Hej,
to mój pierwszy post na tym forum, a zapewne nie ostatni.
A zatem do rzeczy. Jakoś na wiosnę wpadła mi w oko dziewczyna (uwaga - najśmieszniejsze - na jakiejś fotce na fejsie
), zupełnie mi nieznana, nazwijmy ją X. Tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłem ją poznać. Na szczęście moja znajoma (nie jakaś wybitnie mi bliska) jest jej przyjaciółką - zaprosiłem ją na kawę, by pogadać. Wprost powiedziałem, że spodobała mi się X i że chciałbym ją poznać, ale chciałbym dowiedzieć się coś o jej charakterze itd., żeby wiedzieć czy warto. Przyjaciółka przedstawiła naturalnie X w samych superlatywach i powiedziała, bym napisał do X, a ta pewnie się spotka z czystej ciekawości.
Tydzień po rozmowie przyjaciółka mi pisze, że X czeka na wiadomości ode mnie. Napisałem do X i zaprosiłem. Termin przekładała 3 razy, aż zasugerowałem, że do 3 razy sztuka. Spotkaliśmy się (graliśmy w tenisa), było sympatycznie, X ciągle coś mówiła i inicjowała rozmowę. Odniosłem wrażenie, że jest zainteresowana. Po meczu odprowadziłem ją do domu, spacer wypełniony rozmową (X mówiła co najmniej 80% czasu). Na koniec powiedział, że było fajnie i zasugerowała ponowne spotkanie.
I tutaj popełniłem błąd: odezwałem się już po 3 dniach, proponując rewanż (drugi błąd: niezaproponowanie czegoś nowego). Napisała, że ma dużo nauki i podała datę, po której będzie wolniejsza. Dwa dni po tej dacie odezwałem się, zapraszając nad jezioro. Napisała dwukrotnie, ze bardzo bardzo chętnie, ale że po 1,5 tygodnia, bo teraz ma dwa wyjazdy pod rząd. Po dacie jej powrotu zadzwoniłem, rozmawialiśmy około kwadransu, przy czym ja prawie nic nie zdążyłem powiedzieć. Wyjazd jej się przedłużył. Tydzień później miała urodziny - zadzwoniłem z życzeniami. Nie odebrała, co później tłumaczyła brakiem zasięgu na działce. W pamięci miałem też uwagi przyjaciółki, że X jest bardzo zajęta z natury i często nie ma czasu nawet dla swoich bliskich przyjaciółek (w tym niej). Wówczas jednak i tak napisałem, że teraz ja czekam na propozycję terminu.
No i oczywiście od tego czasu nic (a minęły już trzy miesiące
).
Zbyt pochopnie założyłem, że X jest zainteresowana, więc pozwoliłem sobie na kilkukrotne zapraszanie jej. Postanowiłem jednak odpuścić, bo nie ma sensu robić nic na siłę. Najprawdopodobniej dziewczyna nie jest zainteresowana, chociaż kto ją tam wie. A może należy do tych, które chcą być zdobywane.
Przez te kilka miesięcy poznałem kilka fajnych dziewczyn, ale ostatecznie nic z tych znajomości nie wyszło konstruktywnego, a X jest uosobieniem mojego typu - dlatego jeszcze zastanawiam się, czy jest opcja drugiego - tym razem skutecznego podejścia. Niby trzy miesiące to dużo (ale nie uważam tego za przeszkodę, bo ostatnio miałem bardzo miły romans z moją dawną młością po 4 latach braku jakiegokolwiek kontaktu), a może i za mało. Mogę poczekać jeszcze trochę, wrócić do tematu nawet za rok, bo teraz i tak jestem dosyć zarobiony, a na wiosnę pewnie będę musiał wyjechać za granicę. Ale temat po myślach krąży.
Jeżeli macie jakieś rady co do tego, czy (a najlepiej - jak) zdobyć X, to będę wdzięczny.
Serdecznie pozdrawiam!
Zorganizuj domówkę.
Zaproś te kumpele która poznała Cię z X.
Powiedz jej by zabrała X.
Niech impreza będzie naprawdę fajna.
Będziesz tam gospodarzem.
Wszyscy będą Cię przedstawiać w dobrym świetle.
Świetne środowisko do podrywu, a przynajmniej normalnej rozmowy.
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
tak, zrob domowke specjalnie dla jednej laski z ktora juz byles na spotkaniu
Super pomysl. Rany boskie, panowie...k)*&a 
Less is more. More or less.
Ogarnij się, robienie domówek to zwykła część życia ludzi którzy mają przyjaciół, nie robimy ich specjalnie dla kogoś, ale zwykle przy okazji załatwiamy kilka, np. takich spraw.
Chyba że Ty byś przybił do ściany transparent "domówka na cześć X" wtedy to spoko "podoba mi się Twój styl myślenia"
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Według mnie powinienes sobie ją odpuścić , raczej nie jest tobą zaintetesowana , może cos na tym spotkaniu poszło nie tak i z tąd te jej przekladanie odwlekanie nieodbieranie . Zajmij sie innymi dupami , potrenuj i daj sobie z nią spokuj bo ponowne proponowanie spotkań czy jakieś podstepne dążenie do nich jak ten pomysł z domówką jeszcze bardziej cie pogrąży, nie chce sie spotkać , nie odbiera od cb telefonow zapewne dlatego zebys sobie dał spokój z nia to już widze jak pójdzie na twoją impreze , znowu by wymyslila jakiś wyjazd czy chuj wie co jeszcze . Nie powiem teraz żebyś czekał na ten moment i nie czekaj bo może do niego nie dojść ale prędzej czy później spotkasz sie z nia gdzieś pewnie całkiem przypadkowo i jeśli przed tym razem ostro potrenujesz to sam zdecydujesz czy zrobic jej rozpierdol w głowie czy bedziesz miał na nia wyjebane i juz nie będziesz jej chciał bo bedziesz miał koło siebie inne lepsze czy cokolwiek zechcesz ale tak jak powiedziałem nie czakaj na to tylko trenuj dla siebie by ulepszyć wersje samego siebie i bys ty miał z tego satysfakcje ze jestes lepszy a nie po to by jej jeszcze kiedyś pokazać
One nie chcą
faceta dla, którego będą całym
światem. One chcą być z facetem który
dla nich będzie całym światem.
Dziś zrobie to , czego innym sie nie chce . Jutro zrobie to , czego inni nie będą w stanie ..
Płacz na treningu , śmiej się podczas walki
Tego kwiatu jest pół świata, a nawet więcej, nie ograniczaj się, jestem pewny że jeszcze nie jedna dziewczyna przypadnie do Twojego gustu.
Cóż, może nawet z tą znajomą coś ogarnij
Nie ograniczaj się.
"Sukces można osiągnąć tylko dzięki powtarzającym się porażkom, które ciągle należy analizować. Sukces to 1% pracy wykonanej w 99% dzięki niepowodzeniom."
"I tutaj popełniłem błąd: odezwałem się już po 3 dniach"
ja pierd... nastympny, najlepiej to po roku sie odezwij to nie wyjdziesz na pieska a na super samca z jajami ze stali
ja kilkukrotnie wysyłałem smsa po spotkaniu (wiem ! kurwa, profanacja) np. "świetnie się bawiłem, podobasz mi się" i potem gdy już byłem w związku to dziewczyny się przyznawały że takie wiadomości powodują że dziewczyna czuje się po randce wyjątkowo, wie że wszystko było ok i facet ma klasę i jest zainteresowany, to że ją uwodzicie, adorujecie nie oznacza pieskowania no ludzie ...
they hate us cause they ain't us