Witajcie
Dwa tygodnie temu zerwała ze mną dziewczyna. Powód ?? ponoć nie czuje tego co powinna, tak przynajmniej twierdziła. Na początku było aż za dobrze, wspólne plany itp... Przez ponad 4 m-c nie dawał jej o sobie zapomnieć jej były, który jeździł za nią odgrażał się, wybił jej szybę w aucie i odwalił jeszcze mnóstwo różnych rzeczy, ze względu na to, że dwa tygodnie po zerwaniu z nim umawiała się ze mną. Prosiła mnie wtedy, żeby te sytuacje nie miały na nas wpływu. Po ostatnim jego incydencie (wpadł do niej do domu pod pretekstem oddania jakiejś tam rzeczy). Po tym wszystkim zauważyłem, że już wszystko idzie w złym kierunku, zaczęła się oddalać ode mnie. Przestała się angażować w to tak jak na początku. Kiedy jej o tym powiedziałem, że doskonale widzę co się dzieje, odpowiedziała mi tylko, że związane jest to z jej problemami rodzinnymi. Po dwóch miesiącach doszło do poważnej rozmowy powiedziałem, że ją kocham ona nie potrafiła tego powiedzieć, nie wiedziała co będzie dalej. Daliśmy sobie jeszcze z trzy miesiące czasu. Przez ten okres nic się w niej nie zmieniło, no może oprócz miesiąca w którym myślałem, że jednak coś się zmienia, ale później znowu to samo. Pewnego dnia zadzwoniłem do niej i nie odebrała. Za pół godziny oddzwoniła i powiedziała, że zaraz u mnie będzie(po głosie było słychać, że jest jakaś dziwna). Przyjechała zerwać. Oczywiście doskonale wiedziałem co się święci, także nie byłem zaskoczony i ogólnie przygotowany, że kiedyś nadejdzie taki dzień. Powiedziałem jej że ok, że nie będę gonił za kimś, kto nie potrafi gonić za mną, niech idzie swoją drogą, a ja pójdę swoją i postaram się o niej zapomnieć. Oczywiście to były tylko słowa, uczucia jednak trochę inne. Rozmowa była bardzo krótka. Stwierdziła, że nie wie czy dobrze robi, ale chce być teraz sama. Leciały jej łzy, ja zimny jak lód. Powiedziałem jej żegnaj, wsiadłem w auto i pojechałem przed siebie. Dostałem jeszcze sms’a „przepraszam”. Nie odpisałem nic. I teraz jednak jestem w kropce, bo zależy mi na niej i nie wiem co robić. Ona się nie odzywa i nie wiem czy się odezwie. Brakuje mi jej ale staram się o tym nie myśleć za bardzo, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Potrafię zapanować nad emocjami. Życie toczy się dalej. Myślę, że ona jest jeszcze emocjonalnie związana ze swoim byłym. Była z nim bardzo długo
mimo tego, że ją zdradził kilka razy i robił tylko jazdy (jej pierwsza miłość). Podejrzewam tylko, że ona chce do niego wrócić, ale być może są to tylko moje błędne podejrzenia. Jakiś podpowiedzi ?? co dalej robić ?? proszę o wasze opinie.
Nic nie rób, Zero kontaktu!
Przy zerwaniu miałeś dobra postawę. Teraz zajmij sie sobą.
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
Robić swoje.
Wychodź do ludzi. Spotkaj się z kumplami.
Idź na imprezę. Uprawiaj sport.
Myśl o wszystkim, tylko nie o tym.
Zacznij to robić od teraz.
Nauczyłem się panować nad emocjami, tylko czasami jeszcze coś w mojej głowie zaświta, staram się szybko eliminować takie myśli. Nie żyję złudzeniem, że wróci, chodź nie twierdzę, że nie chciałbym żeby wróciła... Była to wspaniała kobieta, która gdzieś po drodze się zagubiła z nie wiadomo jakiego powodu(widocznie nie potrafiłem wzbudzić w niej żadnych emocji po tych wszystkich nalotach byłego)... cały czas mam kontakt z różnymi ludźmi. Niektórzy nie wiedząc o sytuacji pytają skąd taki dobry humor u mnie. Od 2 lat siłownia, od tego miesiąca kickboxing, a za jakiś czas bachata. Za miesiąc dojdą jeszcze wypady na snowboard. Imprez oczywiście nie odmawiam ;)nie mam nudnego życia...
Przy rozstaniu pokazałeś jej że traci wartościowego faceta
brawo 
Teraz bądź swego rodzaju egoistą , rób coś dla siebie może jakiś wyjazd ?
Byłem w podobnej sytuacji jak Ty i niestety ale takie wchodzenie w szybkie związki zaraz po rozstaniu tak się właśnie kończą. U mnie skończyło się dokładnie jak u Ciebie i widzę, że podobnie nawet wyglądało. Dobrze to rozegrałeś, dałeś czas a skoro nic się nie zmieniło to nie było sensu tego ciągnąć.
Z tego nic nie będzie a minus tego, że coś do niej czujesz jest taki, że po jakimś czasie ona może stwierdzić, że chce wrócić, rozstałeś się jak na faceta przystało, masz swoje życie, zainteresowania i po jakimś czasie jak zobaczy, że się nią nie interesujesz ona może zacząć się interesować Tobą... znowu do czasu. One tak mają, że jak coś mogą mieć to tego nie chcą a jak już nie to wtedy tak. Nie wracaj do niej bo zrobi Ci takie huśtawki nastroju, że na długo popamiętasz.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
mimo wszystko mało o waszym przypadku wiemy , i tylko ty wiesz co robić, ale zgadzam się z kolegą powyżej.
Nie warto wracać. Jeśli coś było nie tak, mieliście złe momenty i przez to się rozstaliście, to ta sytuacja się powtórzy w przyszłości. Chcesz znowu przez to przechodzić?
Wiem jedno, że jakbym się nie pojawił w jej życiu to wróciłaby do swojego byłego. Bo Oni ciągle się rozchodzili i wracali. Czas pokaże co będzie dalej.. poczekam na jej ruch.. jeżeli w ogóle do niego dojdzie..
"Wiem jedno, że jakbym się nie pojawił w jej życiu to wróciłaby do swojego byłego. Bo Oni ciągle się rozchodzili i wracali." Może warto posłuchać tych co to przerabiali i dać spokój zamiast cierpieć dalej. Dokładnie tak samo wyglądała moja relacja, rozchodzenie i powroty z byłym i to samo potem dziewczyna chciała przerabiać ze mną, relacja tak popierd***na, że szkoda gadać. Pojawiłeś się na chwilę i co, kilka miesięcy zabawy Tobą i nie czuje tego co powinna. Nie zdziwiłbym się jakby wróciła do tamtego. Nie czekaj na jej ruch!! Uciekaj jak najdalej od niej chyba, że lubisz tracić cenny czas i nerwy na niewłaściwą osobę
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Paolo widzę, że naprawdę bardzo podobną sytuacje przerabiałeś.
Twierdziła, że z byłym to zamknięty rozdział. Ale tak teraz sobie myślę, że to co ona mówiła, a myślała to pewnie dwie różne kwestie:) Okaże się niebawem
i chyba faktycznie masz rację.. szkoda na nią czasu...
Nasz związek trwał rok. Z początku żyć beze mnie nie mogła...po tych jazdach coś się jej w głowie poprzestawiało
hehehe większość z nas chyba trafiło na taką panienkę, ja też
na 100% chodzi o jej byłego i Ty nic nie zrobiłeś źle i prawdopodobnie nawet nic nie mogłeś zrobić żeby temu zapobiec. To jest tzw. toksyczne współuzależnienie. Ona go nie kocha chociaż ona sama myśli że tak jest. Ona jest wampirem emocjonalnym który kocha dramaty a ten koleś jej to daje. Ona uwielbia emocje, zwłaszcza te negatywne, lubi "bad boyów" a on w jej oczach taki jest. Jest mega wyzwaniem. Zdradza, nie szanuje, odpycha, logika jej mówi NIE, emocje TAK. Nic z nią nie zrobisz. Ona musi dostać TAK MOCNO w pizde od życia i od niego że sama się obudzi - ale to może potrwać latami.
Ona Ci nie odpuści, takie laski lubią się odbijać jak ping pong, na bank sama sie odezwie, one lubia być "biedne, nic nie wiedzieć, być rozdarte" one zawsze "musza pomyśleć" one nigdy nie wiedzą czy "dobrze robią" i że teraz "chca byc same" - to takie pierdolenie małych emocjonalnie niestabilnych pizdeczek
Co musisz teraz zrobic to ochłonąć, jeśli sie w niej zakochałeś to 2-3 miesiace bez kontaktu. Jesli juz Ci ona przejdzie to mozesz nawiazac relacje kolezensko-seksualna.
Miałem dwie takie dziewczyny, wiem co mówię. Nic z nimi nie zbudujesz ale możesz się z nimi spotykać, gdzieś wychodzić, fajnie spedzac czas, bzykać się itd ale nigdy nie zbudujesz z nią związku.