Nie założyłem bloga, bo pod koniec tego wpisu mam do was ważne pytanie jako początkujący, a to znaczy, że temat musi być na forum.
Muszę się wpierw przedstawić, byście zrozumieli moje pytanie.
Cześć. Znam tę stronę od dawna, nawet zakładałem kilka kont - ostatnie rok temu(piszę szczerze, nie udaję przed wami że jestem tu 1 raz), ale za każdym razem rezygnowałem, bo myślałem, że uwodzenie nie jest dla mnie... Dlaczego tak myślałem?
Przez ten sam powód, przez który nigdy nie miałem dziewczyny: BRAK UMIEJĘTNOŚCI W LUŹNEJ GADCE Z LUDŹMI.
Mam 21 lat i 2 miesiące życia za sobą, a ja nadal nigdy nie miałem panny przy swoim boku. Całowałem się tylko raz w życiu z dziewczyną starszego brata, będąc małym chłopcem(co dziwne nadal pamiętam jakie to jest piękne).
Prawie całe życie przesiedziałem w domu przed komputerem, dopiero od roku przestałem grać w gry, wyrzuciłem je wszystkie z obrzydzeniem do nich. A teraz... moje pierwsze poważne życie towarzyskie się rozkręca. Studiuję dziennie w Warszawie(musiałem opuścić rodzinne miasto, które znienawidziłem). Mam teraz kilku znajomych i w końcu mam co robić wieczorami. Życie zmieniło mi się... ale tylko w 50%. Nadal przede mną pierwszy sylwester, pierwsze kluby, pierwsze plenery ze znajomymi, pierwsza dziewczyna... Po prostu teraz mam pierwsze życie towarzyskie. 
Ważne, że zrobiłem 1 krok... zacząłem ŻYĆ. Miałem odwagę zmienić miasto, zmienić życie na lepsze. Choć ta zmiana wciąż trwa.
Przejdę do sedna problemu, dlaczego te życiowe zmiany idą mi topornie. BRAK UMIEJĘTNOŚCI W LUŹNEJ GADCE.
Przestałem wstydzić się ludzi, ZWALCZYŁEM fobię społeczną, nie boję się też rozmawiać z dziewczynami. - Te rzeczy są już przeszłością... Niestety nadal został problem w rozmawianiu z ludźmi.
Mały kontakt z rówieśnikami spowodował, że nie ukształtował się w mojej głowie podświadomy system luźnej gadki. Nie wiem co powiedzieć, by nagle wywołać u ludzi zainteresowanie(a to podstawa by mieć dziewczynę!).
Wiadomym jest, że ludzie zazwyczaj opowiadają różne historie ze swojego życia, ale ja prawie nie mam o czym opowiadać(dawne siedzenie w domu)...
Chcę byście mi doradzili CO MÓWIĆ. Sam już zauważyłem, że liczy się bardziej to jak mówisz i jaką masz mowę ciała... ale tego CO MÓWIĆ mi najbardziej brakuje. - TO JEST JEDYNY POWÓD, to jest MÓJ JEDYNY EXCUS przez który nie podchodzę do dziewczyn: Nie wiem jak spontanicznie ciągnąć ciekawą rozmowę.
Bardzo mi pomożecie tym, bym mógł zacząć swoją przygodę z kobietami(i zwiększyć ilość kumpli), by stać się praktykującym użytkownikiem. Czekam cierpliwie na konkretne rady. 
Samo przebywanie z ludźmi da Ci tematy do rozmów. Np na imprezie zawsze może wydarzyć się coś śmiesznego, o tym możesz opowiedzieć. Rozmawianie o swoich przemyśleniach na dane tematy też nie jest niczym złym.
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Polecam Ci przeczytanie książki: Tomasz Marzec - Facet z Jajami.
Nie zawiedziesz się
Jesteś w połowie drogi; sporo zmieniłeś, ruszyłeś z miejsca i co ważne, znasz swoje braki, niedoskonałości więc wiesz co jeszcze musisz zmienić.
Poczytaj trochę o mowie ciała, o sposobach komunikacji-trochę teorii nie zaszkodzi.
Jesteś w nowym dla Ciebie mieście-pozwiedzaj je trochę, jakieś fajne miejsca, rzeczy. Przeczytaj jakąś ciekawą książke (nie poradnik) oglądnij film, idź np na kabaret albo do teatru - poszerzysz horyzonty, przyda Ci się do prowadzenia rozmow. Można gadać o wszystkim tylko trzeba mieć coś do powiedzenia w danym temacie.
Nie zatrzymuj się, idziesz w dobrym kierunku
Ja ci polecam przeczytanie wielu ciekawych książek. Możesz opowiadać o tym co ci się w nich podobało, jakie wnioski wyciągnąłeś. Poza tym rozwiniesz swoją wyobraźnię, łatwiej będzie ci ciekawy temat wpadał do głowy. Polecam też kilka romantycznych, np. Agnieszka Lingas-Łoniewska "Bez przebaczenia".
Ja ostatnio tak zacząłem gadkę:
- Hej, ostatnio dałem się namówić koleżance na przeczytanie romantycznej książki. O miłości, rozstaniach i powrotach.
- Yhy
- Wiem, wiem, że mężczyźni takich rzeczy nie czytają, ale po jej przeczytaniu uważam że każdy facet powinien choć jedną książke tego rodzaju przeczytać w sowim życiu.
- A co? Spodobała ci się?
- Tak, a wiesz dlaczego? Dlatego że jest ona napisana przez kobietę, a to kobieta wie najlepiej czego oczekuje od mężczyzny. Jaki powinien być, jak ją traktować. Można wyciągnąć wiele wniosków.
- A ty jakieś wyciągnąłeś.
- Tak. Na przykład to, że nigdy nie wiesz czy osoba która stoi przed tobą nie jest tą jedyną.
Po tym odwróciłem się do baru, olewka i czekałem na przyjęcie zamówienia od barmana. Ona chwilkę się zastanowiła nad tym co powiedziałem, przybliżyła się i kontynuowała rozmowę.
Pozdro
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Na Discovery leciał ostatnio fajny program, w którym pokazywali jak mało rejestrujemy tego co się dzieje dookoła nas. Był taki eksperyment, że iluzjonista pokazywał po kolei karty przechodniom i oni mieli wybrać jakąś tam jedną którą widzieli wcześniej. W czasie rozmowy przed testem prowadzący przykleił sobie wspomnianą kartę do czoła, wcześniej odwracając uwagę tego sprawdzanego i liczył po jakim czasie człowiek skapnie się gdzie ona naprawdę jest
Średnio zajęło im to około minuty
Byli tak pochłonięci patrzeniem na ręce iluzjonisty, że nie zwrócili uwagi że ma to czego szukają przyczepione do twarzy
Do czego zmierzam? Przypominasz mi trochę tych ludzi. Tyle jest tematów dookoła, a ty piszesz że wiesz jak zainteresować.
Problem jest raczej w tym, że za dużo myślisz. Zastanawiasz się co chcesz powiedzieć i czy będzie wystarczająco fajne, żeby innym się spodobało. I zapewne nie mówisz nic albo bardzo mało.
ale rozsądny facet jesteś to wiesz o co mi chodzi
)
I nie przejmuj się tak opinią innych 
A spróbuj to olać i gadaj wszystko co Ci przyjdzie na myśl ( no może nie dosłownie
Na początku możesz się z tym czuć głupio, ale nie przejmuj się za bardzo. Zobaczysz co się będzie działo niedługo jak się z tym oswoisz
powodzenia
There are two kinds of people in this world – those what like me, and those that can go to hell.
Myślę, że powinieneś zacząć czytać książki ( wzbogacają słownictwo ). Sam kiedyś w to nie wierzyłem ale jak zacząłem czytać... zauważyłem, że mam coraz mniej problemów z wysławianiem się w szkole, przed kobietami w kontaktach z ludźmi ogólnie.
Takie okazje, bale i lokale chcą, bym się narodził...
zmień nicka.... natychmiast!!! Bo cie, japierdolee, wypierdole!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie rozumiem czego moderator się czepia,przecież nick użytkownika odzwierciedla właśnie jak bogate i różnorodne stało się jego słownictwo dzięki literaturze,którą zaczął zgłębiać
aż mnie korci poprosić o kilka tytułów 
"Poginęły mi rady od mamy
By w zimie się ciepło ubierać,
Nie zadawać się z chuliganami.
Cholera!"
zaproponowałem mu "9cm we wzwodzie" ale milczy...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Może usatysfakcjonuje go "oczytany"
"Poginęły mi rady od mamy
By w zimie się ciepło ubierać,
Nie zadawać się z chuliganami.
Cholera!"
Mam ten sam problem, żeby być szczerym to kompletnie wszystko co napisałeś odnosi się też do mojej osoby.
Też za bardzo nie mogę sobie sam poradzić z problemem, a książki to na pewno nie jest rozwiązanie.
Na pewno "wyjście na miasto" (typu siłka, sporty itp.) było by bardzo pomocne.
Jak znajdziesz coś co pomaga to daj znać, może mi też się przyda.
jak ja sobie tak teraz pomysles "o czym ja rozmawiam z ludzmi?" to nic nie wymysle. mam totalna pustke.
potem spotykam sie z kims i woo, normalna gadka, o BYLE CZYM, wazne by czuc sie swobodnie. bo jak jestem spięty, to NI CHUJA nie umiem prowadzic rozmowy.
gdy jestes pijany to normalnie z ludzmi gadasz?
po przeczytaniu wpisu autora i pytaniu co mówić żeby ludzi zainteresować uświadomiłem sobie że nie wiem za co mnie ludzie lubią haha przecież na co dzień gada się o takich pierdołach o rzeczach które w żaden sposób nie odmienią niczyjego życia, już nie pamiętam kiedy ktoś mi opowiedział jakąś ciekawą historię...Pierdolimy każdego dnia ludziom stek pierdół a oni i tak nas lubią dzwonią i wyciągają na balety. Nie zastanawiamy się co mówić ziomkom aby nas lubili, po prostu gadamy z nimi oni lubią nas my ich... z kobietami jest dokładnie tak samo, bo jakbym myślał o czym mam z kolegą gadać to bym nic nie mówił, a z kobietami dokładnie tak samo idziesz gadasz i one Cię lubią a jak zaczniesz kminić co by tu powiedzieć to kiszka tak samo jak chcieć na siłę zakumplować się z jakimiś kolesiami.
Hmm. Przeczytałem wasze rady i najbardziej do mnie trafiają rady Buchcika i Carra:
Dzięki za pierwsze rady!
- nie myśleć o tym co się mówi(automatycznie - ale z wyczuciem)
- mówić z entuzjazmem w głosie, ale ze spokojem w mowie ciała
To może mi wiele dać.
To co jest najgorsze w mojej luźnej gadce(nie ważne czy to rodzina, czy znajomi) to Gdy coś mówię i uświadamiam sobie, że nudzę...
Macie jakieś rady dotyczące tego - jakie sztuczki stosować by mówić interesująco? Metody niewerbalne, jak i werbalne.
Dobrze wiemy, że tylko mówiąc interesująco można przeramować rozmowę tak byśmy byli w centrum uwagi. - TO JEST MÓJ CEL.
Mówić tak, by przejmować ramę w rozmowie z kobietą(lub w grupach osób).
Co do tych niewerbalnych to nie ma się co rozpisywać, wystarczy że sam będziesz wierzył, że to co mówisz jest interesujące a automatycznie przyjmiesz odpowiednią postawę.
Kiedy mówisz, wplataj w rozmowę określenia nacechowane pozytywnie. Np zamiast "widziałem film" powiedz "ostatnio oglądałem niesamowity horror!". U Ciebie w rozmowie jest nudno bo pewnie brakuje odpowiednich emocji.
Ważny też ton głosu jest. Staraj się mówić ciepło i głośno
There are two kinds of people in this world – those what like me, and those that can go to hell.
Grunt to czuć się swobodnie z tym co się mówi i nie robić nic na siłę,jeśli jesteś milczkiem to nie będziesz od razu czuł się dobrze w centrum zainteresowania. Ja jestem gadułą jak chyba większość kobiet,ale mam tendencję do żartowania ze wszystkiego. W towarzystwie wygląda to tak,że najpierw zaczynam gadać,a jak rozmówcy się wkręcą zaczynam żartować,potem wszyscy rechoczą,a ja znów mam poczucie,że każdą rozmowę zamieniam w żart. Wcale nie jest mi z tym wesoło,bo w taki sposób unikam poważnych rozmów w towarzystwie,życie skopało mi tyłek w kwestii nagłych zejść osób mi bliskich i tak unikam wszelkich głębszych rozważań na temat śmierci,wiary i wszystkiego o czym mówią w dziennikach telewizyjnych. Wiesz co wpływa na twoją postawę,spróbuj z tym powalczyć,ja sama zaczęłam poruszać pewne tematy z osobami najbliższymi bo mam dość własnej błazenady,jest lepiej ale żarty nadal cisną mi się na usta w każdej sytuacji. W kościele chichoczę jak nawiedzona zawsze mnie tam coś rozśmieszy,jeśli to nie jest kolejny pogrzeb,więc w zasadzie tam nie bywam.
"Poginęły mi rady od mamy
By w zimie się ciepło ubierać,
Nie zadawać się z chuliganami.
Cholera!"
jakie tu dać rady, no jakie ?
Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka !
jak z prawem jazdy, teoria ma sie nijak do praktyki !
Gadaj z ludźmi, na przystankach, w bibliotekach, z młodszymi, starszymi itp, nie znasz tematów, bądź na bieżąco, czytaj książki, oglądaj ciekawe reportaże... musisz przede wszystkim nabrać pewności siebie co da ci obycie i płynność wypowiedzi z luzem, mów wolno bez pospiechu i pamiętaj że to tylko ludzie
they hate us cause they ain't us
Jak nie wiesz co powiedzieć zawsze możesz rozpocząć temat herbaty
-Piłem ostatnio sagę, błe smakuje jak mydło.
-(cokolwiek)
-Moja ulubiona herbata to (cokolwiek), a twoja?
-(cokolwiek)
-A piłaś kiedyś herbatę z fusów lub liści? Jest zajebista!
(...)
Itd, potem rozmowa sama się pociągnie. Herbata jest dlatego zajebista!!
Ofc, zamiast herbaty może być, np. kawa, film, muzyka, kolory i inne pierdoły