Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zazdrość niszczy związek

2 posts / 0 new
Ostatni
RutoPL
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Radoszowice

Dołączył: 2013-10-24
Punkty pomocy: 0
Zazdrość niszczy związek

Witam! Jestem ze swoja dziewczyną prawie rok ( 3 listopada mamy pierwszą rocznicę). Poznaliśmy się w liceum (jest ona ode mnie o rok starsza) i dopóki razem chodziliśmy do szkoły wszystko było ok, ale ona teraz wyjechała na studia do miejscowości oddalonej o 70 km. Widzimy się w weekendy, kłóciliśmy się czasami, zawsze są to jakieś bzdety, ale potrafiliśmy to wyjaśnić. Teraz kłótnie są na porządku dziennym. Jej zdaniem chodzi o moją zazdrość. Ona zawsze wolała towarzystwo mężczyzn, miała przyjaciół z którymi się spotykała, wszystkim im się podobała, chcieli z nią być ale była stanowcza i odmawiała bo jest ze mną. Pisał do niej jej eks, jednym słowem agresywny zjeb.. Jestem człowiekiem spokojnym i nie jestem za zdobywaniem kobiety siłą bijąc się z innymi kolesiami, tak samo nigdy ostro nie interweniowałem gdy spotykała się ze swoimi "przyjaciółmi" czy gdy gadała z byłym, zawsze ich spławiała bo szczerze nie była zainteresowana. Chciałem być w porządku, twierdząc że nie chcę jej ograniczać. Lecz zazdrość mnie po prostu niszczyła, to moja pierwsza dziewczyna, może dlatego.. Większość problemów jest właśnie przez tą moją zazdrość. Ona sama nigdy nie okazuje zazdrości, bo jak twierdzi nie chce denerwowac siebie, ani mnie ale czasami potrafi zrobić odjazdy.. To że ja jestem zazdrosny jest według niej normalne, ale ona nie ma prawa być zazdrosna o mnie. Teraz poszła na studia i podłapała znowu kilku kolesi o których myśli, ze będą jej przyjaciołmi.. A kolesie po prostu do niej zarywają, nie dziwię się gdybym ja bym w ich sytuacji i chłopak dziewczyny która mi się podoba był 70 km dalej sam bym zarywał.. Sama stwierdziła, że lubi jak do niej niej podbijają faceci bo czuje się atrakcyjna. Rozumiem, mogłaby tak powiedzieć gdybym nie okazywał jej uczuć, czy coś podobnego.. Ale wydaje mi się, że robię to aż nadto ( kwiatki, romantyczne chwile, sex przy klimatycznej muzyce, komplementy) Najgorsze, że nie chce reagować agresywnie bo nie chce być taki jak jej były. Ale ta zazdrość nie daje mi żyć. Ona twierdzi, ze wszystko psuję, mówi że ma dosyć, że nie wie jak ze mną rozmawiać. Teraz chodzi z jakimś kolesiem z roku na koncerty, imprezy tańczy z obcymi facetami, ale jak twierdzi ona tego nie lubi. Nigdy nie robię problemów, bo postanowiliśmy że się nie będziemy ograniczać. Jestem atrakcyjnym facetem, podobam się kobietą. Gdy ostatnio byłem sam na imprezie i koleżanka dodała zdjęcie na którym jestem z nią i kilkoma innymi dziewczynami z klasy stwierdziła, ze cały czas daję jej powody do zazdrości i że jej się to nie podoba.Czuję, że stałem się pieskiem na smyczy.. A mój związek stoi nad przepaścią, jeśli nie przestanę być zazdrosny. Jakieś rady co robić?

hoboczan20
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Polkowice

Dołączył: 2012-12-28
Punkty pomocy: 6

Kolego przechodzilem to samo w ostatnich tyg. Zobaczylem ze przez to same klotnie, stalem sie zazdrosny. A ona twierdzila ze o mnie nie jest, dalem jej powod zrobila mi jazde. Ja niezabranialem jej imprez mialem wyjebane. Ale puszczam ja ufajac jej, z mysla ze nie da sie podrywac. Zaczela tanczyc z innymi nowo poznanymi. To nie jest wypozyczalnia, ja sie nie wdaje w tance to oczekuje tego samego. Ona zmienila na to poglad ja nie. W koncu zerwalem szkoda ze tak pozno. Po co nam zwiazek w ktorym nam cos nie pasuje?. Zrozumialem ze takie wyjscie czasem jest lepsze