Witam.
Ostatnio byłem się spotkać z dziewczyną która aktualnie jest obiektem moich zainteresowań.
Było całkiem przyzwoicie, rozmawialiśmy o "życiu" i moim zdaniem nie było klapy. Zamiast "cześć" się przytuliliśmy i tak samo było przy pożegnaniu. Jak to oceniacie?
Umówiliśmy się na weekend (poprzedni), ale była chora i nie mogła wyjść, powiedziałem, że tym razem nie będe zły (to nie pierwszy raz nie mogła wyjść) i powiedziałem, że oczekuje rewanżu. Staneło na dziś, powiedziała, że możemy się spotkać, a ja nie odmówiłem. Ale u mnie dziś jest brzydka pogoda (zimno i śnieg z deszczem ;/) to pomyślałem, że zabiorę ją do jakiego przytulnego miejsca (może kawiarnia?). Tylko, że jest to kawałek od naszego miejsca zamieszkania i nie wiem jak na to zareaguje, czy będziesz chciała jechać autobusem. Jak myślicie? Wypali mi to? Ze względu, że ma mało czasu i dzisiaj znalazła go dla mnie to postanowiłem kupić jej róże, może tym się wyróźnie od jej poprzenich chłopaków. Dobry pomysł na drugą randkę? Proszę o pomoc.
Przepraszam, że napisane tak chaotycznie, ale nie miałem czasu by to ładniej ułożyć.
Pozdrawiam!
Nie za duzo akcji, emocji w tym gadaniu o zyciu? Nie przesadz
Każda panna chce 300 smsów dziennie
A jak ich nie dostaje, to na nią działa stresogennie
Ty w tym sensu pewnie nie widzisz, proste
Ona nie kocha ciebie, ona kocha swoją Nokię.
a zasłużyła na tą róże?
Zaproponuj jej ekstremalną podróż po kawę z ciastkiem. Powiedz jej , że będzie dużo emocji...
Po czym powiedz, ze jedziecie bez biletów na gape (bilety jakoś kup wcześniej)
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
ło matko, bbs : (
Każda panna chce 300 smsów dziennie
A jak ich nie dostaje, to na nią działa stresogennie
Ty w tym sensu pewnie nie widzisz, proste
Ona nie kocha ciebie, ona kocha swoją Nokię.
działaj. Bądź spontaniczny, nieprzewidywalny
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
To teraz sprawozdanie xd
Zaczne od początku.
Na początku przytuliłem ją, później dałem róże (za późno przeczytałem ostatniego posta ;/), ale widziałem zaskoczenie w jej oczach i to pozytywne.
Później wybraliśmy się na spacer, nie do żadnego klubu jak planowałem na początku.
Rozmowa się kleiła, raczej rozmawialiśmy o sobie.
Na końcu ją odprowadziłem, przytuliłem (chciałem pocałować), ale jak już była w moich ramionach to zapytałem "może buziak?" bez większego problemu go dostałem.
I staliśmy tak objęci jeszcze z 10 sekund i wyskoczyła z pytaniem kiedy się spotkamy.
Ze względu, że mam dużo na głowie powiedziałem, że może być środa i jak będe wiedział na sto to się odezwe.
To by było na tyle
Co o tym myślicie?
nie nie nie to się nie tak robi
róża błąd, "może buziak?" błąd, umawianie się na kolejne spotkanie błąd.
żadnych prezentów bez okazji dopóki to nie bedzie Twoja dziewczyna, jesli jest okazja np swieta, urodziny itd to mozesz jej dac prezent jeśli robi sie to juz powazne.
nie pytaj o pozwolenie na pocałowanie tylko to rob, ewentualnie mozesz stwierdzić "daj buzi" i ją złapać za włosy i pocałować ale nigdy się nie proś.
jak ona sama pyta kiedy sie spotkamy ponownie to nie podawaj terminow tylko trzymaj ja w niepewnosci, niech mysli o Tobie
jak on ma 17 lat to dziewczyna z 15-16 takie "dzieci" inaczej odbierają takie rzeczy
Takie okazje, bale i lokale chcą, bym się narodził...
Za dużo pytań wątpliwości czy wyjdzie czy tak można?Rób działaj!Przekonasz się jak zrobisz CO CHCESZ!A potem wyciągniesz lekcje i wnioski...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"