bo i tak źle na tym wyjdziesz. Sam wiesz dobrze co masz robić ,aby być szczęśliwy więc masz pełne prawo to robić, zaryzykuj, na początku może być trochę chujowo ,ale po pewnym czasie poczujesz ulgę i spokój.