W zeszly weekend byla sobie taka sytuacja. Pojechalismy ok 23 z kolega kupic alko do marketu. Czas nas gonil wiec minuta na decyzje co kupujemy i ogien dalej. Idziemy na dzial z %% i widzimy jakies 2 dziewczyny tez glowia sie z jakze wazna decyzja rzutujaca na ich dalszy wieczor. (ahh jak romantycznie. -Tato!Tato! Gdzie poznales mame? -W tesco w dziale z alkoholem synku
) Przechodzac obok spojrzaly na nas, my na nie. Ok normalne. Kawalek dalej wybieramy z kolega co pijemy. W miedzyczasie czuje, ze ktos sie na mnie patrzy. Kantem oka zobaczylem, ze jedna z nich niesmialo zerka co chwile na mnie delikatnie sie usmiechajac i poprawiajac wlosy. Nic sobie z tego nie zrobilem i mysle chuj zdaje mi sie, trzeba sie skupic na wybieraniu flaszki. Spojrzalem raz na nia skanujac z gory na dol i patrze calkiem calkiem, na moje oko HB7. Po za tym skojarzylem ja skads i zastanawialem sie ciagle skad. Dobra! wybralismy flakona, lecimy jeszcze po piwo (uwielbiamy mieszac wszystko co sie da
) Wzielismy i idac do kasy spojrzala jeszcze
przez bark na mnie (stala tylem do mnie bo nadal wybieraly alko kilka m dalej) z lekkim usmiechem (oj ladny miala, taki rozmarzony, lagodny i bardzo niesmialy). Przy kasie jeszcze kolega sam do mnie mowi "stary widziales jak ta 1 co chwile patrzyla sie w nasza strone?" Mysle sobie "no to nie wydawalo mi sie...kurwa" Skojarzylem sobie tez wtedy, ze to chyba byla mojego pewnego jakby "wroga". Nigdy na oczy jej nie widzialem tylko zdjecie mi kiedys pokazywal stad ja kojarze.
Pojechalismy jeszcze na chwile na chate do kolegi, ja od razu na fb i szukam ja. Znalazlem i wolam kumpla niech zobaczy czy to ona. Zobaczyl i mowi tak na 100% to ona. Przejrzalem zdjecia...no no
Wkurwilem sie wtedy na siebie bo spodobala mi sie, a ja takiej szansy nie wykorzystalem. Ale mysle sobie spokojnie jeszcze nie wszystko stracone...
Tak Panowie, bedzie to co lubicie najbardziej czyli... fb
Nie klaszczcie, nie trzeba
Jako, ze nigdy tego nie robilem przez internet i nie mam nawet konta na fb, tylko jakies stare fikcyjne ze strasznym avatarem i glupia nazwa. Panny za chuja nie wiem gdzie spotkac na miescie wiec pierdole to, bedzie co bedzie, zawsze to nowe doswiadczenie - pisze. Ogolnie postanowilem, ze bede dazyl do jak najszybszego spotkania zeby nie topic sie w tym gownie.
Przypomnialem sobie, ze jeszcze jak byla z tym gosciem to ktos wspominal, ze ona jest cicha i niesmiala, na dodatek niezbyt madra. To tak nawiasem mowiac. Nastepnego dnia napisalem do niej "znalazlem Cie :D" Nie odpisala nic, w sumie sie nie dziwie bo z takiego konta to wyglada jakby ktos sobie jaja robil. Po 2 dniach napisalem znow "zerkalas tak co chwile na mnie w piatek wieczorem w markecie w dziale z alko, a tu sie nawet nie odezwiesz? nie ladnie
nie boj sie avatara, tak nie wygladam
fb ogolnie nie mam tylko to fikcyjne konto" Chcialem cos luznego na koniec dac. Odpisala mi wieczorem "Kim jestes?" Napisalem zaledwie 2 wiadomosci, a juz mialem tak kurewsko dosyc tego pisania, ze z grubej rury napisalem "wyzej napisalem kim jestem, powinnas mnie pamietac
a reszte dowiesz sie jak sie spotkamy bo nie poznaje ludzi przez internet. Daj mi swoj numer tel." Po 2 dniach odpisala mi "mam chlopaka i nie jestem zainteresowana jakimis nowymi znajomosciami"
I tu rodzi sie moje pytanie, a mianowicie jak to rozegrac zeby ja na spotkanie wyciagnac? Nie powiem z wygladu mi sie bardzo spodobala ( I TEN USMIECH
caly czas mi w glowie siedzi.. taki hipnotyzujacy) a co do reszty to na spotkaniu sie zobaczy. Te ST z ostatniej wiadomosci odbic normalnie czy przez internety czarnej magii jakiejs trzeba?
Kurwa, a wystarczylo podejsc i nie byloby problemu, a moze nawet mila piatkowa noc by czekala... 
Jest tylko jedna rada, nic nie pisz, może kiedyś ja spotkasz wtedy wiesz co zrobić.
Napisała Ci że nie jest zainteresowana, więc nie jest to nie jest żaden ST. Ale jak chcesz to pisz, gwarantuje że z tej rozmowy zaraz zrobi się twój monolog.
Czas Zejść ze sceny !
Zero smutków, zero złości
wyjebane po całości.
""Te ST z ostatniej wiadomosci odbic normalnie czy przez internety czarnej magii jakiejs trzeba?""
http://upload.wikimedia.org/wiki...
Wszędzie szit testy, szit testy. Jakby do mojej dziewczyny jakiś koleś pisał, nachalnie mimo że pisała by że nie jest zainteresowana i ma kogoś to bym go znalazł chyba i mu sprzedał szit testa ale butem w twarz.
Czy Wy już kompletnie zatracacie mózgi? Wszędzie kurwa szit testy..
Nie zagadałeś w sklepie a miałeś najlepszą okazję do tego - teraz piszesz z jakiegoś fake konta, po którym nie widać z kim ma do czynienia i jeszcze chcesz dalej ją "nawiedzać". A pomyśl że możesz być w jej oczach jakimś stalkerem - bo nawet nie napisałeś jak znalazłeś ją na FB ani nic, ukrywasz się pod jakimś avatarem.
To nie zadziała kolego. Podryw na FB zostaw gimbusom, mają z tego frajdę. Tutaj jest strona o uwodzeniu autentycznym na żywo.
A jeszcze jakiego cwaniaka przez neta zgrywa...trochę to koliduje z obrazem cioty ze sklepu, która nie miała jaj by PO PROSTU ZAGADAĆ, POŚMIAĆ SIĘ RAZEM...
no to już w ogóle pominąłem ..
jak to mówią "kozak w necie, ci.... w świecie"
?
Nie ma to jak przelecieć dziewczynę wroga... Zemsta jest wtedy taaaka słodka. Ale to niestety nie nastąpi. W tym co napisałeś najbardziej rozbawiło mnie to: " Kantem oka zobaczylem, ze jedna z nich niesmialo zerka co chwile na mnie delikatnie sie usmiechajac i poprawiajac wlosy. Nic sobie z tego nie zrobilem i mysle chuj zdaje mi sie, trzeba sie skupic na wybieraniu flaszki." Hahaha, chyba najlepszy excuse jaki słyszałem. Upiłeś się już samym patrzeniem na wódkę, że mogło ci się wydawać?
A tak na poważnie. Tak ciężko było podejść i zapytać czy pomoże Ci wybrać flaszkę, a poźniej zaprosić ją na tą imprezę? Pokazałeś że nie masz jaj i to że butelka wódki jest dla Ciebie dużo ważniejsza. A to co później zrobiłeś, przekreśla twoje szanse na spotkanie w 99%. Co ty jesteś? Jakiś agent mossadu, że piszesz do ludzi z fikcyjnego konta, z głupim obrazkiem "ZNALAZŁEM CIĘ"? Sam bym się przestraszył gdybym dostał taką wiadomość. Jak już musiałeś, to przeba było napisać: Hej, nie wiem czy mnie pamiętasz, ale... i tu wyjaśniasz ze szczegółami sytuację.
Teraz najważniejsze, skąd te 99%? Ten 1% zostawiam na sytuację że może kiedyś ktoś was zaprosi na tę samą prywatną imprezę i będziesz miał okazję pokazać że nie jesteś taki straszny jak myśli. W innym przypadku wyjdziesz na desperata, a nie daj Boże na prześladowcę.
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Nikt nie kazał Ci podchodzić przecież z jakimś nieziemskim i wyszukanym otwieraczem.
Wystarczyło powiedzieć, że zauważyłeś , że patrzy się się w Twoją stronę , gdy wybierasz alkohol i podszedłeś zapytać o jakiś fajny do polecenia bo nie wiesz co wybrać. Po takim czymś dalej by gadka się lepiej lub gorzej potoczyła, ale bynajmniej byś zagadał a nie pisał przez fb i to z fikcyjnego konta.
Nie mówie, że jest to łatwe, żeby się przełamać, ale na fb cudów nie zdziałasz.
Jak dla mnie to wyszedłeś na niezłego frajera - w sklepie nie miałeś jaj żeby podejść (wystarczyłoby się tylko uśmiechnąć i powiedzieć cokolwiek, "widze ze tez macie problem z wyborem", jak sie podobasz dziewczynie to jeden chuj co powiesz, pamiętaj że Twoje słowa to z 10% komunikacji, a reszta to mowa ciała, ton głosu..). Po tej porażce powinieneś sobie dać spokój, a nie szukać jej profilu jak pipka, jeszcze pisanie z jakiegoś fikcyjnego konta z głupawym obrazkiem to szczyt głupoty jaki mogłeś zaprezentować. Pewnie jakby napisała Ci żebyś spierdalał to uznałbyś to za ST - no tak, testuje Cie, hahaha. Daj sobie spokój, bo jeszcze sobie przypomni kim jesteś.
Dzieki za kopa w dupe Panowie.
Szczerze mówiąc cenię wasze zdanie i podoba mi się sposób w jaki przedstawiliście mi jak to wygląda z waszej strony. Nic tak nie motywuje i pomaga jak szczery pocisk i wytknięcie błędów. Zachowałem się jak rasowa cipa i ciota co też przyznaje bez bicia. Sam byłem po tym na siebie wkurwiony. Po czasie też czułem i było mi chujowo i strasznie głupio, że to pisanie z fikcyjnego konta może wyglądać jak wypociny jakiegoś "anonimowego" desperata. Zamiast podejść i tak jak mówicie rzucić byle jaki otwieracz, wybrałem skupienie się na flaszce excus że zdaje mi się i nie mam czasu przecież, ogon pod siebie i uciekłem
Z tym fb... jako, że NIGDY przez net nic takiego nie robiłem to kiedyś chciałem zobaczyć czy naprawdę to takie straszne jak mówicie i cóż, teraz raz w życiu spróbowałem, przekonałem się na własnej skórze, nauczyłem się i więcej już nie będę, obiecuję to wam i sobie
Zrobię jak niektórzy radzą. Może gdzieś, kiedyś, coś ją spotkam i nawet jeszcze pośmiejemy się z tego. Może nie, trudno.
Dzieki raz jeszcze
synu!!! Prawda jest taka, że zesrałeś się na żywo, więc chciałeś zrobić z siebie chojraka w sieci... Się nie udało się... Sugeruję poprawienie umiejętności face to face!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dobra, dostał lekkiego kopa - ale zrozumiał, przyznał się do tego i to się liczy. Wielu tutaj robi źle i nie rozumieją tego a jeszcze się kłócą i wypinają na doradzających
Powodzenia i więcej pewności! Kobieta nie zje Ciebie za zagadanie, chyba że podchodzisz do samicy lwa...