Witam, jest to mój pierwszy temat dlatego: Mam na imie Marcin 21 lat. Portal pomógł w wielu sytuacjach kiedy jeszcze "bawiłem się" życiem. Jednak przyszedł i na mnie czas... 21 lat bez związku stałem się niedostępnym obiektem pożądania...do czasu...
krótka historia :
już bije rok od kiedy się poznałem z dziewczyna z którą dziele teraz życie: śliczną, ciepłą, szczerą i przed wszystkim myślącą! Pozwoliłem się jej uwieść mimo ze początkowo nie wykazywała zainteresowania i może dlatego, też że tak długo się o nią "starałem" to też ją tak pokochałem.. Wspólne wakacje, wspólne plany, wszystko pięknie kolorowo. Na każdy związek przychodzi czas.. w Pewnym momencie poczułem, że chyba zaczynam się nudzić, ciągle myślałem o innych kobietach oddaliłem się.. Było to chwilowe bo wiem, że wciąż ją bardzo kochałem.. Ogarnąłem się i wróciłem do dawnego stanu.
Po tym czasie nic sie nie zmieniło w jej zachowaniu.. dalej było jak dawniej, jednak pewnego dnia zostawiła u zalogowanego facebooka.. Nie oparłem sie pokusie i przeczytałem kilka wiadomości.. Troche sie pośmiałem z typów podlizujących sie i proszących o spotkanie..
jednak była tam też rozmowa która od dłuzszego czasu nie daje mi spokoju..
Zanim poznałem sie z moja dziewczyna to wiem ze swoich źródeł, że była kiedys zakochana w pewnym gościu.. ograniczała ich odległość pomiedzy miejscowościami w których mieszkali.. jednak ona miała rodzinę w tamtych rejonach i każdy możliwy czas spędzali ze sobą. Wiem, że przeżyła z nim wiele wspaniałych chwil jednak nigdy oficjalnie nie byli razem i żadne nigdy nie wyznało drugiej osobie miłości wprost.. grali w gierki mimo iż dążyli żeby być razem i oboje czuli to samo.. Wiem, że on potrafił zagrać tak na jej uczuciach, ze nie mogła przestać o nim myśleć. Oboje poznajdowali sobie partnerów mimo, że było dalej miedzy nimi gorąco.. wiem że rzuciła wtedy swojego obecnego zeby móc sie spotykać z tym którego kochała..(wtedy pojawiłem sie ja)
przechodząc do mojego problemu:
Nie wiem jak postąpić w tej sytuacji w której dziewczyna po roku czasu małymi kroczkami wraca myślami i rozmową do swojej byłej niespełnionej miłości po której czuje duzy niedosyt.. w jej zachowaniu nic sie nie zmienilo w stosunku do mnie.. dalej twierdzi, ze mnie kocha nad życie bla bla.. Bardzo ją kocham dlatego aż czuje ucisk w żołądku jak o tym myślę i nie wiem jak to rozwiązać.. zdaje sobie sprawę, że gdzies tam w jej sercu zawsze będzie ta 3 osoba i nie wiem czy chce tak żyć.. Prostsze by było gdybym mógł jej wprost powiedzieć co mi leży na sercu ale dowiedziałem się o tym w sposób do którego sie jej nie przyznam.. jak jej o tym powiedzieć? czekać aż sie rozwinie cała sytuacja? czy bez tłumaczenia zostawić to co było i zacząć nowy rozdział(zbierać sie do kupy przez najbliższe kilka tygodni)?
Od miesiąca mieli kilka rozmów które widziałem z tekstami typu:ONA: "zmieniłbyś swoje nastawienie do pracy (bo to leń) gdybyśmy mieli być razem.."
Mózg działa swoje i nie wiem co o tym myśleć..
ONA: "zmieniłbyś swoje nastawienie do pracy (bo to leń) gdybyśmy mieli być razem.."
Z tego co tu napisałeś wynika, że ona swoją przyszłość wiąże bardziej z nim niż z Tobą.
"Pozwoliłem się jej uwieść mimo ze początkowo nie wykazywała zainteresowania i może dlatego, też że tak długo się o nią "starałem" to też ją tak pokochałem"
Koloryzujesz bo to pewnie Twój pierwszy związek, wygląda na to, że skoro tak długo się starałeś a ona nie była zainteresowana tzn, że myślała o tamtym i dalej tak jest ale, że chwilowo nie może być ze swoją największą miłością to ma Ciebie. Jesteś młody, ona pewnie też w Twoim wieku albo młodsza więc spokojnie na luzie, możesz spróbować z nią pogadać, że się dowiedziałeś z pewnego źródła i tutaj nie musisz nic mówić jak zapyta skąd (po prostu wiesz i nie ważne jak), zapytać co i jak bo po co masz być "plastrem" dla kogoś, masz być Ty i tylko Ty dla tej drugiej osoby. Jak czytasz forum to wiesz, że kobieta jednego dnia mówi kocham by drugiego stwierdzić, że jednak nie i odchodzi. Zastanów się czy chcesz się zamartwiać tym, mieć problemy ze snem przez to itp, tracić zaufanie i myśleć jeśli ona wychodzi to czy aby się czasem nie spotkać z tamtym. Sam to kiedyś przerabiałem aż w końcu odszedłem, bolało jak cholera ale przynajmniej skończyły się rozkminy co ona robi i z kim.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Dzieki za zainteresowanie
staram sie wyjść z tego z twarzą ale nie chcę też żałować na przyszłość.. jestem konsekwentny i jak cos postanowie to zrobie tylko szukam racjonalnego rozwiązania.. Nie chce jej bronić teraz w odpowiedzi no ale tez jak to interpretować..
PUA
"czyli ty ją uwiodłeś czy ona?" - Znałem ją dwa lata na zasadzie czesc-czesc i zawsze wydawała mi się osobą godną zaintersowania.. Zrobiłem pierwszy krok i pozniej wkaldalem jakies 30% do jej 70% dlatego pisze, że dałem sie uwieść
"Wtedy czy potem?" ja sie pojawiłem chwile przed tym jak z nim zerwała.. dlatego obawiam się, że może tylko budować teraz podłoże i bada grunt pod przyszly związek..
"Czyli masz wybór albo mieć w głowie sajgon albo powiedzieć co ci leży na sercu." - bardzo bym chciał jej przedstawić cała sytuacje ale problem polega na tym, że podejrzałem jej haslo na fb jakies 2 tyg temu i tak z nudow jak bylem w pracy wszedlem i pech chciał, że akurat z nim pisała.. odrazu po skonczonej rozmowie wszystko kasuje.. nie mam żadnego punktu odniesienia..
Paolo88
Tak to pierwsza z która chciałem sie związać.. gorsze od konsekwencji wyboru jest chyba ta niepewność i niewiedza co zrobić.
Przytoczę jeszce jedna konwersacje: otóż on ja zaprosił na jakieś wesele..bla bla po czym moja dziewczyna stwierdziła, że nie pójdzie bo nie chce mnie okłamywać ( choć i tak bym sie o tym nie dowiedział) i nie chce mi tego robić.
Dodam, że rozmawiaja ze sobą sporadycznie jak ona ma gorszy dzień, jest jej smutno a mnie wtedy nie ma..
Jest to wyraz miłosci do niego czy szukania zrozumienia i poprawy nastroju..?
Z góry dzięki
"Zrobiłem pierwszy krok i pozniej wkaldalem jakies 30% do jej 70% dlatego pisze, że dałem sie uwieść"
Zdobyła Cię i teraz bierze się za tamtego bo tamtego mieć nie może a Ciebie tak... ot taka dziwna zależność, że jak kobieta ma dobrze i kochającego faceta przy sobie to szuka wrażeń dalej
"odrazu po skonczonej rozmowie wszystko kasuje.. nie mam żadnego punktu odniesienia."
Skoro ona myśli, że nikt poza nią nie ma dostępu do jej fb i od razu kasuje rozmowy z nim to coś jest nie tak, już same pogaduchy z nim mogą dać do myślenia. To, że Ci powiedziała o weselu to nic...jak sam wspomniałeś on ją zaprosił na wesele czyli on coś od niej chce a ona mu daje na to przyzwolenie. Do tego jak ma gorszy dzień to szuka w nim pocieszenia. Uważaj aby się to pocieszanie nie przeniosło poza fb. Wydaje mi się, że nie do końca uważa ona, że jesteś tym jedynym i szuka kogoś innego a kobiety bardzo często odchodzą kiedy już mają drugiego na boku więc jak kolega wyżej napisał:
Miej się na baczności i obserwuj, bo na razie lepiej nie podejmować decyzji pochopnie.
Tego bym się na razie trzymał ale nie nakręcaj się na nią za bardzo bo może się to różnie potoczyć. W tym wieku dziewczyny są bardzo niestabilne emocjonalnie. Nie wydaje mi się aby była poważnie do Ciebie nastawiona właśnie przez te słowa "zmieniłbyś swoje nastawienie do pracy (bo to leń) gdybyśmy mieli być razem.." Ona z góry założyła możliwość stworzenia z nim związku będąc z Tobą. Jakoś nie wydaje mi się aby to były żarty.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Nie mam teraz chwilowo dostępu do kompa i pisze z komórki..
o weselu dowiedziałem się sam a co gorsze dzien później zapytała się czy jakby ktoś ja zaprosił na wesel to czy bym ja puścił.. Jak zapytałem kto ja zaprasza to powiedziała, ze tylko tak sobie gdyba..
Z kolei teraz rodzice ja ciągnęli do dziadków czyli tam gdzie mieszka owy chłopak przez co mogła by się z nim spokojnie zobaczyć ale z jej inicjatywy pojechaliśmy na weekend w góry.. Wiem, ze dużo dla niej znacze i nie mowie jak ślepo zakochany dzieciak.. Wiem, ze jak bym ja postawił przed wyborem na chwile obecna to by wybrała mnie ale zawsze gdzieś tam w jej sercu i mojej głowie bedzie siedział ten trzeci ktoś.. Nie wiem jak się potoczy to dalej i nie chce podejmować pochopnych decyzji.. Narazie czekam zobaczę jak się potoczy sytuacja i w razie konieczności opuszczę garde..
A kwestia, ze juz ma mnie u boku to też nie do końca taka prosta.. Bo dość często daje jej zatesknic i daje jej do zrozumienia, ze się musi starać.. Wiem, ze potrafi często płakać przezemnie i nie wiem czy to też nie jest powodem.. Tyle ze nie zawsze jest kolorowo i nie chce się zastanawiać czy każdy cięższy czas to bedzie jej podróż w czasie kiedy to jeździła w rodzinne strony..
Dzięki za wszelkie rady są teraz pomocne bo nie chce się dać zwariować..
"Wiem, ze jak bym ja postawił przed wyborem na chwile obecna to by wybrała mnie "
I tego się trzymaj...
Alterantywą jest lobotomia albo elektrowstrząsy, co wykasuje jej pamięć... Innej możliwości nie ma!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Byłem w podobnej sytuacji.
Wyłożyłem kawę na lawę. Ona odp " nie wiem kogo bardziej kocham". Podziękowałem za współprace.
U Ciebie to jestem pewien, że ona go nie kocha, czuje pewnie jakiś nie dosyt, nie spełniona miłość, i to ją ciągnie...
Ty teraz będziesz o tym myślał i ta myśl Cie wykończy psychicznie. Będziesz podejrzewał ją na każdym kroku aż zrobi się to chore.
Na Twoim miejscu pogadał bym z nią szczerze. Nie mów tylko skąd wiesz. Zejdzie CI ciśnienie.
Pamiętaj by podczas rozmowy obserwować jej mowę Ciała bo jej zapewnienia mogą sie mieć nijak do rzeczywistości.
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.