Witam,
Jakieś dwa tygodnie temu miałem cały weekend zajęcia na uczelni - znalazłem z kumplami fajną kawiarnię na terenie kampusu, gdzie w ten weekend spędziliśmy dłuższe przerwy.
Jak już wspomniałem, dwa tygodnie temu byliśmy tam ze znajomymi pierwszy raz, a za kasą stała fajna pani - jak na mój gust hb9. Stwierdziłem, że nie mam u niej szans, ale..
Kiedy kupowałem to popatrzyła mi w oczy i szybko uciekła wzrokiem w dół i tak kilka razy, ale cały czas się uśmiechała. Stwierdziłem, że uśmiecha się z uprzejmości.
Siedząc przy stoliku spoglądałem na nią co chwilę, aż za którymś razem zauważyłem, że na mnie spogląda co chwilę. Kiedy nasze spojrzenia się spotkały, uśmiechnęła się i uciekła wzrokiem. Ale czas na wykłady już był, więc zaczęliśmy się zbierać, a ja udając że się pakuję dłużej wychodziłem ostatni, a na pożegnanie usłyszałem od niej piękne dobranoc.
W ten weekend chciałem tam być parę razy, żeby zobaczyć czy się uśmiechała czy się ze mnie nabijała.
Wychwyciłem, że raczej się nie uśmiecha do klientów, ale kiedy podchodzę to zawsze, z uśmiechem doradza co jest lepsze, a jak chciałem zobaczyć czy śmieje się z byle czego to przy odkładaniu filiżanki żartowałem do obu pań za ladą. Śmiała się nawet ze specjalnie powiedzianego żenującego żartu.
Dzisiaj chciałem z nią trochę więcej słów pozamieniać, ale jak zawsze pechowo i był taki ruch, że nie było szans, dlatego chciałem zapytać bardziej doświadczonych w podejściach do barmanek jak zagadać, żeby szybko, bez przeszkadzania bardzo w pracy wziąć numer i zadzwonić po pracy??
Liczę, że za tydzień też będzie za ladą.
JAKA TO KAWIARNIA? SAM TEN NUMER OD NIEJ WEZMĘ ! Kolego, Ty chyba nawet w sumie już nie musisz nic robić aby ten numer mieć, żadnej bajery, żadnego otwarcia.. Podbijasz i mówisz, że chciał byś ją poznać wyciągasz telefon i po sprawie. Trzeba być ślepym żeby tego nie widzieć.
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Ej, wiem, że w życiu tego w takim celu nie użyje, ale, że po weekendzie studenckiego humoru mam problem z ironią to zapytam. Mówisz serio z tymi lodami?!
Czyli krótko na temat wyboru rodzaju kawy i szybkie pytanie czy należy do tych pracujących do późna czy tych lubiących wyjść czasem na spacer w miłym towarzystwie
A na co ten cały spacer i towarzystwo? Ten tekst jest jak otwieracz, a ona już jest otwarta. Lecisz z numerem i koniec kropka, widać, że boisz się o ten numer zapytać. Przyznaj się
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
no, bo jak spierdolę, to przestanie mi taką zajebistą kawę robić
Spierdolisz jak numeru nie weźmiesz
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
"Wiesz co, bardzo lubię pozytywnie nastawione do życia kobiety a patrząc na Twoją twarz widzę, że cały czas uśmiecha Ci się mordka - wpisz mi swój numer (podajesz telefon) odezwę się do Ciebie później.
Jeżeli nie obsrasz się - a taki mi się wydajesz po tym poście, powiesz to spokojnie niskim tonem z uśmiechem na twarzy patrząc w oczy może się udać.
Jeżeli nie jest zainteresowana to żebyś brekdęsa jej tam jebnął nic nie wskórasz.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
nomen, od kilku lat walczę ze stresem, ale w tej chwili jestem postrzegany jako ten, który "mógłby zabić spokojem", asertywna postawa, kontrolowanie mowy ciała i szybkie myślenie z powiązaniem wielu faktów stawia mnie na wygranej pozycji w kłótniach, negocjacjach czy wielu sprawach urzędowych.
Ale od czasu, kiedy wziąłem się za siebie nie podszedłem do nieznajomej waląc bezpośrednio i prosząc o numer, więc chyba mogę mieć obawy. W każdym razie co nas nie zabije to nas wzmocni, więc nawet jak zawalę podczas gadki to będę miał nauczkę na przyszłość, a na pewno przemyślę swoje błędy.
,,kontrolowanie mowy ciała i szybkie myślenie z powiązaniem wielu faktów stawia mnie na wygranej pozycji,,
No to ja nie rozumiem teraz poco ten temat.
Wydawało mi się że masz problemy i to duże właśnie z autokontrolą i pomysłami.
Przyznaj że sprawy urzędowe czy kłótnia to małe piwo w porównaniu z tą panią za ladą co?
"Przyznaj że sprawy urzędowe czy kłótnia to małe piwo w porównaniu z tą panią za ladą co?"
To napisałem, tylko nie wprost..