Witam panowie. Akcja jest taka. Poznałem pannę na festynie w wakacje pod koniec sierpnia. Była z koleżankami, jedna z nich znałem więc się przysiadły. Panna wiek 18 lat, okularnica-dziewica, wysoka, długie nogi, chodzi do jednego z lepszych liceów i wybiera sie na studia prawnicze. Nigdy nie miała chłopaka i jest dziewica (90 %
)
Gadka szmatka, porwałem ją bez oporów do tańca przy jednym z ulubionych skocznych kawałków, taniec, bliskość, do stolika wracaliśmy za rękę, jak z nia gadalem trzymalem reke na jej tyłku.
Pozniej pisanie na fb, laska zajawiona, mowi ze jestem wg niej najlepszym tancerzem i że takich chlopakow jak ja lubi, otwartych, szczerych. No i dobra, jakieś tam tematy na fb, szybko proponuje spotkanie ale akurat w tym terminie wyjechała na wakacje. Próbuje jeszcze raz jak wróciła, ale do spotkania nie doszlo bo byla chora, to ja zly mowie ze nie mam innego terminu a ona no to szkoda. nie odzywalem sie, dopiero pozniej jak ogarnialismy impreze dla jej kolezanki urodzinowa, ustalalismy co i jak. Spotkalem sie u jej kolezanki w domu, ja i one dwie, jakies zaczepki, dźganie palcem (z jej strony). Na imprezie bylo duzo alko, taniec, slimak, do kibla, chciala mi zrobic loda ale ktos wszedl a ja bylem pijany, pociagnela moze z 15 sekund
, pozniej w sali obok robilem jej palcowke, bawilem sie cyckami itp. Chcialem isc z nia do jej domu ale sie wykrecala. Pozniej po imprezie mowi ze co my robilismy, ze nie pamieta itp. Ja mowie ze jej palcowke robilem
Plotki po znajomych ze ja ruchalem itp. Pozniej ustawiliśmy się u niej, mielismy jechac do mnie ale sama zaproponowala zeby u niej siedzieć. W sumie lekko drętwa atmosfera, jakies zaczepki, gralismy sobie w szachy, troche śmiechu, nie chciala sie polozyc obok mnie, ja udaje ze spie a ona mowi zebym poszedl spac jak cos to do siebie wiec pojechalem, jak wychodzilem to przyparłem ja do muru i ślimak. Pozniej był film w kinie, posiadówa u mnie (nie chciała pić alko) ale ślimak był, nastepny dzien wycieczka rowerowa, posiadówka u niej, ślimak, chcialem jej wlozyc reke do majtek, lezelismy na lozku to wstala i poszla, ja mowie nie to nie, i leze sobie cos ogarniam i przyszla sama, ale mowie ze teraz to nieee. Wgl zrobila mi jakies zarcie, ciagle sie pyta czy chce sie cos napic. Mielismy sie ustawic na nastepna sobote ale zaczela wymyslac ze tu ma prawko tu sie musi uczyć, ja mowie że zachowuje sie dziecinnie i ze ok rozumiem to ale niech sie konkretnie określi, mowi ze spedza sobote z ksiazkami i instruktorem. Nie odzywalem sie, zrobilem lekka konspire wśród koleżanek że wychodzi na to ze jej nie zależy, że nie napisze sama itp. Ja nie pisalem, minal tydzien, wracalem troche pijany i zmeczony z imprezy i nie mialem sie do kogo udac, a mieszka po drodze. Przyjela mnie, dala wlasne lozko i poszla spac do salonu. Mama rano zrobila herbatę, pogadaliśmy o głupotach nie dotykajac tematu tej niby kłótni z ustawieniem się. Wczoraj zadzwonilem do niej bo bylem blisko jej domu, i ze mozna sie spotkac porozmawiać. Byla ze znajomymi (znam ich z imprezy) zjaralem sie, coś tam przekminialiśmy, śmiałem sie troche w zartach o tym ze jest dziecinna itp, takie przekomarzanie. Pod koniec zapytałem czy idzie na stronę porozmawiać to mówi że nie, że idzie do domu.
Ogólnie to wydaje mi się że zjebalem akcje z tym że gdy nie dochodziło do spotkania to ja sie wkurwiałem niepotrzebnie zamiast to zrozumiec ze moze nie miec czasu, troche za bardzo ja przedrzeźniałem (osiołku, głuptasku) i pouczałem. nie wiem czy i jak mam to naprostować wszystko, próbować się umówić i zapytać w końcu czy chce ze mna byc oficjalnie i jak to widzi?
tak to jest gdy spotykamy dobry target. Spinasz sie i popełniasz masę błędów. Ochłoń trochę. Popatrz na to z dystansem. Nie analizuj każdego ruchu bo dostaniesz paranoi. Schłodź relacje, daj jej szanse na wykazanie się.
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
panowie, a może by tak umówić się i otwarcie zapytać czy chce ze mną być, oficjal. A jak odmówi spotkania albo powie ze nie to olac i chuj. chce mieć konkret, a dla niej swiadomość tego 'oficjala' bedzie dawala jakaś bliskość. przypominam, laska nie miala chlopaka! co myślicie?
Ale co to za zapytanie w ogóle? Moim zdaniem za dużo spiny. Czy nie lepiej po prostu rozmawiać, tworzyć sytuację na spontanie, zachować się inaczej, a nie jako gburowaty cham. To też jest kobieta, myśli emocjonalnie, dobrze jest też dać parę chwil do których będzie wracać myśląc o Tobie. I pamiętaj, kobieta, a nie dziewczynka, moim zdaniem nie lubi takich zachowań. Po prostu ciesz się chwilą, zachowuj się jak facet, i bez spiny....
Aha, i dżentelmen nie mówi o swoich podbojach, nie wypada, więc neguj takie ploty o tym "wyruchaniu" bo tracisz w oczach moim zdaniem. Kontakt fizyczny to normalna sprawa, ale o tym ma wiedzieć kobieta będąc z Tobą, a nie całe osiedle. Sam wiem po sobie.
"Sukces można osiągnąć tylko dzięki powtarzającym się porażkom, które ciągle należy analizować. Sukces to 1% pracy wykonanej w 99% dzięki niepowodzeniom."
On nie zjebał na całości bo ładny kontakt zbudował.
Ale lepie niech nie wyskakuje jak Filip z konopi z tekstem : "Wyjdziesz za mnie" - czy podobnym, bo wyjdzie na idiotę i na needy + łatwego.
Lepiej z tym poczekać aż sama będzie chciała.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
hm, a jak by tak przeprosić za takie zachowanie? mialem prawo ja zanegować bo byliśmy wstępnie umówieni a zaczela sie wykręcać. chyba ze tak tylko to odebrałem
nie wiem czy sie odezwie, tydzień nie pisała dopiero ja wbilem o 3 nad ranem wtedy mnie zagarnela..
Nie ma za co
Zrobił to cco uważał za słuszne, wykręcała się zbyt bardzo no i dostałą zjebkę - normalne.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
NO TO NIE ODZYWAM SIE I CHUJ. ALE TEZ CHUJ Z TEGO BEDZIE
( CHLOPAKI ZJEBALEM
KUUURWA MAC ALE ONA MA NOGI!
"Jakie szyny, taki tor, jakie tory, taka stacja!"
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Gratulacje! Teraz możesz iść kulbaczyć konia swego
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
o nie kurwa, tak latwo sie nie poddam. Inne tez maja
Ogólnie ładnie, zwłasza takie szybkie zbliżenia ale mam pytanie.
CZY TY NIGDY NIE SYPIASZ?
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Stary rób dalej swoje, ciśnienie na związek widać na kilometr, i tak daleko zaszedłeś i sporo zrobiłeś więc pozwól by to szło własnym rytmem, więcej luzu i mniej dziecinnych akcji.
"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"
Sypiam, ale akurat tej nocy zgryzłem zęby, bynajmniej nie z rozpaczy
Nie zjebałeś aż tak bardzo... Teraz wrzuć na looz i to Ty bądź tym "panem sytuacji" - gwarantuje, że jak ochłoniesz to znowu przeżyjesz kilka miłych chwil
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
panowie, to be continju. Otóż zadzwoniłem do niej w poniedziałek żeby zaproponować spotkanie, ona że jest coś chora, że ją głowa boli. Ok, zdrowiej mała i pa. Zadzwoniłem dziś, okazało się że głowa ją jakoś boli i leży w domu, mówię że wpadnę ona ok. Wbijam na chatę, buziak w pysiaka, pobawiłem się trochę z młodszym bratem, zrobiła herbatę, gadamy, śmiejemy się, dogryzamy sobie. Akcja - miziam ją za uszkiem po szyji, gryzę, ślimak, no i wlasnie, śmilak, krótko, ja zrywam i podśmiechuje się, ONA SIĘ NIE UMIE CALOWAC, nie otworzy buzi, buzia w ciup i pare mlaśnięć
powiedziałem jej to, później akcja, próbuje ją rozpalać, wzialem ja na kolana, ogladamy jakies filmiki, miziam po cyckach, brzuchu, krótki ślimak, mówię że ja ją nauczę
Ona jest ciągle taka spięta, speszona, sama przyznała że jest dziecinna, mowie ze sie nie angażuje nic, kłoda. Mowie żeby sprawdziła mpk, chciałem wyjść wcześniej żeby przejść się i coś podziałać, poprzytulać się, ona ze dużo czasu jest. No to czekamy, idziemy, ona mówi że nie będzie mnie odprowadzać, ja krótko ok i mówie pa, ona pa i podbijam zeby ja za kare pocalowac tylko w policzek ale... nawet mi sie juz nie chciało, nachyliłem się tylko i odepchnąłem ją barkiem i sru na przystanek. Pierdole tą dziewiczą kłodę, nawet z jej boskim tyłkiem i nogami amen.
Hehehe stary ;D...
Powiedzieć Ci kto mnie nauczył się całować? - moja przyjaciółka (co prawda miała chłopaka ale tak kilka trików i sama się na mnie rzuciła)
Rozluźnij ją, powiedz, żeby się nie bała, że ją nauczysz...
Rzucać panne bo nie umie się całować?? To tylko pretekst do większej ilości czułości.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Ej, ale zrobiłem tak bo była dla mnie nie miła! i zgrywała niedostępną
Ja się nie odezwę za cholerę, niech teraz się wykaże albo nigdy. Btw, dzień czy dwa później dodałem fotę z ziomalami bo robiliśmy imprezę w dużym gronie, otagowałem ja... ale to jest chuj
Patrze, dzień czy dwa później jej znajoma dodaje fotkę z posiadówy z nią i koleżankami u niej w pokoju!
Zobaczymy
A w pt ma do mnie przyjechać laska z którą wydawało mi się zjebałem po całości, ale odezwałem się jakoś żeby powspominać i bach, dąży do spotkania ^^ A byłem dla niej chujem