Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kilka lat roznicy

18 posts / 0 new
Ostatni
LuQa
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-03-21
Punkty pomocy: 12
Kilka lat roznicy

Witam.

Temat chcialbym zaczac podziekowaniami za wszystko to co znalazlem na tej stronie. Pierwszy raz zawedrowalem tu 1.5 roku temu, gdy mialem sytuacje z bardzo dziwnym friendzonem. Prawde mowiac bylem kompletnym wrakiem czlowieka juz w tym momencie, jednakze dzieki temu co tu przeczytalem udalo mi sie wygrac z tym wszystkim i prawde mowiac dzieki wam dojrzalem, zmienilem sie znacznie jako osoba. Takze no... Dzieki Wink

Tak jak nazwa tematu wskazuje, chodzi o starsza dziewczyne, zmuszony jestem tu napisac gdyz sytuacja jest juz taka ze nie wiem co mam czynic.

Jestem na pierwszym roku studii, 19 lat. Tak wyszlo ze zawedrowalem do Krakowa, daleko od domu. Pierwszego tygodnia, jak to bywa, duzo imprezowalem z lokatorami. Kluby, domowki itp itd. Jednego dnia zawedrowalismy na impreze do akademika, schlalismy sie jak to bywa i troche zerwal mi sie film - i tu sie wszystko zaczyna.
Gdy "oddalo mi", okazalo sie ze wlasnie tancze z jakas dziewczyna, wywijamy ostro (impreza pod akademikiem, nuty, grille itp itd), widze ze sie do mnie mocno usmiecha, niewiele myslac zaatakowalem, kilka minut, przelizalismy sie. Dziewczyna usmiechnieta od ucha do ucha, dawala sie obejmowac, calowac, tanczyla tylko ze mna, zostawila znajomych i siedziala ze mna ciagle... tak jakos wyszlo ze powiedzialem jej ze jestem na pierwszym roku, dopiero co tu przyjechlem, ona na to ze jest juz na piatym. I tu panowie zaczely sie schody. Oboje bylismy pijani, ona dalej ze mna siedziala i tanczyla, calowalismy sie, ale juz nie tak, mowila kilka razy ze mlody jestem, widac ze zmieszana byla, w miare sil odbijalem to zartami. Impreza sie skonczyla, jeszcze troche posiedzielismy i w koncu odprowadzilem ja do akademiku, oczywiscie zapytalem o nr, dala bez problemu. Tu by sie zakonczylo wszystko, zwykla przygoda na imprezie jakich wiele. Los tak chcial ze odezwala sie do mnie, bo zgubilem papierosnice a ona ja znalazla. Pisala na FB, zadzwonilem do niej, powiedzialem ze wpadne ja odebrac, odrazu powiedzialem ze wpraszam sie na herbatke. Kilka dni pozniej bylem u niej, jej lokatorka zostawila nas samych, gadka szmatka, herbatka dawno sie skonczyla, dalej siedzimy i gadamy, wszystkie znaki byly dobre, ciagle usmiechnieta, duzo sie smiala, kontakt wzrokowy, bawila sie wlosami. kilka godzin tak gadamy, zaczalem ja obejmowac, widzialem lekkie zmieszanie ale dalej gadamy i wszystko dobrze, w koncu postanowilem atakowac, juz mialem ja calowac i... bum. zmieszala sie, powiedziala ze za mlody jestem. W tym momencie powiedzialem jej ze widze ze sie miota, gdyby nic nie chciala to by mi dala ta papierosnice w drzwiach i dowidzenia, na co ona ze to ja przeciez chcialem herbatke, to ja ze ta skonczyla sie 3 godziny temu... chwila ciszy, zmieszala sie i... stwierdzila ze zrobi druga w takim razie. Powiedzialem jej ze skoro tak twierdzi to prosze tylko o jedno spotkanie, jezeli dalej bedzie uwazala to samo, to dam jej spokoj. Cala rozmowa na spokojnie, z usmiechem, bez patosu zbednego. nie mogla sie zdecydowac, powiedziala ze musi sie zastanowic i da mi znac (podczas rozmowy sama przyznala ze jej sie podobam, dobrze sie gada ale ten wiek... tlumaczyla sie ze dzien wczesniej alkohol itp i tak wyszlo). Po tym jeszcze siedzialem, jak chcialem isc to mowila ze jeszcze mam troche czasu do tramwaju, czyli mnie zatrzymywala. Pozegnalismy, wszystko ladnie pieknie wyszlo tak ze siedzielismy 6 godzin i gadalismy bez zajakniecia, takze git. Czekalem tydzien, w koncu jakos tak wyszlo ze sam sie odezwalem, gadka szmatka w koncu zachaczylem o temat i powiedzialem ze chialbym wiedziec na czym stoje, ona ze jednak musi podtrzymac zdanie. Zapytalem czy chodzi o wiek czy cos wiecej, powiedziala ze tak, o wiek. Ze zaskoczylem ja bardzo, bo ani nie wygladam ani nie zachowuje sie na 19 lat, ze jestem konkretny, wygadany i dobrze sie jej ze mna rozmawia bardzo. Zarazem tez powiedziala ze napewno sie jeszcze spotkamy, czy to na piwo czy na imprezie, bo fajnie sie gada. No to ok. Przedwczoraj gdzies sie spotkalismy na chwile na imprezie, gadalismy na fb potem i jako ze ja znowu pijany (studia... -_-) wyszedlem z propozycja o wyjscie na piwo dzien pozniej. Zgodzila sie odrazu. Spotkalismy sie wczoraj, piwko w klubie jednym, drugie, rozmowa klei sie strasznie, w koncu reka wedruje jej na noge, plecy, obejmowanie, ona ciagle usmiechnieta, a po piwkach troche hamulce puszczaja. I teraz... bylem juz w sytuacji w ktorej moglem calowac, ale instynkt podpowiadal mi zeby tego nie robic, bo zareaguje na to zle. W duzej mierze stwierdzilem tak po tym, ze o ile dawala sie obejmowac, gdy probowalem ja zlapac za reke podczas rozmowy, ona je odsuwala. Mimo to, ciagle usmiechnieta, widac w oczach ze tak powiem ze o cos jej chodzi. Zasiedzielismy sie znowu, ona nie chciala wracac do domu tak jak i ja i wyszlo 5 godzinne spotkanie. Gdy wyszlismy z klubu, spytala czy juz sie rozchodzimy czy cos jeszcze, powiedzialem ze mozna sie przejsc, szlismy, gadalismy, ciagle obejmowalem ja, wszystko fajnie. Na spotkaniu niestety kilka razy uderzala w temat wieku, odbijalem jak moglem. W koncu odprowadzilem ja na tramwaj, stalismy z boku, czekalismy, podszedlem do niej blisko, objalem, gadamy i... znowu o wieku. To ja w tym momencie mowie ze skoro dalej twierdzi to samo, dlaczego nie reaguje gdy robie to co robie. Zasmiala sie ze to znowu ten alkohol. W tym momencie przyjechal tramwaj, usmiechnalem sie i powiedzialem ze no nic, skoro tak twierdzisz to co ja moge, prosze tylko tutaj - wskazalem na policzek, zasmiala sie, objela i dala lekkiego buziaka w policzek. Czesc, czesc. Jako ze troche zirytowany bylem jednakze, napisalem ze sie miota, ona odpisala ze wcale nie, ja na to ze przeciez nie jestem slepy, ominela ten temat jednakze i pisalismy troche tako, powiedzialem zeby dala znac jak dojedzie zebym wiedzial ze nic jej nie jest (Krakow...), cos gadala ze milo ze sie o nia martwie, duzo usmiechow w tekscie (tak tak, wiem wiem, w tekscie), gadka szmatka i z godzine pozniej sie pozegnala.

Prosze wybaczyc ze tak sie rozpisalem - nie potrafie pisac krotko niestety, tak mam : )

Pytanie do was - co ja mam do cholery robic? Narazie jedyne co mi przychodzi do glowy to sie do niej nie odzywac i czekac na jej ruch, ale zarazem cos mi mowi ze sie moze nie odezwac.
Oczywiscie, jak po tym raczej zauwazyliscie - tak, zauroczylem sie w lasce. Dlatego tymbardziej jezeli da sie cos zrobic, chcialbym chociaz sprobowac - znam troche dziewczyn, ale z zadna nigdy nie gadalo mi sie jak z ta.

Z gory dzieki za pomoc ; )

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

a Ty chcesz z nią jakiś długotrwały związek, czy tylko pobzykać starszą koleżankę?

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

LuQa
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-03-21
Punkty pomocy: 12

Wiem, dobrze rozumiem jej dylematy, wszystko bylo by ok, zostawilbym ja w spokoju, ale naprawde podoba mi sie dziewczyna, wiec chce poprobowac troche.

Co do pierwszego pytania - w tym wypadku myslalbym o czyms powazniejszym - akurat to ze jest starsza zbytnio mnie nie rusza. Podoba mi sie ogolnie.

LuQa
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-03-21
Punkty pomocy: 12

Czyli tak jak myslalem. No nic, nie ma magicznej formulki na takie sprawy. Zobacze co z tego wyjdzie, jak nie to ide dalej ; )

LuQa
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-03-21
Punkty pomocy: 12

Moze masz racje, powinienem przycisnac. Poprostu w tym momencie w glowie mialem to, ze gdy bylem u niej pierwszy raz, bylo dosc podobnie, sprobowalem i nie wyszlo. Tu jednakze dochodzil alkohol, inna atmosfera, noc itp itd, a jezeli znowu by byla taka sytuacja, mialbym raczej spalona cala reszte spotkania. ST o wieku ciagle poprostu zamienialem w zart, troche tez ja negowalem, ale tak tez zartami zeby widziala ze nie jestem zestresowany ani nie czuje sie nieswojo przez to ze jest starsza. Po czesci tez chcialem ogolnie zeby sama sobie uswiadomila ze lubi ze mna spedzac czas, na tyle zeby w glowie pojawilo jej sie "wiek to tylko cyferki" i sie przekonala ze jednak warto, dlatego podszedlem do tego spotkania na zasadzie "nie oczekuje niczego" i nie atakowalem na sile.

Co do drugiego pytania. Nie mowie ze pierwsza opcja jest mi nie odpowiadajaca. Co do drugiej - staly zwiazek... nie wiem. Wiem ze to fajna dziewczyna, podoba mi sie i z wygladu i z charakteru, narazie chcialbym poprostu spotkac sie z nia kilka razy, zobaczyc jak to bedzie miedzy nami jak sie lepiej poznamy, a jesli byloby dobrze - czemu nie, nie mam nic przeciwko stalym zwiazkom, ale jesli miala by to byc droga przez meke, to oczywiscie masz racje - szkoda czasu i energii. Inne tez maja

LuQa
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-03-21
Punkty pomocy: 12

Edit:
To powiem prosciej, skoro nikt nie chce dac odpowiedzi. Czy poczekanie z umawianiem sie jeszcze z 1-2 tygodnie zamiast w ciagu kilku najblizszych dni moze wywolac pozytywne skutki? Problem mam taki ze w momencie gdy dala mi odpowiedz po tym czasie o ktory prosila, ja myslac ze juz sie z nia wiecej nie zobacze POWIEDZIALEM jej ze szkoda, bo mi sie podoba, ale skoro tak uwaza to niech tak bedzie. Tak samo po drugim spotkaniu mowilem ze fajnie spedza sie mi z nia czas.
Ogolnie z pewnoscia nie wyszedlem w zadnym momencie na strasznie needy, jednakze typeska z pewnoscia czuje ze ma nademna pewna kontrole. Chcialbym troche to zanizyc - czy przedluzenie nie odzywania sie mialo by jakis pozytywny efekt, czy moze jednak lepiej umowic sie wczesniej?

LuQa
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-03-21
Punkty pomocy: 12

Tak tez pewnie zrobie. Moze tez sama sie odezwie gdy bedzie zero kontaktu z mojej strony. Ogolnie dobrze ze tu wpadlem, dawno nic z tej strony nie czytalem i prawde mowiac zapomnialem troche o podstawach. No ale ochlanelem teraz, nie mam parcia juz na nia takiego wiec poczekam.
Dzieki ; )

REALNYMAN
Nieobecny
Wiek: 2
Miejscowość: GDY

Dołączył: 2013-10-01
Punkty pomocy: 17

Niech się ona postara

dzustello
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Cały świat jest moim domem

Dołączył: 2013-09-21
Punkty pomocy: 79

Myślę, że kręcisz ją seksualnie, ale ma obawy co do związku z Tobą ze względu na wiek i co inni powiedzą. Tekst: ,,chcę wiedzieć na czym stoję'' to jeden z gorszych tekstów jaki można powiedzieć do niezdecydowanej kobiety. Jak będzie jeszcze coś dyskutowała nt wieku to powiedz jej, że zachowuje się dziecinnie patrząc na takie pierdoły(starszym laskom zawsze to siada na ambicji-są starsze i nie chcą być dziecinne). Lubię używać zwrotów do starszych lasek w stylu ,,głuptasek'' ,,dziewczynka'', drażni je to, bo są starsze, a ja je tym sprowadzam do poziomu niższego i momentalnie same też przestają rzucać aluzje do mojego wieku. Możesz też gdzieśtam między wierszami napomknąć, że ostatnio spotykałeś się z kobietą starszą od niej(z tym trzeba uważać, nie możesz tego robić wprost tylko to musi wyjść całkowicie niewinnie w rozmowie o czym innym i musi to być tylko napomknięciem)

P.S. Jak się spotykacie to nie wykorzystuj za każdym razem maksimum czasu JAKI ONA CI DAJE, jak pyta co robicie czy już kończycie spotkanie, to weź chociaż z raz na milion Laughing out loud powiedz, że Ty musisz już lecieć bo masz umówione spotkanie .

LuQa
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-03-21
Punkty pomocy: 12

Hmm klucilbym sie troche co do tekstu chce wiedziec na czym stoje. Jesli chodzi o teksty z wiekiem, obracam w zarty, raz powiedzialem cos podobnego do tego co proponujesz, choc nie tak dosadnie. Sytuacja ze starszymi laskami tez byla posrednio - smialem sie ze dwie przypadkowo spotkane panienki starsze pomagaly mi wracac do domu po imprezie, bo nowe miasto i nie wiedzialem jak sie nocnymi liniami dostac do siebie i nie mogly uwierzyc w moj wiek i twierdzily ze klamie (to akurat true story), na co ja " Tja, czesto to slysze w Krakowie" ( tu uderzalem w to ze ta typeska mowila to samo).

Ogolnie jak narazie mam zamiar sie nie odzywac jakis czas. Jak ona tego nie zrobi, przypomne o sobie w prosty sposob. Zadzwonie do niej, niedlugo ma byc koncert Happysadu w Krk a pamietam z rozmowy ze lubi ich, poprostu powiem ze jest i pamietam ze ona lubi takze chcialbym poinformowac jakby nie wiedziala. Zapytac czy sie wybiera i tyle. Bez zapraszania, tak poprostu przypomniec o sobie. z tydzien pozniej umowie sie z nia i zobaczymy co bedzie.
Ogolnie chce troche zresetowac to co robilem i podejsc jakos z innej strony do tego.

Edit: Tantos12 - no a myslisz ze po co bylo mi to wyjscie na piwo? ;]

LuQa
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-03-21
Punkty pomocy: 12

Tak jakby ktos sie zastanawial jak sie zakonczylo. Widzialem sie z nia wczoraj u niej - znowu jej gadka "nie nie nie", ale idac za rada SkunX'a nie poddalem sie, troche gadka zrobilem sieke w glowie i skonczylo sie tym ze wrocilem do domu rano takze... dzieki za pomoc chlopaki Wink