Witam
Ostatnio spotkałem u siebie na wiosce starą dobrą koleżankę(przeprowadziła się i dawno się nie widzieliśmy) i nie ukrywam chciałbym coś z nią podziałać
a nie bardzo mogę się z nią spotkać gdzieś w mieście.
Panowie jak myślicie gdzie na wsi można zabrać koleżankę przy takiej temperaturze ?
Spacer raczej odpada wiadomo dlaczego,no a w moim domu też się nie da niestety.
Do remizy na ping-ponga. Taki pomysl mi wpad
Idźcie na krótki spacer, po czym zaproś do siebie na herbatę. Piękno tkwi w prostocie
Właśnie nie mogę do siebie za bardzo.
Weź ją na sianko...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Gdzie ty sianko znajdziesz na wsi teraz
w stodole...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
A nie masz tam jakiegoś kebaba albo supermarketu? Ja mieszkam na wsi i mamy jakiś topaz. Ciekawe randki na spontanie wychodzą. Jak masz samochód a nie masz paliwa to też możecie w nim posiedzieć przy piwku/winku. Tylko nie jedź potem po pijaku. Albo jakiś film z laptopa w aucie
Jedzcie samochodem na przejażdżkę. Chociażby taka kolacja na spontanie w Macu
Ciągnikiem ją przewieź - zajebista sprawa
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
To też sprawdziłem ;D
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Trochę mało informacji. Co macie u siebie na wsi (remiza, GOK, przystanek, skanseny, jeziorka, lasy, stary młyn, ambonki pod lasem)? Ona przeprowadziła się na wieś, czy do miasta niedaleko? Jeżdżą u was autobusy? Masz kumpla z samochodem? Jak daleko do najbliższego miasta? Wogóle masz we wsi dobrych kolegów i koleżanki? Czy jest możliwość aby poźniej ona zaprosiła cię do siebie? Opisz jej charakter.
Po Twoim nicku i wieku zgaduję że jeszcze nie masz prawka. Ale to nic nie szkodzi. Bardziej mnie martwi że przejmujesz się temperaturą, bo od czego są ciepłe ubrania. Chyba nie chcesz jej rozbierać na pierwszej randce. Ja ci polecam to: weź ją do lasu na spacer. O tej porze jest super, a laski lubią zachwycać się urodą jesieni. W lesie jest znacznie cieplej niż się wydaje. Przygotuj plecak, a w nim gorąca herbata lub kawa w termosie, czekolada mleczna, jakieś inne smakołyki. Zaprowadź ją w jakieś fajne miejsce lub na ambonkę, z którego widać będzie zachód słońca. Jesienią są najlepsze. Będziesz miał okazję by ją przytulać gdy tylko zacznie marznąć. Po zachodzie akcja. Przyciągasz ją do siebie, mocno tulisz, rozgrzewasz plecy, odchylasz, patrzysz prosto w oczy i zaczynasz całować. Później rozpal ognisko we wcześniej przygotowanym miejscu. Pierwotny instynkt się obudzi. Przy ognisku się ogrzejecie. Możesz zaprosić też swoich znajomych na konkretną godzine. Kiełbaska na patyku, kieliszek wódeczki, ognisko, dobre towarzystwo. Niczego więcej nie trzeba w depresyjną jesienną noc.
PS: Mam nadzieje, że ta dziewczyna to nie "tapeciara" co bez szpilek nie wychodzi z domu.
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Ilekroć brałem dziewczę na ambonę - kisiel w gatkach, sprawdzony motyw. Do tego jak mówi Andy - jakiś prowiant i nawet jak posiedzicie tylko chwilę, to będzie zajebiście.
Ale ja mówię o dorosłych kobietach. Nie wiem co tam dzieciaki lubią.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Potrzebujesz 2 biletów PKS tam i z powrotem wieczorną trasą byle gdzie i byle daleko + przynajmniej dwa 4paki piwa. Zajmujecie tylną kanapę i jesteście bardzo dyskretni.
Raczej jej nie przelecisz ale może pójdzie pogrzebać w gatkach
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!