Zacznę od początku z tą dziewczyną poznałem się jakieś 4 lata temu na studiach. Studiowaliśmy w tej samej miejscowości tylko że na innych uczelniach. Potem mieliśmy spotkać się jeszcze raz ale coś nie wyszło i kontakt się urwał na bardzo długi czas. Nie tak dawno odezwała się do mnie na fb zaczęliśmy pisać potem wymieniliśmy się numerami telefonów i się spotkaliśmy dziewczyna od tego czasu trochę się zmieniła i pod względem wyglądu jak i charakteru. Potem umówiliśmy się że wyskoczymy do klubu zabrałem ją w swoje miejscówki ( mieszkamy od siebie ok 50 km ) no i potem zabrałem ją do hotelu z początku nie wiedziała czy to dobry pomysł powiedziałem jej że jedziemy się tylko przespać bo wolę nie jeździć po nocach i przysnąć za kierownicą. Po spotkaniu w niedziele pisała do mnie potem w poniedziałek a od wtorku zaczęło się dziać coś dziwnego bo napisała do mnie dobranoc ok 2 w nocy potem rano ja napisałem do niej i dopiero za parę godz napisała mi coś w stlu ,, że ma jakieś problemy chodzi roztrzęsiona i nie może spać a dokładnie o co chodzi napiszę mi potem potem jej odpisałem no dobrze pogadamy potem a że akurat jestem w pracy na monitoringu na nocnej zmianie poczekałem. No i po drugiej napisała coś w stylu ,,nie ma mnie dopóki się wszystko nie wyjaśni i nie uspokoi, mam problemy nie do końca ja ale wszystko przeżywam i nie mogę spać przepraszam'' napisałem jej ok rozumiem że masz problemy ale myślę że to nie jest powód żeby od razu kończyć ( tak to zinterpretowałem ), na to ona odpisała że nie kończy znajomości, odezwę się jutro w sumie do mnie to możesz pisać kiedy chcesz zawsze odpisze nie gniewaj się ale po prostu tak mi łatwiej ( odczytałem to tak nie licz na spotkania ale pisać możesz) więc jej napisałem że jeśli nie ma zamiaru się spotykać to niech mi to powie bo nie interesuje mnie znajomość w której mielibyśmy tylko pisać, na to mi odpowiedziała że ,, Sam się o to prosisz więc proszę bardzo. Mogę więcej nie pisać dobranoc'' odpowiedziałem jej że ,, nikt Cie o nic nie prosi tylko stawiam sprawę jasno że znajomość typu pisanie smsów mnie nie interesuje i to że ma problemy nie jest powodem żeby tak postępować ale zrobisz jak uważasz dobranoc.
Reasumując jestem zdania że jeśli miałaby rzeczywiście jakiś poważny problem i gdyby jej na mnie zależało to by mi zwyczajnie powiedziała w czym rzecz a tymczasem nie powiedziała dokładnie o co chodzi mimo że miała to zrobić. Spotykałem w swoim życiu dziewczyny z problemami rodzinnymi jedne mniejszymi drugie większymi i mi zwyczajnie o tych problemach mówiły i nie było problemu w prowadzeniu zdrowej relacji ja mam wrażenie że może i dziewczyna ma jakiś problem ale też dużo nawymyślała bo zwyczajnie nie chce już się ze mną spotykać i chciała mi to najdelikatniej uświadomić. Co o tym sądzicie? Czy postąpiłem dobrze
Źle zrobiłeś.
Trzeba było napisać "ok, rozumiem" i to wszystko, bez dalszego pisania z Twojej strony. A nie jakieś ckliwe "jeśli nie ma zamiaru się spotykać to niech mi to powie bo nie interesuje mnie znajomość w której mielibyśmy tylko pisać". Po co to pisałeś? Dałeś się wpędzić w maliny i niepotrzebną wymianę smsków.
Do kobiet często nie dociera, co się do nich mówi, a tym bardziej pisze. Działanie już tak, dlatego pisze się "ok, rozumiem" i urywa temat. Sama by się odezwała.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Oj oj oj... Faktycznie jesteś Nerwus
Tekst w stylu: "Spoko, ułóż sobie wszystko, rekrutacja do szkółki policyjnej w Saint-Tropez jest dopiero w maju" nie zmieniłby cię w utuczonego jamnika a mógł doprowadzić do ponownej wizyty w hotelu razem z nią 
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Teraz sobie wszystko na spokojnie przemyślałem nie potrzebnie wdawałem się w dyskusje . Może niepotrzebnie tak to tłumacze ale napisała do mnie w takiej niefortunnej porze gdy siedziałem bardzo późno w pracy i oczy już się kleiły. Czasem za późno się pomyśli... jeśli jeszcze zdarzą mi się takie sytuacje to skorzystam z waszych porad i następnym razem w takiej sytuacji nie będę się rozpisywał
Ja też uważam że zawsze trzeba zachowywać dobry humor i obojętność.
Chyba że kobieta rzeczywiście ma problem i cię poinformuje co jest na rzeczy.
Inaczej trzeba przyjąć takiego typu sms-y za ściemę.
źle zrobiłeś, nie wdawaj się w takie dyskusje i nigdy nie żądaj żadnych deklaracji typu "postaw sprawę jasno" to strzelanie sobie samemu w kolano. Laska chciała Cię "zawiesić w powietrzu" a Ty zamiast zrobić to samo z nią to drążyłeś temat grając w JEJ grę. Zamykasz sobie sam swoje opcje w ten sposób. Jeśli wasza znajomość nie jest zdeklarowana TYM LEPIEJ DLA CIEBIE. Ona takim zachowaniem tworzy u Ciebie ciśnienie na nią, a Ty zamiast to zignorować to dajesz się wciągnąć. Okażesz w ten sposób za dużo zainteresowania a ona wtedy Cię oleje. W takiej sytuacji mówisz "ok spoko" i nie odzywasz się przez tydzień. Jeśli ona się odezwie to fajnie, jeśli nie to DZWONISZ do niej jakby nigdy nic i umawiasz się na spotkanie.