Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

frajer?

15 posts / 0 new
Ostatni
ererer
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-08-19
Punkty pomocy: 0
frajer?

Witam wszystkim ponownie po 2 latach od mojego pierwszego posta Wink Było w nim tak w skrócie o tym jak poradzić sobie z niezdecydowaną kobietą.

Wtedy byłem mądrzejszy i wszystkie rady z tej strony których przestrzegałem doprowadziły do tego że kobieta którą nazwę M. pierwsza wyznała mi miłość i skończyło się to 2 letnim związkiem.

Wszystko ładnie pięknie przez pierwszy rok wszystkie zasady stosowane w granicach rozsądku bo przecież to był związek.
Po roku zaczęły się pierwsze poważniejsze kłótnie i zaczęło się psuć jak to w związkach często jest. Dokładnie tego opisywać nie będę. Generalnie często byłem dla niej nieświadomie chamski. Mimo to mnie cały czas kochała i się starała. Ostatnie miesiące to nieustające kłótnie. Był moment w którym byłem niesamowicie zdenerwowany i padły słowa, że nie wiem czy to dalej ma sens skoro tak jest. Płakała bardzo i to przez pół godz. Później wytłumaczyłem jej, że powiedziałem tak bo nie widziałem innego wyjścia z sytuacji. Ona w międzyczasie, że nie wyobraża sobie bycia z kimś innym. Pogodziliśmy się.

Miesiąc później była sytuacja w której byliśmy wieczorem umówieni na 18. Zadzwoniłem że zobaczymy się o 19 bo muszę pomóc szwagrowi bo mnie poprosił. Wieczorem ze mną zerwała bo nie wytrzymała tego, że znów przesunąłem godz spotkania i " znowu coś jest ważniejsze". W tej sytuacji znów zacząłem stosować rady z tej strony momentami pokazując jej, że chcę naprawić swoje błędy. Efekty na początku były. Pierwsza dzwoniła itd.

Jednak nastał pewien wieczór gdy idę przez miasto, a ona siedzi w knajpie z kuzynką, jej chłopakiem i jakimś gościem...Wpadając w panikę jak idiota napisałem jej, że skoro tak jest, że umawia się z jakimś gościem to dziękuje za wszystko. Ona na to, że porozmawiamy jutro. Nie chciałem jutro, potrzebowałem wyjaśnienia na już. I znowu kłótnia. Teraz sytuacja wygląda w ten sposób, że dziewczyna nagle ma mnie totalnie gdzieś. Zdążyłem się niestety sfrajerzyć pisząc dzwoniąc i prosząc na spotkaniach o szanse -.- wszystko przez to, że mój durny mózg mówi mi, że to bardzo ważna kobieta w moim życiu. Dodam, że jestem po paru związkach.

Od tego momentu widzieliśmy się 3 razy. Pierwszy to spokojna rozmowa i granie twardego gościa. Drugi raz u mnie w mieszkaniu i "film" który skończył się zajebistym seksem. Trzeci raz wczoraj gdy zaproponowałem spotkanie u mnie( tak, chciałem znów doprowadzić do seksu który załagodziłby sytuację). Więc się spotkaliśmy ale tylko na 30min po to żeby ustalić status naszej relacji bo tego oczekiwała. Znowu była kłótnia bo gdy powiedziała, że mam nie oczekiwać iż wrócimy do siebie powiedziałem, że nie oczekuje tego. Zdenerwowała się bo nie potrafiłem jej określić czego oczekuję, a mówiąc, że niczego było gorzej. Na końcu jak ostatni idiota powiedziałem jej, że mi zależy -.- Ogólnie dziewczyna bardzo się zmieniła. Powiedziałem szczerze, czy chodzi o coś z tym gościem z knajpy. Ona na to, że nie i to tylko kolega, nie w jej typie itd.Pewnie powiecie, że mówić to ona może wiele.

Chciałbym tę dziewczynę odzyskać chociaż pewnie mam małe szanse. Proszę o rady co mam w tej sytuacji robić chociaż pewnie i tak mnie zlinczujecie za to, że stałem się frajerem z pewnego siebie gościa jakim byłem. Na ten moment jestem kompletnie zniszczony jak ciota której dziewczę się zmieniło i ma wszystko gdzieś. Nawet teraz muszę się opanowywać żeby nie dostać napadu pisania smsa...-.-

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Na pewno coś jest z tym kolesiem grane, na rzeczy coś jest, ale to nie dlatego raczej, że on jest taki zajebisty, tylko dlatego, że Ty zachowujesz się OD BARDZO dawna jak pizda, a nie chłop. Weź się w garść, bo narazie robisz wszystko, żeby ją stracić, jak chcesz z nią być to powiedz jej o tym, a nie udajesz 'NIE OCZEKUJE TEGO' a trzęsiesz się jak piesek pod sklepem, który czeka, aż Pani łaskawie wyjdzie z zakupami. Bądź chłopem i stawiaj sytuacje jasno, ewentualnie miej jaja by ostatecznie wyjść, kiedy zrozumiesz, że ona naprawdę nie chce z Tobą być(a czy tak jest? nie wiem), a nie stosujesz rady ze strony, kiedy te rady tak naprawdę działają tylko na początku znajomości, bo potem i tak wyjdzie gówno z człowieka.

ererer
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-08-19
Punkty pomocy: 0

mam jej powiedzieć, że chcę z nią być w sytuacji gdy ona mi powiedziała: "nie będziemy już razem"? Co w ogóle z tą sytuacją teraz? Nie odzywać się przez jakiś czas?

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

To głupia sprawa jest, bo dziewczyn tok rozumowania jest nie do pojęcia, jak się nie będziesz starał, to uzna, że masz ją w dupie i wbrew temu co piszą, wcale nie oznacza, że przejmie incjatywę, a wręcz może stwierdzi: On się nie stara, a ten nowy jest taki miły.
Narazie spotykaj się normalnie, mów co myślisz, ale nie lataj jak za kością, doprowadzaj do jak najczęstszego zbliżenia i staraj się sam nie podejmować takich rozmów, dawaj jej pozytywne emouszons. Wiem, że ciężkie, ale dasz radę, co nie?

ererer
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-08-19
Punkty pomocy: 0

kiedy powinienem znowu proponować spotkanie? Teoretycznie miało to być dzisiaj "o ile z kuzynką się nie zobaczę". Na sam tekst o kuzynce powinienem ją wyśmiać. Po wczorajszej kolejnej kłótni sam nie wiem kiedy i co robić.

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: '83
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1845

skoro się spotykacie, ona ciągle daje Ci szanse. Oczekuje, że pokierujesz tę relację w dobrym kierunku.

Tylko, że Ty masz wiedzieć jaki to kierunek i jej to zakomunikować niewerbalnie, czyli swoim postępowaniem.

Nie gadać. Pamiętajcie, k... my nie wyjaśniamy kobietom co i jak ma wyglądać, tylko im to pokazujemy. Nie tłumaczymy pójdziemy tędy potem w lewo, prawo tylko wskazujemy cel , po czym za łapkę i prowadzimy.

Jedyne, co ew. można powiedzieć w Twojej sytuacji, bo sobie już nasrałeś bardzo, to przyznać się do chwilowej słabości, zakomunikować, że to co jest - jest/było dla ciebie ważne (wskazać cel - kobieto chcę tego i tego) i w kolejnym kroku nie projektować wizji jak chcesz to osiągnąć, tylko po tych słowach od razu wykonać pierwszy krok ku celowi.

Przykład.

Idziecie nocą przez las. gubisz drogę. możesz przecież powiedzieć "słuchaj, idziemy do schroniska i zaprowadzę cię tam, ale nie pamiętam tego miejsca, zgubiliśmy się.. daj mi chwilę wezmę mapę i za chwilę się znajdziemy"

bierzesz mapę i "się znajdujesz" - po czym za łapkę i do schroniska.

W Twoim przypadku, zgubiliście się, ona biega po krzakach szuka ścieżki, zagaduje kolesia z knajpy, czy może on zna drogę. Pyta ciebie - idziemy, tak ? nie ? którędy ?

sam wiesz jak w tej chwili odpowiadasz - "nie wiem którędy", "nie wiem czy na pewno chcę z tobą skoro we mnie nie wierzysz, mimo że nie pokazuję że wiem dokąd idę", do tego dochodzi przekonanie, że skoro biega po tych krzakach, to ty przecież możesz kimnąć na mchu, bo se nie pójdzie za daleko, a rano coś wymyślisz..

rano to już jej nie będzie

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

W sumie powiedziała, że już nie będą razem, to w ogóle jest sens aby wkładać w to energie?

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Moja obecna dziewczyna powiedziała kiedyś, że nigdy nie zobaczę jej piersi:) Jak myślisz, dałem radę? Energii włożyłem bardzo dużo, ale zobaczyłem nie tylko piersi:)
PS Czasem trzeba posłuchać kolegi trochę niżej od 'kolegi mózgu', a trochę wyżej od 'kolegi penisa', czyli swojego serducha. Kochasz ją? Jesteś z nią szczęśliwy? Chcesz z nią być? Odpowiedz sobie na te 3 pytania i będziesz wiedział czy warto inwestować energię, nawet jeśli inwestycja się na pierwszy rzut oka nie opłaca.

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

Zgadzam się z tym, że one tak pieprzą po prostu i rzadko kiedy wypada słuchać i się do tego stosować.

Ale zastanawia mnie to zerwanie z dupy trochę. O takie byle co. I ten koleżka w tym lokalu.
Napisała mu, że to nic nie znaczący kolega. Trochę ciężko w to uwierzyć. Może już znalazła nowy obiekt westchnień i do końca na razie nie może się do nowego przekonać, dlatego skacze z kwiatka na kwiatek?

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Wiesz, to jest takie gdybanie..ten kolega może być faktycznie przypadkowy, ALE może być(a w zasadzie to myślę, że jest) ktoś inny, ale jeszcze nie na tyle by całkowicie zerwała z naszym bohaterem. Zazwyczaj gdy pojawia się zerwanie z dupy, to ktoś tam na boku jest, nie mówię, że ważniejszy od bohatera, ale jakąś tam alternatywę stanowi i laska czeka na rozwój wydarzeń. No właśnie, zgadzasz się, że one tak pieprzą i rzadko kiedy trzeba słuchać, więc słowa ''nic nie znaczący kolega'' nie stanowią w tym przypadku wyjątku.
Ja tam wierzę swoim instynktom i oczywiście, czasem się przejechałem, ale częściej przejeżdżałem się na słowach kobiet. Robić swoje i tyle.

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: '83
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1845

energię to on teraz traci.. a deficyt jest coraz większy bo pojawił się stres związany z faktem, że gość nie wie gdzie jest i co ma robić.

wdaje się w jakieś kłótnie, które do niczego nie prowadzą.

Najważniejsze zdanie z poprzedniego mojego postu. Wskaż jej cel i prowadź. Nasz kolega jest na etapie "ustalalania którędy do... (no właśnie do..?)

w dodatku kobieta powoli zaczyna tracić wiarę i sama ten kierunek ustalać. W efekcie za chwilę pójdzie swoją drogą.. nawet jeżeli on się na jakiś kawałek tej drogi załapie, to nie wróżę miłej wycieczki do samego końca..

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

Właśnie zależy co on chce. Skoro chcesz związku to zaciśnij jaja i działaj, tak jak wyżej napisali. A jak nie jesteś zdecydowany, to marny już Twój los.

monteR
Portret użytkownika monteR
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: 071 Coast

Dołączył: 2010-07-01
Punkty pomocy: 374

W sumie to cienko to widzę. Zagubiłeś się ona to wykorzystała i jest z tego bagno.
Jeśli wróci to pewnie tylko na czas jak nie znajdzie sobie kogoś innego/nowego/świeżego a Ty wtedy zostaniesz z niczym.

Podsumowując taką sytuację zawdzięczasz jedynie sobie bo jak sam napisałeś psuł Ci się już związek od kilku dobrych miesięcy. Nie wiem czy świadomie robiłeś błędy czy ich nie zauważałeś a teraz obudziłeś się z ręką w nocniku. Ja bym to kończył wiem, że nie ochłoniesz tak szybko i nie zaczniesz myśleć racjonalnie jak na samym początku gdy to byłeś dla niej atrakcyjny.

MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s

marko0000
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Tarnów

Dołączył: 2013-01-06
Punkty pomocy: 289

Coraz wiecej facetow bez jakiejkolwiek dumy.. laska powiedziała Ci prosto z mostu, ze nie chce już z Tb byc.. to nad czym ty sie zastanawiasz? Chcesz ja przekonywac do siebie?Prosic?Blagac? to jest zalosne i bezcelowe.. po co sie meczyc z taka ktora nie chce.. jak mozna poszukac nowej, takiej ktora bedzie chciala.

ererer
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-08-19
Punkty pomocy: 0

dobra panowie, dzięki za odpowiedzi. Na ten moment trochę się ogarnąłem i biorę już prawie wszystko na klatę bez załamywania się. Tak jak napisał marko0000 straciłem trochę dumy przez próbę rozmów i przepraszanie. Prawda jednak taka, że wina leży po obu stronach i nie mogę się tym dalej męczyć i brać całość na siebie. Mam silne postanowienie nie kontaktowania się z panną M. Kiedyś może żałować a ja myślę, że mimo wszystko jestem na tyle wartościowym gościem, że nie mogę stać w miejscu.