Ok.
Idąc po kolei - poznałem ją na rockotece. Sam proces poznawania całkiem łatwy i szybki, nawet zasiane różne zdania sugerujące dłuższe trwanie znajomości, ot takie sugestie.
Chwilę poskakania, tudzież tańczenia, poszła sobie, nawet dwa razy mówiła mi że już idzie, wziąłem numer.
Dwa dni potem dzwonię do niej umówić się na spotkanie, wszystko cacy - oprócz tego że spóźniła się pół godziny. Nie, nie jestem idiotą, dałem jej do zrozumienia że sam przed chwilą przyszedłem.
Spotkanie przebiegało dość prostolinijnie i bez niespodzianek, chwila na piwie, potem spacer po parku, przeszliśmy się na kampus, znów jakaś ławka w parku, odwaliłem jej masaż ramion, odprowadziłem do akademika.
Jakiś czas potem - dokładniej to tydzień temu chyba, wiem że środa przed Halloween - przypadkiem spotykamy się na koncercie. Odstawiłem nowo poznaną małolatę, zająłem się targetem. Kilka fajek, chwila rozmowy na kanapie, nie boję się dotyku, muzyka. Stwierdziła że jest zawiana i chce jej się spać, odprowadziłem do akademika, ledwo zdążyłem na busa do siebie.
I teraz zaczyna się cyrk - byliśmy umówieni na wtedy najbliższą sobotę.
Napisała mi w piątek wieczorem sms, że się nie spotkamy.
Po spytaniu co się stało, rano otrzymuję sms o treści w rodzaju "muszę się pozbierać po byłym".
Traktując to jako kosza, odpisuję jej możliwym do interpretacji tekstem typu "seems legit. Może kiedyś się spotkamy", przy czym po streszczeniu sytuacji kilku znajomym osobom dowiaduję się, że to niekoniecznie był kosz.
Jednak głupota już się stała - skasowany numer i wiadomości. Cwany jednak jestem, to sobie poradziłem. Proponuję znowu spotkanie - i znowu, tuż przed, odwołała.
Tym razem już robię się poirytowany - pytam ją wprost, czy chce się spotykać, i z góry stwierdzam, że jak chce się spotkać, to niech tym razem ona coś zaproponuje.
Powtarza poprzednią bajkę - że jest w rozsypce, że nie myśli.
Wała. Nie wierzę w to, i daję temu wyraz znowu w sposób dość umiarkowany i dyplomatyczny.
I teraz iście noobowskie pytanie - co do jasnej zrobić, totalnie odpuścić już ją sobie?
Co spieprzyłem?
A najważniejsze - czy da się do poprawić jakoś, czy wykopałem sobie śliczny, płytki dołek?

KC jako takiego nie - tylko cmoki w policzek, z jej strony.
Jeszcze jej nie poznałeś a już sugestie o długotrwałej znajomości? Ty to masz wymagania...
KC jako takiego nie było, inne się nie liczy.
Zostawiłeś koleżankę i poszedłeś za targetem...kumpla też byś zostawił jakbyś poczuł zapach cipki?
Nie koleżankę, tylko przypadkową 15-kę. Mam zasadę, że małolat nawet nie próbuję podrywać (fakt faktem, nie ma takiej potrzeby - same się rzucają niemal), więc nic złego nie zrobiłem.
Sugestie na dalszą znajomość - bo jest fajna, jest ruda, a ja nie szukam ONS, tylko LTM.
W porządku, z tego co mówicie jasno wynika, żeby olać.
Tak też zrobię. Wysiłek włożony w kontynuowanie walki na tym froncie byłby chyba nieproporcjonalny do efektów.
Dwa razy odwołała spotkanie więc teraz olewasz. Dalsze naciskanie nic w tym momencie Ci nie da. Zasada jest prosta, jak nie wchodzi to odpuszczasz na jakiś czas. Na jak długo? to zależy. Oczywiście najprościej jest ją olać na zawsze ale jestem zdania że jak dziewczyna jest fajna to warto o nią powalczyć. Powalczyć tzn. uwieść ją a nie starać się o nią.
Odprowadzanie nie jest needy, jest nawet konieczne jak liczysz na to że laska Cie zaprosi do siebie na noc, co więcej mieści się ramach normalnych socjalnych zachowań. To że prawie się spóźniłeś na busa to ona przecież o tym nie wie. Z tego co przeczytałem to odstępy między proponowanym spotkaniami były w miarę duże więc nie powinieneś wyjść na needy.
Co dalej zrobić to odczekać ok. 2 tygodnie i albo samemu się odezwać albo zaaranżować przypadkowe spotkanie. Być może nawet ona sama się odezwie wcześniej. Z laskami po rozstaniach właśnie tak jest że działają bardzo chaotycznie i czesto NA PRAWDĘ i nie wiedza czego chca. Ryzyko bycia plasterkiem w takiej sytuacji jest duże ALE plasterek też może zaruchać. Plasterki to zazwyczaj bardzo mili, stabilni, ułożeni, bezpieczni i nudni goście. Po prostu taki nie bądź.
Jeśli uda Ci sie z nią spotkać to na tym spotkaniu daj jej do zrozumienia że nie zależy CI na zwiazku. Że spotykasz sie z nia "kolezensko", ze lubisz ja i jej towarzystwo i chcesz tylko fajnie spedzac czas. Daj jej do zrozumienia ze nie masz presji na cos powaznego i zyjesz chwila a co z tego wyjdzie to wyjdzie i tyle. To uspokoi jej LOGIKĘ która odrzuca Ciebie. Oczywiscie to sa tylko slowa bo ROBIĆ to masz dokładnie odwrotnie
musisz ją dotykać i jak najszybciej pocałować.